);

Oferujemy pracę dla najlepszych, Marek…

Maciej Wojtas: copywriter | kompozytor tekstów

Oferujemy pracę dla najlepszych, Marek…

27 czerwca 2017 Z życia wzięte 48


 


 

Jak czytać oferty pracy?
Trzeba uważać na wszystko, co jest ukryte między słowami.

 


 

Na początku kariery czytasz ogłoszenia w ten sposób:

 
prężnie rozwijająca się agencja
[Wow, agencja! Ludzie, słyszycie, jak to brzmi?]

w związku z dynamicznym rozwojem
[O, mamo… Jakie perspektywy! Świat to za mało!]

poszukuje
[Uwielbiam to słowo!]

xxxxx 
[Wspaniale, chociaż nie bardzo rozumiem, kogo szukają.]

oferujemy
[Nie mogę się już doczekać…]

pracę dla największych marek
[Trzymajcie mnie! Dla największych marek!]

pracę w młodym i dynamicznym zespole
[Czy można trafić lepiej?]

międzynarodowe środowisko pracy
[Interneszynal!]

kartę Multisport
[Raj, normalnie robota w raju!]

pakiet medyczny
[Jeszcze chwila i skończą mi się superlatywy.]

kosz owoców w piątki
[Zaraz padnę z wrażenia… Helena, rzuć te druty, mam zawał…]

piłkarzyki
[To już przegięcie. To musi być sen.]

sofę
[Niech ktoś mnie uszczypnie! Mocniej!]

kawę w nieograniczonych ilościach
[Zwariowali! Kawa? Za darmo?]

mamy też psa
[I pieska-pieseczka-piesiunia też tam mają?]

zarobki adekwatne do umiejętności i zaangażowania
[Umieram, naprawdę umieram! Z rozkoszy.]

 


 

A kiedy poznasz już branżę od środka…

 
prężnie rozwijająca się agencja
[Przecież nie napiszą, że rozwijają się wolno i dostojnie.]

w związku z dynamicznym rozwojem
[Rozłażą się we wszystkie strony i nikt niczego nie ogarnia.]

poszukuje
[Poszukuje brzmi prawie jak oszukuje. Przypadek?]

xxxxx
[Znowu angielska nazwa dla kiepskiego stanowiska.]

oferujemy
[O, wreszcie przechodzą do rzeczy.]

pracę dla najlepszych marek
[Pracę dla najlepszych, Marek…]

pracę w młodym i dynamicznym zespole
[Jakbym czytał ogłoszenie dla opiekunki do żłobka.]

międzynarodowe środowisko pracy
[Czajnik elektryczny z Chin, ekspres do kawy – z Wietnamu itd.]

kartę Multisport
[Nic o pieniądzach.]

pakiet medyczny
[Powtarzam, nic o pieniądzach.]

kosz owoców w piątki
[Nadal nic o pieniądzach.]

piłkarzyki
[Do jasnej cholery, dalej nic o pieniądzach!]

sofę
[Aha, czyli dają po meblu na głowę.]

kawę w nieograniczonych ilościach
[Kawę można w sumie opchnąć na bazarku.]

mamy też psa
[A psa spylić na części.]

zarobki adekwatne do umiejętności i zaangażowania
[Czyli „kto o piątej wychodzi, ten sam sobie szkodzi”.]

 


 

Zobacz koniecznie te 3 wpisy:

Przychodzi klient do freelancera i nudzi tak

Jak przestać być copywriterem?

Krótka historia pewnej internetowej rodziny

 

48 komentarzy

  1. Hahaha 😀 Rozwaliłeś system, Maćku, po raz kolejny! 🙂
    Choć z drugiej strony, to dość gorzki post, bo dosyć prawdziwy..

  2. Iwona pisze:

    Na usta cisną się tylko słowa – so true 😉 dzisiaj jestem po przejrzeniu kilku ogłoszeń i właśnie tak wyglądały, a moje myśli były podobne, w szczególności te związane z pieniędzmi 😀 no gdzie o nich mowa – nigdzie 🙁

  3. Sarkazm przy kawie pisze:

    Nie rozumiem, o co ci chodzi. Przecież jak się w tygodniu pije kilka filiżanek kawy dziennie, to wystarczy bułka wieczorem. A jak na weekend dostaniesz kosz nadgniłych owoców, to se zrobisz makaron z rozgotowanym jabłkiem i już. Zdrowo.
    P.S. Zajebisty tekst. Żal mi ściska to i owo, że to nie ja go napisałam, ale cóż ..:)

  4. prężnie rozwijająca się agencja – jesteśmy startupem
    w związku z dynamicznym rozwojem – też chcielibyśmy raz w tygodniu pospać, więc…
    poszukuje xxx – bo operator powierzchni płaskich wygląda lepiej niż sprzątacz
    pracę w młodym i dynamicznym zespole – stażyści
    międzynarodowe środowisko pracy – przecież Biedronka też jest portugalska. W sumie to wszystko jest już zagraniczne, nawet mój Szwagier ma firmę, która działa na franczyzie (fajne słowo) z zagraniczną firmą.
    multisport i pakiet medyczny – płatne z TWOJEGO rachunku
    kosz owoców w piątki – bo ten duży dom mediowy wyżej zamówił, a że Pan Kanapka wchodząc do biurowca widzi naszą kanciapę, to zawsze jakiś stażysta go upoluje.
    piłkarzyki – bo prezesowi się w mieszkaniu nie mieszczą
    sofę – bo gdzieś trzeba przecież punkt drugi
    kawę w nieograniczonych ilościach – ARO z Selgrosa.
    mamy też psa – prezesa, ty swojego nie przyprowadzaj do firmy
    zarobki adekwatne do umiejętności i zaangażowania – które ocenimy my – i tak, o piątej się NIE WYCHODZI.

  5. Kamyk pisze:

    Ogłoszenia oferujące zamiast kasy możliwość awansu i pracę w młodym i dynamicznym zespole z reguły zawsze pomijam.

  6. Ewa Kamińska pisze:

    Haha
    Świetnie napisany post.
    I jakże prawdziwy 😉

  7. Jakie to prawdziwe 🙂 jeszcze powinno być ale może to już w oczekiwaniach od kandydatów : odporność na stres i umiejętność odnajdywania się w zmieniających się warunkach .

  8. halmanowa pisze:

    Hahahahaha, dobre! 😀
    A tak BTW, masz coś do opiekunek w żłobku, Maciej? 😛

  9. Goga pisze:

    Hahaha 🙂 Uśmiałam się, choć nie każdy start-up jest zły 🙂 Ja jeszcze nie lubię jak przekręcają nazwy naszego stanowiska, no poliki mi kiedyś spuchną od śmiania się 🙂 Owoce, karta multisport i te ogłoszenia, które próbują rzeczy oczywiste podkreślić jako najbardziej atrakcyjne zawsze bawią mnie do łez 🙂 A najbardziej lubię ogłoszenia w stylu: „Taki może być Twój widok z okna” aż chce się napisać: Dziękuję, wolę moją klitkę. Naprawdę jazda po bandzie. PlayStation i inne super wynalazki nie jarają mnie, podobnie jak wizja odpoczynku po pracy na sofie 🙂 Widzę tu niszę w pisaniu ogłoszeń pracy dla copywriterów. Jestem pewna, że zawodowiec stworzyłby normalne ogłoszenie o pracę bez żadnych udziwnień na siłę 🙂 Kilka takich widziałam i nawet pochwaliłam za to, jak były napisane 😉
    Mnie by przekonało chyba tylko: „4 godzinny tydzień pracy, a w przerwach scrapbooking” 🙂

    • Maciej Wojtas pisze:

      To kuszenie widokiem z okna – masakra :)))
      Przecież nawet najlepszy widok z okna może się kiedyś przejeść 😉

    • Kamila Buła pisze:

      Maciej, bo Ci zaraz rzucimy wyzwanie 🙂 napisz dobre ogłoszenie oferujące pracę. Już się nie mogę doczekać.

    • Maciej Wojtas pisze:

      Pisałem takie ogłoszenia.
      Były bardzo proste, konkretne i uczciwe 🙂
      Ot, cała tajemnica :))
      + zawierały info o zarobkach

    • Kamila Buła pisze:

      Jak szukałam pracy to na stronie UP wszystkie oferty miały informację o zarobkach. To, że zwykle była ona taka sama to już inna kwestia 🙂 od teraz inaczej zacznę patrzeć na te oferty korporacji, bo wcześniej trochę mnie kusiły. Ale jak się faktycznie człowiek zastanowi co za tym stoi to punkt widzenia się zmienia.

    • Maciej Wojtas pisze:

      Faktycznie, ogłoszenia z UP nie porażają kreatywnością 🙂

  10. Hehe.. no fajny wpis. Mnie zawsze bawiło: Wymagania – Umiejętność pracy w zespole.. i niby każdy umie (albo tak uważa), a potwierdzić tego sie nie da!

  11. A tam, ogloszenia jak ogłoszenia. Najlepsze są rozmowy kwalifikacyjne. „Dlaczego chce pan u nas pracowac” – Do cholery, chce po prostu gdzies pracować.
    Jakim jest pan zwierzęciem? – Seriously?
    Prosze podac swoja najwiesza wade? – Jestem zbyt dokladny i zbyt punktualna i za bardzo lubie czekolade
    😉

  12. ha ha uśmiałam się, szkoda tylko że tak mocnooo prawdziwe!

  13. Sonia Dynarska pisze:

    To jest tak: Od innych wymagamy, a od siebie nie. O co mi dokładnie chodzi? O to, że firmy piszą oferty pracy według szablonu, wszystko na jedno kopyto – nic się nie wyróżnia. Ale jeśli chodzi o pracownika to przecież wszędzie musi być inne CV tworzone pod daną ofertę. Sęk w tym, że wszystkie są praktycznie takie same xD I gdzie tu jest sprawiedliwość? 🙂

    • Maciej Wojtas pisze:

      „firmy piszą oferty pracy według szablonu, wszystko na jedno kopyto – nic się nie wyróżnia” — to pewnie nawyk z czasów, gdy panował „rynek pracodawcy”. Ale to się już chyba powoli zmienia.

  14. I upada mit o idealnej pracy! Swoja droga, ten kosz owocow tez mnie denerwuje, a zamiast karty Multisport wolalabym wolny piatek, w ostatecznosci prace zdalna 🙂

  15. wesellerka pisze:

    Dokładnie tak to wygląda! Każde ogłoszenie jest takie samo, a ja nie wysyłam CV, bo nawet nie rozumiem, co oznacza dane stanowisku w moim ojczystym języku 😀
    Dlatego przestałam nawet zaglądać na portale z ogłoszeniami. Wysypisko takich nazw jest na pracuj.pl

  16. Dopóki formułki z ogłoszeń są używane w dobrej wierze (tzn. piszący chce ładnie przedstawić firmę, a nie do końca umie) można wybaczyć używanie ogólników i okrągłych słów. Gorzej, jeśli celowo przekłamują rzeczywistość i „praca w międzynarodowym środowisko to faktycznie obcowanie z czajnikiem z Wietnamu. A są tacy!

  17. Jak prześledzić oferty pracy, podobnie jak CV, okazuje się, że umiejętność nadawania pozornego blasku w cenie. 😉
    Bookendorfina

  18. Marzena WM pisze:

    Rozwaliło mnie „międzynarodowe środowisko pracy” 😀

  19. Mamoholiczka pisze:

    Aż mi się ciepło na sercu zrobiło 🙂 Zawarłeś tutaj same fakty! Też mieliśmy kosze z owocami, ale wiesz, full wypas, bo codziennie! A tak na serio to wcale mi do korpo nie tęskno…

Pozostaw odpowiedź Rafał Wrzosek Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *