Całkowite zaćmienie to koniec świata [WYWIAD]

jestem copywriterem | inspiruję słowami

Całkowite zaćmienie to koniec świata [WYWIAD]

7 marca 2018 Wywiady 10

 


 

Nikt nie wie, jak naprawdę się nazywa. Wszędzie, gdzie się pojawia, wywołuje nastrój szalonej zabawy. Zapraszam was na wywiad z Derry Atari, autorką bloga Pożałowana Wanda.

 


 

Jak się nazywasz? Jeśli nie możesz, nie odpowiadaj na to pytanie.

Nie licz na żaden coming out.

 


 

Jaki jest twój ideał męża? Tak, męża, nie mężczyzny. Wiem, że Nikola Tesla to twój plan A. Czy masz jednak plany B, C, D i E?

Nikola Tesla to świetna kombinacja, bo łączy ze sobą szaleństwo, inteligencję i pasję. Zawsze podobali mi się mężczyźni, którzy mieli w swoich umysłach labirynty.

Może dlatego, że sama takie posiadam. Pierwszy raz o Tesli opowiedziała mi siostra. Ona jako inżynier zachwycała się jego wynalazkami. Ja bardziej skupiłam się na jego psychicznym defekcie.

Kombinacja wyżej wymienionych cech to mąż idealny. Mógłby być jeszcze starszy ode mnie. Wychodzi na to, że tylko plan A może się udać. Obym tylko za kilka lat nie żałowała tych słów.

 


 

Czy muzyk to dobry materiał na życiowego partnera?

Wiesz, że musiałam przeanalizować w głowie moich przyjaciół, którzy zajmują się muzyką? Mam nadzieję, że ich nie zranię swoimi słowami.

Faktem jest, że artyści są egocentrycznymi dupkami i najpierw jest ich ego, a potem długo nic.

Jednak czy jest to reguła, która dotyczy wszystkich? Nie sądzę. Znam wielu fantastycznych ludzi, którzy na co dzień zajmują się muzyką i idealnie nadają się na życiowego partnera. Jednak obracam się głównie w środowisku rockowym. Nie wiem, jacy są muzycy od klasyki czy jazzu. Natomiast jednego jestem pewna.

Do artystów trzeba mieć twardą rękę, ale od czasu do czasu pozwolić im na emocjonalne rozchwianie.

 


 

W którym momencie muzyk-rzemieślnik staje się muzykiem-artystą?

Wbrew pozorom zadajesz bardzo kontrowersyjne pytania.

Nikomu nie chcę odbierać talentu czy tytułu artysty. Jednak uważam, że muzykiem-artystą stajesz się w momencie, gdy potrafisz sam komponować swoje utwory i prezentujesz je przed szeroką publicznością.

Choć idąc tym tropem, np. Organek wypłynął na rynek jako dojrzały mężczyzna. Czy to oznacza, że przez całe lata był jedynie rzemieślnikiem? Nie sądzę.

Weźmy też przykład Korteza. Poszedł do Must Be The Music i nie dostał się nawet do programu. Jednak właśnie to tam wypatrzył go szef Jazzboya i jego „Z Imbirem” stało się hitem, a jego płyta była najczęściej kupowaną płytą w 2017 roku. Wcześniej nikt o nich nie słyszał, ale oboje mieli swoją muzę.

Wniosek? Komponowanie. Wychodzi na to, że komponowanie jest czymś, co przemienia rzemieślnika w artystę.

 


 

Czy to prawda, że muzycy są życiowo hmm…. mało zaradni?

Mój tato zawsze mi powtarzał, żebym nie wiązała się z artystą, bo to są najgorsi kandydaci na męża. Jednak generalizowanie jest zgubne. To mit. Tu się rozchodzi bardziej o brak czasu.

Gdy w grę wchodzą próby, trasy koncertowe, sesje nagraniowe itd. tego czasu na przyziemne sprawy zostaje niewiele. Mam kolegów muzyków, którzy potrafią ogarnąć zepsuty zlew i ogródek.

Gdy tylko mają więcej czasu oczywiście. Nie ma reguły. Każdy może być niezaradny życiowo i nie musisz być do tego muzykiem. Jeśli mam być szczera to poeci częściej są nieogarnięci. Oni są zdecydowanie mistrzami melancholii i chodzenia z głową w chmurach.

Muzyk naprawi Ci gramofon, gdy ten się zepsuje. Poeta jedynie napisze smutny wiersz.

Kocham Świetlickiego, ale za nic nie chciałabym zostać jego muzą.

 


 

Czym zajmuje się manager zespołu muzycznego poza niańczeniem członków bandu?

Cytując Grzegorza Ciechowskiego:

Telefony, telefony
Gdzie dzwonić mam
Jaki numer mam wykręcić
Do kogo z was

Musisz ogarniać całą logistykę. Koncerty, nagrania, sesje zdjęciowe i cały marketing. Kiedyś wystarczyło dużo koncertować. Zagrałeś na Jarocinie i byłeś gwiazdą.

Dziś musisz mieć social media w jednym palcu. Bez tego możesz pomarzyć o karierze. To jest trochę jak z blogosferą. Jeśli ktoś bardziej znany cię nie „wypchnie”, to możesz tak ciułać przez lata. Niby mówisz, że ci nie zależy, bo lubisz grać dla 5-osobowej publiki, ale jednak marzysz o największych scenach na świecie.

Menadżer muzyczny musi zrobić wszystko, by znaleźć ten kontakt i wypchnąć zespół na Wembley. Wiesz, jaką mam radę dla wszystkich muzyków, którzy chcą być sławni? Przeczytaj biografię Iron Maiden. To gotowy przepis na sukces. Jak poradnik Kominka dla blogerów.

Tylko że Kominek był zwyczajnie pierwszy. Steve Harris musiał udowodnić, że heavy metal jest lepszy od punka. Powiedział, że jego zespół jest najlepszy na świecie, i ludzie mu w to uwierzyli.

 


 

Wyobraź sobie, że dzwoni do ciebie Quentin Tarantino. Założył właśnie bałkański zespół folklorystyczny i chciałby go wypromować. Co robisz, kiedy już odzyskasz przytomność?

Jestem gotów poruszyć niebo i ziemię. Jeśli zwiał do Indochin, niech nasz czarnuch zaczai się w jego miseczce z ryżem i pośle mu kulkę w dupę.

 


 

Dlaczego założyłaś grupę Na Ty z kulturą? Czy cierpisz na nadmiar wolnego czasu?

Wiesz co śpiewał Jerzy Stuhr? Czasami człowiek musi, inaczej się dusi. Skorzystałam z okazji, że takiej grupy nikt nie stworzył. Chciałam być zwyczajnie pierwsza. Zresztą zagroziłeś mi, że jeśli jej nie założę, to ty to zrobisz. Nie możesz zgarnąć wszystkich laurów.

 


 

Chciałem cię tylko zmotywować 🙂

Wszystkim kojarzysz się z dobrym humorem. Czy jest coś, co cię absolutnie nie śmieszy? I trudniejsze: czy jest coś, z czego nigdy się nie zaśmiejesz?

South Park mnie nie śmieszy. Jest żenujący.

 


 

Wyobraź sobie, że masz szansę zdobyć szczyt K2, ale ceną jest utrata przyjaźni z ludźmi, z którymi przeżyłaś wiele pięknych chwil. Co wybierasz? Wieczną sławę czy dozgonną przyjaźń?

Dozgonną przyjaźń. Czym by było zdobywanie jakiegokolwiek życiowego szczytu bez możliwości porozmawiania o tym z przyjaciółmi? Jestem od nich uzależniona.

Pamiętasz ten odcinek Przyjaciół, w którym Fibi spotykała się z psychoterapeutą? Stwierdził, że to nie jest normalne, żeby jakakolwiek grupa społeczna spędzała ze sobą tak dużo czasu i niemal wszystko robiła razem.

Mam przyjaciela, z którym mogę gadać o wspinaczce godzinami. Nie wyobrażam sobie tego zaprzestać. Zresztą gdybym zdobywała K2, to pewnie zrobiłabym to właśnie z nim.

 


 

Gdyby lekarz powiedział ci, że będziesz żyć, ale musisz poświęcić wzrok albo słuch, to z czego byś zrezygnowała? Czy z możliwości oglądania świata z górskich szczytów, czy z przyjemności słuchania muzyki?

Jeszcze się nie wspinam, więc nie podziwiam świata z górskich szczytów. Jedynie o nich czytam. Jednak nade wszystko jest muzyka. Mam w głowie taki widok.

Wspomnienie z dzieciństwa: Moi rodzice są w kuchni i tańczą do muzyki z radia. Przepiękny widok.

Moja mama potrafi zacząć udawać, że gra na gitarze zamiatając podłogę, gdy słyszy Whisky In the Jar Metalliki. Mój tato wzruszył się do łez, gdy moja przyjaciółka puściła mu Anię Rusowicz z Woodstocku w repertuarze Czesława Niemena. Od muzyki drożsi są mi tylko bliscy mi ludzie. Zresztą znając ich, wszyscy byśmy padli jak muchy, gdyby zabrało nam muzyki.

 


 

W internecie występujesz pod pseudonimem. Jakie to ma konsekwencje? Czy dzięki temu możesz mówić rzeczy, które pod prawdziwym nazwiskiem nie przeszłyby ci przez klawiaturę?

Chyba nie jestem zbyt szokującą blogerką i w ogóle nie mam kontrowersyjnych poglądów. Gdy byłam młodsza, szukałam własnej drogi i próbowałam przyjąć czyjeś przemyślenia jako swoje. Potem zrozumiałam, że to tylko ogranicza perspektywę.

Dziś z pewnymi rzeczami się zgadzam, z innymi nie, ale nie biję piany o słuszność tez. Przyjęłam pasywną postawę. Niech świat myśli, co chce.

Wychodzi na to, że jestem straszną nudziarą.

Zresztą powiedzmy sobie szczerze, lepiej wygłosić jakieś kontrowersje w rzeczywistości. Ludzie zapominają. Internet nigdy.

 


 

Internet to medium, które nieprawdopodobnie skraca dystans między ludźmi. Jak to robisz, że wszędzie, gdzie się pojawiasz, od razu zjednujesz sobie wszystkich? W czym tkwi twoja tajemnica?

Trzeba byłoby odrobić tutaj skomplikowaną psychoanalizę, ale sądzę, że wyniosłam to z domu. Moi rodzice zawsze lubili mieć towarzystwo, potem moi bracia powielali ten schemat i ja z moją siostrą jestem taka sama.

Ciągnie nas do ludzi jak ćmy do światła.

W domu było zawsze pełno książek i muzyki. To daje szalenie szeroką perspektywę na świat. Staram się nikogo nie oceniać za wczas, bo tego nauczył moją mamę jej ojciec i ona potem przeniosła to na nasz dom. Szacunek i swoboda – to daje innymi poczucie komfortu.

Mam w mojej grupie przyjaciół pewną kobietkę. Ma bardzo spokojne usposobienie i nie była nigdy taką wariatką jak ja czy moja siostra. Wyobrażasz sobie że ta dziewczyna w tym roku poszła na swój pierwszy metalowy koncert? I to od razu na Acid Drinkers. Pojechała z grubej rury. Taki właśnie mamy wpływ na ludzi z moim rodzeństwem. Ludzie wariują.

Ciesz się, że nie ma ich na Twojej grupie, albo że nie znamy się w realu. Pewnie już byś pakował plecak na Woodstock.

 


 

Hmm… 🙂

Czy są takie piosenki, których słuchasz z jedną myślą: „niech to się nigdy nie skończy, niech trwa wiecznie”?

Gdybyśmy mieli więcej czasu to zabrałabym cię w podróż muzyczną mojego życia. Nie mamy go więc pokażę ci coś bardzo wyjątkowego. Chciałabym aby ten utwór trwał wiecznie. Choć i tak jest nieźle, bo trwa 9 minut.

Albo ten: 5 minut. Ten kawałek pokazała mi mama, a jest to ulubiony zespół mojego taty. Czy istnieje coś doskonalszego?

Ten kawałek natomiast zapętlałam ostatnio ostro z moją siostrą. Ten bas to jest jakiś kosmos!

Tyle wystarczy. Bo stracimy czytelników. Dobrze jest skończyć, gdy się jeszcze człowiek nie naje. Tak mówi Denis Urubko i coś w tym jest.

 


 

Święta prawda!

Przeprowadziłaś wywiad z synem Jerzego Kukuczki. Kto jest następny na twojej liście marzeń?

Dawid Podsiadło i Piotr Pustelnik. Załatwisz mi to?

 


 

Spoko, powiedz tylko na kiedy 😉

Twój blog ma w opisie takie zdanie: „blog o szczytach i kulturze”. Pytanie: jaki jest, twoim zdaniem, największy szczyt kultury?

To hasło akurat wymyśliła dla mnie Joanna Dębowska. Szczyt szczytowi nie równy. Niby Everest jest najwyższy, ale dużo trudniejszy technicznie jest K2.

Kiedyś myślałam, że szczytem kultury jest Woodstock. Rano idziesz na wykład Bogusława Lindy, a wieczorem idziesz na koncert Łąki Łan. Dziś myślę że szczytem kultury jest pozostać człowiekiem. Bez bicia piany o słuszność swoich poglądów.

Niech każdy wspina się na swoją górę według własnego tempa.

 


 

I ostatnie pytanie. Wiem, że masz za sobą traumatyczne przeżycie związane z pewnym owadem. Co czujesz, kiedy widzisz w mediach hasło „całkowite zaćmienie”?

Totalne zaćmienie to chyba jest brak miłości. Dobrze rozumiem? Ćmy żyją miłością jak ludzie. Bez światła i miłości nie przeżyją. Całkowite zaćmienie to koniec świata.

 


 

 


 

Wywiady, które warto przeczytać:

Aga Krzyżanowska bawi się w lekarza [WYWIAD]

Co kryje czarna skrzynka twojego życia? [WYWIAD]

O kobiecie, która zeszła na psy i stacza się dalej [WYWIAD]

Jak zostać XXI-wiecznym chamem? [WYWIAD]

 

 

10 komentarzy

  1. Motyw Kobiety napisał(a):

    Bardzo fajny wywiad i świetne podsumowanie >szczytów kultury< .

  2. Moda na rozwód napisał(a):

    Derry #szacunek 🙂

  3. Sara Korzeniec napisał(a):

    Najlepszy wywiad na świecie. 😀
    *funclub Derry piszczy*

  4. Sara Korzeniec napisał(a):

    A więc kto jest najlepszym udzielaczem wywiadów w mieście?
    Derry Ty! Derry Ty!!!

    *laski piszczą!*

  5. Będę z Wami całkiem szczery. Z listy wszystkich wywiadów Maćka ten to dla mnie numer dwa. To dlatego, że numeru jeden obawiam się, że nikt nie przebije. Z mojej strony szacunek dla Derry za gust muzyczny i pasję. Maciek, Tobie już nawet nie słodzę bo się jeszcze z tego wszystkiego cukrzycy nabawisz 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *