17 lat małżeństwa i ani jednej sprzeczki. Czy to możliwe?

Tak, to jest strona „o mnie”

Mówi o mnie więcej niż najdłuższe CV.
 
Jeśli jednak chcesz poznać mnie bliżej, kliknij tutaj:
 

KLIKNIJ I DAJ SIĘ ZASKOCZYĆ
 

Ile kosztują moje usługi copywriterskie?

 

 

Stukanie w klawisze: 1 zł

 
Przez dziewięć lat uczyłem się gry na fortepianie.
 
Trafianie w odpowiednie klawisze opanowałem do perfekcji.

 

 

Pisanie bez błędów: 1 zł

 
Przez dwanaście lat chodziłem na lekcje polskiego.
 
Nie ukrywam, że z przyjemnością.

 

 

Wyszukiwanie informacji na każdy temat: 1 zł

 
Przez pięć lat studiowałem archeologię.
 
Potrafię dogrzebać się do każdej informacji.
 
Wystarczą mi luźne strzępki, by odtworzyć cały obraz sytuacji.

 

 

Barwny styl: 1 zł

 
Nauczyłem się czytać w wieku trzech lat.
 
Od tamtej pory nieprzerwanie chłonę wszystko, co zbudowane jest z liter.

 

 

Język zrozumiały dla każdego: 1 zł

 
Przez sześć lat uczyłem się języka mandaryńskiego.
 
Umiem przetłumaczyć najbardziej niezrozumiałą chińszczyznę – na nasze.

 

 

Emocje, które chwytają czytelnika za serce: 1 zł

 
Dwanaście lat uczyłem się gry na skrzypcach.
 
Potrafię bezbłędnie i bez cienia fałszu zagrać na emocjach czytelnika, czyli Twojego klienta.

 

 

Wejście w buty Twojego klienta: warte każdych pieniędzy

 
Od ponad 40 lat przyglądam się ludziom.
 
Potrafię bezbłędnie wczuć się w myśli, pragnienia, lęki i tęsknoty Twojego klienta.

 

 

RAZEM:

 
Razem możemy zrobić rzeczy, o których Twoim konkurentom nawet się nie śniło!

 


 

Poniższy tekst powstał w 2017 roku

Co roku, we wrześniu – aktualizuję go.

Zmieniam tylko liczbę w tytule, bo więcej nie trzeba.

Mam nadzieję, że tak będzie zawsze.
 


 
Kiedy na własnym ślubie słyszysz kazanie o napaści ZSRR na Polskę 17 września 1939 roku, to zaczynasz podejrzewać, że ksiądz mówi do ciebie szyfrem:

„stary, przygotuj się na długą i wyczerpującą wojnę z kobietą, która siedzi obok ciebie”.

Do tej „wojny” przygotowywałem się przez wiele lat. I od lat udaje mi się przeżyć bez najmniejszego zadrapania.

Wszystko dlatego, że stosuję się do tych prostych rad:

 
 

1) Życie dzienne / życie nocne

Traktuj żonę tak, jakbyś chciał, żeby w przyszłości ktoś traktował twoją córkę.

Tę samą córkę, którą teraz nosisz na rękach i świata poza nią nie widzisz.

 
 

2) Gniew

Jest takie przysłowie: Niech nad waszym gniewem nigdy nie zachodzi słońce.

I tyle w tym temacie.

To po prostu działa.

 
 

3) Jej dobro

Niech dobro żony będzie dla ciebie największym priorytetem.

Za każdym razem.

 
 

4) Dobro dzieci

Najlepsza rzeczą, jaką możesz zrobić dla waszych dzieci, to być jak najlepszym mężem dla ich matki.

 
 

5) Doceniaj skarb, który masz

Nie wzdychaj za trawą u sąsiada, bo ona wcale nie jest bardziej zielona niż u ciebie.

Jeśli nie wierzysz, zapytaj go o to.

W przypływie szczerości przyzna ci się, że co prawda nigdy ci tego nie mówił, ale od lat zazdrości ci pięknie utrzymanej murawy.

 
 

6) Módl się za swoją żonę

Módl się o jej szczęście i o to, żebyś był dla niej dobrym mężem.

Zobowiązanie się do bycia z kimś do końca życia to zadanie co najmniej trudne.

Dlatego nie krępuj się prosić Góry o wsparcie.

 
 

Zaczekaj, to nie koniec!

To dopiero połowa tej historii.

Rozwiązanie całej zagadki wspólnego życia bez kłótni znajdziesz TUTAJ.

 


 

61 komentarzy

  1. Takie proste, a większość osób tego nie widzi i nie rozumie. Ludzie są po prostu egoistami, egocentrykami i głupcami.

  2. Niby takie oczywiste ale czasem zapominamy o zasadach. A właściwie o dowodach miłości. Takich prostych nawet…

  3. No już trochę lat razem spedziliscie ☺ Gratuluję ☺ Ja mam staż 8 lat ☺ Ale fajnie by było gdyby każdy facet stosował się do tych zasad ☺

  4. Cenne rady – nie mam co narzekać naprawdę, bo mój mąż również stosuje je na codzień. Chociaż sprzeczki się zdażąją – uczymy się z czasem jak się „ładnie kłócić” i za każdą kłótnią jest coraz lepiej 😉

  5. Ten wpis powala, to wpis, który prześlę mojemu narzeczonemu, akurat przed ślubem 🙂 ideał do lektury dla Niego :P.

  6. Macie rocznicę 17 września? Jeśli tak, to my też 🙂 (7.) Bardzo mi się podobają twoje punkty – bo wcale nie trzeba się o tym rozpisywać. Ponieważ noszę się z podobnym postem, nie zdradzę mego sekretu na dobre małżeństwo – ale niebawem będziesz mógł o tym przeczytać. :-)) Wszystkiego wspaniałego na…dalszej drodze życia!

  7. Oj tak, coś w tym jest, trzeba być bardzo dobrym przykładem dla dzieci, szczególnie gdy dużo obserwują 🙂 Myślę, ze dobrze się też sprawdza taka małżeńska bezinteresowność (np. Zmywanie naczyń zanim druga osoba otworzy usta, takie małe, drobne uczynki bez oczekiwań). Mam krótki staż małżeński, ale nauczyłam się, że czasem warto dać od siebie więcej, bo to jest lepsze niż oczekiwania 🙂 Choć tu też trzeba równowagi, bo potem łatwo o lenistwo :)) My mamy taką zasadę od lat (jeszcze grubo przed małżeństwem): „Jednego dnia ja zrobię coś dla Ciebie, drugiego dnia Ty coś dla mnie) to nasz taki mobilizator, żeby zrobić coś dla siebie nawzajem nawet jak się czasem nie chce :))) Działa i oby działało do końca 😉 Choć ja, jak widzę dobroć Łukasza to normalnie fruwam i mogłabym zrobić dla niego wszystko 🙂
    Wszystkiego najlepszego! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Copy link
Powered by Social Snap