);

Strategie cenowe: taniej się nie da, ale mam lepszy pomysł!

Pomysły na biznes, firmę i karierę | Blog copywritera

Strategie cenowe: taniej się nie da, ale mam lepszy pomysł!

2 sierpnia 2016 Pomysły na biznes 7

 


 

W artykule Strategie cenowe: co zamiast niskiej ceny Paweł Tkaczyk podaje trzy sposoby na uniknięcie pułapki schodzenia z ceną niemalże do zera.

 


 

Jak przyswoić sobie te strategie? Najlepiej nauczyć się ich na przykładach. Im bardziej „odjechanych”, tym lepiej.

 


 

Strategia nr 1: obudowanie produktu usługami

Pierwsza strategia jest zrozumiała. Co więcej, można nie tylko obudować produkt usługami, lecz także usługi produktami. Do mebli dodać przysłowiową darmową pomoc w ich prawidłowym złożeniu.

Poniżej – 3 przerysowane przykłady, które pozwolą łatwiej to zapamiętać:

  • eksmisja + przewóz mebli gratis
  • leczenie kanałowe + kosz słodyczy gratis
  • umowa kredytowa + badanie wzroku (post factum) gratis

 


 

Strategia nr 2: oferowanie doświadczenia

Oznacza ona zbudowanie całej otoczki, miłej, przyjacielskiej atmosfery wokół zakupu produktu.

To na przykład odpowiedni zapach w sklepie stacjonarnym, zaproponowanie klientowi herbaty przed przejściem „do rzeczy” itd.

Inne zakręcone przykłady:

  • filiżanka kawy przed badaniem EKG
  • pocałunek w usta, którym sprzedawca wita każdego klienta (np. w sklepie dla rolników)

 


 

Strategia nr 3: oszczędność w innych walutach.

Paweł Tkaczyk wymienia trzy z nich: pieniądze, czas i nerwy. Zamiast drogo, długo i stresująco – może być nadal drogo, ale za to szybko i bezstresowo.

Przykład:

  • restauracja, w której obsługa maksymalnie poniewiera klientami (to akurat autentyk, bodajże z USA – ludzie przychodzą tam celowo, by poczuć, co to znaczy być traktowanym jak szmata)

Dobra, dość żartów. Przejdźmy do sedna.

 


 

Jak freelancerzy (copywriterzy, graficy itp.) mogą zastosować te strategie w swojej działalności?

 

1. Obudowanie produktu usługami

Copywriting to usługa. Czy więc można obudować ją inną, komplementarną usługą? Zdecydowanie tak. Przykład pierwszy z brzegu: teksty na bloga firmowego + audyt seo tegoż bloga.

A jak obudować usługę produktem?

Czy lepiej dodać darmowy e-book z poradami, tutorial wideo, dostęp do webinaru czy raczej coś bardziej namacalnego – pendrive z dodatkowymi materiałami graficznymi?

Jak myślicie?

A propos darmowych e-booków:

Stwórz e-booka za darmo i sprzedaj go za pieniądze

 


 

2. Oferowanie doświadczenia

Copywriting to często usługa odbywająca się zdalnie. A kontakt jest np. wyłącznie mailowy. Takie ograniczenie jest jednak równocześnie wyzywaniem.

Skoro nie widzimy klienta, a klient nie widzi nas, to cała nasza wiedza o nim i jego o nas – zawarta jest „między wierszami” przesyłanych maili.

Przy długiej współpracy często przechodzi się na „ty”. Poznaje się klienta, jego życie itd. Klasę freelancera widać chyba jednak najbardziej po tym, co dzieje się już po zakończeniu zlecenia albo współpracy.

Darmowa pomoc w drobnych sprawach, maile wysyłane na święta – to coś, czym można zaskarbić sobie sympatię klienta.

Takie ludzkie podejście, choć zapewne rzadkie – procentuje lepiej niż lokata bankowa.

 


 

3. Oszczędność w innych walutach

W przypadku freelancerów najbardziej chyba można obniżyć walutę „czas”. Doskonale wiedzą i niemiłosiernie wykorzystują to agencje reklamowe, które wysyłają zlecenia na wczoraj albo jeszcze wcześniej.

Również waluta „stres” wydaje się być jak najbardziej w naszym (freelancerów) zasięgu. Nie mówię, że jest to proste.

Zwłaszcza gdy klient żąda obniżenia cen we wszystkich trzech walutach. Ma być tanio, szybko i bezboleśnie.

Ale przynajmniej można próbować…

 

7 komentarzy

  1. Dzięki za wzmiankę 🙂

  2. Goga pisze:

    Nigdy nie obniżam swoich cen 🙂 Nie mam nic przeciwko rabatom, ale rozsądnym i przemyślanym i tylko dla stałych klientów. Połączenie usług znam od dawna i stosuję, póki co z powodzeniem 🙂 Każdego klienta traktuję profesjonalnie i wyjątkowo, tak jak piszesz: budując z nim przyjazną relację. Nie wyobrażam sobie pracy na siłę i takiej, która nie dawałaby mi satysfakcji. Do listy dodałabym realną pomoc klientom, czasem wystarczy krótka rozmowa np. robię tak podczas moich konsultacji i widzę, że to procentuje 🙂

  3. Dorota Sfera Copywritera pisze:

    Mi się zdarzy obniżać cenę, ale w bardzo wyjątkowych sytuacjach (np. przy zleceniu próbnym), jako taki dowód na to, że wiem co robię i mogę Ci to zaprezentować taniej – sam się przekonasz, że warto ze mną współpracować i warto zainwestować tyle, ile ja chcę. Czasem też stałym klientom dorzucam coś gratis, ale to już nie jest obniżanie ceny. Jakiś tekst ekstra, poza naszym umówionym zleceniem, albo konsultacja jakiegoś pomysłu. Myślę, że nie wszystko trzeba spieniężać. Profesjonalna, odpowiedzialna i życzliwa pomoc też się z czasem zwraca 🙂 Czyż nie? 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *