);

Jak napisać książkę dla dzieci, żeby ktoś chciał ją wydać?

Pomysły na biznes, życie i karierę | BLOG COPYWRITERA

Jak napisać książkę dla dzieci, żeby ktoś chciał ją wydać?

29 października 2019 Porady dla piszących 2

 


 

Napisanie dobrej i ciekawej książki dla dzieci jest wyzwaniem, ale to nie najtrudniejsza część pracy. Może zdarzyć się tak, że książka jest naprawdę bardzo dobra, a nikt nie będzie chciał jej wydać.

 


 

Wpis gościnny Moniki Kamińskiej, autorki książek dla dzieci.

 


 
Mam opublikowane dwie książki dla dzieci, na dwie kolejne podpisane umowy, prowadzę rozmowy z kilkoma wydawcami, ale dopiero niedawno odkryłam, dlaczego część moich książek nadal kurzy się na dysku i nikt nie chce ich opublikować.

Chciałabym podzielić się Wami kilkoma informacjami, które zwiększą Wasze szanse na wydanie książki dla dzieci.

 


 

Pojedyncza książka, seria czy zbiór opowiadań?

Na rynku jest mnóstwo krótkich książek dla dzieci, pojedynczych tytułów, które nie nawiązują do siebie, nie stanowią serii i łączy je tylko nazwisko autora.

Pomyślałam, że ja też kilka takich napiszę. Napisałam, wysłałam i… nic.

Wydawnictwo z którym współpracuję nie było zainteresowane, inne też nie, chociaż dostałam kilka razy odpowiedź, że teksty są bardzo dobre i życzą powodzenia.

Nie rozumiałam, o co chodzi.

Dopiero podczas rozmów z wydawcami dowiedziałam się, w czym tkwi problem. Mianowicie właśnie w tym, że były to pojedyncze, krótkie pozycje.

Dużo lepiej sprzedają się serie takich krótkich książek (taką właśnie wydaję), albo grubsze zbiory opowiadań.

Takie pozycje łatwiej sprzedać, bo pojawienie się nowej książki z serii napędza też sprzedaż poprzednich, a z kolei zbiory opowiadań są często chętniej kupowane niż jedna krótka książka za dwadzieścia czy trzydzieści złotych.

Dlatego jeśli macie pojedynczą, krótką historię dobrze by było, żebyście w momencie wysyłania propozycji mieli już kilka podobnych książek gotowych.

Nawet jeśli nie w ostatecznej wersji, to przynajmniej w zarysie. Albo od razu zaplanujcie zbiór opowiadań czy dłuższą książkę z jedną linią fabularną.

 


 

Grupa docelowa

Wielu pisarzy to „odkrywcy”, czyli osoby, które nie mają planu na historię i nie wiedzą, dokąd bohaterowie ich poniosą.

Tę zasadę stosują też osoby piszące książki dla dzieci i na przykład zasiadając do tekstu, nie wiedzą nawet, dla jakiej grupy wiekowej będzie dana książka.

Sama jestem pisarzem „odkrywcą”, ale zawsze już na początku staram się określić, dla dzieci w jakim wieku piszę. Zależy od tego bardzo wiele i oczywiście można to potem zmienić i poprawić, ale sami stwarzamy sobie wtedy więcej pracy.

To, do jakiej grupy wiekowej kierujemy książkę narzuca nam często kilka parametrów tekstu: długość, stopień skomplikowania fabuły i używanego języka, wiek i zachowanie bohaterów, poruszana problematyka.

Zupełnie inaczej będzie wyglądała książka dla trzylatka i dla dziesięciolatka, nawet jeśli tematyka będzie podobna.

Do jednej i drugiej grupy wiekowej możemy skierować książkę o asertywności, nieśmiałości, ekologii, miłości do zwierząt itd., ale jednak będziemy musieli podejść do wybranego tematu w kompletnie inny sposób.

Dlatego uważam, że najlepiej od razu ustalić, dla jakiej grupy wiekowej piszemy książkę.

To bardzo ułatwi nie tylko tworzenie, ale też szukanie wydawcy. W każdej propozycji wydawniczej musicie podać wiek potencjalnych odbiorów.

Oprócz tego należy też dobrać odpowiednio wydawnictwa do wieku dzieci dla jakich piszemy.

Są wydawnictwa, które wydają książki tylko dla przedszkolaków, a są i takie, które wydają tylko tytuły dla starszych dzieci i młodzieży.

 


 

Czy książka dla dzieci musi czegoś uczyć

Nie, nie musi.

Na rynku jest naprawdę cała masa książek dla dzieci, które są czysto rozrywkowe, zabawne,w których nie ma jakiegoś głębszego przesłania.

Tak naprawdę to od autora zależy, jaki typ książek chce pisać: poruszające jakiś problem, pomagające w czymś dziecku, uczące czegoś, czy takie dla czystej przyjemności czytania.

Oba rodzaje książek mają swoich fanów, więc tutaj najlepiej iść w to, w czym lepiej się czujemy.

Ale warto pamiętać, że pisząc dla dzieci, bierzemy na siebie pewną odpowiedzialność.

Dzieci często przejmują zachowania bohaterów książek, uznają je za wzór albo zwyczajnie lubią bohatera i chcą go naśladować.

Wynoszą z książek wartości i chcąc nie chcąc i tak jakoś na nie wpływamy, nawet jeśli nie napiszemy książki mającej z założenia czegoś nauczyć.

Dlatego warto zastanowić się nad wszystkim, co piszemy i pomyśleć, jak mogą to odebrać dzieci. U starszaków to już aż tak mocno nie działa, ale u przedszkolaków ten wpływ książek może być znaczący.

 


 

 


 

Ilustracje

Wiele osób pyta, czy wysyłając do wydawcy propozycję książki dla dzieci musi mieć też ilustracje. No więc nie, nie musicie.

Sam tekst stanowczo wystarcza. To wydawnictwo zajmuje się szukaniem ilustratora już po zaakceptowaniu książki. Często wydawnictwa preferują jakichś ilustratorów lub styl ilustracji i wysyłając im coś zupełnie innego, możemy sobie strzelić w kolano.

Nie warto też wysyłać ilustracji zrobionych na szybko, przeciętnych, bo to może tylko zaszkodzić.

Ale jeśli ktoś ma oprócz talentu pisarskiego także malarski, to czemu nie! Wydawnictwo pewnie skusi się na gotowy już, dobrej jakości produkt. Oczywiście o ile i tekst, i ilustracje im się spodobają.

Zrobiłam taki eksperyment i poprosiłam troje ilustratorów, aby zrobili kilka ilustracji do moich tekstów, a potem razem wysłaliśmy to do wydawnictw.

Ilustracje były naprawdę genialne, każda z tych osób ma swój styl, który pasował do tekstu, a mimo to, nie udało nam się znaleźć wydawcy na żadną z nich. Dwie wzbudziły zainteresowanie wydawców, ale ostatecznie i tak nic z tego nie wyszło.

To był mój eksperyment i dodatkowe ryzyko, które podjęłam (bo wydawcom musiały się spodobać dwie rzeczy zamiast jednej), ale nie żałuję.

Przynajmniej przekonałam się, jak to działa i że moją szansą jest po prostu dobry, dopracowany tekst. I to powinno wystarczyć.

 


 

Monika Kamińska

Link do mojej strony: http://www.monikakaminska.com.pl/
Fanpage: https://www.facebook.com/monikakaminskapisarka/

2 komentarze

  1. Madka roku pisze:

    Świetny tekst, dziękuję! Ja sobie zdaje sprawę, że mam problem z ustaleniem grupy wiekowej. Założenia swoją drogą, a w procesie twórczym wychodzi mi odrobinkę inaczej niż chciałam. Muszę bardziej ćwiczyć na swoich dzieciach 🙂

    • Maciej pisze:

      A w którą stronę najczęściej się mylisz? W górę czy w dół? Wychodzą Ci bardziej „dorosłe” teksty, czy wręcz przeciwnie: bardziej dla młodszych dzieci?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Copy link
Powered by Social Snap