);

Zanim go powiesili, czyli sztuka opowiadania historii

Pomysły na biznes, firmę i karierę | Blog copywritera

Zanim go powiesili, czyli sztuka opowiadania historii

27 lipca 2015 Porady dla piszących 1


 


 
Czy w świecie, w którym na coraz to bardziej znudzonych widzów czekają technologie 3D, 4D itp., zwykłe litery, zwyczajne słowa przelane na papier mają jakiekolwiek szansę, by przebić się ze swoją ofertą? Czy są jeszcze w stanie wywołać gęsią skórkę i sprawić, by dreszcz emocji przeszył nasze ciało od czubka głowy po palce stóp?
 


 

Liczy się sposób opowiadania historii

Zdecydowanie tak. Wystarczy tylko wiedzieć, jak opowiedzieć historię. Nawiasem mówiąc, jeśli przeczytacie artykuł do końca, zrozumiecie dlaczego storytelling robi ostatnio oszałamiającą karierę i jak ogromna moc drzemie w dobrze podanych i odpowiednio doprawionych opowieściach.

Świetny przykład tekstu, w którym to forma ma kluczowe znaczenie, znalazłem w książce Listy do młodego pisarza M. V. Llosy. Sama fabuła wydaje się być szablonowa i niezbyt odkrywcza. Natomiast sposób, w jaki została przedstawiona, zrobił na mnie naprawdę duże wrażenie.

To równocześnie kolejny przykład na to, jak zabieg formalny potrafi nadać prostej historii – zaskakującej, niezwykłej głębi.

 


 

Może wszystko to stanie się dla Ciebie jaśniejsze, jeśli podam Ci przykład. Czytałeś kapitalne opowiadanie Ambrose’a Bierce’a Przy moście nad Sowim Potokiem (An Occurrence at Owl Creek Bridge)?

W czasie amerykańskiej wojny domowej farmer z Południa Peyton Farquhar, który zamierzał zniszczyć most kolejowy, ma być powieszony. Opowiadanie zaczyna się w momencie, kiedy na szyję nieszczęśnika, którego otacza oddział żołnierzy gotowych do przeprowadzenia egzekucji, zostaje nałożony sznur.

Gdy jednak pada rozkaz wyznaczający kres życia skazańca, sznur się urywa i mężczyzna wpada do wody. Mimo ostrzału żołnierzy, mierzących doń z mostu i z brzegów rzeki, dopływa bezpiecznie do brzegu i podejmuje ucieczkę.

Wszystkowiedzący narrator pozostaje bardzo blisko zmieniającej się świadomości Peytona Farquhara; widzimy, jak bohater idzie przez las, ścigany, wspominając epizody ze swego życia, i dociera do domu, w którym mieszka i wygląda go ukochana kobieta i gdzie, jeśli umknie prześladowcom, znajdzie schronienie.

Narracja trzyma w napięciu – tak jak karkołomna ucieczka. I oto w polu widzenia pojawia się dom; mężczyzna, przekroczywszy próg, dostrzega wreszcie sylwetkę żony. W chwili gdy przytula kobietę, wokół jego szyi ostatecznie zaciska się pętla – co właściwie zaczęło się dziać na początku opowiadania, sekundę czy dwie wcześniej.

Wszystko wydarzyło się w jednym momencie, stanowiło ulotną wizję, którą opowiadanie rozszerzyło, stwarzając swoisty, odrębny czas, czas słów, odmienny od realnego (od czasu obiektywnej akcji, liczącego zaledwie sekundę). Czyż nie widać tu wyraźnie sposobu, w jaki fikcja literacka buduje własny czas, oparty na czasie psychologicznym?

 


 

 

One Response

  1. […] Zanim go powiesili, czyli sztuka opowiadania historii […]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Copy link
Powered by Social Snap