Dwie twarze kobiety


Ta historia wydarzyła się naprawdę. W pewnej angielskiej miejscowości o tej samej godzinie przyszły na świat dwie dziewczynki: Pierwsza i Druga.

Dzieliło je wszystko. Łączyło jeszcze więcej.


Pierwsza kobieta

Można powiedzieć, że życie Pierwszej było niczym spełnienie amerykańskiego snu.

Można, ale to nie była prawda, bo american dream to droga od zera na szczyt.  A Pierwsza od razu była na samym wierzchołku. Liczba osób, które chciały dostać się do kręgu jej znajomych, rosła w lawinowym tempie.

Była modelką, brała udział w konkursach piękności, prezentowała produkty w programach telewizyjnych. Niestety to ostatnie nie wychodziło jej zbyt dobrze. Za bardzo odciągała uwagę męskiej części widowni od reklamowanego produktu.

Cóż, nikt nie jest doskonały.


Druga kobieta

Druga była niemalże lustrzanym odbiciem Pierwszej. Nie wychodziła z domu. Bała się ludzkich spojrzeń i wiszących w powietrzu niezadanych pytań o to, jak to właściwie jest żyć „z takim czymś”.

Wokół niej nie było przyjaciół. Być posądzanym o znajomość z kim takim… Powiedzmy, że są ciekawsze sposoby na zniszczenie swojej reputacji.

Chirurdzy plastyczni uważani są za cudotwórców. Niestety, w przypadku Drugiej kobiety byli bezradni.

Po pierwszej operacji wyrzucili całą jej twarz do pojemnika na odpadki medyczne. Przeszczepili w to miejsce skórę z pleców. A potem nakazali, by przez dwa miesiące nie spoglądała w lustro. Szok mógłby kobietę pozbawić życia.

Zresztą, kiedy już po fakcie dostała kartkę papieru, by przekazać informację dla swoich rodziców, napisała tylko dwa słowa: „zabijcie mnie”.

Miała 25 lat, a czuła się tak, jak wyglądała – jak staruszka. Nie lubiła zdania „nie przejmuj się, całe życie przed tobą”. Dla niej brzmiało ono jak wyrok bez możliwości apelacji.


Mężczyzna

Jest jeszcze jeden bohater tej historii.

To właśnie on – jednym szybkim ruchem – powołał do życia Drugą kobietę. Stało się to dokładnie w tej samej sekundzie, w której równie szybko i definitywnie zakończył życie kobiety Pierwszej.

Nie, nie zabił jej.

Zrobił jej coś o wiele gorszego. Oszpecił tę niewiarygodnie piękną twarz, oblewając ją pewnego wieczoru kwasem siarkowym.

Jak już pewnie się domyślacie, Pierwsza i Druga to tak naprawdę ta sama osoba. To dwa diametralnie różne życiorysy zamknięte w ciele jednej kobiety…

  • ale straszna historia! Czemu ludzie ludziom robią takie rzeczy?

  • Nie rozumiem, jak czlowiek czkowiekowi moze zrobic cos takiego

  • Klaudia

    Bardzo dobrze napisane 🙂

  • Nie rozumiem jak można tak potraktować 2 osobą. Po prostu nie rozumiem i nie zrozumiem.

  • „Po pierwszej operacji wyrzucili całą jej twarz do pojemnika na odpadki medyczne. Przeszczepili w to miejsce skórę z pleców.”
    Świetne! 😀 😀

    I to zadowolenie, że nie piję tym razem herbaty 🙂
    To strasznie ciężkie, być atrakcyjną kobietą… 🙂

    „Miała 25 lat, a czuła się tak, jak wyglądała – jak staruszka.” – Oj, to o mnie! 🙂 Tak się czuję, a nawet na 50 lat 🙂

    Świetna historia o tym, ile sprzeczności w sobie może mieć jedna kobieta 🙂 Nie dziwi mnie, że czasem jesteśmy trudne 🙂

  • Ciarki przechodzą. Pierwszy raz widzę u Ciebie tego typu historię.

    • Najgorsze, że jest ona prawdziwa. Ta kobieta żyje teraz w Anglii.

  • Gosia

    Maciek kolejny wpis ktory u Ciebie czytam na jednym oddechu. Człowieku daj żyć☺☺☺☺ bomba

  • Niestety, wiele takich historii mamy w prawdziwym życiu… 🙁
    Jak podnieść się z takiej traumy? 🙁

    Bookendorfina

    • Absolutnie nie mam pojęcia. Powiedzieć, że to trudne – to nic nie powiedzieć.

  • Wspaniałe! Świetnie rozumiesz co siedzi w kobiecej głowie. Wiesz chyba przeżyłam coś podobnego, jako mała dziewczynka czułam się piękna, beztrosko biegałam z przyjaciółmi. Potem przyszedł wypadek, niby nadal dziecko, a jednak wzrokiem szorowałam po podłodze, czułam lęk przed dziećmi, że będą się śmiały z tego jak wyglądam. To smutne, że nasze życie zależy w dużej mierze od tego jak oceniają nas inni.

    • Tak sobie teraz myślę, że chyba dlatego Adam i Ewa byli szczęśliwi w raju. Nikt tam nikogo nie oceniał, bo nie było do kogo porównać. Ewa była jedyną kobietą, jaką znał Adam (i vice versa).

  • To jest bardzo dobry tekst, ale i przerażający. Przynajmniej dla mnie… Sama nie wiem, co bym zrobiła na miejscu tej kobiety. Czy byłabym w stanie podnieść się po takim bolesnym przeżyciu? Szczerze mówiąc, ciarki mnie przechodzą, jak wyobrażam sobie siebie w podobnej sytuacji… brrrrr!

    • Masz rację, w tej sytuacji najbardziej uderza właśnie ta straszna bezsilność.

  • Dlaczego to zrobił ? Czym one/ona zawiniły?

  • Maciej, zaintrygowales mnie na wstepie i dales do myslenia calym tym wpisem…. I w sumie szkoda, ze to taka smutna historia…

    • Przerażająco smutna. Nie tylko przez ogromny kontrast pomiędzy życiem „przed” i „po” tym zdarzeniu.

  • Tekst taki, że aż nie wiem, co powiedzieć (a naprawdę rzadko zdarza mi się nie mieć komentarza). Zamiast mówić – ja cały czas myślę teraz o tym, co przeczytałam.

    • To chyba dowód na siłę storytellingu (bo tę historię można by było streścić jednym zdaniem, które nie robiłoby jednak tak dużego wrażenia).

      Tak czy inaczej – bardzo smutna historia, tym bardziej, że prawdziwa.