„Łaskotki” – bajka, którą piszę na konkurs Biedronki

Jestem copywriterem. Najtańszym z najlepszych

„Łaskotki” – bajka, którą piszę na konkurs Biedronki

8 marca 2017 Z życia wzięte 111


 

Za kilkanaście mija termin wysyłania bajek dla dzieci na konkurs organizowany przez Biedronkę.

Konkurs jak konkurs, ale ta nagroda…

 


100 000 złotych polskich

To właśnie ona sprawia, że o zwycięstwo w dwóch poprzednich edycjach walczyło aż 10 tysięcy prac. Nie przypominam sobie konkursu z tak masakrycznie dużą liczbą uczestników.

Sądząc po liczbie osób, które wchodzą na tego bloga na frazy:

  • jak pisać dla dzieci
  • jak napisać książkę dla dzieci
  • jak napisać bajkę dla dzieci
  • czy zupełnie wprost: jak wygrać konkurs Biedronki na bajkę dla dzieci

zainteresowanie w tym roku tym wydarzeniem może być rekordowe.


Zobacz wpis o przygotowaniach do tegorocznej edycji:

Konkurs Biedronki „Piórko 2018”. Na co trzeba zwrócić uwagę?


Jak wygrać konkurs Biedronki?

Moim zdaniem, można uderzyć w trzy newralgiczne miejsca.

Po pierwsze – prześledzić życiorysy osób zasiadających w jury konkursu (ich wykształcenie, hobby, miejsca pracy itp.) i napisać coś ewidentnie „pod nich”.

Po drugie – można sprawdzić, kto wygrał dwie poprzednie edycje i rozbić ich bajki na czynniki pierwsze. Spróbować znaleźć to, co zachwyciło jurorów.

I wreszcie po trzecie – można po prostu popłynąć z głównym nurtem czytelniczych trendów. W tym celu wystarczy poszukać np. listy bestsellerów Empiku i zobaczyć, jakie książki dla dzieci najlepiej się sprzedają.

Nie zamierzam wykorzystywać żadnego z powyższych sposobów.


Co już mam?

Mam na razie tylko dwie rzeczy: tytuł i puentę.

Niestety, pomiędzy tytułem a finałem bajki rozciągają się niekończące się hektary znaków zapytania…

1) Tytuł bajki

Szukałem słowa, które samo w sobie wywołuje pozytywne emocje i działa kilka zmysłów.  Zresztą – przeczytajcie to słowo na głos, a zrozumiecie, o co mi chodzi.

Szukałem słowa, które będzie brzmiało atrakcyjnie (czytaj: „śmiesznie”) dla chłopców i równocześnie atrakcyjnie (czytaj: „miło”) dla dziewczynek.

Dlatego moja bajka będzie nosić tytuł: „Łaskotki”.

Wyraz ten chłopcom od razu skojarzy się z głupimi żartami, a dziewczynkom – pewnie z… kotkami.

2) Pomysł pilnie poszukiwany!

Zła wiadomość jest taka, że podobno wszystkie historie zostały już opowiedziane. Na szczęście budowanie opowieści przypomina konstruowanie budowli z klocków.

I parę takich „klocków” udało mi się znaleźć.

3) Punkt wyjścia

Pierwszym klockiem jest punkt wyjścia. Czyli coś, co pojawi się na początku bajki. Punkt wyjścia „Łaskotek” jest następujący:

Niestety, punkt wyjścia – choć błyskotliwy – generuje wiele problemów.

Jednym z najpoważniejszych jest stworzenie nowego języka, którym posługiwać się będą bohaterowie bajki. Wymyśliłem, że wykorzystam w tym celu mieszaninę dziecięcego gaworzenia oraz melodię języka suahili.

Ten ostatni będzie się nadawał idealnie. Zresztą, troszkę go kiedyś liznąłem 😉


Jak znaleźć intrygujący punkt wyjścia dla bajki? Na początek warto przeczytać ten wpis:

Poznaj tajemnicę najlepszych tekstów na tym blogu [+przykłady]


4) Przebieg akcji

W tym przypadku mam na razie dwie inspiracje. Dość szokujące, zważywszy, że bajka ma być adresowana do dzieci w wieku od 4 do 10 lat. Pierwsza to ta scena z filmu „Leon Zawodowiec”:

Druga – to film Mela Gibsona „Apocalypto”:

5) Warstwa wizualna

Chciałbym, choć będzie to niezwykle trudne, stworzyć świat, który będzie „wizualnie” podobny do tego, jaki widziałem w filmie „Między piekłem a niebem”:

6) Puenta

Nie, tej akurat nie chcę teraz zdradzać.


Jakie mam szanse?

Zerowe.

Dlaczego więc startuję?

Bo każdy taki konkurs otwiera nowe drzwi. Dzieje się tak nawet wtedy, jeśli nie uda się zdobyć żadnej nagrody.

A poza tym, jestem akurat świeżo po ukończeniu i wysłaniu scenariusza na konkurs Script Pro, więc silniki mam już porządnie rozgrzane.

Teraz wystarczy tylko dodać gazu i wzbić się w powietrze 🙂

„Deadline” – scenariusz filmu, przez który nie mogę spać



Zobacz też inne wpisy dotyczące pisania bajek dla dzieci:

Jak napisać książkę, którą pokochają twoje dzieci?

Jak pisać dla dzieci? (cz. 1)

 

111 komentarzy

  1. Goga napisał(a):

    Ciekawy wpis i inspiracje 🙂 Fajny tytuł, bardzo przyjemny w odbiorze 🙂 Trzymam kciuki 🙂

  2. Kasia Aleszczyk napisał(a):

    Czemu masz rozjechanego Disqusa?

  3. Trzymam kciuki! A jakbyś chciał przetestować na dzieciach, to mam na stanie i 4latkę i 10latkę. Jeden 7latek też się znajdzie 😉

  4. halmanowa napisał(a):

    Wooow, w tym wpisie jest prawdziwa kopalnia inspiracji! Nie tylko na bajkę dla dzieci 🙂

  5. Aga Smarzewska napisał(a):

    O, kolejna edycja konkursu Biedronki. Kiedyś mnie bawiło, że sieć marketów funduje nagrodę o równowartości Nike, dziś brzmi to inspirująo – alias handlu z literaturą. Mam pomysł na fabułę i nawet formę, kto wie… Najbardziej interesuje mnie w tym temacie podejście organizatora do wyłaniania zwycięzcy. Rozumiem, że książka ma się sprzedać, ale czy nie powinna nieść też treści, która samą Biedronkę zainstaluje w kulturze i tradycji literackiej? Cóż, temat szeroki jak rzeka 😉

    Twój pomysł wydaje się ciekawy, choć stworzenie własnego języka może okazać się za ambitne na tego typu konkus. Nie mniej powodzenia!!!

  6. Iwona napisał(a):

    Powodzenia w pisaniu, zapowiada się ciekawe 🙂 chociaż młody czytelnik to bardzo wymagający czytelnik 😉 w sumie to słuchaczo-oglądacz 😉

    • Maciej Wojtas napisał(a):

      Dzięki 🙂
      I drugie dzięki za tego „słuchaczo-oglądacza” – ha, zainspirowałaś mnie teraz 😉

      • Iwona napisał(a):

        Nie ma sprawy. Ja mam właśnie w domu jeszcze takiego malucha który w większości słucha tego co mu się czyta 😉 ale też już sam zaczyna się interesować literkami i czytaniem.

        • Maciej Wojtas napisał(a):

          Chodziło mi o nasycenie bajki wyrazami dźwiękonaśladowczymi (to dla „słuchaczy”) oraz wyjątkowo barwnymi, kolorowymi przymiotnikami (to dla „oglądaczy”) 🙂

  7. Jakie masz szanse? Zerowe. To prawda. Sam się skreśliłeś to pisząc. Liczysz na cud?
    – „Wow! Nie myślałem, że wygram! Ale niespodzianka!” – powiedział Maciej Wojtas podczas odbierania nagrody…
    Tego Ci bardzo życzę, chociaż będzie ciężko, bo sam właśnie wpadłem na pomysł bajki 😉

    • Maciej Wojtas napisał(a):

      Co do szans – jestem po prostu realistą.
      Poza tym, już dawno miałem zacząć pisać bajki dla dzieci, więc konkurs będzie fajnym „katalizatorem” 😉
      Zdradzisz swój pomysł? (pi razy drzwi) :))

  8. Motyw Kobiety napisał(a):

    Podoba mi się to, że niczym się nie zrażasz- bo i w sumie czym? Szanse masz na razie takie, jak cała reszta- no, chyba, że ktoś ma u jury „chody” (jeśli wygra ten ktoś, a nie Ty to uznam, że tak właśnie było!) . Rozrzut 4-10 to masakra. Już 7-latek czytałby coś innego niż 4-latek, a gdzie do 10-latka!! Chyba tylko „Gwiezdne wojny” od nowa napisać 😀
    ps. daj znać jak poszło.

    • Maciej Wojtas napisał(a):

      Też zastanawiam się nad tym, w jaki sposób dokonywana jest selekcja. Cztery osoby – kilka tysięcy prac = jedna osoba ma do przeczytania 1000 bajek? 😉

      Rozrzut 4-10 to wyzwanie. Drugie – to płeć czytelników. Jak pisać, żeby i dziewczynki, i chłopcy byli usatysfakcjonowani? Chociaż w sumie – Astrid Lindgren w „Dzieciach z Bullerbyn” udało się rozwiązać ten problem 😉

  9. Aga - E Book Book napisał(a):

    To będzie bajka petarda i ja to wiem! Chylińska dała radę, to Ty też dasz. Co prawda do dzieci mi bardzo, bardzo, ale to bardzo daleko, ale jak już wygrasz ten konkurs i staniesz się literackim celebrytą, to ja „Łaskotki” biorę na warsztat 🙂

    • Maciej Wojtas napisał(a):

      Dzięki 🙂
      Muszę się za to zabrać, bo inaczej…
      Powiem tyle, że piszę ten komentarz w przerwie tworzenia artykułu o „rodzajach zbiorników na szambo, deszczówkę oraz gnojówkę”.
      😉

  10. Super dzieciaczki napisał(a):

    Kto próbuje ten nie żałuje, straconych szans 🙂 Powodzenia 🙂

  11. Justyna napisał(a):

    Myślę, że te rady dotyczą nie tylko konkursu Biedronki:-)

  12. Katarzyna Wiekiera napisał(a):

    Dlaczego ja się dopiero teraz dowiaduję o tym konkursie….

  13. Agata - SarnieZycie.pl napisał(a):

    Bardzo motywujący post! Nawet nie do tego, żeby startować w konkursie, ale żeby nieco inaczej spojrzeć na proces tworzenia opowieści. Byłam ostatnio na warsztatach prowadzonych przez autorkę kryminałów i najbardziej zapadła mi w pamięć jedna rada: gdy zaczynasz pisać musisz wiedzieć, kto jest ofiarą i kto zabił. Czyli trochę tak jak u Ciebie: puenta jest, zalążek jest. Konkurs konkursem – ma swoje ramy, wymogi, a Ty już masz bazę do wspaniałej opowieści (jak czytałam post wyobrażałam sobie co by to mogło być i powiem Ci jedno: to będzie hit!), więc trzymam kciuki za „Łaskotki” <3

  14. Matka-kura napisał(a):

    🙂 Trochę termin rozpoczęcia pracy nad tekstem mamy przybliżony 😉 Ja zaczynam 11 😛
    Mam jednak łatwiej. Dzieci mi dały pomysły – a ja je jakoś zmontuje 🙂 Jakie mam szanse? Nie o szanse chodzi – a o to, by pisać – nawet gdyby tylko moje dziewczyny miały to przeczytać. I tak wiem, że powiedzą: Co to za durna komisja! Przecież na pewno najlepszą bajkę napisałaś!
    I to będzie zapewne moja nagroda główna 🙂

    • Maciej Wojtas napisał(a):

      Podobno około 5% prac (w tego typu konkursach) nadaje się do czytania.
      5% z 5000 zgłoszeń to 250.
      Czyli tyle osób trzeba „wykosić” :))
      Niewykonalne.

      • Karolina Ferensztajn napisał(a):

        To mnie najbardziej zastanawiało, czy oni czytają te wszystkie prace. Podejrzewałam nawet organizatorów o to, że od pierwszej selekcji mają jakichś innych (więcej) ludzi, a dopiero te lepsze prace przekazują właściwym jurorom. No, ale skoro tylko 5% prac nadaje się do czytania, to może po prostu już po kilku pierwszych zdaniach są w stanie odrzucić wiele z nich 🙂

        • Maciej Wojtas napisał(a):

          Myślę, że możesz mieć rację – musi być tam jakaś preselekcja.

          A jeśli tak, to znaczy, że trzeba się maksymalnie przyłożyć do pierwszych kilkunastu zdań. (nie powiem, świadomość ich wagi mocno paraliżuje 🙂

          • Karolina Ferensztajn napisał(a):

            Szczerze życzę wygranej. 🙂 A szansa aż tak mała nie jest – ten blog wciąga od pierwszych zdań, więc bajka tym bardziej musi być intrygująca.
            Sama chciałam wziąć udział, ale chociaż pomysłów wiele, to warsztatu póki co brak. Może będą dalsze edycje, a na razie pozostaje mi uczyć się od innych, lepszych. 🙂

          • Maciej Wojtas napisał(a):

            Następne edycje na pewno będą 🙂

            [a warsztatu najprawdopodobniej będę wkrótce sam uczył 😉
            [chodzi mi po głowie kurs fajnego pisania]

  15. Dominika Rygiel napisał(a):

    Jak zwykle przeczytałam z uśmiechem na twarzy. Pierwszą bajkę o „szarym domku” mam w domu i przyznam, podoba się zarówno mnie, jak i mojemu pięciolatkowi. Cieplutka, słodziutka, taka do rany przyłóż. Drugą przegapiłam i niestety nie wiem z czym ją się je. Czekam więc na trzecią mając nadzieję, że będzie sygnowana nazwiskiem Wojtas. O! Szczególnie te znaki zapytania mnie intrygują 😉

  16. Agni M napisał(a):

    Nawet nie wiedziałam, że jest jakiś konkurs, mimo że zakupy robię 😛 Ale muszę też przyznać, że bardzo podziwiam poziom kreatywności który prezentujesz. 🙂

    • Maciej Wojtas napisał(a):

      Fakt, za bardzo się tym nie afiszują 🙂
      W sumie nie muszą – parę tysięcy ludzi siedzi teraz i mocno kombinuje, co by tu napisać, żeby wyharatać te sto tysięcy złotych 😉

  17. Teresa M. Ebis napisał(a):

    100 000 złotych polskich, powiadasz?
    Cholipka, a ja tylko horrory potrafię pisać 😛

    Trzymam za Cię kciuki.
    Mówię Ci, że jeszcze jakaś większa współpraca z tego będzie. Może i ekranizacja? 😀

  18. Pisz, startuj w konkursie, bo jak piszesz otwiera to nowe drzwi! Piszesz świetnie!

  19. Monika | Konfabula.pl napisał(a):

    Najgorzej jest nic nie robić i narzekać.

  20. klubautora-itkgraf napisał(a):

    Macieju nie zgodzę się z Tobą !! Zerowe szanse na wygraną ma taki autor jak ja – czyli, który nie bierze udziału 🙂 a Ty? U ciebie można to zapisać matematycznie wygrana jest w przedziale x > 0% i x <= 100% więc coś już tam jest 🙂

  21. Myślę, że szanse masz dokładnie 50%. Albo wygrasz albo nie.
    A tak poważnie to masz nawet więcej niż 50%.
    Chciałbym Ci je nieco zmniejszyć, ale już nie znajdę na to czasu…

  22. Versus napisał(a):

    Poważnie ludzie szukają odpowiedzi na pytanie jak wygrać konkurs? Ech… Zdrowa konkurencja przestała być jedyną motywacją 😉 100 000 zł to fajna opcja, ale ostatecznie samo ruszenie szarych komórek jest fajne 🙂

    • Maciej Wojtas napisał(a):

      Gorzej 🙂 Najwięcej wejść na bloga generuje ten artykuł – o tym, jak wypełnić formularz do Milionerów (chodzi o pytania na kreatywność).

      http://maciejwojtas.pl/milionerzy/

      Moim zdaniem – trochę się to mija z celem 😉 Bo skoro ktoś nie potrafi wypełnić tego formularza, to czy w programie da sobie radę?

      • Versus napisał(a):

        Jak tak oglądam najnowszą edycję Milionerów to dochodzę do wniosku, że mało kto daje sobie radę. Odpadają na pytaniach za 500 zł. Rozumiem, że emocje itd., ale poziom jednak trochę przeraża…

  23. Mr. Kaffeino napisał(a):

    Napisz bajkę pod „siebie” 🙂

  24. Artur Baranowski napisał(a):

    Masz sporo dystansu do siebie. Mówią, że to dobrze. Wtedy dopiero można stworzyć wielkie rzeczy. Bez względu na to, kto zasiada w komisji. 😉

  25. naszebabelkowo.blogspot.com napisał(a):

    Trzymam kciuki za powodzenie Twojej misji – jeśli nie za wygraną, to chociaż za to otwarcie się przed Tobą nowych furtek 🙂 Ten konkurs i mnie nęcił w poprzednich edycjach – bo walczyć faktycznie jest o co – ale nigdy nie czułam się na siłach, a konkurencja ogromna.

  26. Widzę, że niedługo będziemy pisać podobnie: ja o dzieciach, a Ty dla dzieci. Po wstępie trochę się boję. Nie o siebie, tylko o dzieci, które będą czytać te opowieści. 😉 A tak poważnie, to trzymam kciuki. Tytuł jest świetny. 🙂

    • Maciej Wojtas napisał(a):

      Bez obaw 🙂 Bajka będzie przyjazna dzieciom 🙂 Pełna humoru, kolorów, ciepła i innych miłych rzeczy. Wiem, jaka odpowiedzialność ciąży na mnie jako autorze.

  27. Smiley Project napisał(a):

    Trudne zadanie przed tobą! Trzymam jednak kciuki i powodzenia!

  28. Zaniczka napisał(a):

    Dokładnie próbować, bo to nowe wyzwanie. Jak dla mnie powód wystarczający, a nóż, widelec się uda 🙂

  29. Patrycja Janicka napisał(a):

    Nawet nie słyszałam o takim konkursie.. ale życzę powodzenia:)))))

  30. Izabela Witorzeńć napisał(a):

    Chce to przeczytać!! Czuję że to będzie szał:)

  31. Mam nadzieję, że nie jesteś nigdzie publikowany, bo to niestety dyskwalifikuje, nawet jeśli to antologia 🙁 (ale pewnie przeczytałeś regulamin 😉
    Powodzenia!
    Pozdrawiam,
    Szufladopółka

  32. Kasia Lorenc napisał(a):

    Trzymam kciuki i chętnie przeczytała bym Twoja bajkę

  33. Ania [PKNDL] napisał(a):

    Trzymam kciuki! Koniecznie daj znać jak będzie po wszystkim, bo jestem niezmiernie ciekawa Łaskotek 😉 Zanim spostrzegłam datę, już wyszukiwałam ten konkurs w wyszukiwarce. (Nie)stety mam w swoim dorobku publikacje w dwóch antologiach, więc i tak nie mogłabym wziąć udziału. W ogóle zauważyłam jakiś czas temu, że konkursów literackich wszelkiego rodzaju, z dosyć sensowymi nagrodami jest sporo, ale są fatalnie rozpowszechnianie.

  34. Podobno Tuwim zapytany o to jak się pisze wiersze dla dzieci odpowiedział – „tak jak dla dorosłych, tylko lepiej”. Jak dla dorosłych piszesz- mogę na razie przekonać się podczytując Twojego bloga. W związku z tym aż ciekawa jestem Twojej bajki – jak można napisać jeszcze lepiej 😉 Trzymam Cię za słowo, że jak nie wygrasz to sam wydasz. (nawiązuję do odpowiedzi na któryś komentarz).

  35. Teresa napisał(a):

    Powodzenia! Ciekawa jestem, czy dostales sie do finału (powinienes dostac maila jesli Twoja praca weszla do finalowej setki) 🙂

  36. Karolina Łucja Kozioł napisał(a):

    życzę wygranej, masz spore szanse, bo ja w tym roku nie startuję 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *