Im więcej dobrych ludzi umrze razem z Tobą, tym lepiej!


 


 
Wchodzę czasem na Twittera.

Widzę tam coraz więcej postów, które ściskają za serce.

Coraz więcej osób pisze o swoich bliskich, którzy właśnie odeszli.
 


 
Odchodzą pojedynczo, ale również parami.

Ona umiera w szpitalu, on leży w sali obok, w ciężkim stanie.

On dusi się w męczarniach, ona lada chwila do niego dołączy.

(ale ten post nie będzie o tym)
 


 

Kto umiera razem z Tobą?

Kiedy umierasz, nie robisz tego pojedynczo.

Jeśli jesteś mężczyzną, razem z Tobą umierają ludzie, którymi BYŁEŚ DLA INNYCH:

– mąż
– ojciec
– syn
– dziadek
– wujek
– brat
– kolega
– sąsiad
– szef
– znajomy

Jeśli jesteś kobietą, razem z Tobą znikają ze świata wszystkie Twoje WCIELENIA:

– córka
– matka
– siostra
– ciocia
– babcia
– żona
– koleżanka
– znajoma
– szefowa
– sąsiadka

Sporo ludzi, prawda?
 


 

Na czym polega „zabawa”?

Na tym, żebyś umierając, mógł / mogła z czystym sumieniem do każdej z tych osób, które odejdą razem z Tobą, dodać jedno drobne słowo:

DOBRY / DOBRA.
 


 
Żeby każdy, kto przyjdzie na Twój pogrzeb, mógł o Tobie szczerze powiedzieć:

TAK, TO BYŁ

– dobry mąż
– dobry ojciec
– dobry syn
– dobry dziadek
– dobry wujek
– dobry brat
– dobry kolega
– dobry sąsiad
– dobry szef
– dobry pracownik
– dobry znajomy
– dobry przyjaciel

TAK, TO BYŁA

– dobra córka
– dobra matka
– dobra siostra
– dobra ciocia
– dobra babcia
– dobra żona
– dobra koleżanka
– dobra znajoma
– dobra szefowa
– dobra sąsiadka
– dobra pracownica
– dobra przyjaciółka
 


 
Oczywiście nie każde takie określenie będzie tym oczekiwanym.

„Dobra kochanka” czy „dobry złodziej” to frazy, którymi lepiej się nie chwalić, bo dumy Ci na tamtym świecie raczej nie przyniosą.
 


 
Czy teraz wiesz, dlaczego musisz zrobić wszystko, żeby razem z Tobą „umarło” jak najwięcej dobrych ludzi?

 


 

1 Comment

  1. Tylko po co mi to, gdy mnie nie będzie? Czy to da mi jakąś radość, satysfakcję?
    I jakie to ma znaczenie, czy ktoś przyjdzie na pogrzeb, czy będzie wspominał i jak? Da mi to coś, ożywi? Jednym słowem nikt ze mną nie musi umierać. Niech sobie inni dobrzy czy źli żyją dalej.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *