);

Praca zdalna: gdzie i kiedy zarobisz najwięcej? [PORADNIK]

jestem copywriterem | inspiruję słowami

Praca zdalna: gdzie i kiedy zarobisz najwięcej? [PORADNIK]

10 listopada 2019 Pomysły na biznes 10

 


 

Praca zdalna to idea, która zdobywa coraz więcej zwolenników. Czy lepiej być zdalnym programistą, grafikiem czy copywriterem? A może wirtualną asystentką (asystentem)? Jeśli zastanawiasz się, gdzie zarobisz najwięcej, czytaj dalej. I przygotuj się na odpowiedź, której na pewno się nie spodziewasz.

 


 

Czego dowiesz się z tego artykułu?

  • Czy praca zdalna jest dla każdego?
  • Jak zarabiać więcej, pracując zdalnie?
  • Która praca zdalna jest najprostszym sposobem na zarabianie?
  • Na jakie przeszkody musisz uważać, pracując w domu?
  • Co pomaga, a co przeszkadza zdalnym freelancerom
  • Co robić, kiedy praca nie idzie?

 


 

Jaka jest powszechna opinia o zarobkach w pracy zdalnej?

Możliwość pracy zdalnej, bez konieczności wychodzenia z domu, to coraz rzadziej luksus dostępny nielicznym. Dziś to wręcz codzienność.

Pytanie brzmi: w jakiej branży, w jakiej konkretnie dziedzinie pracować w ten sposób, żeby „kasa się zgadzała”?

Wydaje się, że odpowiedź jest dość oczywista.

Najwyższe zarobki powinna oferować szeroko pojęta branża IT, potem zawody związane z grafiką / wideo, a na końcu listy lukratywnych stanowisk powinny znaleźć się wirtualne asystentki czy copywriterzy.

Tak przynajmniej myślą ci, którzy regularnie studiują raporty dotyczące płac w wyżej wymienionych branżach. Patrzą wyłącznie na liczby. Nakręcają się na maksa, widząc tłuste, okrągłe sumy czekające na kandydatów do zdalnej pracy.

Zapominają jednak o drobnym szczególe: to nie jest praca dla każdego.

 


 

A gdzie naprawdę zarobisz najwięcej?

Zanim zdradzę Ci ten sekret, powiem tak: to bez znaczenia. Samo miejsce pracy nie jest aż tak istotne, jak to się może w pierwszej chwili wydawać. O wiele ważniejsze jest bowiem coś innego.

Mam tu na myśli specyfikę pracy zdalnej.

Jeśli myślisz teraz, że praca w domu to sam miód, to muszę Cię rozczarować. Nie będę pisał o samotności czy innych problemach, z którymi trzeba się borykać, działając w tym trybie. To w tym momencie nie jest istotne.

Najtrudniejsze jest wypracowanie żelaznej dyscypliny wewnętrznej. Dla regularności działania w tym trybie kluczowa może się okazać umiejętności wręcz laserowego skupiania się na jednej rzeczy.

Jednym słowem, musisz mieć w sobie coś z maszyny, której nikt i nic nie jest w stanie odciągnąć od zleconej pracy.

 


 

Na czym wykładają się zdalni pracownicy?

Właśnie na tym, o czym napisałem.

Wbrew pozorom, spełnienie tych surowych wytycznych jest cholernie trudne. Jeśli twierdzisz, że to nic takiego, to powiem Ci jedno: bardzo się mylisz.

Bez opanowania tych rzeczy, nie zarobisz zbyt wiele. Sam mam z tymi aspektami zdalnej pracy problem i wiem, jak wiele każdego dnia przez to tracę.

Głupi Facebook czy inne media potrafią zaburzyć pracę nawet najbardziej poukładanego człowieka.

Do tego dochodzi sprawdzanie maili, które przychodzą co chwilę, odczytywanie powiadomień, oglądanie jutuba i… cały misterny plan na zarabianie bez wychodzenia z domu idzie się paść.

Wybijasz się z uderzenia, tracisz koncentrację. Mijają długie minuty, zanim znowu wejdziesz w odpowiedni rytm.

Kolejnymi przeszkodami, na których można się potknąć i wyłożyć, pracując zdalnie, są:

  • brak umiejętności zdobywania i utrzymania klientów,
  • dogadywania się z nimi
  • czy chociażby wyceny swojej pracy.

Powtórzę to raz jeszcze: nie zarobisz nawet połowy stawek, o których gdzieś tam przeczytałeś, jeśli nie poradzisz sobie z tym wszystkim, o czym przed chwilą wspomniałem.

 


 

Najważniejsze narzędzie zdalnego pracownika?

Jeśli chcesz zarabiać zdalnie, musisz zadbać również o swoje zdrowie.

Musisz potraktować swoje ciało i umysł jak delikatne i precyzyjne narzędzie, na które trzeba chuchać i dmuchać, żeby działało jak najlepiej i jak najdłużej.

Może brzmi to banalnie, ale na dłuższą metę to absolutna konieczność. Nie zarobisz zbyt dużo, jeśli zaniedbasz tę właśnie sferę. Nie zarobisz nawet wtedy, gdy będziesz pracował w najlepszej firmie z branży IT.

Podsumowując, wszędzie uda Ci się zdobyć pieniądze, jeśli będziesz zdyscyplinowany i jeżeli będziesz potrafił maksymalnie produktywnie wykorzystywać swój czas. W przeciwnym razie grozi Ci wypalenie i ogólna degrengolada.

Wszędzie zarobisz stosunkowo dużo, ale najszybciej uda Ci się to, jeśli zainteresujesz się jedną dziedziną:

 


 

Najlepiej płatna praca zdalna w Polsce to…

Trochę Cię postraszyłem, więc teraz czas na coś znacznie przyjemniejszego. Wiesz już, kiedy zarobisz najwięcej, a gdzie to zdalne zarabianie będzie najprostsze?

Biorąc pod uwagę łatwość rozpoczęcia działalności, czas potrzebny na opanowanie podstaw oraz wysokość zarobków, stwierdzam, że najbardziej opłacalną zdalną pracą w Polsce jest dziś… copywriting (webwriting).
 
Rozbijmy to na poszczególne elementy:
 

1) Łatwość debiutu w branży

Prawda jest taka, że nie potrzebujesz nawet mieć własnej strony internetowej, żeby działać jako copywriter.

Jeśli tylko posiadasz umiejętność klarownego formułowania myśli, empatię, zamiłowanie do śledzenia wszystkiego, co wiąże się z reklamą, a przy okazji znasz podstawowe reguły tego fachu, to biegnij wpisać w swoim profilu na LinkedIn prestiżowy termin „copywriter”.
 

2) Czas potrzebny na opanowanie podstaw

Copywriting to nie fizyka kwantowa. To zwykłe rzemiosło. Poziom tekstów pisanych w internecie jest tak dramatycznie słaby, że nie trzeba wiele, żeby wybić się ponad przeciętność. Wystarczy zainwestować w kilka niedrogich, fachowych książek (na początek).
 

3) Wysokość zarobków

Popyt na treści pisane jest w tej chwili bardzo duży. Ci, którzy potrafią pisać, znajdują klientów bez problemu. Jeśli dodatkowo będą potrafili skupić się w stu procentach na swojej pracy, a produktywność potraktują priorytetowo, wówczas ich miesięczne zarobki szybko staną się naprawdę zadowalające.
 

4) Konieczność „bycia ogarniętym”

Jest jeszcze coś. Będąc copywriterem, nie musisz być aż tak poukładany jak wirtualna asystentka. Wiele możesz nadrobić swoim talentem, kreatywnością i umiejętnością improwizacji. To jeszcze jeden atut tej pracy.

 


 

Chcesz zostać dziś copywriterem? Wyhamuj…

Takich jak ty są setki, jeśli nie tysiące. Wszystkich kusi wizja łatwego zarobku bez konieczności wychodzenia z własnego pokoju.

Jeśli jednak naprawdę wiesz, czego chcesz i zastanawiasz się, jak już na starcie wyprzedzić swoich konkurentów, zacznij od lektury tych artykułów:
 
Agencje reklamowe, które współpracują ze zdalnymi copywriterami
 
Z jakimi agencji nie warto współpracować (za żadne pieniądze)?
 
Jak zacząć zarabiać normalne pieniądze na pisaniu?
 
Od czego zacząć naukę pisania?
 
Jak złapać dobrego klienta?
 
Jak stać się jeszcze lepszym copywriterem?
 

 


 

Praca zdalna: porady praktyczne

Pracuję zdalnie od wielu lat. Przez ten czas nie tylko zdążyłem zaobserwować zmianę w firmach (od niechęci do te formy współpracy, aż po entuzjazm dla zdalnych pracowników).

Przede wszystkim zdążyłem popełnić absolutnie wszystkie błędy, jakie tylko są możliwe. Dlatego dziś mam kilka bardzo praktycznych porad dla tych, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z pracą na odległość.

 

UWAGA:
Zanim dowiesz się, jak zarabiać więcej, pracując zdalnie, przeczytaj 8 poniższych rad:

 

1) O której zaczynać pracę zdalną?

Odpowiedź na to pytanie pojawi się samoistnie po paru tygodniach pracy w tym systemie.

Zauważysz, że zupełnie inaczej, skuteczniej, bardziej produktywnie pracujesz, kiedy zaczynasz na przykład bladym świtem (albo przed północą, albo wieczorem).

Najważniejsze to jak najszybciej znaleźć swój najlepszy czas w ciągu doby. Każdy ma swój „złoty okres”, więc nie chcę Cię tu namawiać do żadnej z opcji.

Sam jestem najbardziej efektywny w godzinach od czwartej rano do jedenastej przed południem. Pracując po południu, widzę bardzo wyraźny „spadek mocy produkcyjnych”.

Mówiąc wprost, totalnie nic mi wtedy nie idzie. Napisanie choćby krótkiego, sensownego tekstu zajmuje mi wtedy dużo, dużo więcej czasu, niż gdybym robił to wczesnym rankiem.

Dlaczego tak rozpisuję się o tym elemencie pracy zdalnej? Ponieważ, moim skromnym zdaniem, ma on kluczowe znaczenie dla powodzenia całej tej operacji pt. „praca w domu”.

Znalezienie swojego najlepszego czasu to zadanie, które powinieneś wykonać na samym początku.

 

2) O której ją kończyć?

Teoria jest prosta: powinno się kończyć pracę o stałej godzinie i po jej zakończeniu już tego dnia do niej nie wracać. W praktyce bywa z tym bardzo różnie.

Zawsze jest coś, co można jeszcze poprawić, jakieś zlecenie, które można rozpocząć, żeby nie marnować czasu i tak dalej.

Ta obawa o to, że kończąc pracę wcześniej, marnuje się czas, jest jednak czymś złudnym i niebezpiecznym. Pracując w dany dzień „do oporu” i ogarniając dużo spraw, ma się owszem wrażenie, że dobrze wykorzystało się ten czas.

Niestety, następnego dnia przychodzi słony rachunek za takie działanie. Następnego dnia organizm jest przemęczony, mózg działa dziwnie wolno, nic się człowiekowi nie chce, a praca, zamiast dawać radość i satysfakcje, zwyczajnie człowieka wkurza.

Efekt jest oczywisty: dzień po takim maratonie efektywność leci na łeb i na szyję. Dlatego tak istotny jest kolejny punkt:

 


 

Jak (łatwo) znaleźć nowych klientów i na nich (dobrze) zarobić?

Zobacz sposób na zwiększenie dochodów

 


 

3) Dlaczego odpoczynek jest taki ważny?

Długo mi zajęło, zanim zrozumiałem, dlaczego odpoczynek jest tak istotny, jeśli pracuje się zdalnie. Przede wszystkim nie jest on stratą czasu.

Nawet jeśli wiesz, że na liście zadań do zrobienia tłoczy się mnóstwo pozycji do odhaczenia, powinieneś w pierwszej kolejności pomyśleć o zregenerowaniu sił. Wiem, że to bardzo trudno, zwłaszcza w systemie, w którym rytm dni i tygodni wyznacza znienawidzone słowo „deadline”.

Tym, co pomogło mi zmienić nastawienie do odpoczynku, było inne słowo: „inwestycja”. Tak właśnie należy traktować tę sprawę: jak inwestycję na przyszłość.

Dając sobie dziś więcej czasu na zresetowanie się, inwestujesz w jutrzejsze lepsze wyniki. Jeśli nie wierzysz, to sprawdź, jak idzie Ci praca w poniedziałek (oczywiście pod warunkiem, że całą niedzielę masz wolną).

Przy okazji warto wspomnieć o pojawiających się tu i tam pomysłach zdalnych freelancerów na robienie sobie wolnego w środku tygodnia. Idea jest prosta: wyznaczasz sobie taki jednodniowy „weekend” na przykład w środę.

W teorii tracisz jeden dzień pracy, ale w praktyce, zyskujesz ogromną świeżość. Następnego dnia nadrabiasz wszystko w błyskawicznym tempie, a jakość Twojej pracy jest naprawdę godna podziwu.

 

4) Praca zdalna: od czego zacząć?

Od czego zaczynać każdy kolejny dzień? Wiele razy czytałem w różnych miejscach, że powinno się na początek brać za najtrudniejsze zadania.

W zasadzie brzmi to logicznie, ponieważ na początku dnia pracy (nawet jeśli zaczyna się on późnym wieczorem) ma się najwięcej energii. Jednak moim zdaniem to nie do końca jest prawdą.

W pracy zdalnej, podobnie jak w sporcie, bardzo ważna jest rozgrzewka. Oczywiście nie rozgrzewa się mięśni, choć ruch w pracy umysłowej ma ogromne znaczenie, tylko mózg.

Aplikując sobie coś trudnego na początek, wcale nie ułatwiasz sobie zadania. Co gorsza, istnieje spora szansa, że utkniesz w martwym punkcie, co wywoła frustrację i zniechęcenie.

Dlatego o wiele sensowniej jest zacząć od czegoś prostego. Po pierwsze, łatwiej w ten sposób wchodzi się w tryb pracy. Mózg ma czas, żeby spokojnie wejść na wyższe obroty.

Po drugie, dzięki temu, że na początek dnia szybko ogarniesz dwa-trzy łatwe zadania, zmniejszy się poziom Twojego stresu, który w tej pracy jest (niestety) czymś naturalnym.

Od razu poczujesz się lepiej, wiedząc, że część pracy wyznaczonej na ten dzień, masz już za sobą.

 

5) Co robić, kiedy praca „nie idzie”?

Wszystko dobrze, jeśli praca Ci się „pali w rękach”. Co jednak zrobić, jeśli danego dnia okazuje się, że nic nie idzie albo w ogóle nie możesz ruszyć z robotą? Są na to co najmniej trzy sposoby.

Pierwszy to zafundowanie sobie paru minut ruchu, najlepiej na świeżym powietrzu, ale równie dobrze może to być „spacer” po mieszkaniu. Drugi sposób to krótka drzemka, powiedzmy pół godziny. Jej moc jest naprawdę zbawienna, szczególnie jeśli wykonuje się jakiś trudny projekt.

Trzecią metodą, którą zdarza mi się stosować, jest płynne przełączanie się na inne zadanie. Zamiast uciekać na przysłowiowego Facebooka, który wcale nie pomaga się odstresować, tylko jeszcze bardziej pogłębia frustrację, lepiej od razu przeskoczyć do czegoś, co masz na naszej liście „to do”.

W moim przypadku działa to tak, że mam folder z plikami doc, w których znajdują się rozpoczęte teksty.

Kiedy widzę, że tracę wątek i zaraz utknę, wchodzę szybko do tego folderu, wybieram jakiś plik i piszę dalej. Co prawda muszę przeskoczyć na inny temat, ale nadal wykonuję swoją pracę, popycham ją do przodu. Dzięki temu nie wpadam w depresję, że znowu zmarnowałem czas na pierdoły.

Czwarty sposób działa nie tylko u mnie.

Kiedy widzę, że dalej nie dam rady, bo natknąłem się na problem nie do rozwiązania, włączam muzykę. Ale nie jakąś przypadkową. Mam w swojej bazie kilka utworów, głównie z gatunku muzyki filmowej, po które sięgam w takich awaryjnych sytuacjach.

Słucham ich, ponieważ z jakichś powodów potrafią one skutecznie mnie odblokować. A skoro jesteśmy już przy muzyce…

 

6) Co pomaga w pracy zdalnej?

Praca zdalna to przede wszystkim samotność.

Siedzisz sam w swoim pokoju (bo przecież nie bujasz się w hamaku zawieszonym między palmami) i otacza Cię cisza. Ona sama w sobie nie jest zła, ale na dłuższą metę bywa męcząca.

Dlatego tak wielu zdalnych freelancerów wspomaga się słuchaniem muzyki. W moim przypadku pomaga albo muzyka klasyczna, albo filmowa. Odpadają wszystkie piosenki, ponieważ pisząc teksty dla klientów, można się pomylić i umieścić w nich słowa jakiegoś przeboju.

Muzyka ma jeszcze jedną, niezwykle ciekawą funkcję. Potrafi wpłynąć na charakter, a nawet wymowę wykonywanej pracy. Przynajmniej w moim przypadku.

Jeśli chcę uzyskać efekt chwytający czytelnika za serce, sięgam po taką właśnie muzykę. Jeżeli mam zamiar zmotywować kogoś do działania, słucham muzyki bardziej dynamicznej (i tak dalej).

 

7) Czy używki pomagają?

Kiedyś nie wyobrażałem sobie początku dnia pracy bez wypicia kawy i zjedzenia czegoś słodkiego. Owszem, dawało mi to przysłowiowego kopa, ale działało na krótką metę. Dziś moimi przekąskami są owoce i warzywa.

Przy siedzącym trybie pracy to jedyne sensowne rozwiązanie, ponieważ w ten sposób dostarczam sobie minimalnej ilości kalorii. Innych używek, poza okazjonalną kawą, nie stosuję.

Pracując umysłowo, bez względu na to, czy stacjonarnie czy zdalnie, warto bowiem dbać o swoje „narzędzie pracy”, jakim jest mózg.

 

8) Co przeszkadza w pracy zdalnej?

Napisałem przed chwilą, że cisza bywa zabójcza, ale o wiele gorszy jest hałas. Co ciekawe, wielu zdalnych freelancerów bardzo chwali sobie pracę na przykład w kawiarniach czy innych gwarnych miejscach.

Jest w tym trochę racji, ponieważ sama zmiana miejsca, w którym siedzimy, nawet w obrębie pokoju lub mieszkania, potrafi wpłynąć pozytywnie na produktywność.

Co jeszcze przeszkadza, oprócz hałasu? Na pewno świadomość, że ma się bardzo mało czasu na wykonanie zadania.

Owszem, jeśli ma się do zrobienia coś niewielkiego, to taki stres może wpływać pozytywnie, ale jeżeli czeka Cię coś wymagającego masy roboty, a deadlinie zbliża się wielkimi krokami, to sytuacja taka potrafi człowieka wręcz sparaliżować.

 


 

„Gdzie można zarobić duże pieniądze i jaki jest najbardziej dochodowy biznes?”

Poznaj dwa skrajnie różne sposoby na zarabianie pieniędzy

 


 

Jak zarabiać (więcej), pracując zdalnie?

Oto kilka porad praktyka, który zjadł zęby, pracując przez wiele lat na odległość:

 

1) Znajdź swoją niszę i zostań jej mistrzem

Prawda jest taka, że na początku bierze się wszystkie zlecenia.

A skoro wszystkie, to logiczne, że ich „rozstrzał” gatunkowy jest również bardzo szeroki. Pozornie wszystko jest w porządku, bo freelancer myśli sobie, że jest bardzo wszechstronny.

Sęk w tym, że to ślepa uliczka.

Nie da się być dobrym we wszystkim. Można być co najwyżej średnim. A jak płaci się komuś, kto w danej dziedzinie jest takim właśnie średniakiem? Dokładnie tak samo, czyli szału w tym nie ma.

Oczywiście nie krytykuję tych, którzy biorą jakiekolwiek zlecenie, żeby móc się utrzymać. To absolutnie zrozumiałe. Sam właśnie tak przez wiele lat postępowałem.

Jednak jeśli chcesz wskoczyć na wyższy poziom, spróbuj w miarę szybko odnaleźć dziedzinę w ramach swojego zawodu, która wychodzi Ci najlepiej.

Nie szukaj koniecznie wśród tych, które są najlepiej płatne, bo jak łatwo się domyślić, tam, gdzie są wysokie stawki, tam na 200 procent panuje ogromna konkurencja.

Po prostu znajdź coś, do czego masz naturalne predyspozycje, co przychodzi Ci bez większego wysiłku i co sprawia Ci radość.

To ostatnie jest szalenie ważne, ponieważ nie ma nic gorszego od zajęcia, które wykonuje się w z wyraźnym obrzydzeniem.

Dlaczego znalezienie własnej niszy jest tak ważne? Bo wtedy zaczynasz się w czymś naprawdę specjalizować.

Stajesz się w tym czymś na tyle dobry, że ludzie po pierwsze to zauważają, a po drugie, nie mają oporów, żeby zapłacić Ci więcej niż tym, którzy zajmują się wszystkim.

Żeby nie być gołosłownym: sam po latach doszedłem do tego, że warto postawić na specjalizowanie się w pisaniu artykułów na blogi firmowe.

Owszem, potrafię stworzyć wszystko: od scenariusza spotu radiowego czy słuchowiska, przez opisy produktów do sklepów internetowych aż po teksty bajek, a nawet słowa piosenek. Tym niemniej najbardziej kręcą mnie właśnie formy blogowe.

Jest jeszcze jedna rzecz: będąc mistrzem w swojej dziedzinie i pozycjonując się na taką właśnie osobę, masz ogromną szansę, by dla potencjalnego klienta stać się pierwszym skojarzeniem.

Na pewno wiesz, co mam na myśli. W każdej branży są ludzie, którzy przychodzą Ci na myśl jako pierwsi i najlepsi. Myślisz na przykład „marketing” i od razu w głowie pojawia Ci się nazwisko Pawła Tkaczyka albo Jacka Kotarbińskiego.

Oczywiście, można spróbować wypromować się jako „człowiek od wszystkiego”, ale wymaga to sporo wysiłku.

 

2) Chcesz mieć wyższe stawki? załóż bloga / kanał na YouTube / podcast

Drugi punkt wiąże się w pewien sposób z pierwszym. Zacznijmy od tego, że ludzie wierzą słowu pisanemu.

Dzieje się tak, mimo oczywiście wszystkich zastrzeżeń, mimo pojawiania się w przestrzeni internetowej całej masy fejków i niesprawdzonych informacji. Ludzie nadal wierzą w teksty pisane przez ekspertów, czyli osoby świetnie poruszające się w obrębie jednej niszy.

Teksty blogowe to nie wszystko. To samo można odnieść do kanałów specjalistycznych na YouTube czy też do podcastów.

Schemat za każdym razem wygląda tak samo: skoro ktoś decyduje się na publikację w tych mediach, to z pewnością wie, co robi. A skoro wie, to musi być niezły w swojej dziedzinie. Tak to wygląda od strony przeciętnego czytelnika, widza i słuchacza.

Blog, własny kanał czy podcast to doskonałe narzędzia do pozycjonowania się na eksperta w wybranej przez siebie niszy. Swoją drogą, to również świetny sposób na zdobywanie klientów z Google i innych wyszukiwarek (do wyszukiwarek zaliczam też serwis YouTube).

Dysponując takimi kanałami, łatwiej jest docierać do klientów, którzy chętniej zaufają komuś, kogo znają, nawet powierzchownie, niż komuś, o którym trudno jest coś sensownego powiedzieć.

 

3) Chcesz łatwiej zdobywać klientów? Zadbaj o referencje

Moim zdaniem, nie ma skuteczniejszego sposobu na przekonanie do współpracy kogoś, kto trafia na Twoją stronę internetową, niż zaprezentowanie mu referencji otrzymanych od klientów, których już obsłużyłeś.

Możesz pisać o sobie w samych superlatywach, stawać na głowie, żeby pokazać się w jak najlepszym świetle, ale klient i tak bardziej uwierzy komuś, kto Ciebie w jakiś sposób ocenił, kto miał już z Tobą przyjemność (lub nieprzyjemność) pracować.

 

3a) Jak zarobić dobrą opinię?

Przepis wydaje się być prosty: trzeba wykonać swoją pracę perfekcyjnie i na czas. W praktyce jednak różnie z tym bywa. Wszystko dlatego, że zdalni freelancerzy narażeni są na jedną wielką pokusę.

Chodzi o branie większej liczby zleceń, niż można wykonać. Wynika to częściowo z ludzkiej chciwości (w końcu kto nie chciałby zarabiać więcej, kiedy okazje same mu się pchają), ale to tylko jedna strona medalu.

Prawda jest inna: freelancer rzadko kiedy ma komfort utrzymywania regularności zleceń. Często okresy pracy na okrągło przeplatane są miesiącami, w których idzie po prostu słabo.

Dlatego tak ważne jest to, o czym piszę w tej części artykułu: znalezienie swojej niszy, zbudowanie swoich mediów i tym podobne.

 

4) Chcesz przyciągać nowych klientów? Zadbaj o wizerunek

W tym punkcie bardziej chodzi mi o wizualną stronę Twojego miejsca w internecie niż o to, w jaki sposób funkcjonujesz na przykład w mediach społecznościowych.

Owszem, to drugie jest bardzo ważne, bo nawet jednym nieprzemyślanym postem na Facebooku czy zdjęciem na Instagramie możesz sprawić, że klient, który jest już prawie „na tak”, w ostatniej chwili zmieni zdanie i wybierze kogoś innego.

Wracając do tematu. Klient wie o Tobie tyle, ile przeczyta i zobaczy na Twojej stronie / w Twoich mediach plus na stronach, na których ktoś inny opublikuje opinię o Tobie.

Dlatego jeśli wchodząc na Twoją stronę firmową, zobaczy coś, co w jego opinii będzie dowodem braku profesjonalizmu, to odczucie odniesie do jakości Twoich usług. Zaraz wyjaśnię, co mam na myśli.

Jeżeli teksty albo zdjęcia będą niechlujne, będą sprawiały wrażenie amatorskich, jeśli szablon strony będzie przedpotopowy, klient tak samo pomyśli o Tobie.

Czy słusznie? Dobre pytanie. Może uznać, że skoro nie przykładasz wagi do takich detali, to pewnie tak samo olewająco podejdziesz do jego zlecenia.

 

5) Nie bądź dla każdego

Kolejny punkt adresowany jest do tych, którzy osiągnęli już coś w swojej branży i mają w miarę regularny dopływ zleceń. Moja rada jest taka: nie bierz wszystkiego, nawet jeśli pochodzi to z Twojej niszy.

Bierz jak najmniej zleceń, ale przykładaj się do każdego z nich ponad miarę. W ten sposób zyskasz opinię prawdziwego asa w swojej dziedzinie. A ktoś, kogo tak się określa, musi mieć naprawdę dobre stawki, czyż nie?

 

6) Zainwestuj w odpoczynek

Wspomniałem już o tym wcześniej, ale jest to na tyle ważne, że chcę to podkreślić po raz drugi. Chcąc być wymiataczem, który osiąga poziom niedostępny dla konkurentów, musisz zadbać o higienę fizyczną i psychiczną.

Będziesz tworzył o wiele lepsze projekty, jeśli zainwestujesz w dzień wolny, a przynajmniej w długi sen poprzedzony kilkoma godzinami niepracowania. Słowo inwestycja jest tu jak najbardziej trafione.

Im więcej „włożysz” w zrelaksowanie swojego mózgu i reszty ciała, tym więcej „wyjmiesz”, oferując klientom fenomenalną jakość. To, że otrzymasz za nią dobre pieniądze, to oczywiste.

 

7) Zainwestuj w rozwój

Wbrew pozorom, mam tu na myśli nie tylko rozwój stricte zawodowy, czyli czytanie książek branżowych, branie udziału w szkoleniach i innych tego typu sprawach.

Rozwój to także chłonięcie wszystkiego, co najlepsze: świetnych lektur, rewelacyjnych filmów i tak dalej.

O ile warto być „niszowym” w sprawach zawodowych, to we wszystkich pozostałych zdecydowanie powinno się mieć jak najszersze horyzonty. Pisałem o tym w artykule pt. Jak zacząć naukę pisania, grafiki, fotografowania.

Wbrew pozorom, wiedza z różnych dziedzin, oczytanie w wielu sprawach, osłuchanie w przeróżnych rodzajach muzyki to rzeczy, które pomogą Ci być lepszym specjalistą. A na pewno w tym nie przeszkodzą.

 

8) Bądź pomocny i współpracuj z konkurencją

Zdaję sobie sprawę, że taka rada może brzmieć kuriozalnie dla kogoś, kto nie siedzi w temacie, ale praktyka pokazuje, że jest wręcz przeciwnie.

Jeśli chcesz lepiej zarabiać, pracując zdalnie, bądź po prostu dobrym człowiekiem. Może nawet kimś, o kim mówi się „naiwniak”. Wbrew powszechnej opinii, to bardzo skuteczna strategia.

Na czym to w praktyce ona polega? Na darmowym wspieraniu tych, którzy o to proszą, na przykład za pomocą merytorycznych komentarzy w grupach branżowych.

Na przekazywaniu zleceń, których nie możemy wziąć, innym freelancerom. Na polecaniu swoim klientom swoich konkurentów. Choć wydaje się, że takie postępowanie to czyste frajerstwo, to okazuje się, że w tym przypadku „karma wraca”.

Dając coś komuś, możemy w przyszłości będziesz mógł liczyć na rewanż ze strony swojego konkurenta.

 

9) Praca zdalna i nieuczciwi klienci

No właśnie…

Można być mistrzem w swoim fachu, można mieć bajeczne referencje, można być polecanym przez wszystkich, można prowadzić wspaniałe blogi i inne media, a wystarczy jeden nieuczciwy klient, żeby stracić jakąkolwiek ochotę do zdalnej pracy.

Dlatego jeśli nie chcesz dać się oszukać, koniecznie zapoznaj się z poniższą listą:

 

 
Jeśli nie chcesz zostać oszukany przez agencję albo klienta indywidualnego, wykonaj następujące czynności:
 
1)
Koniecznie „prześwietl” ich, zanim podejmiesz decyzję o współpracy. Popytaj o nich na zamkniętych grupach na FB. Im wyższa stawka, im więcej można zyskać, tym więcej czasu warto poświęcić na tego rodzaju research.
 
2)
Wykonuj zlecenia małymi partiami i rozliczaj się od razu po zakończeniu każdego etapu. W razie natknięcia się na nieuczciwego partnera, Twoje straty będą minimalne.
 
3)
Podpisz umowę. Odmowa ze strony klienta powinna zapalić Ci czerwoną lampkę w głowie.
O tym, że umowy otrzymywane od klienta trzeba czytać do ostatniego przecinka i ostatniej gwiazdki, nie piszę, bo to logiczne i zrozumiałe.
 
4)
Weź zadatek. W ten sposób również masz szansę zminimalizować ewentualne przyszłe straty. Jeśli chcesz mieć pewność, że klient jest tym, za kogo się podaje, porównaj dane z przelewu z danymi z umowy. To najprostsza, a przy tym bardzo skuteczna metoda.
 
5)
Uważaj na firmy, które dopiero rozpoczynają działalność. Szansa, że będą niewypłacalne, jest w ich przypadku stosunkowo duża. A na pewno większa niż w przypadku starych wyjadaczy.
 
6)
Uważaj na ludzi, którzy stawiają pierwsze kroki w biznesie. Jeśli się sparzą, co statystycznie rzecz biorąc, jest dość prawdopodobne, to znajdziesz się w elitarnym gronie osób przez nich poszkodowanych. Stanie się tak, ponieważ takie osoby siłą rzeczy są niedoświadczone i same mogą zostać oszukane przez swoich kontrahentów.
 
7)
Unikaj sytuacji, w których jesteś podwykonawcą podwykonawcy podwykonawcy. Jeśli na początku tego „łańcucha” pojawi się problem z kasą, to będziesz miał problem z terminowym otrzymaniem należności. Nie bez powodu ludowe przysłowie mówi, że „ostatnich gryzą psy”.
 
8)
Zwróć uwagę na jakość komunikacji mailowej z klientem. Już samo to może sporo powiedzieć o jego solidności / niesolidności. Może, ale oczywiście nie musi.
 
9)
Jeśli masz do wyboru klienta-osobę prywatną i kogoś, kto prowadzi działalność gospodarczą, wybierz tego drugiego. Człowiek z DG jest łatwiejszy potem do namierzenia.
 
10)
Jednym słowem, ufaj, ale (na wszelki wypadek) sprawdzaj 🙂
 
[cdn.]

 


 

Czego w Polsce brakuje i na czym można zarobić?

Zobacz, jak znaleźć pomysł na biznes w Polsce

 

Zobacz 1742 pomysły na biznes, na których będzie Ci najłatwiej zarobić

Przejdź do artykułu o pomysłach na biznes

 

Jak zarabiać na swojej pasji 30-100 tysięcy dolarów rocznie?

Sprawdź pomysł na zarabianie w Polsce i na świecie

 

15 pomysłów, dzięki którym zarobisz więcej, pracując mądrzej

Zobacz listę pomysłów na mądre zarabianie

 


 

Spodobał Ci się ten artykuł? Kliknij w któryś z tych buttonów 🙂

 

10 komentarzy

  1. Wszystko wydaje się proste i łatwe w zrealizowaniu. Zdobycie podstaw działa jak pstryknięcie palcem, problem pojawia się gdy trzeba ruszyć dalej.

    • Maciej pisze:

      Ale i tak jest to o niebo prostsze niż programowanie, grafika komputerowa czy cokolwiek innego 🙂
      Nie trzeba na przykład być dobrym z matematyki (a to dla wielu znaczy bardzo dużo 🙂
      Ruszenie dalej nie jest trudne, jeśli posłucha się rad starszych kolegów po piórze 😉

  2. Magda pisze:

    Bardzo ciekawy artykuł, masz dużo racji 😉 Proszę, podpowiedz jakie książki fachowe na początek polecasz? 😉 dla copywritera rzecz jasna ;).

  3. Dana pisze:

    Dzięki za ten artykuł, za to, że przedstawiłeś z własnego doświadczenia, że praca zdalna wiąże się też z wyzwaniami i problemami do przezwyciężenia i nie jest to fucha dla każdego. Ponad tydzień temu złożyłam w pracy wypowiedzenie, rezygnując tym samym z wysokiego, bardzo dobrze płatnego stanowiska. Mam 3,5 miesiąca na szczerą rozmowę z sobą i określenie, co naprawdę chcę robić. Praca na swoim chodzi mi po głowie od ok. 2 lat, więc rozważam również opcję zostania freelancerem. Pozdrawiam serdecznie 🙂

    • Maciej pisze:

      Gratuluję odwagi!
      Trzymam kciuki za podjęcie dobrej decyzji.
      Co do freelancerki, zarobki nie odbiegają od tych etatowych (jeśli jest się dobrym w tym, co się robi).
      Dzięki za komentarz 🙂

  4. Magda Czechowska pisze:

    Ej, a właściwie to czemu nie w hamaku? 😉

    • Maciej pisze:

      Bo tropikalne słońce strasznie świeci po ekranie laptopa i w takich warunkach nie da się normalnie pracować 😉

  5. Marek pisze:

    Świetny i pomocny tekst. Ulubiony autor/wykonawca muzyki filmowej? U mnie na koncentrację działa H. ZIMMER 🙂

    • Maciej pisze:

      O, też go lubię 🙂 A które utwory najbardziej, z których filmów są dla Ciebie najlepsze, dają Ci największego twórczego „kopa”?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Copy link
Powered by Social Snap