Sprzęt do komponowania muzyki (cz. 1)

 


 

Czym tworzyć muzykę? Jakie narzędzia są potrzebne do komponowania? Takie pytania stawiają sobie osoby chcące rozpocząć swoją przygodę z muzyką. Dziś pierwsza odpowiedź (podpowiedź).

 


 

Komponowanie muzyki w tradycyjny sposób

Czego potrzeba do skomponowania utworu? Trzech rzeczy: głowy, ołówka i kawałka papieru nutowego.

Czytałem gdzieś, że zmarły niedawno Krzysztof Penderecki pisał właśnie w ten sposób. W sensie niemalże dosłownym przelewał swoje wysmakowane muzyczne pomysły, które z reguły były już finalnie dopracowane, na papier z rzędami pięciolinii.

Co jednak robić, kiedy nie jesteś geniuszem muzycznym?

 


 

Komponowanie przy pomocy klawiatury midi

Swego czasu zastanawiałem się nad zakupem klawiatury midi, którą mógłbym podłączyć do laptopa i z jej pomocą tworzyć muzykę w jakimś DAW-ie.

Ponieważ klawiatura taka sama z siebie nie wydaje żadnych dźwięków, a jedynie wykorzystuje instrumenty „zaszyte” w programach służących do komponowania, postanowiłem inaczej rozwiązać swój problem.

 


 

Dlaczego wybrałem keyboard?

Poszedłem w tej kwestii zupełnie pod prąd. Zdecydowałem się na keyboard Casio CT X-3000. Zrobiłem to z dwóch powodów.

Pierwszym było to, że sprzęt ten zastępuje mi podstawowe funkcje klawiaturę midi. Na obecnym etapie mojego muzycznego rozwoju jest to rozwiązanie całkowicie wystarczające.

Co ważne, keyboard mogę używać wszędzie, bez konieczności podpinania się do komputera. To daje sporą niezależność.

Drugi powód jest jednak o wiele ważniejszy. Keyboard ten traktuję jako narzędzie do… inspiracji. Do szukania nowych brzmień, nowych pomysłów. Muszę powiedzieć, że w tej roli spisuje się on o niebo lepiej od najmocniejszej nawet kawy!

Dzieje się tak, ponieważ urządzenie to dysponuje biblioteką kilkuset niezwykle realistycznych brzmień instrumentów: od tych najbardziej pierwotnych, etnicznych, przez klasyczne, spotykane w orkiestrach, aż po przeróżne brzmienia syntetyczne.

 


 

I teraz najważniejsze:

Wystarczy, że włączę keyboard i zacznę coś brzdękać na jakimś instrumencie typu mandolina, harfa, celesta, którego brzmienie z czymś mi się kojarzy, a od razu w głowie zaczynają mi się rodzić pomysły na melodie, frazy, brzmienia i rytmy.

Dzięki keyboardowi zrozumiałem, że mam w swojej głowie uśpionych więcej muzycznych skojarzeń, niż kiedykolwiek sądziłem!

Podejrzewam, że tego rodzaju muzyczne wspomnienia są magazynowane cały czas pod czaszką i czekają tylko na swój moment, na coś w rodzaju zapalnika, który spowoduje reakcję łańcuchową i zakończy się wybuchem kreatywności.

To właśnie takie konkretne brzmienia keyboardu stają się wyjątkowo skutecznym wyzwalaczem pomysłów i niezwykle skuteczną inspiracją do tworzenia.

 
 
Czy mówiłem już, że to absolutnie bezcenne?

 


 

Skomentuj ten wpis

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *