);

Mu…nek Bambo robi w grobie za wentylator

Pomysły na biznes, firmę i karierę | Blog copywritera

Mu…nek Bambo robi w grobie za wentylator

15 marca 2019 Inspiracje 9

 


 

Julian Tuwim, autor popularnego wierszyka o czarnoskórym chłopcu, z pewnością przewraca się w trumnie z równie dużą prędkością. Dziś jego (niewinny) tekst nie zostałby pewnie opublikowany. Chyba, że po paru poprawkach.

 


 

Dlaczego nie lubię poprawności politycznej?

To proste, zastanów się: czy to, że ktoś określi kogoś w poprawnie polityczny sposób, sprawi, że automatycznie nabierze do niego większego szacunku? Myślę, że wątpię.

Jeśli nazwę kłamcę „człowiekiem, który oszczędnie gospodaruje prawdą”, a niewolnika – robotnikiem przymusowym, to czy zmieni to status tych osób? Kłamca stanie się bardziej wiarygodny, a niewolnik bardziej wypoczęty?

Czy to, że ktoś nie krzyknie za mną „ej, łysy!”, tylko „ej, fryzuroujemny!” sprawi, że jutro rano poczuję się jak rasowy posiadacz bujnej grzywki?

Byłoby miło, ale to nierealne.

 


 

Default: love

Jako katolik mam zapisane w ustawieniach domyślnych, że powinienem kochać bliźniego swego jak siebie samego. Nie mam z tym żadnego problemu. To dla mnie coś zupełnie naturalnego.

Nie oznacza to jednak, że z automatu muszę do kogokolwiek podchodzić z nabożnym szacunkiem tylko dlatego, że urodził się taki czy owaki. Uważam bowiem, że na prawdziwy szacunek trzeba sobie zasłużyć. Najlepiej czynami.

Wyjątek stanowią rodzice. Im należy się cześć bez względu na wszystko. Sorry za ten konfucjański wtręt, ale studia dalekowschodnie lubią wyjść z człowieka w najmniej oczekiwanym momencie.

Kocham bliźniego swego, ale chcę samodzielnie decydować, jak mam się do niego zwracać. Jestem wolnym człowiekiem. Potrafię odróżnić dobro od zła. Wiem, co może kogoś boleśnie urazić, a co spłynie po nim jak po kaczce.

 


 

Jak obrazić, żeby nie obrazić?

Zwolennicy poprawności politycznej myślą, że zmuszając ludzi do przebudowy języka, zmienią świat na lepsze. To spora naiwność. Przecież usuwając pewne hasła ze słownika, nie powstrzymają nikogo od wyrażania emocji.

Przykład?

Jeżeli będę chciał kogoś obrazić, to poradzę sobie bez odwoływania się do części rowerowych czy nazw kakaowych wypieków. Zrobię to za pomocą paru wyrazów z elementarza pierwszoklasisty.

A jeśli będę chciał komuś zrobić przykrość, to nie będę wcale wytaczał najcięższych dział. Powiem mu „spier…j” w taki sposób, że poczuje radosne podniecenie na myśl o czekającej go fantastycznej podróży.

 


 

Czy poprawność polityczna przejdzie do historii?

Mam nadzieję.

Chciałbym dożyć czasów, w których każdy może mówić i pisać, co chce i jak chce. Bez obawy o to, że klient zerwie z nim współpracę albo że jakaś marka zdejmie swoją reklamę z jego bloga, lękając się kryzysu wizerunkowego.

Chciałbym w przyszłości (nadal) móc pisać to, co czuję. Bez konieczności robienia slalomu między słowami. Bez konieczności omijania pułapek zastawionych przez tych, którzy wiedzą lepiej, co można powiedzieć, a czego nie.

 


 

Gdzie mam poprawność polityczną?

Tam, gdzie Murzynek Bambo miał prośby swojej mamy.

Swoją drogą, gówniarz miał szczęście.

Mama kochała go bez względu na wszystko.

Cóż, matki zasadniczo mają takie właśnie ustawienia domyślne.

Matki afroamerykańskie – również 😉

 


 

A Ty? Gdzie masz poprawność polityczną?

Jeśli tam, gdzie Bambo, wciśnij ten przycisk:

9 komentarzy

  1. Andrzej pisze:

    No to gdzie ją w końcu masz? Podaj linka 😉

  2. Klaudia Sitek pisze:

    Chętnie posłuchałabym Tuwima, co ma do powiedzenia na temat poprawności politycznej. Kilka bon motów by z tego było. Też sobie ostrzę zęby na tekst o poprawności politycznej. Dla osób, pracujących słowem, to jest strasznie uwierająca moda.

    • Maciej pisze:

      Wystarczy prześledzić posty na Linkedinie, żeby zauważyć, jak marki zachowują się jak saper, żeby czasem nie urazić kogoś jakimś nierozważnym przecinkiem 🙂

  3. Leszek Cyfer pisze:

    Matki afrykańskie („Murzynek Bambi w Afryce mieszka”), ale rozumiem dlaczego użyłeś „afroamerykańskie”.

  4. Określenia związane z kolorem skóry jeszcze mogę przeboleć, ale… mleko?! Chociaż być może Tuwim wiedział, co pisze, bo:
    1. Bambo przecież ucieka przed mamą, która chce go napoić mlekiem (w obawie przed sensacjami żołądkowymi?)
    2. autor nie określił dokładnie, o jakie mleko chodzi i może to jest jakieś mleko roślinne, bez laktozy, której nie trawi większość mieszkańców Czarnego Lądu.
    A tak na poważnie, to w nowym podręczniku do geografii dla klasy ósmej występują i Murzyni, i Eskimosi, co jeszcze jakiś czas temu było nie do pomyślenia.

  5. 3G pisze:

    Poprawność polityczna istnieje tylko dlatego, że niektórzy ludzie nie rozumieją ironii lub poczucia humoru. Nie powiem jacy to ludzie i czym się charakteryzują, bo… poprawność polityczna.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Copy link
Powered by Social Snap