Storytelling: historie z tylnego siedzenia

jestem copywriterem | inspiruję słowami

Storytelling: historie z tylnego siedzenia

26 kwietnia 2018 Z życia wzięte 4

 


 

Skąd wziąć temat na wpis?

Wystarczy zamknąć się w samochodzie na parkingu.

Oto scenki, które zobaczyłem przez szybę.

 


 

Volkswagen Passat

Zadbana kobieta prowadzi auto jedną ręką.

Drugą maluje usta, zerkając raz po raz w lusterko.

Nagle samochód wpada jednym kołem w dziurę. Ups…

 


 

Dwie jedzące kobiety

Idą obok siebie.

Jedna je normalnie, klasycznie, tradycyjnie.

Druga wkłada herbatnik do ust tak głęboko, jakby chciała ułożyć go na odpowiedniej półce w żołądku.

 


 

Staruszkowie w Golfie III

Jadą razem, pewnie do lekarza, bo ona ubrała się dość odświętnie.

Ona myśli, że on jej słucha, a on udaje, że dobrze widzi drogę.

[tytuł tej sceny brzmi jak trzecia część jakiejś geriatrycznej komedii romantycznej]

 


 

Kobieta w wędkarskim kapeluszu

Przesuwa się powoli po chodniku. Jest zamyślona.

Ewidentnie jedzie na autopilocie.

 


 

Młoda kobieta z przedszkolakiem

On, chłopaczek sterany życiem.

Ona, wyglądająca na zdziwioną, że jeszcze wczoraj chodziła do liceum.

On ma minę wypalonego korposzczurka.

Jej smutne oczy zdradzają, że sytuacja zaczyna ją przerastać.

 


 

Dwóch łysych i kebab

Idą razem, śmiejąc się.

Jeden coś je, drugi nie.

 


 

Siwy mężczyzna

Idzie powoli i w odcinkach.

Najpierw pojawia się zwiastun w postaci brzucha, potem reszta historii.

Z daleka przypomina samochód toczący się z górki na luzie.

 


 

Szkolna wycieczka

Na czele wycieczki idą nauczyciele.

Z ich twarzy można wyczytać, że robią to, co robią, bo w ich wieku i tak jest już za późno na jakiekolwiek zmiany.

 


 

Kobieta z wózkiem spacerowym

Przed wózkiem nic, w wózku dziecko, za wózkiem pies.

Między nimi kobieta w roli jednostki napędowej.

 


 

Ukrainka z telefonem

Idzie i intensywnie tłumaczy coś komuś przez telefon.

W pewnej chwili zatrzymuje się. Mówi coraz szybciej i głośniej.

Zauważa, że patrzę na nią i równocześnie stukam w klawiaturę laptopa.

Przerywa rozmowę…

CDN.



 

 

4 komentarze

  1. Goga napisał(a):

    Czytam ten tekst i się śmieję, jakie to prawdziwe 🙂 Szczególnie staruszkowie w golfie (opisałeś moich rodziców). Brzuch i ta reszta historii mnie ubawiła 🙂

    • Maciej Wojtas napisał(a):

      Powiem ci, że kiedy wsiadłem do auta, pomyślałem: Boże, co za nuda… Kompletnie nic tu się nie dzieje. Czasem przejedzie jakieś auto, czasem ktoś przejdzie chodnikiem.

      Ale jak tylko zacząłem pisać, okazało się, że ta nuda jest cholernie fascynująca. :))))

    • Goga napisał(a):

      Z tego może być jeszcze więcej tekstów: Co robi bloger, gdy dziecko poplami mu tylne siedzenie w samochodzie? (wersja dla mojego męża) 😀 (sama jestem ciekawa co by powiedział). Ile razy w ciągu tygodnia brudzi się samochód? Ile czasu potrzeba na uszycie zamszowej tapicerki i dlaczego tak dużo? Ile skarbów dziecięcych kryje cały samochód? Jak otworzyć Mercedesa, gdy kluczyki są w środku? 🙂 (Ostatnio pomagaliśmy takiemu jednemu na naszym osiedlu, bo zatrzasnął kluczyki) to daliśmy mu stary wieszak z garażu, ale nie pomogło 😀 😀 😀

    • Maciej Wojtas napisał(a):

      To też :)))

      I obowiązkowo sceny z poczekalni u lekarza 🙂 kopalnia pomysłów

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *