Dlaczego małe dziecko może zniszczyć facetowi życie?

Zmieniam świat dobrymi słowami

Dlaczego małe dziecko może zniszczyć facetowi życie?

3 lipca 2018 Z życia wzięte 117


 


 

Pięćdziesiąt centymetrów długości, trzy i pół kilograma wagi.

Tyle wystarczy, by pokonać stukilowego, umięśnionego faceta. Dlaczego małe dziecko może totalnie rozwalić facetowi życie?

Oto sześć powodów:

 


 

1) Zmusza go do zmiany priorytetów

Zmiana ta następuje bardzo szybko.

Najpierw jest: ja, ja, ja, ja, ja
Potem: ja, ono, ja, ja, ono
Na koniec: ono, ono, ono, ono, ono

 


 

2) Zmusza go do zmiany godzin adoracji własnego pępka

Z chwilą pojawienia się dziecka facet może adorować swój fantastyczny pępek już tylko najwyżej raz w tygodniu, między godziną 23.47 a 23.53.

I to tylko w roku przestępnym, w którym środa popielcowa wypada w czwartek.

dzw2

 


 

3) Zmusza go do kreatywności

To jest blog dla kreatywnych, dlatego nie mogło zabraknąć tego punktu. Dziecko, pojawiając się w życiu faceta, zmusza go bardzo często do kreatywności, o której istnieniu nie miał pojęcia.

Sprawia, że mężczyzna dowiaduje się, że posiada talenty, o które nikt wcześniej by go nie podejrzewał.

Zresztą, sam ten blog jest tego najlepszym przykładem 😉

 


 

4) Zmusza go do zmiany trybu życia

Wyobraź sobie rozregulowany budzik. Nie dość, że dzwoni w środku nocy, to w dodatku robi to co godzinę. No i nie można go zwrócić do sklepu.

dz1

 


 

5) Zmusza go do zmiany pracy na cięższą

Zapomnij o wolnych weekendach. Zapomnij o pracy od ósmej do szesnastej. Zdziwisz się, ile można zarobić, jeśli ma się motywację pod tytułem „mamo, jestem głodny”.

 


 

6) Zmusza go do heroizmu

Chcesz zostać bohaterem dnia? Uratuj małego kotka z płonącego budynku.

Chcesz zostać bohaterem roku? Zrzuć 50 kg nadwagi.

Chcesz zostać bohaterem życia? Pokochaj swoje dziecko bez względu na wszystko. W zdrowiu i w chorobie, nawet tej najgorszej. Od początku do końca. Od chwili, gdy pojawią się dwie różowe kreski na teście ciążowym, aż po dzień, kiedy zobaczysz je po raz ostatni w życiu.

I bądź stalową podporą dla jego matki. Tylko tyle.

Uwaga: przygotuj się na to, że medal za to swoje bohaterstwo dostaniesz raczej pośmiertnie.

dz3

 


 

A co w zamian?

W zamian dostaniesz niepowtarzalną okazję, by rozwinąć skrzydła.

By robić rzeczy przekraczające twoją wyobraźnię.

By przetestować wszystkie wbudowane w ciebie funkcje dostarczone przez Producenta.

By żyć na co najmniej 300 procent.

Na pełnej petardzie, tylko o wiele bardziej.

Czy polecam: tak, i to bardzo 🙂

 


 

Dylemat faceta: cesarskie cięcie czy poród naturalny?

 

117 komentarzy

  1. Ann napisał(a):

    Świetne! 🙂 Zgadzam się w 100% 🙂 codziennik-kobiety.blogspot.com

  2. Gosia napisał(a):

    Super napisane. Od jakiegoś czasu Cie podczytuję i świetnie sie Ciebie czyta.

  3. Szymon napisał(a):

    Sedno sprawy! 🙂

  4. Szkolne inspiracje napisał(a):

    Uwaga dziewczyny! Jest fajny facet do wzięcia! Nie dość, że dobrze pisze, to jeszcze chce mieć dziecko i nawet uczestniczyć w jego życiu. 😉

  5. Ania - Matka Mężatka napisał(a):

    Kolega mojego męża jak Tylko zobaczył, że ten po urodzeniu naszego pierworodnego mój mąż, już nie mógł na każde jego skinienie wyjść z domu. Skomentował to tak” Stary współczuję!” Tak dziecko zmienia wszystko ale bez dziecko to wszystko nie było by wszystkim:)

  6. HenrykTur napisał(a):

    „Chcesz zostać bohaterem życia? Pokochaj swoje dziecko bez względu na wszystko.” „I bądź stalową podporą dla jego matki.” – i to esencja 🙂

  7. Goga napisał(a):

    „Czy polecam: tak, i to bardzo” napiszę tylko i aż tyle :)!

  8. Monika Loryńska napisał(a):

    Trochę brzmi to przerażająco z jednej strony (to wywracanie się świata do góry nogami), ale z drugiej strony nikt kto ma dzieci nigdy mi nie powiedział, że żałuje 🙂

  9. www.kasiaekiert.pl napisał(a):

    zmienia, ale ile szczescia daje :)?

  10. Sarkazm przy kawie napisał(a):

    Jeszcze spróbuj budzikowi nie naładować baterii…dopiero będzie wył 🙂

  11. Punkt 2. bardzo mnie zaintrygował! Panowie Wy to naprawdę robicie? Co do samej kreatywności i wyobraźni to tutaj w zupełności się zgadzam nowe okoliczności, tworzą nowe możliwości i nowe pole do popisu. Maćku, miło się czyta jak mężczyzna tak pozytywnie wypowiada się o rodzicielstwie. Po samym tytule przestraszyłam się, że zakończy się to dwoma sypialniami w mieszkaniu 😉

  12. Ilona - chillife napisał(a):

    Ja jestem na etapie bycia przerażoną możliwością rozmnażania. O dziwo, stało mi się to dopiero niedawno. Ciekawe, czy tak zostanie.

  13. Joanna - Krzywa Prosta napisał(a):

    Dokładnie. Ale jak to mówi mój mąż, ojciec dwóch synów… cholernie warto. Dla codziennego uśmiechu, dla słowa tata…

  14. Marta Kraszewska napisał(a):

    Świetnie napisane!!

  15. Ilona Popławska napisał(a):

    Jak to miło przeczytać takie słowa od mężczyzny. Przeważnie to kobiety o tym piszą, a po tych słowach aż serce się raduje!

  16. Asia napisał(a):

    A możliwość zabawy jego zabawkami? W końcu może to robić legalnie przy wszystkich, a nie w ukryciu 😉

  17. thesmellofbeauty napisał(a):

    Dzieci fantastycznie zmieniają przyzwyczajenia, wizje i plany, ale myślę, że nic lepszego w życiu nie może człowieka spotkać 🙂

  18. Lili Ess napisał(a):

    Zmienia się nasza lista priorytetów ale nie zmieniamy się my. Rodzicielstwo to piękne doswiadzczenie.

  19. Mama notuje napisał(a):

    O tak, rodzicielstwo wywraca życie do góry nogami ale też daje niewiarygodnego kopa i motywację do działania 🙂

  20. Świetny tekst!!
    Zdecydowanie warto 🙂 Bycie rodzicem to najtrudniejsze i jednocześnie najpiękniejsze co może przytrafić nam się w życiu…

  21. bartoszkowo.pl napisał(a):

    Dziecko daje popalić i wywraca życie do góry nogami nie tylko tacie ale i mamie! I chociaż czasami oboje mają dosyć, to kochają tego swojego „zmieniacza” nad życie :)!

  22. Kakaludek.com napisał(a):

    O tak mój Tata Kakaludka może przebić sobie z Tobą piątkę 😉 Bycie ojcem to wyzwanie, a zostać tatą – osiągnięcie życia. Z pełnią zrozumienia co to znaczy mieć ojca, a nie mieć taty życzę Tobie i Twojej rodzinie najlepszego 🙂 kochajcie się mocno 😉

  23. Made by Wife napisał(a):

    Ale się uśmiałam – nie rozumiem tylko dlaczego mój mąż nie bardzo 🙂 Najlepszy był medal pośmiertny, jeszcze się śmieję 🙂

  24. Petite Polonaise napisał(a):

    Świetny artykuł! 😉 To prawda, dziecko diametralnie zmienia wszystko, ale ile z tego pożytku i radości! Brawo 🙂

  25. My Home Rules napisał(a):

    Eeee bez przesady 😉

  26. My swojego nie mamy (cudzego też nie) więc ciężko się wypowiadać skoro się tego nie przeżyło. Fajnie napisane, z humorem i dystansem.

  27. MamaMysza napisał(a):

    Niesamowite jest to ile dowiadujemy się o sobie po urodzeniu dziecka. Jak zmienia się nasz świat i nasze podejście do niego. I do tego, pomimo zmęczenia, ile może ono nam dać radości. 🙂

  28. Rękomisie napisał(a):

    o rety, rety – jak tu fajnie 🙂 myślę sobie, że kobiety też mogłaby coś w tym temacie napisać 🙂 Punkt 3 prawdziwy baaaardzo – kreatywność (nie tylko, jeśli chodzi o zabawianie dziecka) przestaje mieć swoje granice 🙂

  29. PatrycjaSz napisał(a):

    Strzał w dziesiątkę 😉 Bardzo fajny wpis!!! Pozdrawiam

  30. Zuza- www.niedomowakura.pl napisał(a):

    o jaaaa i to napisał facet??!! Super! Gratuluję podejścia i doświadczenia cudu Tacierzyństwa 🙂

  31. Ewa napisał(a):

    Wspaniały post i świetne podejście do sprawy! A z tą kreatywnością się zgodzę… Mój znajomy odkrył w sobie talent do wymyślania piosenek, gdy dziecko nie chce zasnąć 🙂

  32. halmanowa napisał(a):

    O tak, zdecydowanie zmusza do kreatywności 🙂 Np. w kwestii zbliżeń intymnych z żoną. Kombinuje, żeby dziecko nie widziało xD

  33. Monika napisał(a):

    Bardzo mnie się podoba ten tekst. Muszę pokazać mojemu mężowi koniecznie. A serio jest tak, że na koniec to tylko ono, ono, ono, ono ;-)? Jak to fajnie czasami zapoznać się z męskim punktem widzenia 🙂

  34. Daria Sanetra napisał(a):

    Fajnie jest pocztytac z meskiej perspektywy. Piekne i wartosciowe konkluzje. Pozdrawiam, Daria xxx

  35. Jestem pozytywnie zaskoczona, że taki tekst wyszedł spod ręki mężczyzny. Faceci rzadko to zauważają, a co dopiero rzadko o tym mówią. Naprawdę wielki szacunek!

  36. Agni M napisał(a):

    Szkoda, że wciąż tak niewielu mężczyzn postrzega pojawienie się dziecka w swoim życiu w taki sposób jak ten opisany…. Nie jest łatwo, człowiek toczy walkę z własnymi przyzwyczajeniami, z tym czego chciał a co może być i mieć, a do tego jest taki mały ktoś, kto i tak na koniec podejmie za nas decyzję… 🙂 pozdrawiam
    http://matkowac-nie-zwariowac.blogspot.com/

  37. Magda M. napisał(a):

    Piękny tekst 🙂 Rzadko czytuję takie popełnione przez tatusiów. A chyba powinnam częściej. Bo świat najwyraźniej nie zmienia się o 180 stopni tylko dla matki.

  38. Zew przygody napisał(a):

    Super wpis! Dobrze wiedzieć, jak to wygląda z perspektywy faceta 😉 Pozdrawiam!

  39. Andrzej napisał(a):

    Bohater zycia to ten, ktory pokocha swoje dziecko bez wzgledu na wszystko? Nie zgadzam sie. Ojciec ktory tego nie zrobi nie jest godzien nazywac sie ojcem.

  40. Zwykła Matka napisał(a):

    Stalowa podpora dla matki to poważna rola, bycie herosem dla dziecka-bezcenne 🙂

  41. Ania - igimondo.pl napisał(a):

    Fajny wpis. My musimy mierzyć się z chorobą córeczki. I nie jest łatwo. Mąż jest dla mnie mega podporą.

  42. Radosna Chata napisał(a):

    Całkowicie masz rację 🙂 I wiesz – te wszystkie zmiany podobnie zachodzą u kobiety, tylko trochę dobitniej 😉
    Cudownie, że odkryłeś możliwość stania się bohaterem życia 🙂

  43. Sylwia Antkowicz napisał(a):

    Świetne przemyślenia, dobrze wiedzieć, że i matki i ojcowie widzą to podobnie. Trzeba zmienić priorytety, przyzwyczaić się, że nie jesteśmy najważniejsi i mamy mniej czasu tylko dla siebie, ale chyba nie ma kogoś kto by tego żałował.

  44. czerwona filizanka napisał(a):

    dziecko przewraca i trwale zmienia świat rodziców – tych najbardziej ale i rodziny dalszej bywa – choć już nieci mniej

  45. Sandra Nowicka-Nowak napisał(a):

    szczera prawda!

  46. KreujeSwojeZycie.pl napisał(a):

    Świetny wpis i do tego z humorem! 😀 A już bałam się użalania 😀

  47. Mama Migotka napisał(a):

    zapytałam męża, co otrzymał od swoje dziecka po narodzinach? odpowiedział „codzienne bąki” 😀

  48. SzydelkoweCUDAsie napisał(a):

    No jak miło jest przeczytać o rodzicielstwie z perspektywy mężczyzny, bo mój do wylewnych nie należy i nie udało nam się podyskutować na ten temat 😉

  49. Natalia Gatka napisał(a):

    Wpis, który wywołał szczery uśmiech na mojej twarzy 🙂 Rozbrajające jest to, jaki mężczyzna potrafi być rozbrojony przez małego człowieka. Dla przykładu mója druga połówka, ponad metr dziewięćdziesiąt regularnie jest rozkładany na łopatki przez naszą drobną Hankę. Mówię „naszą” bo pomimo iż H. nie jest Jego biologicznym dzieckiem, to bardzo Ją kocha i obdarza taka sama miłością jak brzuszkowego syna. On jest Jej bohaterem, wymyśla nowe zabawy, wygania na dobre potwory zza szafy. A żeby Go rozbawić wystarczy, że Ona usiądzie obok i się przytuli 🙂

  50. Guesswhatpl napisał(a):

    Musisz być super tatą i mężem w jednym, ach! Jest jeszcze nadzieja na tym świecie 😉

  51. Tatą Być napisał(a):

    Nie ma lekko, to o czym pisałeś to zapewne minimalna część tego, co przechodzą ojcowie. Mogę jednak napisać, że pobudka poranna czy też powrót z pracy, jest czymś, co sprawia mi tyle radości! Szkoda, że kobiety muszą znosić trudy ciąży, aż tyle czasu – ponieważ miałbym 10 raczki 😀 😀 😀

  52. Lena napisał(a):

    Nie zgodzę się! Nagroda jest dużo wcześniej! Już w pierwszych dniach – zostaniesz osiusiany drogi stukilowy facecie! Jeśli ktoś kiedyś Cię olał, to dopiero teraz dowiesz się jak to jest w 150% 😉 Plus taki, że przez chwilę ciepło…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *