Pomysły na biznes: na tym zarobisz w 2018 roku

Zmieniam świat dobrymi słowami

Pomysły na biznes: na tym zarobisz w 2018 roku

1 maja 2018 Inspiracje 0


 

Szukałem w internecie pomysłów na zarabianie pieniędzy.

Aż tu nagle trafiłem na potencjalną żyłę złota.

Opowiem o niej na samym końcu.

 


 

Pomysły na biznes, o których pierwotnie chciałem napisać

Zbierając materiały do artykułu, zacząłem bawić się w kolekcjonera pomysłów na interes życia. Oto kilka przykładów:
 

1) Wydawnictwo, które nie zdziera z autorów

Wydawnictwo Radosława Kotarskiego płaci autorom od trzech do nawet ośmiu razy więcej niż konkurencja. Ile oferują inni? Każdy kto pisze książki wie, na jak marne stawki może zazwyczaj liczyć.

W tym przypadku autor jest wynagradzany naprawdę godnie. Oczywiście wymaga to zredefiniowania całego modelu wydawniczego. Więcej na ten temat: tutaj.


 


Jak w rok zdobyć kilka zawodów i podbić świat?

Chcesz zostać copywriterem, scenarzystą, grafikiem, ilustratorem albo autorem muzyki? Chcesz pracować w branży kreatywnej? Przeczytaj darmowe fragmenty książki, nad którą teraz pracuję.


 


2) Powieści w odcinkach

Kolejna inspiracja pochodzi z Chin. Właśnie tam ostatnio czytelnicy oszaleli na punkcie powieści w odcinkach (więcej).
 

3) Home staging i usługi oparte na podobnym pomyśle

Home staging to usługa polegająca na „odpicowaniu” mieszkania w taki sposób, by właściciel mógł uzyskać za nie jak najwyższą cenę. Pytanie: co jeszcze można by było w ten sposób podrasowywać? Samochody, meble, strony internetowe, ludzi?
 

4) Usługi dla sklepów internetowych

Zakupy przez internet wreszcie stały się czymś tak naturalnym jak oddychanie. Efekt jest taki, że coraz więcej osób postanawia rozpocząć swoją przygodę z branżą e-commerce. Zachętą jest z pewnością stosunkowo niska bariera wejścia do gry.

To oczywiście złudzenie, ponieważ oszczędności poczynione na przykład na wynajmie tradycyjnego lokalu, wydaje się na coraz bardziej kosztowną promocję sklepu internetowego. Gdzie szukać pomysłu na biznes? W świadczeniu usług dla właścicieli sklepów.
 

5) Zarabianie na freelancerach i osobach pracujących zdalnie

Szansy na znalezienie wolnej niszy (lub na stworzenie zupełnie nowej) szukałbym w stosunkowo nowych i równocześnie masowych zjawiskach. Przykładem może być rosnąca z roku na rok liczba osób pracujących zdalnie. Usługi dla freelancerów powinny cieszyć się powodzeniem przez wiele najbliższych lat. Co
może zahamować ten trend? Chyba tylko jakaś katastrofa.
 

6) Naprawy prostych rzeczy

Coraz mniej ludzi potrafi poradzić sobie z rzeczami, które jeszcze nie tak dawno nie nastręczały większych trudności. Stąd też popyt na usługi związane z różnego rodzaju naprawami czy instalacjami. Cieknący kran, zatkana toaleta, płytki łazienkowe czekające na ułożenie… Lista czynności, na których można zarobić
zaskakująco dobre pieniądze, jest z każdym miesiącem dłuższa.
 

7) Pozostałe pomysły

Miałem też napisać o rosnącej sile podcastów (więcej na ten temat przeczytacie tutaj).

O tym, czy wejście w audiobooki to dobry pomysł na dorobienie się (świetny tekst poruszający to zagadnienie znalazłem tutaj).

Chciałem wspomnieć o grupach społecznych, których dochody są najbardziej stabilne, choć niekoniecznie wysokie, a co za tym idzie, mogą być stałą grupą naszych klientów (emeryci, renciści, rodzice otrzymujący pieniądze z programu Rodzina 500 plus).

Planowałem nawet wspomnieć o tym, by szukać inspiracji biznesowych w zjawiskach zachodzących na naszych oczach (np. w wygaszaniu gimnazjów).

Doszedłem do wniosku, że to wszystko już było. Że bawię się w wynalazcę koła.
 


 

Pomysł na biznes, który przebija wszystko

Aż w końcu natrafiłem na post o ekonomii doświadczeń. I to było to, czego szukałem.
 

Co to jest ekonomia doświadczeń?

Ekonomia doświadczeń to kolejne stadium rozwoju gospodarki. Pierwsze było rolnictwo, potem nastała era przemysłu, a za nią epoka usług. (Od razu pojawia się pytanie: co nastanie potem?)

W krajach rozwiniętych klienci zaczęli oczekiwać od marek czegoś więcej niż tylko zaspokojenia podstawowych potrzeb. Zaczęli domagać się wyjątkowych doświadczeń. Kolekcjonowanie niezapomnianych wrażeń stało się tym, czego szukają.

W największym skrócie: w tym modelu bardziej liczą się doświadczenie i emocje, jakie oferuje produkt, niż samo jego posiadanie. Klienci płacą za jak najbardziej efektywne spędzanie czasu.

Kluczowa jest tutaj wartość przyszłego wspomnienia danego wydarzenia. Im bardziej pozytywne emocje będą tym wspomnieniom towarzyszyć, tym lepiej.

Doskonale obrazuje to przykład tortu urodzinowego*:

W latach 50. w Stanach Zjednoczonych ludzie sami piekli torty urodzinowe. W tym celu musieli kupić składniki do ich przygotowania.

W kolejnych dekadach przemysł zauważył tę potrzebę, wypuszczając na rynek gotowe półprodukty do pieczenia tortów. Ich cena była wyższa niż suma potrzebna na zakup pojedynczych składników, ale taki zestaw miał niepodważalną zaletę: oszczędzał czas.

30 lat temu Amerykanie przestali piec torty. Zamiast tego zaczęli kupować gotowe ciasta w cukierniach. Cena gotowego produktu wielokrotnie przekraczała cenę pojedynczych składników. Jednak oszczędność czasu była naprawdę znacząca. W efekcie zostawało go więcej, można było przeznaczyć go na zajęcie się
przygotowaniami do przyjęcia i samo świętowanie.

Czy można było pójść jeszcze dalej? Okazuje się, że tak.

Pojawiły się firmy wyspecjalizowane w organizowaniu całych przyjęć urodzinowych (czyli najczystszą formą kreowania przyszłych wspomnień). Za kwotę wielokrotnie przekraczającą cenę tortu z cukierni rodziny mogą teraz przeznaczyć cały czas na zajęcie się świętowaniem.

Sam tort jest obecnie jedynie dodatkiem do całego wydarzenia. A klienci firm zajmujących się organizacją imprez urodzinowych pełnią rolę kolekcjonerów wspomnień i doznań.
 


Zadanie, które da wam do myślenia: spróbujcie wstawić w miejsce tortu jakiś inny produkt lub usługę.


 

Marketing doznań

Warto wspomnieć o jeszcze jednej rzeczy, która powinna was zainspirować.

Otóż z ekonomią doświadczeń łączy się marketing doznań. Co liczy się w nim najbardziej? Wszystko to, co otacza sam produkt.

Chodzi o korzyści, jakich doznajemy podczas kontaktu z produktem. Są one bardzo różne: od poczucia dumy, poprzez uczucia spokoju, nobilitacji, aż po doznanie stanu oderwania się od rzeczywistości.
 


 

Biznes oparty na ekonomii doświadczeń?

Czujecie, o co w tym chodzi?

A jeśli tak, to zapewne w waszych głowach rodzi się teraz pytanie: jak wykorzystać ten trend, by stworzyć unikalny biznes?

Jak zaprojektować produkt lub usługę, by te generowały w umyśle użytkownika pozytywne wspomnienia?

Czy trzeba koniecznie wymyślać coś totalnie nowatorskiego? Czy może wystarczy jedynie „opakować” istniejące produkty lub usługi w warstwę pozytywnych emocji?

A jeśli tak, to czy każdy produkt i każdą usługę da się opakować w niezwykłe wspomnienia? Na przykład wizytę u dentysty?

A może pójść w nieco innym kierunku i założyć firmę zajmującą się projektowaniem wspomnień (np. tworzeniem pogodnej aury we wspomnianych gabinetach stomatologicznych)?


Ekonomia doświadczeń zupełnie zmienia sposób myślenia o biznesie. I właśnie to podoba mi się w niej najbardziej 🙂

CDN.
 


 

Znalazłeś już pomysł na biznes? Zakładasz własną firmę albo sklep internetowy?

Jeśli chcesz, żeby twoja strona firmowa przyciągała klientów jak magnes, a opisy produktów w sklepie internetowym otwierały ludziom portfele, napisz do mnie.

Jestem zawodowym copywriterem. Piszę teksty, które angażują emocje i zmuszają do działania. Rzuć okiem na bajeczne referencje. Opinie moich klientów mówią same za siebie.

 


 

Zobacz też najchętniej czytany wpis na tym blogu:

Na czym zarobisz w 2018 roku? Zobacz 10 pomysłów dla kreatywnych


*) źródło

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *