);

Jak napisać apel z prośbą o pomoc? (refleksje copywritera)

Pomysły na biznes, firmę i karierę | Blog copywritera

Jak napisać apel z prośbą o pomoc? (refleksje copywritera)

2 sierpnia 2019 Porady dla piszących 8


 


 

Każdy copywriter wie, że najtrudniejszym rodzajem tekstu do napisania są zdania umieszczane w zakładce „o firmie”. Istnieje jednak dużo trudniejsze wyzwanie. Mam na myśli stworzenie skutecznego tekstu z prośbą o pomoc materialną. Oto luźne i mocno subiektywne refleksje na ten temat.

 


 

Jak dotrzeć do serca ofiarodawcy?

Internet pełen jest dramatycznych historii, ludzkich tragedii i nieludzkiego cierpienia. Efekt jest tego taki, że stajemy się uodpornieni na najgorsze nawet opowieści o chorobach i cudzym bólu.

Jak dotrzeć do potencjalnych ofiarodawców? Jak namówić ich do wyłożenia pieniędzy na coś, co nie przyniesie im żadnego „zwrotu z inwestycji”?

***

1)
Trzeba pokazać, że nawet jedna złotówka zmieni świat. Najpierw świat obdarowanego, ale z czasem również jego rodziny, najbliższych i tak dalej. Że dobro tak wywołane zacznie zataczać coraz szersze kręgi, a pewnego dnia wróci do darczyńcy ze zdwojoną siłą. Wiem, że brzmi to może naiwnie, ale tak to właśnie działa.

2)
Najczęstszymi adresatami tego rodzaju listów są przedsiębiorcy, czyli ludzie bardzo konkretni, oczekujący namacalnych rezultatów swojego działania.

Dlatego warto uzmysłowić im, jak w praktyce zadziała ich szlachetny gest. W jaki sposób wpłynie na poprawę czyjegoś zdrowia czy na polepszenie jakości czyjegoś życia.

3)
Można nawet spróbować to zilustrować, przeliczając, co zmieni ta konkretna kwota (np. że jego 5 zł to dla kogoś 2 godziny życia bez bólu). Im bardziej obrazowy przykład, im bardziej trafiający do wyobraźni, emocji, tym lepiej.

4)
Warto też pokazać, że mimo trudnej sytuacji nie poddajemy się, walczymy z całych sił. Mam wrażenie, że chętniej pomaga się tym, którzy są aktywni, nawet jeśli ponoszą porażkę za porażką, niż tym, którzy pogodzili się z losem i biernie czekają na wsparcie (ale to tylko moje odczucie).

 


 

Jakie są reakcje na takie listy?

Istnieją trzy rodzaje reakcji na widok takiego listu z prośbą o wsparcie. Pierwszy i najgorszy to obojętność. List od razu ląduje w koszu (realnym lub wirtualnym). Drugi to zainteresowanie się historią. Trzeci to odrzucenie treści.

Zdecydowanie postawiłbym na wyróżnienie się w tłumie (tłum to niestety bardzo trafne słowo) innych wiadomości. Wyróżnienie się nawet za cenę ryzyka odrzucenia.

 


 

Jakie błędy popełniają autorzy apeli?

1)
Paradoksalnie, piszą za dużo o sobie. A prawda jest taka, że ludzie nie lubią czytać o innych. Zdecydowanie wolą czytać właśnie… o sobie. Zupełnie inaczej podchodzą do tekstów, w których widać, że autor zadał sobie trud poznania potencjalnego darczyńcy.
 
2)
Wysyłają listy masowo, wykorzystując do tego gotowe szablony. O ile o to drugie trudno mieć pretensje, bo nie każdy ma na tyle umiejętności, żeby napisać taki tekst samodzielnie od zera, to masowa wysyłka jest moim zdaniem sporym błędem.

Nikt nie lubi być traktowany jako jeden z wielu (a tak właśnie się może poczuć adresat, kiedy zobaczy, że jest jednym z tysiąca, którzy otrzymali ten sam list). Lepszy jest precyzyjny strzał snajpera niż chaotyczne koszenie serią gdzie popadnie.
 
3)
To może nie jest jakiś wielki błąd, ale pisząc, zwracają się do nie wiadomo kogo. Wiem, że „Szanowni Państwo” brzmi bardzo kulturalnie, ale po drugiej stronie listu zawsze siedzi człowiek z krwi i kości, a nie jacyś mityczni „Państwo”. Moim zdaniem, lepiej jest zwracać się w liście do konkretnej, znanej z imienia i nazwiska osoby. Czyli: kulturalnie, ale po ludzku.

 


 

Na co jeszcze warto zwrócić uwagę?

1)
Jeśli chodzi o sprawy techniczne, tutaj mam dylemat. Z jednej strony mam świadomość, że list powinien być autentyczny, więc może nawet zawierać błędy. Z drugiej jednak uważam, że powinien być w miarę krótki, schludny i wyglądający profesjonalnie.
 
2)
Apel nie powinien marnować czasu osoby go czytającej. Zwłaszcza, że w większości przypadków trafia on do człowieka mającego milion innych zajęć na głowie. Dlatego też warto zadbać o czytelne nagłówki, krótkie zdania i akapity oraz spójność przekazu. Musi się go czytać szybko i bez trudu.
 
3)
Czcionka nie może być mikroskopijna, a odstępy między liniami dramatycznie małe. Jakość zdjęć powinna być co najmniej dobra, ich rozmiar również powinien współgrać z jakością całego tekstu.
 
4)
Ludzie lubią czytać historie. Należy więc przemyśleć chronologię tekstu. Na przykład ułożyć go w formę opowieści, w której śródtytuły będą kolejnymi punktami zwrotnymi w życiu osoby proszącej. Tekst nie może być chaotyczny. Jeśli to możliwe, powinien dawać czytelnikowi nadzieję, że jego wysiłek opłaci się, a pieniądze nie pójdą na marne.

 


 

Czy to wystarczy, żeby napisać skuteczny apel o pomoc materialną?

Szczerze mówiąc, nie wiem. Moim zdaniem, nie ma magicznej formuły, która automatycznie otwierałaby serca i portfele darczyńców.

Ale jedno jest pewne: próbować trzeba. I robić cały czas testy skuteczności naszych działań. Jeśli coś nie przynosi efektu, to od razu trzeba to poprawiać, a nie trzymać się kurczowo jednego szablonu.

 


 

I jeszcze jedno

Mam nadzieję, że ten tekst nigdy nie będzie Ci potrzebny.

 


 

Piszesz teraz apel o pomoc?

Masz problem ze swoim tekstem? Napisz o tym w komentarzu pod tym artykułem. Odpowiem na każdy z nich.

 


 

 

8 komentarzy

  1. Ev pisze:

    Też mam taką nadzieję.

  2. rademachera pisze:

    Dziękuję 🙂

  3. Naturalna pisze:

    Pisałam takie teksty 2 razy w imieniu potrzebujących osób i udało się obudzić w ludziach chęć pomocy 🙂

  4. rademachera pisze:

    Dość długo myślałam nad Twoim tekstem i dojrzałam już do napisania właściwego komentarza 🙂 To, co przekazujesz w swoim tekście, to sama prawda, ale… Dobra prośba o pomoc to nie tylko tekst. Nawet najpiękniejszy, spersonalizowany list nie będzie przeczytany bez odpowiedniej oprawy graficznej.
    Do przedsiębiorstw wpływają apele setkami. Nie ma opcji by pomóc wszystkim proszącym. Żadna firma nie udźwignie takiego obciążenia!
    NAJWAŻNIEJSZA jest grafika. Dobre zdjęcia. Przyjazna czcionka. Odpowiednie kontrasty. Kolor.
    Wszystko to, co wyróżnia tę jedną kartkę z masy innych.
    Czyli pierwsze wrażenie 🙂
    I nie piszę tej uwagi by uczyć Ciebie. Nie ośmieliłabym się.
    Piszę o tym, bo wiem że wiele osób czyta Twój blog. Również ci, którzy potrzebują pomocy w temacie. To właśnie dla nich sugestia 🙂

    • Maciej pisze:

      Wspomniałem o tym, ale faktycznie dość pobieżnie:

      „Czcionka nie może być mikroskopijna, a odstępy między liniami dramatycznie małe. Jakość zdjęć powinna być co najmniej dobra, ich rozmiar również powinien współgrać z jakością całego tekstu.”

      Bardzo dziękuję za zwrócenie na to uwagi, na kwestię grafiki, masz całkowitą rację.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Copy link
Powered by Social Snap