Jak (szybko) stworzyć portfolio, które zauroczy klienta?


Masz problem ze stworzeniem portfolio? Na szczęście są sposoby, by dość szybko zapełnić je pracami, które zrobią wrażenie na klientach.

Jeśli chcesz, żeby twoje portfolio wbijało w fotel – czytaj dalej.


 

Na końcu artykułu czeka na ciebie fajny bonus 🙂

 


4 sposoby na zapełnienie portfolio:

1) Ten sam temat/produkt – różne formy

Dlaczego warto opracować ten sam temat na wiele sposobów?

Po pierwsze, bo taki temat siłą rzeczy poznasz na wylot, co znacznie przyspieszy twoją pracę.

Po drugie, znając go od podszewki, będziesz mógł zaprezentować go w wielu różnych formach, np. jako opis produktu, artykuł sponsorowany, slogan reklamowy itp.

Przykład:

Wpływ muzyki na opis kiełbasy…

Plusy: możesz pokazać swoją kreatywność (zabłyśnięcie przed klientem przy takim ograniczeniu wymaga mimo wszystko sporego wysiłku).

Minusy: pracodawca może uznać, że za bardzo nie masz się czym pochwalić.

2) Zrób to lepiej

Bardzo fajnym sposobem jest stworzenie tekstów, które w zamierzeniu będą nawiązywać do istniejących prac. Co mam na myśli? Zrobienie własnych wersji znanych haseł, tekstów, scenariuszy spotów itp.

Plusy: jeśli twoje prace będą faktycznie lepsze – rządzisz 🙂

Minusy: jeśli stworzysz coś o wiele gorszego od oryginału – odpadasz.

3) Szeroka paleta albo wąska nisza

Oczywiście idealnie byłoby zaprezentować się z każdej strony. Tyle, że to wymaga i większych umiejętności, i sporej ilości czasu.

Jeśli więc nie masz czasu na żmudne budowanie swojego portfolio albo nie chcesz być freelancerem „do tańca i do różańca”, warto zrobić pewien manewr: wybrać swoją stałą (lub tymczasową) specjalizację.

Plusy: wybranie specjalizacji to prosta droga do stania się ekspertem w danej dziedzinie. A ekspert naprawdę może się cenić.

Minusy: wybór specjalizacji może, choć nie musi zamykać przed tobą zlecenia z innych „działek”.

4) Konkursy, czyli porwij się na coś niemożliwego

Powiem wprost: warto brać udział w konkursach. Im trudniejsze, im bardziej prestiżowe – tym lepiej. Dlaczego?

Po pierwsze, w konkursach można pójść na całość, pozwolić sobie na więcej. Zrobić coś, co typowemu klientowi nawet nie przeszłoby przez myśl.

Po drugie, prace przygotowywane na konkurs z wyższej półki to ozdoba każdego portfolio. Zresztą, co lepiej brzmi: zwycięzca konkursu pianistycznego w przysłowiowym Pcimiu Dolnym czy uczestnik Konkursu Chopinowskiego (nawet jeśli ten drugi zajął tam ostatnie miejsce)?

I po trzecie, jeśli otrzymasz choćby wyróżnienie – twoja kariera ma szansę ostro ruszyć z kopyta. Nie mówiąc o nowych, naprawdę ciekawych propozycjach, które najprawdopodobniej zaczniesz otrzymywać.

Przykład:

Wyróżnienie w konkursie scenariuszowym Teatru Polskiego Radia


Jak zaprezentować kolejne pozycje w portfolio?

Dobrze jest wprowadzić czytelnika w temat. Pokazać na czym tak właściwie polegało dane zlecenie i jakie były wymagania klienta (brief).

Ewentualnie, jeśli chodzi o przeróbkę tekstu/grafiki – można pokazać, co było wcześniej (np. totalna ruina), jak udało ci się wybrnąć z opresji i jakie to dało efekty, np. wzrost sprzedaży.

Dwa przykłady:

Platige Image [tekst „O nas”]

Szukasz skutecznych i emocjonujących spotów radiowych?


Czym pochwalić się w portfolio?

Wyobraź sobie, że idziesz na rozmowę kwalifikacyjną 🙂

Siadasz przed przyszłym pracodawcą. I ten mówi, że chyba coś nie tak z twoją stroną portfolio, bo wszystkie teksty zniknęły. Poza jednym.

Niestety nie wiesz, o który tekst chodzi. Jeśli wszystkie prezentują ten sam, wysoki poziom – nie masz się czym martwić.

Jeśli jednak ocalał ten marny artykuł, którego tak naprawdę trochę się wstydzisz, ale użyłeś go na stronie w roli typowego „zapychacza” – to masz problem.

Oczywiście możesz zacząć ściemniać, że ktoś ci się włamał na stronę i wrzucił ten żałosny tekst, ale wyobraź sobie minę pracodawcy, który słucha tej twojej bajki.

Wniosek: portfolio to miejsce na twoje the best of. Choć muszę z ręką na sercu przyznać, że swego czasu sam nie ustrzegłem się tego błędu, wrzucając do portfolio praktycznie wszystko jak leci.


Głupie pomysły na portfolio

Moim zdaniem istnieją trzy podstawowe błędy, które można popełnić podczas tworzenia portfolio:

1) Wrzucanie wszystkiego, co stworzyliśmy, począwszy od zerówki aż do dziś.

To typowy, dość częsty błąd. Choć z drugiej strony, można to też kreatywnie wykorzystać, pokazując w ten sposób drogę, jaką przeszliśmy przez te wszystkie lata i ogromny postęp, jaki udało się nam osiągnąć.

Przykład:

Wolisz się wyspać, czy…?

2) Wrzucanie stosunkowo nowych prac, ale bez surowej selekcji 

Wyobraź sobie stronę, na której znajduje się 9 świetnych tekstów czy grafik i jeden mniej udany projekt, delikatnie mówiąc. Albo inna sytuacja: panna młoda w oszałamiającej, śnieżnobiałej sukni, na której widnieje mała, czarna plamka.

Myślisz, że nikt tego nie zauważy?

Jeden słaby tekst w portfolio potrafi zburzyć misternie budowany obraz specjalisty w danej dziedzinie. Jak powiedziałby Paulo Coelho:

pc

„jesteś tak dobry, jak twoja najsłabsza rzecz w portfolio”.

3) Kradzież prac (tekstów/grafik)

Jeśli jest coś najgłupszego, co może ci przyjść do głowy, to kradzież jest właśnie tym pomysłem. Dlaczego? Bo prędzej czy później i tak wyjdzie to na jaw.

Nie tylko dlatego, że ktoś zauważy, że podpierasz się jego pracami. Również dlatego, że podczas wykonywania zlecenia okaże się, że jakość tego, co robisz, znacznie odbiega od poziomu zaprezentowanego w portfolio.


Gdzie umieścić portfolio?

1) Własna strona

Własna strona to podstawa. Do tego domena z własnym nazwiskiem lub imieniem i nazwiskiem. I normalny hosting, a nie darmowy, który sprawi, że na twojej stronie wylądują reklamy środków na wzdęcia.

2) Strona na platformie blogowej, czyli „heloł ziom łordpres kom”

Jeśli nie chcesz od razu „wchodzić w koszty” – wrzuć portfolio na stronę założoną na platformie WordPress, Blogger czy np. Tumblr. Oczywiście podstawowym minusem darmowego rozwiązania jest mało atrakcyjny adres strony.

Najlepiej jest użyć imienia i nazwiska lub samego nazwiska, np. jankowalski.wordpress.com. Moim zdaniem im krótsza nazwa, tym lepiej.

Chociaż z drugiej strony, jeśli jesteś naprawdę kreatywny, to znajdziesz sposób na wyjście z sytuacji.

3) Profil w serwisach internetowych

LinkedIn, Goldenline, Useme, Behance, Devianart, Issuu, Slideshare – zdecydowanie warto poznać możliwości tych serwisów. Więcej na ich temat pojawi się w artykule dostępnym wyłącznie dla subskrybentów newslettera:


Chcesz podrasować swoje portfolio? Napisz do mnie

Nie wiesz, co warto umieścić w portfolio? A może chcesz podszlifować swoje teksty, zanim pochwalisz się nimi przed światem? Albo masz problem z założeniem i zarządzaniem stroną np. na platformie WordPress / Blogger?

Chętnie ci pomogę (za darmo). Po prostu napisz do mnie. A jeśli dodatkowo zapiszesz się na newsletter – będzie mi podwójnie miło.

  • Pingback: Opisy produktów prawie jak sceny filmowe()

  • Natalia Chlebowska

    Dziękuję za ten tekst 🙂 Co jednak zrobić, gdy ktoś dopiero zaczyna? Nie miał jeszcze zleceń, którymi NAPRAWDĘ warto się pochwalić, a nieśmiało robi wprawki. Czy w portfolio zamieszczać teksty, które napisało się „dla siebie”, „do szuflady”? Czy warto zrobić sobie pakiet tekstów z dziedzin, które nas interesują, żeby móc je potem prezentować zleceniodawcom?

    • Zdecydowanie tak 🙂 W tej branży liczą się konkretne umiejętności, nie CV. Warto zrobić kilka różnorodnych artykułów, opisów produktów itp. i wrzucić je do portfolio.

  • Pingback: Stwórz e-booka (za darmo) i sprzedaj go (za pieniądze). Poradnik cz. 1()

  • Jestem właśnie na etapie budowania portfolio i rady tu zawarte są bardzo dla mnie cenne. Zwykle ludzie chronią takie informacje jakby to był przepis na coca-colę.

    • Właśnie zainspirowałaś mnie to napisania tekstu pt. „Zdradzam tajemną recepturę Coca-Coli” 🙂
      Miliony wejść – gwarantowane 🙂
      Dzięki!

  • Ja jak zwykle się wyłamię i trochę uśrednię. Głównie dlatego, że w niczym się nie specjalizuję a swoją firmę zbudowałem właśnie na tym, że robię prawie wszystko. Jest to istotne na początku kariery, kiedy nie masz renomy (pisze o własnej działalności a nie etacie). Wielu specjalizujących się znajomych wróciło na etat, bo się nie utrzymali. Zanim zbudowali markę, kasa się skończyła. Ja siłą rzeczy słabszy we wszystkim, bo się rozdrobniłem, mogłem ogarnąć temat DTP, WEB i innych. Z czasem doszła grafika 3D i montaż video, na które złapałem kolejnych klientów i obsługuję ich obecnie bardziej kompleksowo.

    I wracając do tematu, warto skorzystać z wszystkich porad a nie trzymać się jednej. Warto zrobić kilka wersji tego samego projektu (u mnie są to „robale” w różnych technikach), warto wziąć na desktop kilka poprawek istniejących prac i zrobić własne lepsze wersje, warto dopracować swoją niszę, ale przestawić też kilka tematów pobocznych, żeby pokazać, że jesteśmy elastyczni i nie trzymamy się wąskiej specjalizacji. Oczywiście zanim cokolwiek z tego wrzucimy do portfolio, warto odłożyć projekt na jakiś czas i spojrzeć na niego z dystansu, czy się nadaje. Najgorzej jest na początku, kiedy portfolio wieje pustkami. Ja robiłem tak, że wrzucałem co miałem, żeby z czasem wymienić na lepsze.

    A co konkursów, to tu podchodziłbym z rezerwą. Przynajmniej jeśli chodzi o moją graficzną branżę. Większość służy tylko do zebrania darmowych pomysłów. Zanim więc weźmiemy w czymś udział, warto się rozejrzeć po forach branżowych i zobaczyć co piszą inni. Z czasem sami będziemy umieli po treści regulaminu wywnioskować, jakie założenie ma konkurs. Ja lata temu kilka razy się naciąłem, ale nie żałuję, bo zawsze była to jakaś motywacja do rysowania. Ale potem w kilku udało mi się wygrać to i owo. Dzięki robalom właśnie 🙂

    Jeśli chodzi o miejsce, to im więcej ich tym lepiej. Czyli wszystko, co podałeś a może też znajdzie się jeszcze coś. Ważne żeby nie myśleć, że wystarczy np. FB i resztę odpuścić. Poza tym trzeba się cały czas promować. Samo wrzucenie projektów nie wystarczy, bo szybko świat o nich zapomina.

    • Dzięki za tak obszerny komentarz, czyta się go z przyjemnością (również dlatego, że jest w nim sporo dobrych rad).
      Każda branża ma swoją specyfikę, ja akurat opisałem „pisanie”, ale jest też dużo podobieństw.
      Co do początków – też łapałem się wszystkiego, teraz też robię wszystko, ale myślę nad specjalizacją.
      No i promocja – rzecz święta, absolutnie konieczna i… bardzo trudna. Czasami po prostu zwyczajnie nie starcza na wszystko czasu.

      • Gdy już masz markę, możesz sobie pozwolić na specjalizację.
        Sam bym chętnie się specjalizował i został ekspertem, ale… kurcze, wszystko mnie kręci. A co więcej, zapobiega to wypaleniu się. Gdy dłuższy czas robię poligrafię, to dostaję pierdolca bo ileż można. Wtedy jakiś klient przychodzi po stronę www. Po kilku stronach pojawia się zlecenie na 3D. Dzięki temu od ponad 7 lat się nie nudzę, nie odczuwam znużenia ani wypalenia 🙂

        • Ha! Z tym wypaleniem to masz dwieście procent racji 🙂
          Taki płodozmian ma dobre strony, zdecydowanie.
          Nie wyobrażam sobie robienia tego samego do emerytury.
          [chyba, że za karę]

  • Myślę, że dobre portfolio, to przede wszystkim takie, które nie idzie na ilość, ale na jakość. Podobno portfolio ma się czymś wyróżniać, więc po pierwsze kreatywność, ale po drugie coś co rzeczywiście daje po oczach i nie tylko wizualnie, ale też chodzi mi o wartościową formę. Z resztą dziś portfolia są coraz bardziej kreatywne 🙂

    • Masz całkowitą rację 🙂
      W artykule odniosłem się do tej specyficznej sytuacji, kiedy ktoś nie ma nawet „ilości”, bo zaczyna od zera i chce na szybko „sklecić” swoje portfolio.

  • Ciekawy artykuł. Właśnie jestem przed stworzeniem swojego portfolio 🙂
    Tak się zastanawiam czy na pewno stworzenie swojej strony z pracami, na darmowych platformach jest dobrym pomysłem. Skoro mamy portfolio tzn, że mieliśmy już jakieś zlecenia i nagle prezentujemy je na darmowej stronie. Raczej jest to mało profesjonalne i czy nie wpłynie negatywnie na odbiór naszej marki ?.
    Kosz stworzenia strony pod portfolio to ok. 50 zł za hosting + 12 zł za domenę. Jeśli ktoś nie zna wordPressa, to może przecież stworzyć portfolio w oparciu o szablon stworzony w html. Do dyspozycji mamy tysiące darmowych szablonów html czy też wordPressowych.

    • Dodałem tę opcję, ponieważ parę razy sam się natknąłem na tego rodzaju rozwiązanie (tj. portfolio na darmowych platformach).
      Jasne, że lepiej wydać te parę złotych i mieć własną domenę na normalnym hostingu 🙂

  • Przede wszystkim postawiłabym na jakość. Ale ilość w tym wypadku też ma znaczenie. I kreatywne podejście. Jeśli ktoś umie na przykład napisać o łyżce 5 unikatowych tekstów tak, by każdy z nich porywał – bomba! Myślę, że ciekawym pomysłem może też być pokazanie w portfolio progresu (nawiązuję tu do komentarza @nataliachlebowska:disqus – jestem przekonana, że każdy kolejny tekst będzie lepszy od poprzedniego, co warto czasem również podkreślić.

    • Pokazanie progresu tak, ale musi to być bardzo wyraźnie zaznaczone, żeby klient nie miał żadnych wątpliwości.

  • Portfolio to podstawa dla każdego twórcy. I ważne, by było w pełni dopracowane i przemyślane. Bardzo dobry tekst. Skłania do autorefleksji. Wprawdzie zawodowo nie jestem twórcą, ale blog to w sumie też taka mała twórczość własna, która od jakiegoś czasu daje mi dodatkowe profity. Z pewnością wykorzystam Twoje rady.

    • Myślę, że to też dotyczy blogerów (portfolio jako takie the best of artykułów – pokazujące potencjał danego blogera).

  • Ciekawy tekst. Warte uwagi wskazówki, które warto zastosować w portfolio. Będę pamiętać kiedy będę tworzyć swoje 😉

  • Świetne opracowanie z szerokim podejściem do tematu. Pokazujesz zalety i wady poszczególnych rozwiązań, dzięki temu łatwiej wybrać coś pasującego pod siebie. 😉

  • Bardzo trafne wskazówki. Za każdym razem, gdy tworzyłam portfolio coś mi w nim nie pasowało. 🙂 teraz będzie znacznie lepiej. Pozdrawiam 🙂