Ten weekend zmieni wszystko! (8-9 października)

 


 

Sponsorem tego wydania newslettera jest słowo SENS

Warto czytać uważnie do samego końca!
 


 

TEKST NR 1

Wiele rzeczy w moim życiu (w Twoim na pewno też!) jest dziełem tzw. „przypadku”.

Dlatego wpadłem na pomysł pewnej gry.

Gry-zabawy w generowanie zdarzeń losowych.

Zamiast komentować na FB, możesz zrobić coś prostszego.
 
 
Sam od paru dni robię to tak:

Ustawiłem sobie stopkę w jednym z kont mailowych.

Umieściłem w niej starannie przemyślane informacje, które chcę „przemycić”.

Co rano robię sobie 3-minutową rundkę po newsletterach znajdujących się w skrzynce mailowej i odpisuję na nie.

Odpisuję na te, które mnie naprawdę interesują.

Piszę szczerze, bez wazeliny.

Mówię to, co myślę.
 
 
Czy to działa?

Nie wiem, ale uwielbiam eksperymentowanie i testowanie.

Dlatego i tym razem sprawdzę, czy ta robota ma SENS.

Wielkim plusem jest to, że na każdą taką mailową wiadomość dostaję odpowiedź zwrotną.

W przypadku komentowania na FB, LI czy TT nie było aż takie częste.

Każda wiadomość zwrotna to większa szansa na potencjalną współpracę w przyszłości.

Niekoniecznie współpracę zawodową.

To szansa na coś, czego w tym momencie nie jestem sobie w stanie jeszcze wyobrazić.

Po prostu „sieję ziarno”.

Jeśli coś z tego wyrośnie – super.

Jeśli nie – trudno.
 
 
Do czego chcę Cię namówić?

Do tego samego 🙂
 


 

TEKST NR 2

Szukasz czegoś, co pozytywnie namiesza Ci pod czapką?

Koniecznie obejrzyj ten odcinek „Przygód przedsiębiorców”.

Przemyśl go, przetraw, zrób notatki, wyciągnij wnioski.

Mnie ta rozmowa pozwoliła poukładać puzzle rozsypane w głowie (tak to delikatnie ujmę).

 
 
Do czego chcę Cię namówić?

Do obejrzenia wywiadu, który może mieć dalekosiężne konsekwencje dla Twojego życia.
 


 

TEKST NR 3

Pamiętam prace (jeszcze przed copywritingiem), które wysysały ze mnie życie.

To były prace wymagające „ujemnej” wręcz kreatywności.

Długo nie mogłem znaleźć pracy, która będzie dawać mi więcej umysłowej przyjemności.

Dlatego w pewnym SENSIE – stworzyłem sobie taką pracę samemu, od zera.
 
 
Druga sytuacja.

Długo nie mogłem pogodzić się z tym, co oferuje szkoła.

Z tym, czego wymaga szkoła i jakie są skutki uczęszczania do niej.

Dlatego gdy tylko nadarzyła się okazja (pandemia) – w pewnym SENSIE stworzyłem dla moich dzieci zupełnie nową szkołę (ED).
 
 
Stworzenie miejsca pracy dla siebie albo szkoły dla swoich dzieci – jest trudne, ale do ogarnięcia.

Stworzenie trzeciej rzeczy, o której zaraz Ci opowiem, to już totalny kosmos!
 
 
Ta trzecia rzecz wiąże się z marzeniem.

Moje największe marzenie (takie z top3) jest proste.

Chciałbym, żeby moje dzieci trafiły kiedyś na szczęśliwe „drugie połówki”.

Na dobrych, kochających, szczęśliwych ludzi, z którymi spędzą resztę życia.
 
 
Tylko jak to zrobić?

Są na to dwa sposoby.

Wybieram ten trudniejszy, niemal niewykonalny.

Zresztą, zaraz wszystko stanie się jasne.
 
 
Obejrzałem ostatnio polski dokument o dzieciach potwornie uzależnionych od internetu.

U tych dzieci uderzyło mnie jedno:

brak śladów SENSU życia i jakiejkolwiek, chociażby minimalnej pasji.

Dzieci były w swoich domach obecne wyłącznie ciałem, bo ich myśli krążyły przez kilkanaście godzin na dobę (!) wokół jednego.
 
 
Parę dni później zobaczyłem rozmowę z Robertem Friedrichem:

Najbardziej wstrząsnęło mną to, co usłyszałem w 17 minucie.

Zdanie mówiące o tym, że obecne młode pokolenie ma najbardziej „przewalone” w historii świata.

Teza na pierwszy rzut oka kontrowersyjna, ale jak się dokładniej przyjrzeć, to argumenty Friedricha są naprawdę mocne.
 
 
Pierwszy argument:

Dzisiejsze dzieci mają niezwykle szeroki dostęp do pornografii.

Rzecz jest poważna, bo pornografia rozwala, często nieodwracalnie psychikę młodych ludzi.

Z rozwaloną nogą czy ręką – da się normalnie żyć.

Ze zwichrowanym wnętrzem – nie bardzo.
 
 
Drugi argument:

Organizmy dzieci są zalewane dziś dopaminą (za sprawą mediów społecznościowych).

O tym, jakie to ma skutki, przekonuję się każdego dnia.
 
 
Efekt tego zabójczego koktajlu jest taki, że patrząc z zewnątrz, można dojść do przerażającego wniosku:

„ktoś nam chce ukraść młode pokolenie”.

Niestety muszę się zgodzić z tymi słowami Friedricha.
 
 
Do czego teraz chcę Cię namówić?

O tym opowiem Ci na końcu.
 


 

TEKST NR 4

Robienie rzeczy, które są jednorazowe jest trochę bez SENSU.

(przykład: jesteś copywriterem, łapiesz klienta robiącego swetry dla psów i w związku z tym musisz błyskawicznie nauczyć się wszystkiego i o swetrach, i o psach)

Owszem, to może być ciekawe, ale takie skakanie z kwiatka na kwiatek zużywa bezpowrotnie Twój czas i energię.
 
 
Co więc ma SENS?

Jeśli już łapiesz klienta z innej beczki – pociągnij ten temat dalej.

Naucz się tej nowej branży.

Zacznij pisać o niej w swoich mediach.

Załóż nawet nową stronę na jej temat.

Pójdź jeszcze dalej – zacznij pisać o niej książkę, dokumentując swoje codzienne zmagania z nią.

Nie musisz zarobić na tej książce.

Możesz rozdać ją za darmo i w ten sposób dać się poznać światu z zupełnie nowej strony.
 
 
Jak to robię u siebie?

Mam na stronie maciejwojtas.pl folder ze szkicami artykułów (pomysłami na nowe teksty).

Jeśli dostaję jakieś zlecenie na „nowy temat”, to za jakiś czas piszę o tym artykuł.

Publikuję go i… czekam na to, co się stanie.

Nazywam tę koncepcję „listem w butelce”.

To, że coś się z tego urodzi – jest bardziej niż pewne.

Tak działo się już wielokrotnie w przeszłości.
 
 
Jakie to są tematy?

Przeróżne, najczęściej związane z jakimś zleceniem.

Teraz w szkicach mam na przykład zalążki tekstów totalnie eksperymentalnych:

„Expert w Bentleyu: o czym chciałbym opowiedzieć u Macieja Wieczorka?”

„TEDx: o czym kiedyś opowiem na tej prezentacji?”

albo coś zupełnie od czapy:

„Copywriting dla branży kosmicznej” 🙂
 
 
Do czego chcę Cię namówić?

Do tego samego.

Ta strategia jest bardzo SENSOWNA, choć wygląda na szaloną.
 


 

FINAŁ

I teraz najważniejsze.

1) Wywiad z kanału „Przygody przedsiębiorców” poukładał mi w głowie wiele spraw.

2) Sytuacja, którą przeżywam w związku z detoksem, maile od ludzi, którzy piszą do mnie w związku z uzależnieniem od SM – dały mi bardzo mocno do myślenia.

3) Wywiad z Robertem Friedrichem i dokument o dzieciach uzależnionych od internetu dokończył dzieła.

Teraz wszystkie puzzle wskoczyły na swoje miejsce.
 
 
Chciałbym w swoim życiu robić rzeczy, które będą pomagać ludziom, zwłaszcza młodym, znajdować, zauważać, odkrywać SENS ŻYCIA.

Mam wrażenie, że wszystko, co do tej pory robiłem, podprowadzało mnie do tego właśnie miejsca.

  • Darmowy kurs copywritingu, który niedługo rusza,
  • książki, które piszę,
  • wydawnictwo e-booków dla dzieci, które startuje niebawem,
  • projekt edukacyjny, którego na razie nie chcę ujawniać,
  • klienci, dla których pracuję na co dzień

– chciałbym, żeby każda z tych rzeczy pomagała ludziom odkryć SENS.
 
 
Wiem, brzmi to może górnolotnie.

Jednak kiedy regularnie widzę, jak wielka przepaść dzieli te dzieci, które mają prawdziwe pasje, zainteresowania, którym ktoś pokazał niezwykłość świata, opowiedział piękne historie, zainspirował czymś wartościowym – od tych, które (nie ze swojej winy!) są tego wszystkiego pozbawione, to ta misja zaczyna brzmieć naprawdę SENSOWNIE.
 
 
Tak, to jest misja.
To jest moje „DLACZEGO”.
 
 
Jak chcę to zrobić?

Mam takich klientów, których działalność pomaga innym znaleźć SENS.

Pomaga im rosnąć, piąć się w górę, zdobywać cenne umiejętności, stawać się lepszym człowiekiem.

Mam też takich klientów, którzy oferują „normalne” produkty.

Dają mi jednak zielone światło na pisanie w ich mediach o rzeczach, które inspirują innych do życia na pełnej petardzie.
 
 
Dlatego od pewnego czasu tworzę odnogę mojej działalności, która będzie skupiona na takich właśnie klientach.

Wiem, że robocze hasło „Agencja dla firm, które pomagają ludziom, zwłaszcza młodym, odkryć sens życia i żyć na 300%” brzmi średniawo, ale zawiera esencję tego, co chcę robić.
 
 
Do czego chciałbym Cię namówić?

1) Jeśli chcesz prowadzić taką SENSOWNĄ działalność albo już ją prowadzisz, chętnie o tym z Tobą popiszę, powymieniam się pomysłami.

2) Jeśli znasz kogoś, kto chce nadawać SENS życiu innych ludzi – szepnij mu o mnie. Chętnie mu pomogę. Nawet za darmo.
 
 
O jaką branżę (produkt, usługę) chodzi?

O każdą, która wywołuje pozytywną, możliwie trwałą zmianę w życiu człowieka.

O każdą, która sprawia, że w jego życiu jest więcej… życia.
 
 
Po co to robię?

Pierwsza myśl miała w sobie nutkę zdrowego szaleństwa 🙂

Chciałem sprawić, żeby moje dzieci mogły trafić kiedyś na szczęśliwe „drugie połówki”.

Szczęśliwe, wolne od uzależnień, kochające życie, potrafiące podziwiać piękno świata i tak dalej.

Chciałem zwielokrotnić w jakiś sposób szanse ich powodzenia.
 
 
Ale tak naprawdę zależy mi na całym młodym pokoleniu.

Ono naprawdę ma przewalone…
 


 

PS

Chcesz o coś zapytać albo o czymś pogadać?

Napisz do mnie!

Odpowiedz na maila albo użyj tego formularza:
 
Nie obrażę się, jeśli puścisz link do tego wpisu – dalej 🙂
 


     

     


     

    Zobacz inne wydania newslettera:

    Kliknij tutaj

    Kliknij tutaj
     


     

    Zapisz się na newsletter

    Jeśli ktoś podesłał Ci link z tym wpisem – zrób kolejny krok:

    Zapisz się na „Newsletter dla najwierniejszych fanów”

    Copy link
    Powered by Social Snap