Popularne powiedzenie, które niechcący frustruje większość Polaków

jestem copywriterem | inspiruję słowami

Popularne powiedzenie, które niechcący frustruje większość Polaków

8 lutego 2019 Inspiracje 6

 


 

Jest takie zdanie, które powtarzają jak mantrę wszyscy specjaliści od lepszego życia.

 


 

Zdanie

Zdanie to brzmi: „rób to, co kochasz”.

Samo w sobie jest zupełnie w porządku. Pozornie trudno mu cokolwiek zarzucić. Zmusza przecież do poszukiwania swojej pasji, wzięcia spraw w swoje ręce i tak dalej. Nie bez przyczyny osoby, które mogą robić to, co kochają, są powszechnie uważane za szczęściarzy.

 


 

Problem

Niestety, zdanie to uderza rykoszetem we wszystkich tych, którzy nie mają żadnej albo prawie żadnej satysfakcji z obecnej pracy.

W tych, którzy utknęli na różnych stanowiskach, bo na przykład w ich okolicy nie było lepszego wyboru. Albo nie mieli szczęścia, odwagi, talentu, zdrowia, sprytu czy wpływowych znajomych, by zdobyć lepsze zajęcie.

I naprawdę szlag ich trafia, kiedy dookoła słyszą „rób to, co kochasz”. Kiedy chcieliby zmienić swoje położenie, ale nie mogą. Zwyczajnie nie mogą. Bo rada „możesz wszystko, jeśli tylko chcesz” jest równie mało życiowa jak „zmień pracę i weź kredyt”.

 


 

Pytanie

Prawda jest taka, że zdecydowana większość ludzi nie lubi swojej pracy. Robią to, co robią, bo muszą z czegoś żyć. Nie ma w tym nic romantycznego. Żadnej pasji, magii i innych farfocli.

Dlaczego więc nikt nie zwraca uwagi na odwrotność zdania, o którym mówię? Dlaczego wszyscy lansują „rób to, co kochasz”, a nikt nie mówi „kochaj to, co robisz”?

 


 

Rozwiązanie?

Kochaj to, co (aktualnie) robisz. Pokochaj to choć trochę, a twoja praca będzie mniej uciążliwa. Stanie się bardziej znośna. A ty będziesz bardziej szczęśliwy. O milimetr, ale zawsze.

 


 

Nowe pytanie

W teorii wszystko wygląda dobrze. Jak jednak osiągnąć taki stan?

Jak pokochać pracę, której z całego serca nienawidzimy?

[na marginesie: wydaje mi się, że pomoc w odnajdywaniu jasnych stron nielubianej pracy można by było przekuć w jakiś biznes 🙂

 


 

A jak to jest u Was?

Kochacie to, co robicie?

Czy robicie to, co kochacie?

 


 

6 komentarzy

  1. Goga pisze:

    U mnie oczywiście podwójnie 🙂 Robię to, co kocham i kocham to, co robię 🙂 Ale też mam dystans, on bardzo pomaga w pracy 🙂 I zgadzam się z tym, co napisałeś – trudno mówić komuś „rób, to co kochasz”, gdy ktoś nie ma szans na pracę marzeń, bo np. nie ma takiej w jego okolicy albo nie chce zostawiać rodziny. Mogę się jedynie domyślać, że ten tekst działa niczym płachta na byka 🙂

  2. Rutinario pisze:

    A co jeśli robiąc to co kochasz trafisz na ścianę jaką jest wypalenie zawodowe?

    • Maciej pisze:

      Wypalenie to coś normalnego. Często przynosi dobre owoce (jak kryzys, po którym może być już tylko lepiej 😉

  3. Filovera pisze:

    Kocham, to co robię, ale nawet nadmiar miłości może być szkodliwy. Dlaczego? Bo kocham zbyt wiele, co nie znaczy, że zbyt mocno. A konkretnie, spełniam się zawodowo w różnych dziedzinach (brzmi dziwnie, ale tak jest). To komfort, ale też utrapienie, bo gdy zajmuję się jedną z nich, mam poczucie, że zaniedbuję inną i już jestem przy niej myślami. A to rozprasza, przez co moja efektywność jest mniejsza, niż bym chciała. Kilku miłości (do pracy) powinnam się pozbyć, bo cierpi też na tym moje życie poza pracą. Tak to jest, gdy praca jest pasją, a pasja uzależnieniem. Serdecznie pozdrawiam 🙂

    • Maciej pisze:

      Z tymi wieloma pasjami – to normalne. Są ludzie, którzy tak mają, którzy nie spełniają się w jednej rzeczy, tylko muszą mieć ich więcej 🙂 [gdzieś tak czytałem]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *