Pomysł na biznes w 2019 roku: zobacz, na czym będzie można zarobić

Maciej Wojtas: copywriter | kompozytor

Pomysł na biznes w 2019 roku: zobacz, na czym będzie można zarobić

1 maja 2018 Pomysły na biznes, firmę i karierę 4
pomysły na biznes 2018 - 2019 - 2020


 

Szukałem w internecie pomysłów na biznes i zarabianie pieniędzy.

Aż tu nagle trafiłem na potencjalną żyłę złota.

Opowiem o niej na samym końcu.

 


 

Pomysły na biznes, o których pierwotnie chciałem napisać

Zbierając materiały do artykułu, zacząłem bawić się w kolekcjonera pomysłów na interes życia. Oto kilka przykładów:
 

1) Wydawnictwo, które nie zdziera z autorów

A gdyby tak założyć wydawnictwo, które nie zdziera z autorów? Okazuje się, że to możliwe. Wydawnictwo Radosława Kotarskiego płaci autorom od trzech do nawet ośmiu razy więcej niż konkurencja. A ile oferują inni? Każdy kto pisze książki wie, na jak marne stawki może zazwyczaj liczyć. Dziesięć procent to oferta marzeń.

Biorąc pod uwagę cenę książek oraz średni nakład, wychodzi na to, że w tradycyjnym wydawnictwie autor dostaje boleśnie mało. Zwłaszcza, że pisanie książki to praca na pełny etat, która może potrwać nawet kilka miesięcy

W przypadku wspomnianego wydawnictwa autor jest wynagradzany naprawdę godnie. Oczywiście takie podejście wymaga to zredefiniowania całego modelu wydawniczego. Więcej na ten temat: tutaj.

Czy taki pomysł na biznes jest realny?

Moim zdaniem tak, ale pod pewnymi warunkami. Jednym z nich jest intensyfikacja działań promocyjnych. Mówiąc wprost, za promocję musiałby tu odpowiadać również autor książki, wykorzystując do tego swoje kanały typu Facebook, newsletter czy blog.
 
 

2) Szkolenie ludzi z rzeczy, na których (tylko pozornie) dobrze się znają

Drugi pomysł na firmę składa się z dwóch elementów. Pierwszym jest znalezienie czegoś, czym zajmuje się na co dzień bardzo dużo ludzi, najlepiej na całym świecie. Wiem, to bardzo trudne zajęcie, ale z pewnością warte wysiłku. Drugi element to zaoferowanie wyjątkowych szkoleń z obsługi tej właśnie rzeczy. Zaraz wyjaśnię, co mam na myśli.

Znalazłem niedawno wywiad z człowiekiem, który postanowił zająć się szkoleniami z obsługi programu MS Excel. Tak, to ten program z pakietu Office, którego umiejętność obsługi wpisuje sobie masa ludzi do swojego CV. Prawda jednak jest taka, że zdecydowana większość potrafi zastosować w praktyce niewielki ułamek jego potężnych możliwości. Jak łatwo się domyślić, liczba potencjalnych klientów w tym przypadku jest naprawdę spora.
 
 

3) Zarabianie na pisaniu powieści w odcinkach

Kolejna inspiracja pochodzi z Chin. Właśnie tam ostatnio czytelnicy oszaleli na punkcie powieści w odcinkach (więcej). Pomysł nie jest nowy, Wręcz przeciwnie, ma co najmniej sto lat, jednak sam kierunek (dzielenie produktu na małe, łatwo przyswajalne „kęsy”) wydaje się być godny uwagi.

Gdzie szukać w tym przypadku pomysłu na biznes?

Czy tym pomysłem może być wypuszczanie kolejnych odcinków zupełnie za darmo i zarabianie na dołączonych do nich reklamach? A może pójść jeszcze dalej i zaczerpnąć pomysł z seriali telewizyjnych, w których czasami odbywa się tzw. lokowanie produktu? Mam tu na myśli stworzenie powieści, w której ważnymi elementami będą konkretne produkty lub usługi, a potem zwrócenie się do ich producenta z prośbą o finansowe wsparcie naszego projektu?
 
 

4) Home staging i usługi oparte na podobnym pomyśle

Home staging to usługa polegająca na „odpicowaniu” mieszkania w taki sposób, by właściciel mógł uzyskać za nie jak najwyższą cenę. To typowy pomysł na mobilne usługi, których wykonywanie nie wymaga zbyt dużych nakładów finansowych.

W tym miejscu warto zadać pytanie, które może ci pomóc znaleźć pomysł na mały biznes: co jeszcze można by było w ten sposób podrasowywać? Skoro upiększa się mieszkania, podnosząc ich walory wizualne, to czy można by było założyć firmę zajmującą się przygotowywaniem do sprzedaży samochodów, mebli i tym podobnych rzeczy?

A może pójść w zupełnie innym kierunku? Świadczyć usługi przygotowywania ludzi na rozmowę w sprawie pracy lub do ważnych negocjacji? Taka firma mogłaby się zajmować zarówno strojem, jak i mową ciała i pozostałymi detalami, które decydują o sukcesie podczas tego rodzaju wydarzeń.
 
 

5) Pomysł na zarabianie w internecie: usługi dla sklepów internetowych

Coraz więcej ludzi szuka pomysłu na sklep internetowy. Jeszcze parę lat temu sporo ludzi obawiało się tej formy zakupów. Dziś zakupy przez internet wreszcie stały się czymś tak naturalnym jak oddychanie. Efekt jest taki, że coraz więcej osób postanawia rozpocząć swoją przygodę z branżą e-commerce. Zachętą jest z pewnością stosunkowo niska bariera wejścia do gry.

To oczywiście złudzenie, ponieważ oszczędności poczynione na przykład na wynajmie tradycyjnego lokalu, wydaje się na coraz bardziej kosztowną promocję sklepu internetowego. Bardzo trudno jest się „przebić”, dotrzeć do świadomości klientów.

Dlatego pomysłu na internetowy biznes szukałbym gdzie indziej. Zamiast zakładać kolejny sklep, zastanowiłbym się nad wykonywaniem usług dla ich właścicieli. W końcu osoby te (przynajmniej w teorii) mają pieniądze do wydania (np. z dotacji) i jeśli zaoferuje im się rozwiązania, dzięki którym zarobią jeszcze więcej, to oni chętnie za to zapłacą. Poza tym rynek jest na tyle duży, że dla każdego znajdzie się miejsce.

Nawiasem mówiąc, podobno codziennie w Polsce zakładanych jest ponad osiemset firm. Oczywiście znakomita większość tych jednoosobowych działalności gospodarczych to osoby, które zostały nakłonione przez pracodawców do podjęcia takiego kroku. Nie zmienia to jednak faktu, że liczba nowych firm, z których część chce działać w branży e-commerce, stale rośnie.
 
 

6) Zarabianie na freelancerach i osobach pracujących zdalnie

Szansy na znalezienie wolnej niszy (lub na stworzenie zupełnie nowej) szukałbym w stosunkowo nowych i równocześnie masowych zjawiskach. Przykładem może być rosnąca z roku na rok liczba osób pracujących zdalnie. Usługi dla freelancerów powinny cieszyć się powodzeniem przez wiele najbliższych lat. Co może zahamować ten trend? Chyba tylko jakaś katastrofa.

Generalnie, zastanawiając się nad tym, na czym będzie można zarobić w 2019 roku i dalszych latach, warto poobserwować tego rodzaju trendy: coraz więcej zdalnych freelancerów na rynku pracy, coraz więcej sklepów internetowych itd. Nie po to, żeby dołączyć do tych grup, nie po to, żeby zostać freelancerem czy założyć e-sklep, tylko żeby przygotować swoją ofertę świadczenia usług dla tych osób. W końcu przy takim zagęszczeniu i przy takiej konkurencji każdy z nich zrobi wiele, żeby wybić się z tłumu. I chętnie sięgnie po wszelkiego rodzaju „wspomagacze”.
 
 

7) Pomysł na mały biznes: naprawy prostych rzeczy

Smutna prawda jest taka, że coraz mniej ludzi potrafi poradzić sobie z rzeczami, które jeszcze nie tak dawno nie nastręczały większych trudności. Stąd też popyt na usługi związane z różnego rodzaju naprawami czy instalacjami. Cieknący kran, zatkana toaleta, płytki łazienkowe czekające na ułożenie…

Lista czynności, na których można zarobić zaskakująco dobre pieniądze, jest z każdym miesiącem dłuższa. Dodatkową zaletą takiej pracy jest to, że potencjalna konkurencja, a przynajmniej jej spora część, wyjechała z Polski. Tak więc nie powinno być większych problemów ze zdobyciem pierwszych zleceń.

Dlaczego o nich piszę? Ponieważ to dzięki nim można złapać pierwsze recenzje i z czasem wyrobić sobie markę. A za dobrą markę, za dobrego fachowca ludzie są w stanie zapłacić naprawdę sporo.
 
 

8) Niszowy web design / web development

Temat zgrany na maksa, ale prawda jest taka, że projektowanie stron www nadal ma się dobrze. I to pomimo tego, że istnieją narzędzia, dzięki którym każdy laik może sam sobie taką stronę zrobić.

Jak zarobić na tym pomyśle na biznes?

Gdybym postanowił zostać web designerem, od razu wybrałbym sobie jakąś konkretną niszę. Poszukałbym konkretnej branży, w której ludzie mają pieniądze, powiedzmy weterynarię. A z czasem dobudowałbym do tego resztę usług (seo, social media itp.). Potem wyszedłbym ze swoją działalnością poza granice Polski.

Byłoby mi o tyle prościej, że znałbym potrzeby moich klientów. Sam język obcy nie musiałby być przeszkodą, bo obcojęzyczne teksty można zlecić komuś innemu. Mówiąc wprost, reklamowałbym się jako „autor stron internetowych dla weterynarzy”.
 
 

9) Projektowanie prezentacji dla firm

Tworzenie prezentacji multimedialnych na zlecenie firm to dość wąska specjalizacja, która z uwagi na powszechność samego rozwiązania w świecie biznesu, może jednak przynieść konkretne dochody freelancerowi. Pod warunkiem, że postanowi on zagłębić się mocno w ten temat. Moim zdaniem, warto w tym przypadku wykorzystać nie tylko umiejętności projektowania graficznego, lecz także copywritingu i storytellingu. Tylko wtedy jest szansa na zachwycenie klienta prezentacją, od której trudno będzie oderwać wzrok.
 
 

Pozostałe pomysły na zarabianie

Miałem też napisać o rosnącej sile podcastów (więcej na ten temat przeczytacie tutaj).

O tym, czy wejście w audiobooki to dobry pomysł na dorobienie się (świetny tekst poruszający to zagadnienie znalazłem tutaj).

Chciałem wspomnieć o grupach społecznych, których dochody są najbardziej stabilne, choć niekoniecznie wysokie, a co za tym idzie, mogą być stałą grupą naszych klientów (emeryci, renciści, rodzice otrzymujący pieniądze z programu Rodzina 500 plus).

Planowałem nawet wspomnieć o tym, by szukać inspiracji biznesowych w zjawiskach zachodzących na naszych oczach (np. w wygaszaniu gimnazjów).

Doszedłem do wniosku, że to wszystko już było. Że bawię się w wynalazcę koła.

 


 

Pomysł na biznes, który przebija wszystko

Aż w końcu natrafiłem na post o ekonomii doświadczeń. I to było to, czego szukałem.
 

Co to jest ekonomia doświadczeń?

Ekonomia doświadczeń to kolejne stadium rozwoju gospodarki. Pierwsze było rolnictwo, potem nastała era przemysłu, a za nią epoka usług.

W krajach rozwiniętych klienci zaczęli oczekiwać od marek czegoś więcej niż tylko zaspokojenia podstawowych potrzeb. Zaczęli domagać się wyjątkowych doświadczeń. Kolekcjonowanie niezapomnianych wrażeń stało się tym, czego szukają.

W największym skrócie: w tym modelu biznesu bardziej liczą się doświadczenie i emocje, jakie oferuje produkt, niż samo jego posiadanie. Klienci płacą za jak najbardziej efektywne spędzanie czasu. Kluczowa jest tutaj wartość przyszłego wspomnienia danego wydarzenia. Im bardziej pozytywne emocje będą tym wspomnieniom towarzyszyć, tym lepiej.

Doskonale obrazuje to przykład tortu urodzinowego*:

W latach 50. w Stanach Zjednoczonych ludzie sami piekli torty urodzinowe. W tym celu musieli kupić składniki do ich przygotowania.

W kolejnych dekadach przemysł zauważył tę potrzebę, wypuszczając na rynek gotowe półprodukty do pieczenia tortów. Ich cena była wyższa niż suma potrzebna na zakup pojedynczych składników, ale taki zestaw miał niepodważalną zaletę: oszczędzał czas.

30 lat temu Amerykanie przestali piec torty. Zamiast tego zaczęli kupować gotowe ciasta w cukierniach. Cena gotowego produktu wielokrotnie przekraczała cenę pojedynczych składników. Jednak oszczędność czasu była naprawdę znacząca. W efekcie zostawało go więcej, można było przeznaczyć go na zajęcie się
przygotowaniami do przyjęcia i samo świętowanie.

Czy można było pójść jeszcze dalej? Okazuje się, że tak.

Pojawiły się firmy wyspecjalizowane w organizowaniu całych przyjęć urodzinowych (czyli najczystszą formą kreowania przyszłych wspomnień). Za kwotę wielokrotnie przekraczającą cenę tortu z cukierni rodziny mogą teraz przeznaczyć cały czas na zajęcie się świętowaniem.

Sam tort jest obecnie jedynie dodatkiem do całego wydarzenia. A klienci firm zajmujących się organizacją imprez urodzinowych pełnią rolę kolekcjonerów wspomnień i doznań.

 


Zadanie, które da wam do myślenia: spróbujcie wstawić w miejsce tortu jakiś inny produkt lub usługę.


 

Marketing doznań

Warto wspomnieć o jeszcze jednej rzeczy, która powinna was zainspirować. Otóż z ekonomią doświadczeń łączy się marketing doznań. Co liczy się w nim najbardziej? Wszystko to, co otacza sam produkt. Chodzi o korzyści, jakich doznajemy podczas kontaktu z produktem. Są one bardzo różne: od poczucia dumy, poprzez uczucia spokoju, nobilitacji, aż po doznanie stanu oderwania się od rzeczywistości.

Przykład z życia wzięty: Architekci Zabawy

 


 

Biznes oparty na ekonomii doświadczeń?

Czujecie, o co w tym chodzi? A jeśli tak, to zapewne w waszych głowach rodzi się teraz pytanie: jak wykorzystać ten trend, by stworzyć unikalny biznes?

Jak zaprojektować produkt lub usługę, by te generowały w umyśle użytkownika pozytywne wspomnienia? Czy trzeba koniecznie wymyślać coś totalnie nowatorskiego? Czy może wystarczy jedynie „opakować” istniejące produkty lub usługi w warstwę pozytywnych emocji?

A jeśli tak, to czy każdy produkt i każdą usługę da się opakować w niezwykłe wspomnienia? Na przykład wizytę u dentysty? A może pójść w nieco innym kierunku i założyć firmę zajmującą się projektowaniem wspomnień (np. tworzeniem pogodnej aury we wspomnianych gabinetach stomatologicznych)? Podsumowując, ekonomia doświadczeń zupełnie zmienia sposób myślenia o biznesie. I właśnie to podoba mi się w niej najbardziej.

 


 

Znalazłeś już pomysł na biznes? Zakładasz własną firmę albo sklep internetowy?

Jeśli chcesz, żeby twoja strona firmowa przyciągała klientów jak magnes, a opisy produktów w sklepie internetowym otwierały ludziom portfele, napisz do mnie. Jestem zawodowym copywriterem. Piszę teksty, które angażują emocje i zmuszają do działania. Rzuć okiem na bajeczne referencje. Opinie moich klientów mówią same za siebie.

KLIKNIJ TUTAJ I WYPEŁNIJ FORMULARZ KONTAKTOWY

 


 

Zobacz też 15 kreatywnych pomysłów na biznes:

15 pomysłów na biznes (aktualizacja: styczeń 2019)

 


 

Przeczytaj więcej wpisów o pomysłach na biznes, firmę i karierę:

Jak zarobić na małym blogu?

Pomysł na biznes* bez przegranych (win-win)

Jak zostać copywriterem?

Jak napisać książkę, którą pokochają twoje dzieci? [10 porad]

 


 

*) źródło

 


 

 

4 komentarze

  1. BestNet pisze:

    Proponuję podobny post na 2019 rok 🙂 rynek nieco uległ zmianie i warto przeanalizować co teraz jest rentowne

  2. BestNet pisze:

    Platforma e-commerce z produktami personalizowanymi to dobry pomysł na biznes 😉

  3. MichałS pisze:

    Ostatnio rozmawiałem, ze znajomym, który dodatkowo bawi się w termowizję (sprawdzanie strat ciepła w budynkach, szukanie wycieków itp. ). Mówi, że jest bardzo zadowolony z zarobku per godzina i przy okazji robi coś dobrego dla środowiska – jak budynek będzie szczelny to mniej potrzeba ciepła, żeby go ogrzać. Czyli mniej zanieczyszczeń do powietrza i mniej kasy na ogrzewanie. Wszyscy zadowoleni 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *