Maszyna do robienia „I żyli długo i szczęśliwie”

jestem copywriterem | inspiruję słowami

Maszyna do robienia „I żyli długo i szczęśliwie”

17 maja 2018 Wpis sponsorowany 2


 

W pewnym kraju, którego trudno doszukać się na mapie, żyła sobie idealna para.

 


On był wspaniały, a ona niezwykła. Wszystko było pięknie, aż do dnia porodu. Wtedy okazało się, że ich dziecko będzie miało w życiu zawsze ostro pod górę.

Nie chodziło tylko o sam wygląd noworodka, który delikatnie mówiąc, odbiegał od przyjętych kanonów urody. Chłopiec nie potrafił wydawać z siebie żadnego, nawet najprostszego dźwięku.

Matka stosunkowo szybko doszła do siebie. Ojciec nawet nie próbował ukryć, że nie może z tym wszystkim pogodzić. Nie zdawał sobie sprawy, że narodziny syna, to najlepsza rzecz, jaką mógł dostać od losu.

***

Minęło kilka lat.

Do stolicy kraju przybył słynny wynalazca. Chciał zaprezentować mieszkańcom swoje najnowsze dzieło: maszynę do przewidywania przyszłości. Za jej pomocą można było sprawdzić, czy dany człowiek będzie żył długo i szczęśliwie.

Kolejka chętnych ciągnęła się kilometrami. Wieczorami w jednych domach pito szampana i tańczono do upadłego, a w drugich załamywano ręce i wyrywano resztki włosów z głów.

Szybko rozeszła się pogłoska, że maszyna feruje niesprawiedliwe wyroki. Bo przecież jak to możliwe, żeby staruszka żyjąca w lepiance miała przed sobą dwadzieścia lat życia, a milioner, który nie potrafił wyobrazić sobie rzeczy, na które go nie stać, miał umrzeć za kilka miesięcy?

***

Tymczasem kobieta, która wydała na świat nieme dziecko, kolejny raz namawiała swojego męża, żeby wybrał się do wynalazcy i zbadał swoją przyszłość.

Mężczyzna pozostawał nieugięty. O ile wierzył, że będzie żył w miarę długo, to nie wyobrażał sobie, że jego egzystencja będzie w pełni szczęśliwa. Nie wierzył, nawet pomimo tego, że maszyna przewidziała świetlaną przyszłość jego żonie.

Pewnego wieczoru, kiedy żona kolejny raz brała się do wałkowania tego tematu, idealny mężczyzna nie wytrzymał i wybuchnął:

– Nie, nie i jeszcze raz nie! Nie pójdę tam, choćbyś błagała mnie na kolanach!

I wtedy stał się cud. Syn spojrzał na swojego ojca i… powiedział:

– Tato, idź, nie pożałujesz.

– Ale jak? Co? Czy ty…? To ty potrafisz mówić? Dlaczego mam iść?

– Bo ja tak mówię!

Mężczyznę zamurowało na amen. W końcu otrzeźwiał, ubrał się i wybiegł z domu. Uprosił wynalazcę, żeby dokładnie przebadał go swoją maszyną jeszcze tego wieczora.

Po pierwszej diagnozie nie wierzył własnym uszom. Poprosił więc o drugie, a potem trzecie, czwarte i dziesiąte badanie. Wynik za każdym razem był taki sam: „będziesz żył długo i szczęśliwie”.

***

Czasami jest tak, że wracasz do domu jak na skrzydłach. Unosisz się nad ziemią niczym balonik wypełniony szczęściem.

Właśnie tak czuł się mężczyzna, kiedy otwierał drzwi do mieszkania. Jednak widok, który tam zastał, błyskawicznie wyssał z niego całą radość.

Na podłodze klęczała żona, tuląc do piersi ich posiniałego syna. Całej scenie przyglądał się lekarz, który właśnie skończył wypisywać akt zgonu. Mężczyzna poczuł, jak krew odpływa mu z głowy.

– Nie odbieraj mi go, proszę! Błagam!!! – krzyknął rozpaczliwie, kierując spojrzenie w stronę sufitu i padając na kolana, rozpłakał się jak małe dziecko.

Parę chwil później w przedpokoju rozległ się cichy kaszel. Mężczyzna doskoczył do syna i przycisnął do siebie tak mocno, że chłopcu prawie zabrakło tchu. Malec z niemałym wysiłkiem wziął oddech i szepnął ojcu trzy krótkie słowa:

– A nie mówiłem?

***

Chłopiec dorósł. A potem, kilkadziesiąt lat później, pochował swoich rodziców. Najpierw matkę, potem ojca. Do końca życia nie zdradził im swojej tajemnicy.

Nie powiedział im, że nigdy nie był niemową. Że przez pierwsze lata życia celowo nie wydawał z siebie żadnego słowa.

Że zamknął się w sobie, kiedy usłyszał z ust ojca, że ten nie chce mieć takiego felernego syna. I że w tamtej chwili postanowił odezwać się dopiero wtedy, gdy uzna, że ma naprawdę coś ważnego do powiedzenia.

Nie przyznał się też, że potrafi sterować swoim ciśnieniem krwi w dowolny sposób. Na przykład obniżać je tak bardzo, by sprawiać wrażenie martwego…

***


Jeśli chcesz dowiedzieć się, czy będziesz żył długo i szczęśliwie, musisz zrobić pewnie milion różnych rzeczy. Zacznij jednak od zmierzenia sobie ciśnienia krwi.

Zrób to koniecznie (chyba, że jesteś jedną z tych wyjątkowych osób, które potrafią rozkazać swojemu sercu, jak mocno i często ma bić).

A jeśli nie wiesz, dlaczego warto to zrobić, wejdź na http://bojatakmowie.pl
Dlaczego właśnie tam?

#bojatakmowie 🙂


[wpis charytatywny]


Co ze mną będzie, kiedy na zawsze stracę cię z oczu? [PORUSZAJĄCY WYWIAD]

Chrobotek reniferowy: love story [BAŚŃ DLA DOROSŁYCH]

Ballada o miłości na granicy szaleństwa [BAŚŃ DLA ZAKOCHANYCH]

2 komentarze

  1. Aneta D Falkiewicz napisał(a):

    Czytałam z „mojego” punktu widzenia. Niegłupie te dziecko. Gwiazdeczka chytra 🙂 Dobry tekst 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *