Jak zostać XXI-wiecznym chamem? [WYWIAD]


 

Dziś zapraszam was na wywiad z Katarzyną Kant – kobietą, której savoir-vivre je z ręki. Oczywiście nożem i widelcem.

Z Katarzyną spotkałem się w restauracji. Postanowiłem popełnić w jej obecności trochę fatalnych wpadek, gaf i błędów.

 


Bry! Jestem Maciek i chcę zrobić z tobą wywiad. Mam mało czasu, streścisz się w dziesięć minut?

Chwilka… zapraszasz mnie na wywiad i każesz mi się streszczać? Trochę szacunku dla gości warto mieć, nie wydaje Ci się?


Sorki, że witam się w rękawiczkach, ale dookoła czai się tyle zarazków… Sama rozumiesz.

Maćku, rękawiczki podczas powitania, o ile nie przebywamy za kołem podbiegunowym, należy zdjąć, szczególnie w pomieszczeniu. Wyjątkiem są wizytowe rękawiczki damskie, które są dopełnieniem kreacji. Dama może również pozostawić skórzane rękawiczki podczas powitania na zewnątrz.


To co, szybki obiadek, a potem każdy płaci za siebie, okej?

Dawniej zasady były jednoznaczne: to mężczyzna płacił za kobietę i za siebie. Dziś my, kobiety, jesteśmy niezależne, więc sensowną zasadą jest „kto zaprasza, ten płaci”. Nie ma też nic złego w tym, że każdy płaci za siebie, lecz ostentacyjne przypominanie o tym wydaje mi się niegrzeczne.


„Kelner! Chciałbym zamówić mięso z dzika dla nas dwóch. Dla dwojga. Na dwoje. Kurde, jak to powiedzieć? Dla mnie i dla niej”. Hej, mam nadzieję, że nie jesteś wege? Bo mięso jest zdrowe, tak gdzieś czytałem.

Uwielbiam dziczyznę, ale wolałabym o swoim jedzeniu zadecydować sama, więc proszę chwilę zaczekać, aż złożę swoje zamówienie.


Czekaj, zaraz zaczniemy wywiad, tylko ktoś do mnie pisze. A… to nikt ważny. To tylko matka.

Ach, telefony 🙂 Już krążą śmieszne obrazki na ten temat z napisem: „telefon trzyma się po prawej czy lewej stronie talerza?”. Telefon podczas spotkań towarzyskich chowamy, chyba że jesteśmy na konferencji branżowej – ja zajmuję się social media, więc na takich konferencjach wiecznie mamy oczy wpatrzone w ekran smartfona. W innych sytuacjach – chowamy. A powiedzenie o mamie, że to nikt ważny… Czy wiesz, że mama jest jedyną osobą, która podczas przedstawiania sobie nawzajem osób jest ważniejsza od prezydenta?


Cholera, ale to mięso jest twarde. Czekaj, twoje wygląda dużo lepiej. Będziesz to jadła? Możemy w ogóle przejść na „ty”?

Od początku mówisz do mnie na „ty”, mnie to nie przeszkadza, choć lubię dystans na początku znajomości. Niekoniecznie będę zadowolona, jeśli zaczniesz mi grzebać w jedzeniu.


A w ogóle to masz fajną sukienkę!

Dziękuję bardzo 🙂


Moja babcia miała chyba podobną…

Akurat dla mnie wyjątkowo to komplement, bo uwielbiam modę retro. Większość pań nie będzie jednak zachwycona.


Nie przeszkadza ci, że zapalę papierosa? Lepiej mi się myśli, jak sobie puszczę dymka.

Źle znoszę dym, więc lepiej nie pal przy mnie. Będę wdzięczna 🙂


Kaśka, patrz! Temu gościu, co siedzi obok, słoma wystaje z butów! Powiedzieć mu o tym?

Nie, w żadnym razie! Może to zamierzony efekt, nigdy nie wiadomo.


Dobra, lecimy z tym wywiadem. Pierwsze pytanie: Przeprowadzasz rozmowę ze znanym celebrytą. W pewnej chwili zauważasz, że wystaje mu słoma z butów (dosłownie albo w przenośni). Czy zwracasz mu uwagę? A może udajesz, że wszystko jest w porządku?

Jedna z zasad savoir-vivre mówi, że nie zwracamy uwagi dorosłym osobom, chyba że ich zachowanie w jakiś sposób jest groźne (np. chcą komuś zrobić krzywdę lub niszczą mienie). Tak naprawdę ja też nie powinnam zwracać Ci uwagi na początku, tylko udać, że nie widzę gaf, ale ponieważ mnie poprosiłeś o to, zrobiłam wyjątek.


Teraz drugie pytanie: Bierzesz ślub. Zaczynasz powtarzać słowa przysięgi. Nagle, w kieszeni, którą masz pod dwudziestoma warstwami białej sukni, zaczyna ci dzwonić telefon. Co robisz?

Nie wiem jakim cudem mogłoby się to zdarzyć, bo znając mnie, mój telefon spoczywałby w rękach którejś z przyjaciółek, która robiłaby live na Facebooku 🙂 A tak serio, taką koszmarną wpadkę próbowałabym obrócić w żart i liczyłabym na to, że telefon szybko przestanie dzwonić.


Trzecie pytanie: Jakich klientów nigdy nie obsłużysz? Albo inaczej: jakie zachowania klienta dyskwalifikują go w twoich oczach?

Nie chciałabym obsługiwać klientów, których działalność jest maksymalnie sprzeczna z moimi poglądami. Trudno byłoby mi doradzać politykowi z partii, której działalność mi nie odpowiada. Wiem, że pecunia non olet, jednak pewne zasady warto mieć. Jeśli chodzi o zachowanie, to nie trafiłam jeszcze na niekulturalnych klientów, ale wszystko przede mną!


Czwarte pytanie: Jakie grzechy z kategorii savoir-vivre’u mają na swoich sumieniach polscy internauci?

Przede wszystkim uważają, że skoro mają prawo i możliwość wypowiedzi, to koniecznie muszą z niej skorzystać. Czyli na przykład muszą (bo inaczej nie wytrzymają) napisać, że koleżanka ma brzydką spódnicę, mieszkanie urządzone tandetnie i kiepską fryzurę. Często okraszają to zwrotem „nie chcę obrazić, ale…” Warto się zastanowić, czemu to w ogóle ma służyć i czy warto sprawić komuś przykrość. Nagminne też jest protekcjonalne traktowanie innych uczestników dyskusji, obraźliwe komentarze na temat wyglądu, życia seksualnego, orientacji czy narodowości. Zadziwia mnie, jak ludzie nie wstydzą się publikować takich wpisów pod własnym nazwiskiem. Na zdjęciu profilowym widzę szczęśliwą żonę i mamę, a w komentarzach rynsztok.


Piąte pytanie: Po czym można rozpoznać XXI-wiecznego chama, takiego prostaka bez ogłady? Albo inaczej: jak maskują się tacy ludzie, żeby nie zostać rozpoznanymi? Jakich słów używają? Jak się zachowują?

Spotykam się z osobami, które uważają, że mają doskonałe maniery, ale jednocześnie obrażają innych bez żenady. Można to zauważyć np. wśród konserwatywnych polityków, którzy szczycą się rzekomą kindersztubą, a ich postępowanie pokazuje brak kultury. Widzę też, jak niektórzy ludzie otwarcie chwalą się, że są niewychowani, bo to przeżytek. Ja traktuję savoir-vivre jako klucz do zachowania pewności siebie w każdej sytuacji. To wspaniały zasób, z którego może korzystać każdy. Czasem jestem odbierana jako sztywniara, ale to kompletnie nie jest zgodne z prawdą 🙂


Kurde, jak ten czas pędzi! Miałem dla ciebie więcej pytań, ale muszę lecieć do następnego blogera. No to nara!

I pamiętaj: co złego, to nie ja!

Dziękuję 🙂




Zobacz też inne wywiady:

Nazywam się Gaweł Ktaczyk i zarabiam na życie wywoływaniem histerii

Mamo, bo Karol wypił wodę z kałuży!

Wywiad z Minervą – autorką wyjątkowego bloga o sztuce

Prawdopodobnie najlepszy blog w Polsce [WYWIAD]

Robienie wywiadu z mistrzynią piaru jest jak tańczenie z Agustinem Egurrolą

56 odpowiedzi DODAJ SWÓJ KOMENTARZ

  1. Pani Miniaturowa napisał(a):

    Czułam się, jakbym siedziała obok Was 😀 i niegrzecznie podsłuchiwała! 😉

    1. Maciej Wojtas napisał(a):

      Myślisz, że byliśmy razem w restauracji? 🙂

    2. A może gdzieś był w kwiaty podsłuch i puścili to w tv? Bo mi też się wydaje jakbym była tuż obok 🙂

      1. Maciej Wojtas napisał(a):

        Cholera, tyle osób było dookoła, a ja nic z tego spotkania nie pamiętam 😉

        1. bo wszyscy byli incognito 😛

  2. Krzysztof Wilamowski napisał(a):

    Niestety prawda jest taka, ze brak oglady i chociazby odrobiny kultury osobistej to plaga nowomodnych Polakow. Ubiory od Guciego, a w mozgach dalej sloma… Studia, dobre studia tez nie wiele tutaj zmieniaja. Dla mnie kultura, przez duze”K” to tez skromnosc. Nawet jak sie idzie sciezka w parku „dama” z „paniczem” to nie lezie to-to jak krowa srodkiem sciezki. Nikt tu krolem, ani krolewna nie jest chociazby mial miliony monet, albo bitkojnow i iPhona-100 😉 Fotograf kiedys (kiedy sie jeszcze film do aparatow zakladalo) na warsztatach w plenerze pokazywal, ze gdy sie fotke chce zrobic, czyli na chodniku do tego sie zatrzymujemy, to nalezy przepuscic innych spacerujacych i obejzec sie czy komus nie przeszkadzamy (gdy sieustawiamy do ujecia). A teraz co sie wyprawia z tzw. „selfikami”? Na pomniki wlazi, trawe depcze, do fontann miejskich wlazi… Uff… Skromnosc, skromnosc, skromnosc po raz trzeci! A i mniej lansu, a wiecej dostrzegania ludzi… Wygadalem sie?! 🙂

    1. Maciej Wojtas napisał(a):

      Dzięki za wyczerpujący komentarz.

      Skromność (szczera, nie udawana), empatia, życzliwość, pogoda ducha – myślę, że mając te cechy, można spać spokojnie 🙂

  3. Anna Hofstätter napisał(a):

    Bardzo, bardzo ciekawa forma. Szybko się czyta. 🙂 Najbardziej zaskoczona jestem zasadą ważności Mamy nad prezydentem. Tak trzymać.

    1. Maciej Wojtas napisał(a):

      Dzięki 🙂

      Zastanawiam się, czy dałoby się zrobić fajny wywiad o Wiedniu 🙂

      1. Anna Hofstätter napisał(a):

        O Wiedniu to tylko fajne wywiady. Już dziś czy potrzebujesz czasu do jutra. 🙂

        1. Maciej Wojtas napisał(a):

          A serio chcesz?

          1. Anna Hofstätter napisał(a):

            Chętnie. To zaszczyt.

          2. Maciej Wojtas napisał(a):

            No to jesteśmy umówieni 🙂

          3. Anna Hofstätter napisał(a):

            Wiesz, gdzie mnie znajdziesz. 🙂

  4. Kasia R. napisał(a):

    Dawno żaden wywiad mnie tak nie ubawił 😀 Absolutnie świetny tekst!

    1. Maciej Wojtas napisał(a):

      Dziękuję! 🙂

  5. Żaneta Szymik napisał(a):

    Świetny tekst. Nie znoszę chamstwa i chamów. Trzymam się od nich z daleka.

  6. Ania [PKNDL] napisał(a):

    Ci ludzie, którzy uważają, że mogą (a nawet powinni) wytknąć każdemu internetowemu twórcy jego faktyczne lub subiektywne niedostatki, bo system umożliwia napisanie komentarza, powinni spłonąć 😉

    Fajny wywiad, super forma 🙂

    1. Maciej Wojtas napisał(a):

      Wiesz jaki wywołałoby to efekt cieplarniany? 🙂

  7. Kinga K. napisał(a):

    Super wywiad 😀

  8. Goga napisał(a):

    Bardzo fajnie mi było z Wami na tym obiedzie :)) Niesamowite, co można zrobić z tekstem na blogu 🙂

    1. Maciej Wojtas napisał(a):

      Jeśli rozmówca jest odważny i ma poczucie humoru + dystans do siebie, to można zrobić (prawie) wszystko 🙂

  9. Jacek eM: dizajnuch napisał(a):

    Zastanawiam się, jak zrobić zdjęcie jedzenia, jeśli telefon mamy schowany? 🙂
    Jaaaa, ale to fajnie Wam wyszło 🙂

    1. Maciej Wojtas napisał(a):

      A najlepsze jest to, że wszystko całkiem zdalnie 🙂

      1. Jacek eM: dizajnuch napisał(a):

        Znaczy na głodniaka? Łeee… 😉

        1. Maciej Wojtas napisał(a):

          Każdy organizował sobie prowiant we własnym zakresie 😉

  10. Aleksandra Bohojło napisał(a):

    Zastanawia mnie czy Kasia cokolwiek przełknęła podczas tej rozmowy :-p
    I uważaj, bo wiele osób może wziąć tę rozmowę na serio 😀

    1. Maciej Wojtas napisał(a):

      Z tego co wiem, parę osób wzięło to na serio 🙁

    2. Narwany napisał(a):

      Nie no przecież to logiczne: Maciek najpierw zaprosił ją na rozmowę a dopiero potem na obiad 🙂

  11. DookolaPracy napisał(a):

    Bardzo, bardzo podobała mi się forma wywiadu 🙂

    1. Maciej Wojtas napisał(a):

      A treść? :)))

  12. Dobrze się czyta.
    Jak przeczytałam że lecisz na następnego blogera to się uśmiałam, ale to ja co innego czytam niż jest napisane 🙂

    1. Maciej Wojtas napisał(a):

      :)))
      Ale to prawda, wywiadów będzie teraz dużo (i co jeden, to lepszy 😉

  13. Monika | Konfabula.pl napisał(a):

    ĄĘ wywiad i nawet ŚŹDŹ! 😉

    1. Maciej Wojtas napisał(a):

      Naprawdę masz doktorat z komentowania 🙂

  14. Zaniczka napisał(a):

    Bardzo lubię Kasię, a wywiad bardzo interesujący. niestety wiele osób zapomina o manierach, ja zazwyczaj milczę, ale zdarza mi się odpowiedzieć w ich języku, szczególnie jeśli błędy popełniają znajomi.

  15. Marcelina Wilczak napisał(a):

    Fajna forma! Bardzo podoba mi się początek z gafami 🙂

    1. Maciej Wojtas napisał(a):

      Dziękuję! 🙂

  16. Magdalena Trzcińska napisał(a):

    Fajny , lekki wywiad o tym co ważne 🙂

  17. Marta napisał(a):

    Bardzo fajnie się czyta ten wpis 🙂 Brawo 🙂

    1. Maciej Wojtas napisał(a):

      Dziękuję 🙂

  18. Ewelina napisał(a):

    Nie chcę obrazić, ale… to jedno ze zdań, które nie powinno nam przejść przez gardło. 😀 świetny kontrast pomiędzy przeprowadzajacym wywiad, a specjalistką Katarzyną Kant.Pozdrowienia!

    1. Maciej Wojtas napisał(a):

      Dziękuję 🙂 Takie było założenie, aczkolwiek ciężko mi było wcielić się w takiego buraka 😀

  19. Elżbieta Sawicka napisał(a):

    Świetny wpis. Poprawiłeś mi humor na cały dzień.

    1. Maciej Wojtas napisał(a):

      Dzięki 🙂 Bardzo się cieszę 🙂

  20. Zołza z kitką napisał(a):

    Lubię Twój sposób pisania 😀 jest taki, że nie potrafię się oderwać do ostatniego słowa 😀

    1. Maciej Wojtas napisał(a):

      To zasługa czcionki Magnetic New Roman :))

  21. Dziewczyna z agencji napisał(a):

    Ahahahhahaa mistrz! „Postanowiłem popełnić w jej obecności trochę fatalnych wpadek, gaf i błędów.” już sam początek mnie rozwalił 🙂 a idź „chamie” 🙂

    1. Maciej Wojtas napisał(a):

      Fakt, to była jazda po bandzie :))

      1. Dziewczyna z agencji napisał(a):

        masz ten polot. zazdrość! 😀

        1. Maciej Wojtas napisał(a):

          Pod tym „polotem” kryje się masa żmudnej pracy 😉
          [więc nie jest to takie różowe, na jakie wygląda :))

          1. Dziewczyna z agencji napisał(a):

            tak, wiem 🙂 praktyka czyni mistrza 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *