);

Kim jestem?

Maciej Wojtas: copywriter | kompozytor tekstów

 


 

Czym zajmuję się na co dzień?

Inspiruję słowami, które

  • przyciągają uwagę,
  • rozświetlają wyobraźnię,
  • pobudzają apetyt,
  • przyspieszają tętno,
  • rozszerzają źrenice
  • i na koniec – napędzają do działania.

Więcej informacji o mnie znajdziesz tutaj.

 


 

W czym się specjalizuję?

W prowadzeniu blogów firmowych.

 


 

Z czego jestem znany?

Prowadzę grupę Jak zrobić wpis na bloga, żeby czytelnika wyrwało z butów. Jestem też autorem „najchętniej polecanego bloga w Polsce”.

 


 

Wartości, które wyznaję

Chcę zmieniać świat dobrymi słowami. Głęboko wierzę w to, że dobro rodzi dobro. Że zwykłymi, prostymi zdaniami można zdziałać cuda. I że ludzi dobrej woli jest więcej. Dużo więcej.

 


 

O czym lubię pisać?

O miłości, o miłości albo o… miłości.

 


 

W co wierzę?

Jestem przekonany, że skuteczne teksty reklamowe nie muszą być toporne. Nie muszą traktować czytelników jak ludzi z obniżonym ilorazem inteligencji. Mogą być lekkie, błyskotliwe i najzwyczajniej w świecie – piękne. Jeśli podzielasz te wartości, zapraszam Cię do współpracy.

 


 

Dlaczego zostałem copywriterem?

Odpowiedź jest banalna: żeby moja rodzina miała co jeść.

Nie było w tym żadnej pasji, która od dzieciństwa wierciłaby mi dziurę w brzuchu, żadnej magii czy czegokolwiek natchnionego. Były za to pusta lodówka, kolejne rachunki do zapłacenia i brak perspektyw na przyszłość.

 


 

Dlaczego dziś klienci piszą, że muszą mnie mieć?

Jak to się stało, że dziś jestem dla wielu copywriterów wzorem do naśladowania, a klienci piszą w mailach prosto z mostu, że „koniecznie muszą mnie mieć”?

Bóg jeden wie.

To chyba najbardziej precyzyjna odpowiedź. W końcu to do Niego modliłem się i nadal się modlę o mądrość. To Jego za każdym razem prosiłem i nadal proszę o jasność umysłu, zanim zasiądę do pracy nad tekstem. Samą katorżniczą pracą, tonami szczęścia i szczyptą talentu – nie osiągnąłbym tego wszystkiego.

 


 

Chcesz współpracować ze mną?

Jeśli szukasz copywritera, scenarzysty, ghostwritera, tekściarza – skontaktuj się ze mną. Jeśli nadal masz wątpliwości – zobacz opinie moich klientów.

 


 

Lista firm, dla których pracuję (pracowałem):

KLIKNIJ TUTAJ
  • Coraz Lepsza Firma
  • K2 Internet
  • VML Poland
  • Isobar
  • Lubię to
  • Carat Polska
  • Smyrska PR
  • Open Gate Visual&Media
  • JAḾEL
  • Feeria
  • Adjust Marketing
  • Interactivo
  • Textmakers
  • Clearsense
  • VideoMill
  • Proxymedia
  • Oversee Production
  • Netkata
  • ExplainVisually

oraz

  • z producentem telewizyjnym GPlus Production
  • Polskim Teatrem Historii
  • blogiem Biznesowe Rewolucje

 


 

W rzeczywistości wyglądam nieco starzej, ale w środku wciąż jestem soczyście młody 😉



50 komentarzy

  1. Maciej Wojtas pisze:

    Nie grał, nie czytał, nie fascynował się…

    • Ray Este pisze:

      Ani ja…omijam popkalczar poziomu muszli klozetowej.
      I bez FB oraz innych „spolecznosci”.

      Ale, jak Maciek Mackowi, powiem Ci szczerze ze jestes troche adwokatem diabla
      i to nic smiesznego :
      „Potrafię słowami zrobić prawie wszystko: nakłonić wegetarianina do zjedzenia soczystego schabu” : Mnie nie !
      Zostalem wege dzieki pysznej kuchni Hare Kryszna.

      To zastanow sie co ty pleciesz…
      sprzedajna ofiaro systemu, mimo ze bez smartfona !!

      Bez pozdrowien z francuskiej emigracji.
      Poza tym ciekawe.
      Houk !

    • Maciej Wojtas pisze:

      Hej 🙂
      To, że potrafię to zrobić, nie znaczy, że używam tego na co dzień 😉
      Zwłaszcza w jakichś niecnych celach 🙂

  2. Dominika Rygiel pisze:

    O rety! Mamy tyle wspólnego 😀

    • Maciej Wojtas pisze:

      Też nie masz smartfona? 🙂

    • Dominika Rygiel pisze:

      Do niedawna nie miałam. Został mi brutalnie podarowany. Ale:

      Nigdy nie używałam Vine’a, Snapchata, ani Tindera. – Pierwsze i trzecie: NIE MAM BLADEGO POJĘCIA CO TO!
      Nigdy nie grałam w Wiedźmina, Call of Duty, Assassin’s Creed ani w Angry Birds.
      Nigdy nie używałam GPS-u – sama jestem żoną GPS.
      Nigdy nie oglądałam Gwiezdnych Wojen, Breaking Bad. – Gra o tron, tylko pierwszy sezon i to dopiero co.
      Nigdy nie paliłam trawy (siano w ogródku się nie liczy).
      Nigdy nie jadłam homara (czytanie Homera się nie liczy).
      Nigdy nie byłam w operze, cyrku ani w Starbucksie.
      Nigdy nie jechałam Pendolino, nie leciałem samolotem, nie płynąłem statkiem ani z Tadkiem.

      Też mam sporo do nadrobienia. NIECH KTOŚ NAGNIE TĘ CZASOPRZESTRZEŃ 😉

    • Maciej Wojtas pisze:

      „Został mi brutalnie podarowany” – dobre! 🙂
      A co do pozostałych punktów – faktycznie, spora zgodność 😉

  3. Przeczytałem kilka wpisów i chciałem zostać na dłużej, jednak punkt:”Nigdy nie oglądałem Gwiezdnych Wojen, gry o tron” przekreślił wszystko. Nie dogadamy się.

    M+

  4. Margherita Szwec pisze:

    Zaszokowała mnie Twoja listy nigdy… gdzie Ty się uchowałeś ;). ? No, ale zamierzasz cokolwiek z tej listy nadrobić czy chcesz już tak mieć zawsze? Pozdrawiam Cię serdecznie, zza granicy –
    aż z Włoch, z nad cudnego morza Adratyckiego :).

  5. Nie nadrabiaj chodzenia do cyrku!
    Czekam na wpis lub opis tego co lubisz i co ciekawego zrobiłeś. Tak dla porównania. (Pisanie się nie liczy)

  6. Greenelka pisze:

    Mnie interesuje ten kotlet. Jestem wegetarianką od 24 lat. Ciekawe jakbys chciał mnie namówić do zmian na moim talerzu.

  7. Uaktualnij informację o Instagramie 😉

  8. Ale numer, nie myślałam, że są jeszcze jakieś bloggery bez smartfona ( poza mną ;)). Prócz tego, że byłam za granicą, piłam alkohol, byłam w cyrku i płynęłam statkiem reszta też się zgadza 😉

  9. s.Klara pisze:

    Najbardziej przekonały mnie twoje wady…Wyrwały mnie z butów…Reszta zbyt oklepana :-). Lubię tu zaglądać. Chociaż zawsze potem się dołuję, jak jestem beznadziejna w swoim pisaniu. Pozdrawiam

  10. Klaudia Sitek pisze:

    Widzę zbieżności do momentu podróżowania, wizyty w operze i Gry o tron, którą bardzo lubię.

Comments are closed.