Chcesz zmienić coś w swoim życiu? Zacznij… pisać! [14 opinii]


 


 

Poprosiłem uczestników mojego kursu copywritingu o odpowiedź na jedno pytanie:

co pisanie zmieniło w ich życiu.

Okazało się, że tak pozornie trywialna czynność jak stukanie w klawiaturę ma potężną moc!

Zresztą, sprawdźcie sami:

 


 

1

Pisanie daje mi dostęp do fascynujących ludzi.

Zawsze marzyłam o tym, żeby zaglądać do życia i pracy ludzi, których bez ważnego pretekstu nigdy bym nie poznała, nie mogłabym wejść w ich życie nawet na chwilkę.

Teraz już mogę.

Co mi to daje? Bliskość.

Czuję wspólnotę twórczą.

Nie zadaję pytań płytkich jak pogaduszki w śniadaniówce.

Mogę zadawać pytania, dzięki którym twórcy jeszcze lepiej poznają swoją wartość.

To zmienia ich sposób promowania.

A to zmienia sposób zarabiania.

Copywriting to moje magiczne wrota.

Klucze wręczają mi moi klienci.
 
 
Ula Samoraj-Sobolewska, Ładnie Powiedziane

 


 

2

Odkąd zaczęłam pisać, każda moja wolna chwila składa się z pisania albo z zastanawiania się nad tym, o czym pisać.

To chyba droga jednokierunkowa. Bez możliwości zawrócenia.

I tak jest dobrze.

Pisząc, czuję się jak malarz.

Ciągle szukam wokół siebie ciekawych plenerów, wyjątkowych osób.

Gdy je znajduję, zaczynam myśleć, jak dobrać kolory, jaką technikę malarską wybrać, jakiego użyć światła.

Czy malować mocną, jednoznaczną kreską, czy dać szansę wyobraźni i posłużyć się impresją?

Kiedy zaczęłam pisać zauważyłam, że zmienił się mój sposób postrzegania rzeczywistości.

Teraz wszystko wokół ma potencjał na ciekawą historię.

Każda mała rzecz ma szansę zostania bohaterem opowieści.

Lubię te moje nowe patrzenie na świat.

Piszę więc jestem.
 
 
Alicja Tchorz

 


 

3

Najpierw – zachwyt, gdy zaczęłam składać litery w wieku 4 lat;

później – lek na inność – nadwrażliwość dziecka;

w wieku młodzieńczym – autoterapia i bunt;

w początkach emigracji – remedium na samotność i w końcu… gdy zobaczyłam, poczułam namacalnie jak konkretnie moje słowa zmieniły życie kilku ludzi, innym – towarzyszyły w ostatnich chwilach życia – przyszła wielka odpowiedzialność za słowo.

Pisanie sprawiło, że to zrozumiałam jak wielkim orężem dysponuję i jak rozważnie muszę go używać.

Zrozumiałam, że to rodzaj misji.
 
 
Agnieszka Korzeniewska
 


 

4

Piszę, odkąd pamiętam.

Wciąż mam swoje zeszyty z przedszkola, w których tworzyłam pierwsze, krótkie historie i wierszyki.

Dlatego nie potrafię wskazać konkretnego momentu, w którym zaczęłam pisać i nie potrafię opowiedzieć o tym, jak ten moment zmienił moje życie.

Moja codzienność to tworzenie słowem.

Jednak chętnie opowiem o tym, jak pisanie wzbogaca i wzmacnia moje życie.

Jest ono dla mnie jedyną pasją, w którą wierzę zawsze.

Co to oznacza? Wiem, że to, co tworzę, ma sens.

Wiem, że jest potrzebne, często wspierające dla innych.

Pozwala mi opowiadać o tym, co jest dla mnie istotne.

Kiedy inne ukochane zajęcia są i ich nie ma (z różnych przyczyn znikają na trochę), tak pisać mogę zawsze i ta stałość jest dla mnie ważna.

Pisanie zmienia moje życie – bo wciąż chcę lepiej (więc ćwiczę), więcej (więc wyznaczam czas), solidniej (zdobywam nową wiedzę).

Ale przede wszystkim uczy mnie tego, że po drugiej stronie jest osoba, która jest ważna.

Za każde swoje słowo biorę pełną odpowiedzialność, więc staram się dobierać je dokładnie – tak, by trafiało tam, gdzie ma trafić.

Tak, by nikt nie oberwał rykoszetem.

Czuję, że mogę zmieniać świat, pisząc.

Nawet, jeśli to świat jakiejś jednej osoby, która w tym momencie potrzebowała moich słów.

Dlatego bardzo ostrożnie i rozważnie używam narzędzia, jakim są słowa.

Sprawia mi to dużo radości i pozwala się spełniać.
 
 
Aleksandra Miżejewska

 


 

5

Pisanie pozwoliło mi się otworzyć i uporządkować własne myśli, a także poznać nowych, ciekawych ludzi – także piszących.

Pisanie mnie stwarza, można tak powiedzieć.
 
 
Klaudia Godlewska

 


 

6

Co pisanie zmieniło w moim życiu?

Pisanie o świętych pokazało mi, że Pan Bóg ma takie pomysły i możliwości, o jakich nam się nie śniło.

Nie ma dwóch takich samych historii, nawet jeśli – jak Teresa i Leonia – wyszło się z tego samego domu.

A to znaczy, że moja historia – nawet jeśli nie do końca taka, jak bym chciała – też ma jakiś sens.

Tylko tutaj widzimy bałagan wystających nitek, a po drugiej stronie będzie żakardowy sweter do wzięcia. Taki w islandzkie wzory najlepiej.

Z kolei kiedy piszę o małych miejscowościach – na przykład w „Niedzieli” – chciałabym powiedzieć ich mieszkańcom, że są ważni.

Że to nieprawda, że nic tam nie ma, zupełna dziura i nic tylko zaorać.

Zawsze się coś znajdzie.

Jak nie górka, to dołek, las, jezioro, szlak św. Jakuba, ruiny zamku, kapliczka, hodowla krasnali w przydomowym ogródku (może i nie są piękne, ale dlaczego ktoś ma u siebie całą wioskę smerfów?!).

A ostatecznie zawsze można odpowiedzieć jak pewien proboszcz jednej z najmniejszych parafii w diecezji:

„Co u nas ciekawego? Hm… Ludzie!”.
 
 
Renata Czerwińska

 


 

7

Co pisanie zmieniło w moim życiu?

Pisanie powoli zamienia się dla mnie w coś na wzór portugalskiego „saudade”.

Portugalczycy uparcie twierdzą, że jest to termin, którego nie da się przetłumaczyć na żaden inny język.

Wszelkie próby wyjaśnienia go słowami z kręgu „tęsknota”, zostają przez nich odrzucane jako niewystarczające.

„Saudade” to o wiele więcej niż zwykła nostalgia.

Ta dysputa uświadamia mi, że w moim świecie „pisanie” także znaczy dużo więcej niż proste „komunikowanie czegoś na piśmie”.

Pisanie, po pierwsze, przyniosło mi zmartwychwstanie.

Pozwoliło ożywić we mnie coś, co zostało głęboko zakopane przez skomplikowaną prozę życia.

Pisanie dało mi kawałek Nieba już tu na ziemi.

Podobno w Niebie będziemy tak szczęśliwi, że nie będziemy czuć upływu czasu.

Jak dzieci grające godzinami, bez opamiętania w piłkę.

Dokładnie w takiej przestrzeni się znajduję, gdy wchodzę w proces tworzenia.

Pisanie – bardzo praktycznie – dało mi możliwość powiedzenia, że uwielbiam moją pracę.

Pisanie nie raz pozwoliło mi wyrazić to, co miało problem wybrzmieć głosem.

Pisanie przyniosło radość, zachwyt i refleksje mi oraz odbiorcom moich tekstów.

Pisanie zaczęło mnie uczyć prawdziwej dyscypliny.

Pisanie zdecydowanie zmieniło sporo w moim życiu.

Wciąż zmienia.

I wierzę, że nadal będzie.

Bo moje pisanie rozwija się równolegle ze mną.

To taki wierny przyjaciel, który zawsze jest tu i teraz.
 
 
Katerina Kuźnik

(copywriterka pisząca po polsku i portugalsku)

 


 

8

Kiedyś uwielbiałam pisanie starych, dobrych listów.

Mail nie pokazuje charakteru pisma, nie przenosi zapachu i nie pożółknie po latach.

W chwili obecnej pisanie pozwala mi okiełznać mój charakter, pragnienia, lęki, gniew, wzbudzić nadzieję.

Pisanie porządkuje duszę.

Moje usta nigdy nie potrafiłyby wypowiedzieć nawet części zdań, które moje palce zapisują słowami.

W mowie większy głos ma mózg, emocje danej chwili.

W pisaniu dusza i emocje z wczoraj, dziś, jutra.

Nieważne, czy piszesz o czymś błogim, emocjonalnym, irytującym, nudnym.

Na koniec masz odczucie spokoju i wyczerpania zarazem.

Co jeszcze zmieni? Tego nie wiem.

Napisałam dopiero kilka stron, a tyle ciekawych sytuacji, obserwacji, nowych kierunków działań.

Piszę dalej i czekam na więcej.
 
 
Agnieszka Wiśniewska

 


 

9

„Napisz to co myślisz, to co masz w głowie!” – tak powiedział mi dawno temu jeden z moich nauczycieli.

„Nie da się…” – to była moja odpowiedź.

Nie! Tak nie było, ale dokładnie tak się czuję.

Pisanie, pomaga mi zbierać moje myśli do kupy, posortować je, przeanalizować i wreszcie zapisać na „na dysku twardym”, a nie w pamięci RAM (czyli moim mózgu).

Ponieważ cierpię na nieustanne myślenie, wymyślanie i rozkmnianie – mogę w ten sposób to wszystko zapamiętać.

Ogrom pomysłów w mojej głowie powoduje też wielki chaos, a tak mogę też wiele rzeczy priotetyzować.

Właśnie to pisanie zmieniło w moim życiu.

Może teraz zmieni moje życie
 
 
Jakub Kujawa

 


 

10

Kiedyś Małgosia Szczepańska, naczelna „Elle Decoration” przedstawiła mi definicję artysty.

To taki człowiek, który musi coś robić.

Na przykład taki malarz maluje. Musi malować.

Bez względu na to czy zarabia na tym, czy nie.

On po prostu musi to robić, bo inaczej się udusi.

Potrzebuje tej aktywności jak powietrza.

I nie jest też najważniejsze w tym, czy robi to doskonałe.

Ja tak mam z pisaniem.

Muszę pisać, bo jak nie to się duszę.

Pisałam pamiętniki, listy, bloga.

Co mi to daje?

Przetrwanie.
 
 
Romana Tryc

 


 

11

Pisanie pozwala mi nie zapomnieć i zatrzymać na zawsze na kartce papieru ( na wypadek gdyby serce zapomniało), wdzięczność, dobre chwile, wzruszające słowa dzieci, refleksję po modlitwie.

Co zmieniło?

Dało więcej wolności.
 
 
Paulina Ziętek- Józwa

 


 

12

Pisanie mnie ubogaca i rozwija.

Mam szerszy horyzont sięgający w głąb miasta, a jednocześnie poza budynki.

Dostaję skrzydeł i mogę szybować wysoko jak ptak, a czasem staję się jak mała mrówka mozolnie niosąca do mrowiska igłę po igle – jak ja słowo za słowem powoli przelewam.

Dzięki pisaniu mam nieskończone możliwości znaleźć się gdziekolwiek tylko zechcę i cokolwiek sobie wymyślę.

Czasem to podróż w głąb siebie i wydobycie swoich myśli i emocji.

To daje uwolnienie i powrót do równowagi.

Pisać lubię, ale czasem mam dość, wtedy to już prawdziwa bitwa o zmaterializowanie słowa.

Każdy, kto ją stoczył wie, że warto
 
 
Justyna Woźniak

 


 

13

Wszystko.

Dało mi niezależność, której zawsze pragnęłam.

Dzięki pisaniu mogę zatrzymywać emocje, utrwalać chwile, nazywać świat po swojemu i codzienne uczyć się czegoś nowego.

W ten sposób porządkuje też swoje myśli.

Pisanie stało się moją pasją i sposobem na życie.

Nie zawsze jest łatwo, ale odkąd zrozumiałam, dlaczego piszę, nie wyobrażam sobie już innej drogi.
 
 
Dominika Śliwa

 


 

14

Co pisanie zmieniło w moim życiu?

Pisanie pozwoliło mi w okresie dorastania odkryć klucz do mojego świata wewnętrznego.

W słowach mówionych gubiłam się bardzo łatwo.

Przelewając je na papier, potrafiłam docierać do sedna rzeczy.

Lata nauki jednak mijały.

Ja pisałam coraz mniej, aż zakończyłam to wraz z odebraniem dyplomu magistra.

W końcu szłam do pracy, powinnam być rozsądnym człowiekiem, a pisanie wydawało mi się takie niepoważne.

Nie zdawałam sobie wtedy sprawy, jak ważne było dla mnie przelewanie myśli na papier.

Wróciłam do tego po wielu, wielu latach.

Zaczęłam prowadzić bloga o edukacji domowej.

To było piorunujące odkrycie.

Pisałam i dzieliłam się swoim doświadczeniem dla kogoś, a przynosiło mi to głębię zrozumienia samej siebie.

Odkryłam, że moim pisaniem mogę zmieniać życie innych.

Nie tylko to prywatne, ale także to zawodowe, związane z prowadzeniem firmy.

Od kilku miesięcy piszę więc nie tylko dla moich czytelników, ale także dla pierwszych klientów.

To daje olbrzymią satysfakcję.
 
 
Monika Buchaniewicz

Pani od pisania

 


 

A co pisanie zmieniło w Twoim życiu?

 


 

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *