Tekst, który zamieszał mi w życiu jak żaden inny


 


 

Jeszcze nigdy nie napisałem tak bardzo samospełniającego się tekstu.

Wszystko, co w nim zawarłem, stało się ciałem w zaledwie parę miesięcy.

 


 

O czym był ten artykuł?

Jakiś czas temu napisałem artykuł o metodzie Pata Flynna.

Pomaga ona poukładać nam różne sprawy i odnaleźć pasję.

Metoda ta polega na spisaniu na kartce papieru odpowiedzi na bardzo proste pytanie:
 

Wyobraź sobie idealny dzień Twojego życia. Co w nim jest, a czego w nim nie ma?

 


 

Pierwsza lista

Postanowiłem przetestować tę metodę na sobie.

Wypisałem najpierw rzeczy, które bez mrugnięcia okiem wyrzuciłbym ze swojego grafiku.

Rzeczy, których nie byłoby w moim „idealnym dniu”.

Na tej pierwszej liście znalazły się:
 

1) Facebook (we wszystkich odmianach, od fanpejdża aż po grupy).

2) Instagram, Twitter i LinkedIn.

3) Wysyłanie e-maili i newsletterów.

4) Copywriting, czyli pisanie tekstów na zamówienie.

 


 

Co znalazło się na drugiej liście?

Na drugiej liście umieściłem rzeczy, które obowiązkowo powinny się znaleźć w moim prywatnym „idealnym dniu”:
 

1) Obserwowanie Kosmosu razem ze swoimi dziećmi.

2) Gra na instrumentach, komponowanie muzyki. Samemu i z dziećmi.

3) Pisanie epickich bajek pokazujących piękno i niezwykłość świata, uczących dobrych postaw.

4) Spędzanie większej ilości czasu na łonie natury, zamiast w wirtualu.

5) Pisanie tekstów, które pomagają ludziom potrzebującym wsparcia, np. różnego rodzaju apeli i próśb.

 


 

Co stało się potem?

Wrzuciłem tekst na blog i… zapomniałem o nim.

Życie toczyło się swoim rytmem.

I pewnie kręciłoby się dalej, gdybym pewnego dnia nie przeczytał tego wpisu raz jeszcze.

 


 

Co z tych rzeczy udało mi się zrealizować?

Odpowiedź jest szokująca: wszystko!

Szokująca, bo należę do ludzi, którzy mają trudności z realizacją swoich planów.

Co więcej, jestem dziś na najlepszej drodze do tego, żeby wywalić ze swojego życia to, co znalazło się na pierwszej liście!

 


 

Dlaczego życzenia się spełniły?

Sam się nad tym zastanawiam.

Może zadziałało samo spisanie, wyartykułowanie swoich marzeń, wypowiedzenie ich na głos?

Może mózg pracował nad tą listą przez cały czas, w tle (jak program komputerowy)?

A może samo wyobrażenie sobie takiego idealnego dnia uruchamia w nas jakiś nieznany mechanizm?

 


 

Uważaj na to pytanie!

Jaki z tego wniosek?

Taki, że pewne pytania powodują daleko idące konsekwencje.

Dlatego zanim zapytasz samego siebie o idealny dzień życia i o to, co w nim powinno się znaleźć, a co chciałbyś z niego usunąć, zastanów się trzy razy!

Twoje życzenie może się spełnić szybciej, niż myślisz! 🙂

 


 

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *