Twoja grupa moją grupę może pocałować w…

Zmieniam świat dobrymi słowami

Twoja grupa moją grupę może pocałować w…

6 marca 2016 Porady dla piszących 6


 

Czy warto założyć grupę na Facebooku?

Dobre pytanie, choć odpowiedź nie jest jednoznaczna.

I to z kilku powodów.

 


Grupa grupie nierówna

Z moich obserwacji wynika, że istnieją dwa rodzaje grup.

Jedne skupione są wyłącznie na rozwiązywaniu konkretnych problemów. Drugie, oprócz dostarczania merytoryki oferują coś jeszcze: możliwość bycia częścią zżytej ze sobą społeczności.

W związku z tym nie można tych dwóch typów porównywać ze sobą. Ani pod względem liczebności, ani popularności, ani zaangażowania obecnych w niej członków, ani wartości, jakie ze sobą niosą.

To dwa oddzielne systemy walutowe.


Konkurencja i jej brak

Jedne grupy posiadają tak liczną konkurencję, że zakładanie nowej zdaje się mijać z celem. Z kolei inne grupy są praktycznie jedyne w swojej kategorii. To kolejna rzecz, która utrudnia odpowiedź na pytanie, czy warto się w to bawić.


Grupy się mnożą, ludzi nie przybywa

Jakby tego było mało, sytuacja na „rynku grup” jest niezwykle dynamiczna. Dziś grupy są na topie. Ale jak długo tam pozostaną?

Rosnąca obecnie lawinowo liczba tego rodzaju społeczności oznacza, że w najbliższej przyszłości walka administratorów o pozyskanie nowych i zatrzymanie starych członków będzie musiała się zaostrzyć.

I że kwestią czasu staną się „wojenki podjazdowe” i wzajemne hejtowanie (zob. tytuł tego wpisu).

Oczywiście najbardziej skorzystają na tym sami fejsbukowicze, bo nic tak nie podnosi jakości jak zdrowa konkurencja.


Władza deprawuje, a pycha kroczy przed upadkiem

Na początku administrator jest pełen ideałów.

Z czasem, zwłaszcza kiedy grupa zaczyna wyraźnie przybierać na sile, wokół założyciela zaczynają krążyć przeróżne pokusy, ponieważ adminowanie oznacza władzę.

A władza, nawet tak wirtualna, deprawuje.


Jakie grzechy może popełnić administrator?

Przede wszystkim może poczuć, że ma w sobie moc 🙂 A to pierwszy krok w stronę przepaści. Co jeszcze może pogrążyć najpiękniej rozwijającą się grupę?

  • Kradzież / pożyczanie / „inspirowanie się” rozwiązaniami funkcjonującymi w innych grupach.
  • Spamowanie własnymi linkami, molestowanie grupowiczów swoją twórczością.
  • Zaśmiecanie walla członków grupy nadmiarem postów.
  • Brak reakcji na „kult admina”.

Wszystko to może doprowadzić do stopniowego odpływu członków, a w konsekwencji do rozpadu grupy. Innymi słowy, sukces grupy może stać się początkiem jej końca.

Przewrotne, prawda?


Grupa uzależnia

Tu naprawdę nie ma nic do śmiechu. Prowadzenie grupy może przerodzić się w regularny, wyniszczający nałóg. Ze wszystkimi tego konsekwencjami.


Grupa bez wyjścia

Założenie grupy to kwestia kilku sekund. Niestety, zakończenie jej działalności nie jest już takie proste.

O ile w przypadku grup stricte „problemowych” może się to obejść w miarę bezboleśnie, to porzucenie zżytej ze sobą społeczności jest objawem szaleństwa albo głupoty.

Obawiam się, że w moim przypadku trzeba będzie sięgnąć po drastyczne środki: będę pewnie musiał upozorować własną śmierć 🙂


Czy warto mieć swoją grupę?

Wszystko zależy od tego, z jakim zamiarem powołujemy ją do istnienia:

  • Jeśli celem jest zgromadzenie w jednym miejscu potencjalnych odbiorców naszych produktów, to jak najbardziej tak.
  • Jeśli grupa ma pełnić rolę edukacyjną (zgodnie z zasadą: „ucząc innych, uczysz siebie”), to odpowiedź również  będzie twierdząca.
  • Jeśli grupa ma przejąć rolę fanpage bloga, to zdecydowanie tak.

Czy warto było założyć grupę Jak zrobić wpis na bloga…?

Odpowiem tak, jak zrobił to chiński minister zapytany parę lat temu przez francuskiego urzędnika o to, co myśli o efektach rewolucji francuskiej 1789 roku na czasy współczesne.

Chiński polityk odrzekł:

Zbyt mało czasu upłynęło od tego wydarzenia, żeby zacząć wyciągnąć jakiekolwiek wnioski.



 

 

6 komentarzy

  1. Monika | slowcitylife napisał(a):

    Ciekawe spostrzeżenie z tą grupą bez wyjścia. Faktycznie jeśli założyciele powiedzieli A, a potem B to dalej muszą ciągnąć cały alfabet, który chyba nie ma końca 🙂

  2. Salvia Plath napisał(a):

    Ja nigdy jakoś specjalnie nie chciałam przynależeć do żadnej grupy, która nie ma dla mnie zastosowania praktycznego (jak grupa klasowa albo ogłoszeń lokalnych). Nie wiem, może ma to sens, ale do mnie nie przemawia. Z pewnością jeden z powodów to użytkownicy, którzy są „fanatykami”, czyli właśnie zaczynają się wojny między społecznościami podobnych do siebie grup, są one gotowe obrażać się nawzajem, robić niepotrzebne konflikty. Zgadzam się też w kwestii administratora, często słyszałam, że jakaś fajna grupa upadła, bo adminowi za bardzo władza uderzyła do głowy i zaczęło się tam robić nieprzyjemnie. Ogólnie rozumiem samą ideę łączenia ludzi o podobnych zainteresowaniach albo śledzących tę samą osobę publiczną – która może w ten sposób komunikować się z obserwatorami. Jednak dla mnie za duże ryzyko pojawia się, kiedy wszyscy dostają równe prawo głosu, publikacji postów itp. Bardzo łatwo wtedy stworzyć śmietnik, gdzie wartościowe treści znikają w masie spamu różnej maści. Mimo to, trzymam kciuki za Twoją grupę, aby łączyła wartościowych ludzi i tworzyła zgraną społeczność!

  3. Ev kochajitworz_pl napisał(a):

    Ech te clickbaitowe tytuły…

    Podziwiam za prowadzenie grupy. Swoją założyłam póki co głównie po to, aby nauczyć się zakładać grupę. Myślałam, że nauczę się też prowadzić, ale z tym trzeba się chyba urodzić…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *