O dwóch kobietach, które zmieniają świat dobrymi słowami


 


 

Natknąłem się na nie zupełnie przypadkiem. Im dłużej przeglądałem ich prace, im więcej o nich czytałem, tym mocniej musiałem trzymać swoją szczękę, żeby nie rozbiła się o podłogę. Bez dłuższych wstępów: oto 18 pytań do twórczyń niezwykłego Studia Błogo.

 


 

1) Gdybyście miały jednym zdaniem opisać to, co robicie w Studio Błogo, to jak by ono brzmiało?

Tworzymy, co nam w DUSZY gra, czyli plakaty i kartki inspirowane Słowem Bożym.

 


 

2) Skąd taka nazwa firmy? Nie będę ukrywał, że w dużym stopniu to właśnie jej brzmienie i znaczenie sprawiły, że wszedłem na Wasz fan page na Facebooku, a potem na stronę firmową.

Błogo – od „błogosławić” – to znaczy dobrze życzyć, albo od słowa „błogosławieni” – czyli szczęśliwi.

Chciałyśmy, aby osoby, w których domach pojawią się nasze plakaty albo te, które otrzymają kartę, czuły się naprawdę szczęśliwe, radosne, pokrzepione Słowem Bożym.

Natomiast w słowie „błogo” kryje się wrażliwość na to, co sprawia, że jest nam miło, na dobraną kolorystykę, harmonię, piękno.

Wnętrze domu wyposażyć można tylko w najpotrzebniejsze meble, stół, łóżko, szafę.

Ale można też zawiesić obraz, włożyć kwiaty do wazonu, położyć obrus, wtedy dopiero czujemy się naprawdę w domu.

Przytulnie i błogo.

 


 

 


 

3) Jak wpadłyście na pomysł, żeby tworzyć produkty oparte na słowach i Słowie?

Ten pomysł pojawił się, kiedy studiowałyśmy na katowickiej ASP.

Miałyśmy takie poczucie, że indywidualna droga artystyczna nie jest tym, co nas pociąga.

Wiedziałyśmy też, że Bóg ma znacznie więcej do powiedzenia światu niż my. 🙂

Jego Słowo, w odróżnieniu od naszego – ma moc, to znaczy staje się, kiedy jest wypowiadane, czytane, dokonuje się tu i teraz. Wierzymy, że Słowo Boże przyjmowane z wiarą czyni wielkie rzeczy.

Nie wszyscy mamy czas albo nawyk otwierania Pisma Świętego, dlatego przez Błogo chcemy, aby Słowo, kiedy wisi na ścianie naszego domu, zawsze mogło być otwarte, dostępne, na oku…

 


 

4) Jak reaguje branża kreatywna na Waszą wiarę?

Raczej pozytywnie, z szacunkiem, często mimo różnicy poglądów.

 


 

 


 

5) Studio Błogo to duet. Działacie razem, tworzycie razem. To ma z pewnością wiele zalet, ale z doświadczenia wiem, że kreatywne, artystyczne dusze bywają dość uparte i ultrasamodzielne w swoich decyzjach. Jak to jest u Was?

Być może wspólna praca byłaby inna, gdyby nie fakt, że mamy za sobą 14 lat przyjaźni (!). To nas naprawdę nauczyło, jak powinna wyglądać zdrowa relacja.

Nasza praca wygląda też nietypowo ze względu na to, że spotykamy się rzadko, mieszkając w dwóch oddalonych miastach.

Kluczem współpracy jest świadomość mocnych stron każdej z nas.

Marta zajmuje się kaligrafią, realistycznym rysunkiem albo uproszczeniem form, ja (Monika) bawię się kolorem, abstrakcyjnymi śladami, rysunkiem mniej realistycznym 😉

 


 

6) Gdybyście miały wybrać tylko jeden cytat, który dodawałby Wam sił podczas długotrwałej kwarantanny w jakimś odludnym miejscu, to które to byłyby słowa i dlaczego?

Ostatnie zdanie Ewangelii św. Mateusza (28,20):

„A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata”.

 


 

 


 

7) Czy otaczając się Waszymi produktami, umieszczając je w swojej domowej przestrzeni, można zmienić swoje życie? Czy dostajecie takie sygnały od Waszych klientów?

Chyba każda zmiana życia zaczyna się od małych zmian w codzienności.

Otrzymujemy wiadomości, że plakat powieszony nad łóżkiem inspiruje do porannej modlitwy, do rozpoczynania i kończenia dnia z Bogiem.

Mamy piszą, że plakat ze słowami „Jezu Ty się tym zajmij” ratuje im psychikę.

Dostałyśmy też kiedyś zdjęcie kilkuletniego chłopca, który trafił do szpitala po ostrym zatruciu. W ręce trzymał kartkę Siłacz z cytatem: „Bóg mój stał się moją siłą” (Iz 49,5). Te Słowa mocno trzymały całą rodzinę.

Kilka dni później dostałyśmy wiadomość, że chłopiec jest już zdrowy i ma się dobrze. Za tym wszystkim stoi Żywe Słowo działającego Boga.

 


 

8) Chciałbym zapytać o pewien aspekt procesu twórczego. Czy w jakiś sposób przygotowujecie się duchowo lub w inny sposób do pracy nad kolejnym dziełem? Sam praktykuję modlitwę do Ducha Świętego, kiedy mam do zrobienia coś bardzo trudnego (czyli właściwie na okrągło). Jak to jest z tym u Was?

Bez Ducha Świętego pędzlem ani rusz 🙂

Ale tak naprawdę Jego robota zaczyna się już wtedy, kiedy otwiera nasze umysły przy czytaniu Pisma. Wskazuje nam fragmenty, które mocniej zapadają w sercu.

Często później chodzimy z nimi tygodniami, aż znajdziemy sposób na zilustrowanie, czy znalezienie właściwego stylu pisma.

 


 

 


 

9) Minęły już na szczęście czasy, kiedy sztuka czy mówiąc ogólniej, produkty chrześcijańskie były dość amatorskiej jakości. Wasze dzieła należą pod względem treści i formy do absolutnej ekstraklasy! Pytanie będzie proste i trudne zarazem: skąd czerpiecie inspiracje do swoich grafik?

Te czasy chyba nie minęły… Patrząc na stragany w okolicach znanych sanktuariów 🙂

Inspiracje? Najważniejsza jest dla nas codzienna czujność, obserwacja.

Podam przykład.

Kiedyś kupiłam kawę na stacji benzynowej i zachwyciłam się bez reszty tekturowym kubkiem.

Był w dwóch kolorach – brązowym i turkusowym, postanowiłam, że jedna z naszych grafik musi mieć właśnie takie połączenie kolorystyczne.

W ten sposób powstały barwy plakatu: „Miłość z Boga”.

 


 

10) W swojej codziennej pracy posługujecie się słowami. Czy myślałyście kiedyś, żeby połączyć kiedyś swoje siły z kimś, kto pisze muzykę i żeby razem stworzyć coś dźwięcznie pięknego?

Cudownych projektów jest bez liku, czasem też dostajemy takie propozycje, na przykład na kaligrafie do klipu.

Ale naszą miłością jest papier i chyba póki co w nim czujemy się naprawdę spełnione.

 


 

 


 

11) Który styl w sztuce kochacie najbardziej (i dlaczego)?

[Monika:] Abstrakcję. Za tajemnicze porozumienie, które polega na zgodzie koloru, kompozycji i śladu.

[Marta:] Kubizm. Za poszukiwanie abstrakcji, kształtów i syntezy w obrazach codzienności.

Podziwiam też chińskie malarstwo tuszowe za lekkość i gest tuszowych plam i płynne łączenie grafiki i kaligrafii.

 


 

 


 

12) Którego twórcę chciałybyście najbardziej spotkać po drugiej stronie życia?

[Monika:] Henri’ego Mattise! Uwielbiam jego sztukę, swobodę w używaniu koloru i nowatorskość form.

Imponuje mi także jego ogromna miłość do sztuki. Kiedy po chorobie utracił sprawność i musiał poruszać się na wózku, nie przestał tworzyć.

Zmienił tylko materię i jak dla mnie zaczął tworzyć jeszcze piękniejsze kolaże i wycinanki z papieru.

[Marta:] Nie mam jednego ulubionego artysty.

Ale na pewno na moją twórczość duży wpływ miały grafiki Tadeusza Siary. Łączy on drobiazgowy rysunek z odręcznym tekstem, jego grafiki wyglądają jak notatki lub listy z podróży.

Są kolażem myśli, obrazów i słów, a taki język jest mi najbliższy.

 


 

13) Jakim cytatem chciałybyście kiedyś, na sam koniec, zostać podsumowane?

„W dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem, wiary ustrzegłem. Na ostatek odłożono dla mnie wieniec sprawiedliwości, który mi w owym dniu odda Pan, sprawiedliwy Sędzia, a nie tylko mnie, ale i wszystkim, którzy umiłowali pojawienie się Jego.” 2 Tm 4,6-8

 


 

 


 

14) Czy planujecie może uruchomienie jakiegoś kursu online związanego z tworzeniem grafik? Mam dziwne przeczucie, że na brak chętnych nie musiałybyście narzekać.

Kiedyś, jak dzieci podrosną, marzą nam się warsztaty kaligrafii. 😉

 


 

 


 

15) Kto w Polsce jest Waszą największą konkurencją? Macie w ogóle kogoś takiego, z kim musicie się ścigać na dobre pomysły?

Odpowiemy cytatem, który od razu nam się nasunął:

„Jeden duch i jedno serce ożywiały wszystkich wierzących. Żaden nie nazywał swoim tego, co posiadał, ale wszystko mieli wspólne.” Dz 4,32

Nie boimy się konkurencji, bo jesteśmy jednym Kościołem, a Słowo Boże należy do nas wszystkich.

Pismo Święte jest bardzo bogate, a Duch Święty nie zna nudy i kopiowania, czyni za to wszystko nowe.

 


 

16) Które Wasze prace cieszą się największą popularnością? Czy są cytaty, które są kupowane częściej niż inne, a jeśli tak, to co może być tego przyczyną?

Zdecydowanie najczęściej kupowaną grafiką jest „Hymn o miłości”, to częsty prezent z okazji ślubu czy rocznicy.

Często również w koszyku pojawia się plakat „Błogosławieństwo”, „Oblicze Chrystusa”, a ostatnio także nasza najnowsza grafika „Dom na skale”.

Z grafik dedykowanych dzieciom najczęściej wybieranym plakatem jest modlitwa Aniele Boży 🙂

 


 

 


 

17) Gdzie można spotkać dziś Wasze prace? Jak można je kupić?

Zapraszamy w nasze strony na www.studioblogo.pl. Kulisy naszej twórczości można podglądać na Instagramie (@studioblogo) i Facebooku (www.facebook.com/studioblogo/).

 


 

 


 

18) I ostatnie pytanie: czy w przyszłości planujecie wyjście poza Polskę ze swoimi pracami? Mam na myśli inne języki tekstów.

Mamy to w planach, ale nieco odleglejszych.

Jest jeszcze sporo do zrobienia w języku ojczystym, który kochamy. A jak to z zachwytem powiedział 3-letni syn koleżanki: „Mamo, język polski jest jednak najfajniejszy, wszystko da się zrozumieć!”.

 



 

Podobał Ci się ten tekst? Zobacz koniecznie:

12 rzeczy, którymi sprawisz ludziom radość (za darmo i bez wysiłku)

O chłopcu, któremu urodziła się mama

Copywriting po godzinach: bajka o chrobotku reniferowym

„Jak mam wybór, czy wejść komuś w drogę czy w d…ę, to wchodzę w drogę” [WYWIAD]

 


 

1 Comment

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *