);

Jak zaistnieć na rynku zupełnie od zera? Jak odnieść sukces w zatłoczonej branży? [PORADNIK]

Maciej Wojtas: copywriter | kompozytor tekstów

Jak zaistnieć na rynku zupełnie od zera? Jak odnieść sukces w zatłoczonej branży? [PORADNIK]

4 maja 2019 Muzyka 0

 


 

W copywritingu osiągnąłem więcej, niż ustawa przewiduje 🙂

Dlatego postanowiłem pójść za ciosem i równolegle spróbować swoich sił w koszmarnie trudnej i jeszcze bardziej zepsutej branży. Mam na myśli branżę muzyki komercyjnej (muzyki do reklam, filmów).

 


 

W swojej copywriterskiej karierze popełniłem chyba wszystkie możliwe błędy. Działałem bez planu, po omacku. Tym razem mam zamiar zrobić to zupełnie na chłodno. Zero dotychczasowej prowizorki, chaosu i partyzantki.

Mam nadzieję, że poniższe zapiski pomogą Ci zacząć nowy rozdział w życiu.

 


 

1) Nigdy nie zaczyna się od zera

Na początek dobra wiadomość.

Nigdy nie jest tak, że człowiek zaczyna nową działalność kompletnie od zera. Zawsze buduje na jakimś gotowym fundamencie. Tym fundamentem są życiowe doświadczenie, wiedza z różnych dziedzin oraz sprawdzone procesy i procedury, które śmiało można przeszczepić na nowy grunt.

W moim przypadku fundament będzie dość mocny, bo zbudowany z kilkunastu lat doświadczenia zdobytego w szkołach muzycznych + lata poświęcone pracy w branży kreatywnej.

 


 

2) Amerykańska strategia: zaczynaj od końca

Słuchałem kiedyś webinaru Macieja Gnyszki (urzekła mnie forma prezentacji, ale to temat na inny artykuł).

Padło tam bardzo mądre stwierdzenie, żeby rozpisać sobie plan działania, ale zacząć od ostatniego etapu. Od wymarzonego celu, nawet jeśli dziś wydaje się on być totalnie poza zasięgiem rozbuchanej wyobraźni.

A potem dorobić do tego punktu szczytowego dochodzące do niego drobne „schodki”, kamienie milowe wraz z drobiazgową receptą na osiągnięcie każdego z nich.

To zupełne przeciwieństwo strategii pt. „jakoś to będzie”, na której opierałem się do tej pory.

 


 

3) Nie warto stresować się poziomem mistrzów

Na pewno nie będę stresował się kosmicznym poziomem prezentowanym przez ludzi, którzy od dawna siedzą w branży. To zawsze działa deprymująco. Znam ludzi, którym oglądanie się na innych skutecznie podcięło skrzydła.

Nie warto się więc tym przejmować, bo każdy dzisiejszy wymiatacz kiedyś zaczynał od mocno nieporadnych, pierwszych kroków.

 


 

4) Współpraca z konkurencją

Kolejna rzecz, która pozornie brzmi niedorzecznie, to współpraca z konkurencją.

Życie pokazuje, że warto nawiązywać znajomości z ludźmi, którzy działają w tej samej branży. Takie kontakty zwyczajnie się opłacają. I nie chodzi (tylko) o pieniądze. Często rodzą się z nich zaskakujące… współprace.

 


 

5) Swój styl

Warto również starać się od razu znaleźć swój charakterystyczny styl. Wypracować go, by w ten sposób już na starcie odróżnić się od konkurentów. (Najlepsi w branży są bezbłędnie rozpoznawani przez wszystkich po zaledwie paru pierwszych dźwiękach.)

Zamiast szarpać się bez sensu z innymi w czerwonym oceanie, lepiej spokojnie nalewać sobie wodę do błękitnego.

 


 

6) Minimalizm

Będąc copywriterem, dopiero po paru latach pisania zrozumiałem, że mniej znaczy więcej. Że im mniej słów, tym większa waga każdego z nich. Wiem, że w muzyce jest dokładnie tak samo. Im mniej środków, tym lepiej. Im prostsza forma, tym większa siła rażenia.

Pisanie tekstów i muzyki to wbrew pozorom bardzo podobne dziedziny.

 


 

7) Jedna nisza zamiast wielu

W copywrititingu istnieją różne specjalizacje.

Owszem, można być człowiekiem od wszystkiego (sam tak zaczynałem), ale rozsądniej jest zająć miejsce w jednej niszy i zostać jej królem. Mniejszy wysiłek intelektualny, a zdecydowanie większy zysk. Poza tym, łatwiej jest się wypozycjonować, działając na ściśle określonym obszarze (i nie, nie mam na myśli seo).

 


 

8) Natrętna promocja

Prawda jest okrutna: młody już nie jestem, więc czas ewidentnie działa na moją niekorzyść.

Oznacza to, że nie mam już czasu na zbędne ceregiele, na żmudne budowanie pozycji. Dlatego będę musiał często gęsto wyskakiwać ludziom z lodówki. Będę musiał być nachalny, natrętny, a nawet upierdliwy.

Na szczęście specyfika branży sprawia, że będę mógł od razu wyjść poza ramy kraju i uderzać do klientów z całego świata. Wiem, że liczba osób, które chcą wyszarpać coś z tego tortu jest monstrualna, ale nie przeraża mnie to.

 


 

9) Efekt kuli śniegowej

W branży kreatywnej doskonale sprawdza się efekt kuli śniegowej.

Jedno zlecenie napędza kolejne. Każda opinia zadowolonego klienta generuje nowych klientów. Dlatego kluczowe są początki, nakłonienie pierwszej osoby do skorzystania z usług. Warto wydać każde pieniądze na reklamę, która pozwoli ruszyć z miejsca.

Truizm? Pewnie tak, ale dopiero teraz widzę, jakie to ważne. I jak wiele czasu i nerwów można dzięki temu oszczędzić.

 


 

10) Bonus + bonus

Ten punkt nie będzie jakoś szczególnie oryginalny. Warto pozytywnie zaskakiwać klienta. Oferować mu dużo więcej, niż się spodziewa. Być proaktywnym do przesady. Wychodzić z całą masą propozycji.

 


 

11) Rozwijanie warsztatu

Zdaję sobie sprawę, że czeka mnie dłuuugi i ostry zapierdziel. Po prostu nie da się iść na skróty. Także w tej dziedzinie. Wiem, że droga do mistrzostwa wiedzie przez 10 tysięcy godzin ciężkiej orki, ale spróbuję zmieścić się w krótszym czasie.

Na pewno mocno postawię na blog, żeby równolegle się uczyć i stawać ekspertem.

To świetnie zdało egzamin w przypadku copywritingu. Być może odpalę też grupę tematyczną na FB, żeby uczyć się od innych. Trzeba będzie też wejść na YouTube z czymś świeżym, co pomoże mi zdobyć rozpoznawalność.

 


 

12) Praca za „będziesz miał do portfolio”

Nie będę miał oporów, żeby zacząć od pracy za darmo. Czyli za przysłowiową i wielokrotnie wyśmiewaną przez niektórych „pozycję w portfolio”. Wiem, że dla wielu oznacza to psucie rynku. Trudno, nic na to nie poradzę.

 


 

Co jeszcze warto zrobić, rozpoczynając działania w zupełnie nowej branży?

 


 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *