Oferujemy pracę dla najlepszych, Marek…


 

Jak czytać oferty pracy?
Trzeba uważać na wszystko, co jest ukryte między słowami.

 


Na początku kariery czytasz ogłoszenia w ten sposób:

prężnie rozwijająca się agencja
[Wow, agencja! Ludzie, słyszycie, jak to brzmi?]

w związku z dynamicznym rozwojem
[O, mamo… Jakie perspektywy! Świat to za mało!]

poszukuje
[Uwielbiam to słowo!]

xxxxx 
[Wspaniale, chociaż nie bardzo rozumiem, kogo szukają.]

oferujemy
[Nie mogę się już doczekać…]

pracę dla największych marek
[Trzymajcie mnie! Dla największych marek!]

pracę w młodym i dynamicznym zespole
[Czy można trafić lepiej?]

międzynarodowe środowisko pracy
[Interneszynal!]

kartę Multisport
[Raj, normalnie robota w raju!]

pakiet medyczny
[Jeszcze chwila i skończą mi się superlatywy.]

kosz owoców w piątki
[Zaraz padnę z wrażenia… Helena, rzuć te druty, mam zawał…]

piłkarzyki
[To już przegięcie. To musi być sen.]

sofę
[Niech ktoś mnie uszczypnie! Mocniej!]

kawę w nieograniczonych ilościach
[Zwariowali! Kawa? Za darmo?]

mamy też psa
[I pieska-pieseczka-piesiunia też tam mają?]

zarobki adekwatne do umiejętności i zaangażowania
[Umieram, naprawdę umieram! Z rozkoszy.]


A kiedy poznasz już branżę od środka…

prężnie rozwijająca się agencja
[Przecież nie napiszą, że rozwijają się wolno i dostojnie.]

w związku z dynamicznym rozwojem
[Rozłażą się we wszystkie strony i nikt niczego nie ogarnia.]

poszukuje
[Poszukuje brzmi prawie jak oszukuje. Przypadek?]

xxxxx
[Znowu angielska nazwa dla kiepskiego stanowiska.]

oferujemy
[O, wreszcie przechodzą do rzeczy.]

pracę dla najlepszych marek
[Pracę dla najlepszych, Marek…]

pracę w młodym i dynamicznym zespole
[Jakbym czytał ogłoszenie dla opiekunki do żłobka.]

międzynarodowe środowisko pracy
[Czajnik elektryczny z Chin, ekspres do kawy – z Wietnamu itd.]

kartę Multisport
[Nic o pieniądzach.]

pakiet medyczny
[Powtarzam, nic o pieniądzach.]

kosz owoców w piątki
[Nadal nic o pieniądzach.]

piłkarzyki
[Do jasnej cholery, dalej nic o pieniądzach!]

sofę
[Aha, czyli dają po meblu na głowę.]

kawę w nieograniczonych ilościach
[Kawę można w sumie opchnąć na bazarku.]

mamy też psa
[A psa spylić na części.]

zarobki adekwatne do umiejętności i zaangażowania
[Czyli „kto o piątej wychodzi, ten sam sobie szkodzi”.]



Zobacz koniecznie te 3 wpisy:

Przychodzi klient do freelancera i nudzi tak

Jak przestać być copywriterem?

Krótka historia pewnej internetowej rodziny

48 odpowiedzi DODAJ SWÓJ KOMENTARZ

  1. Samorozwijalnia.pl napisał(a):

    Hahaha 😀 Rozwaliłeś system, Maćku, po raz kolejny! 🙂
    Choć z drugiej strony, to dość gorzki post, bo dosyć prawdziwy..

    1. Maciej Wojtas napisał(a):

      Podkoloryzowałem, ale niewiele 😉

      1. Martyna Kubicka napisał(a):

        ta, gdzie podkoloryzowałeś? ja widziałam ogłoszenia toćkę w toćkę 🙂

        1. Maciej Wojtas napisał(a):

          Ogłoszenie jest prawdziwe, moje tłumaczenie – jest moje 🙂

        2. Kamila Buła napisał(a):

          ja też 🙂 ten pies się ostatnio chyba modny zrobił, zaczynam się martwić o dobro zwierząt.

  2. Iwona napisał(a):

    Na usta cisną się tylko słowa – so true 😉 dzisiaj jestem po przejrzeniu kilku ogłoszeń i właśnie tak wyglądały, a moje myśli były podobne, w szczególności te związane z pieniędzmi 😀 no gdzie o nich mowa – nigdzie 🙁

    1. Maciej Wojtas napisał(a):

      Najczęściej są tak mizerne, że naprawdę nie ma o czym mówić 😉

  3. Sarkazm przy kawie napisał(a):

    Nie rozumiem, o co ci chodzi. Przecież jak się w tygodniu pije kilka filiżanek kawy dziennie, to wystarczy bułka wieczorem. A jak na weekend dostaniesz kosz nadgniłych owoców, to se zrobisz makaron z rozgotowanym jabłkiem i już. Zdrowo.
    P.S. Zajebisty tekst. Żal mi ściska to i owo, że to nie ja go napisałam, ale cóż ..:)

    1. Maciej Wojtas napisał(a):

      :))) Dzięki za fajne patenty 🙂

  4. K.A. Kisiel-Cichocka napisał(a):

    prężnie rozwijająca się agencja – jesteśmy startupem
    w związku z dynamicznym rozwojem – też chcielibyśmy raz w tygodniu pospać, więc…
    poszukuje xxx – bo operator powierzchni płaskich wygląda lepiej niż sprzątacz
    pracę w młodym i dynamicznym zespole – stażyści
    międzynarodowe środowisko pracy – przecież Biedronka też jest portugalska. W sumie to wszystko jest już zagraniczne, nawet mój Szwagier ma firmę, która działa na franczyzie (fajne słowo) z zagraniczną firmą.
    multisport i pakiet medyczny – płatne z TWOJEGO rachunku
    kosz owoców w piątki – bo ten duży dom mediowy wyżej zamówił, a że Pan Kanapka wchodząc do biurowca widzi naszą kanciapę, to zawsze jakiś stażysta go upoluje.
    piłkarzyki – bo prezesowi się w mieszkaniu nie mieszczą
    sofę – bo gdzieś trzeba przecież punkt drugi
    kawę w nieograniczonych ilościach – ARO z Selgrosa.
    mamy też psa – prezesa, ty swojego nie przyprowadzaj do firmy
    zarobki adekwatne do umiejętności i zaangażowania – które ocenimy my – i tak, o piątej się NIE WYCHODZI.

    1. Maciej Wojtas napisał(a):

      Jeszcze bardziej gorzkie i prawdziwe 🙂

      1. K.A. Kisiel-Cichocka napisał(a):

        Życie jest nobelon 😉

        1. Maciej Wojtas napisał(a):

          A nie cholerom? 🙂

    2. Blogierka napisał(a):

      mistrzyni! 😀

  5. Kamyk napisał(a):

    Ogłoszenia oferujące zamiast kasy możliwość awansu i pracę w młodym i dynamicznym zespole z reguły zawsze pomijam.

  6. Ewa Kamińska napisał(a):

    Haha
    Świetnie napisany post.
    I jakże prawdziwy 😉

    1. Maciej Wojtas napisał(a):

      Dziękuję 🙂

  7. Michał Kucharski napisał(a):

    Jakie to prawdziwe 🙂 jeszcze powinno być ale może to już w oczekiwaniach od kandydatów : odporność na stres i umiejętność odnajdywania się w zmieniających się warunkach .

    1. Maciej Wojtas napisał(a):

      Dobry pomysł na kolejny wpis, dzięki 🙂

  8. halmanowa napisał(a):

    Hahahahaha, dobre! 😀
    A tak BTW, masz coś do opiekunek w żłobku, Maciej? 😛

    1. Maciej Wojtas napisał(a):

      Nic do nich nie mam 🙂
      Chodziło o to, że właśnie one pracują w młodym i wyjątkowo dynamicznym (raczkującym) zespole :)))

  9. Goga napisał(a):

    Hahaha 🙂 Uśmiałam się, choć nie każdy start-up jest zły 🙂 Ja jeszcze nie lubię jak przekręcają nazwy naszego stanowiska, no poliki mi kiedyś spuchną od śmiania się 🙂 Owoce, karta multisport i te ogłoszenia, które próbują rzeczy oczywiste podkreślić jako najbardziej atrakcyjne zawsze bawią mnie do łez 🙂 A najbardziej lubię ogłoszenia w stylu: „Taki może być Twój widok z okna” aż chce się napisać: Dziękuję, wolę moją klitkę. Naprawdę jazda po bandzie. PlayStation i inne super wynalazki nie jarają mnie, podobnie jak wizja odpoczynku po pracy na sofie 🙂 Widzę tu niszę w pisaniu ogłoszeń pracy dla copywriterów. Jestem pewna, że zawodowiec stworzyłby normalne ogłoszenie o pracę bez żadnych udziwnień na siłę 🙂 Kilka takich widziałam i nawet pochwaliłam za to, jak były napisane 😉
    Mnie by przekonało chyba tylko: „4 godzinny tydzień pracy, a w przerwach scrapbooking” 🙂

    1. Maciej Wojtas napisał(a):

      To kuszenie widokiem z okna – masakra :)))
      Przecież nawet najlepszy widok z okna może się kiedyś przejeść 😉

      1. Kamila Buła napisał(a):

        Maciej, bo Ci zaraz rzucimy wyzwanie 🙂 napisz dobre ogłoszenie oferujące pracę. Już się nie mogę doczekać.

        1. Maciej Wojtas napisał(a):

          Pisałem takie ogłoszenia.
          Były bardzo proste, konkretne i uczciwe 🙂
          Ot, cała tajemnica :))
          + zawierały info o zarobkach

          1. Kamila Buła napisał(a):

            Jak szukałam pracy to na stronie UP wszystkie oferty miały informację o zarobkach. To, że zwykle była ona taka sama to już inna kwestia 🙂 od teraz inaczej zacznę patrzeć na te oferty korporacji, bo wcześniej trochę mnie kusiły. Ale jak się faktycznie człowiek zastanowi co za tym stoi to punkt widzenia się zmienia.

          2. Maciej Wojtas napisał(a):

            Faktycznie, ogłoszenia z UP nie porażają kreatywnością 🙂

  10. Rafał Wrzosek napisał(a):

    Hehe.. no fajny wpis. Mnie zawsze bawiło: Wymagania – Umiejętność pracy w zespole.. i niby każdy umie (albo tak uważa), a potwierdzić tego sie nie da!

    1. Maciej Wojtas napisał(a):

      Moim zdaniem nie każdy nadaje się do pracy w zespole (sam np. jestem samotnikiem).

  11. Izabela Witorzeńć napisał(a):

    A tam, ogloszenia jak ogłoszenia. Najlepsze są rozmowy kwalifikacyjne. „Dlaczego chce pan u nas pracowac” – Do cholery, chce po prostu gdzies pracować.
    Jakim jest pan zwierzęciem? – Seriously?
    Prosze podac swoja najwiesza wade? – Jestem zbyt dokladny i zbyt punktualna i za bardzo lubie czekolade
    😉

    1. Maciej Wojtas napisał(a):

      Dawno nie byłem na rozmowie (pewnie bym się roześmiał po usłyszeniu takiego pytania i to byłby koniec rozmowy 😉

  12. ha ha uśmiałam się, szkoda tylko że tak mocnooo prawdziwe!

    1. Maciej Wojtas napisał(a):

      Niestety, prawdziwe…

  13. Sonia Dynarska napisał(a):

    To jest tak: Od innych wymagamy, a od siebie nie. O co mi dokładnie chodzi? O to, że firmy piszą oferty pracy według szablonu, wszystko na jedno kopyto – nic się nie wyróżnia. Ale jeśli chodzi o pracownika to przecież wszędzie musi być inne CV tworzone pod daną ofertę. Sęk w tym, że wszystkie są praktycznie takie same xD I gdzie tu jest sprawiedliwość? 🙂

    1. Maciej Wojtas napisał(a):

      „firmy piszą oferty pracy według szablonu, wszystko na jedno kopyto – nic się nie wyróżnia” — to pewnie nawyk z czasów, gdy panował „rynek pracodawcy”. Ale to się już chyba powoli zmienia.

  14. Maciej Wojtas napisał(a):

    A dziękuję 🙂

  15. Monika | Paris by Moni napisał(a):

    I upada mit o idealnej pracy! Swoja droga, ten kosz owocow tez mnie denerwuje, a zamiast karty Multisport wolalabym wolny piatek, w ostatecznosci prace zdalna 🙂

    1. Maciej Wojtas napisał(a):

      Ten kosz jest wręcz obraźliwy (2 kg jabłek po 1,50 zł 😉

  16. wesellerka napisał(a):

    Dokładnie tak to wygląda! Każde ogłoszenie jest takie samo, a ja nie wysyłam CV, bo nawet nie rozumiem, co oznacza dane stanowisku w moim ojczystym języku 😀
    Dlatego przestałam nawet zaglądać na portale z ogłoszeniami. Wysypisko takich nazw jest na pracuj.pl

    1. Maciej Wojtas napisał(a):

      Paradoks: w jednakowych jak dwie krople wody ogłoszeniach żądają kreatywnych i różnorodnych aplikacji 🙂

  17. Andrzej Kozdęba napisał(a):

    Dopóki formułki z ogłoszeń są używane w dobrej wierze (tzn. piszący chce ładnie przedstawić firmę, a nie do końca umie) można wybaczyć używanie ogólników i okrągłych słów. Gorzej, jeśli celowo przekłamują rzeczywistość i „praca w międzynarodowym środowisko to faktycznie obcowanie z czajnikiem z Wietnamu. A są tacy!

    1. Maciej Wojtas napisał(a):

      Dobrze powiedziane 🙂

  18. Jak prześledzić oferty pracy, podobnie jak CV, okazuje się, że umiejętność nadawania pozornego blasku w cenie. 😉
    Bookendorfina

  19. Marzena WM napisał(a):

    Rozwaliło mnie „międzynarodowe środowisko pracy” 😀

  20. Mamoholiczka napisał(a):

    Aż mi się ciepło na sercu zrobiło 🙂 Zawarłeś tutaj same fakty! Też mieliśmy kosze z owocami, ale wiesz, full wypas, bo codziennie! A tak na serio to wcale mi do korpo nie tęskno…

    1. Maciej Wojtas napisał(a):

      To chyba normalne 🙂 Nie znam nikogo, kto by tęsknił…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *