Jak stworzyć najbardziej angażującą grupę na Facebooku? [CASE STUDY]


 

W czerwcu założyłem grupę przeznaczoną dla obecnych i przyszłych blogerów.

Trochę dla żartu, trochę dla sprawdzenia się w nowej roli.

Absolutnie jednak nie przewidziałem tego, co nastąpiło później…

 


Czym charakteryzuje się ta fejsbukowa grupa?

Oto kilka rzeczy, które odróżniają ją od innych:

1) Brak strategii działania

Jeśli brak strategii można nazwać strategią, to właśnie na takim modelu opiera się działalność tej grupy.

2) Brak planowania postów

Bardzo szybko porzuciłem jakiekolwiek planowanie postów w grupie. Często jest tak, że rano nie wiem, co wrzucę w południe czy wieczorem. Posty powstają pod wpływem impulsu, na przykład w reakcji na jakieś wydarzenie lub treść znalezioną w internecie.

Spontaniczność to jeden z najważniejszych wyróżników grupy, której nazwę zdradzę na koniec.

3) Brak cykliczności wpisów

Praktycznie brak w niej czegoś takiego jak „cykle postów”. Nie ma akcji typu „w poniedziałek robimy to, a we wtorek tamto”.

4) Brak link party

W ogromnej większości grup dla blogerów występuje zabawa w link party. Działania takie cieszą się ogromną popularnością. Wbrew tej logice, już na samym początku działalności grupy postanowiłem… zrezygnować z tego fantastycznego źródła ruchu.

5) Nieprawdopodobne zaangażowanie uczestników

Posty generujące po kilkaset komentarzy to raczej norma niż wyjątek. A skoro mowa o statystykach:

  • grupa liczy obecnie ponad 3700 osób [stan na marzec 2018]
  • dzienna liczba komentarzy: ponad 1200!

6) Pozyskiwanie nowych członków grupy

To jedna z tych grup, w której sami członkowie (z własnej nieprzymuszonej woli) zapraszają swoich znajomych do przyłączenia się do niej.

7) Brak polityki

Choć do grupy należą ludzie „z różnych stron barykady”, to praktycznie brak w niej tematów politycznych, które mogłyby rozbijać jej jedność.

8) Zaangażowanie admina / personalizacja

Dzięki temu, że jako admin udzielam się w praktycznie każdej dyskusji (do tego stopnia, że reaguję na niemal każdy komentarz), bardzo dużo wiem o wielu blogerach.

W efekcie mogę „personalizować” swój przekaz. Idealnym przykładem ten jest prezent świąteczny. Takiego rankingu jeszcze w blogosferze nie było:

Bożonarodzeniowy Ranking Blogowy Macieja Wojtasa


Co sami członkowie sądzą o tej grupie?

„Co odróżnia tę grupę od innych?” Takie pytanie parę dni temu członkom grupy. Oto kilka odpowiedzi, które pomogą wam zrozumieć jej fenomen.

Działa uzależniająco:

„Jeszcze trochę i będę należał tylko do tej grupy, z kilku innych już mnie „wyprosili” za brak aktywności, bo każdą wolną chwile spędzam tutaj„.

„A to są jakieś inne grupy?”

„Żeby jednak nie było tak słodko, ja mam jedno zastrzeżenie. Grupa wciąga i trzeba być chyba na bezrobociu, żeby to wszystko ogarnąć”.

„To jedna z niewielu grup, na której rzetelnie czytam wszystko, co się pojawi, jak nie przeoczę w lawinie tego, co mi fejs zapodaje. (…) Posty i komentarze, jakie się pod nimi pojawiają przykuwają moją ciekawość do ostatniej literki ostatniego komentarza”.

Wyjątkowi ludzie:

„Chce mi się czytać inne komentarze. I zdarza mi się śmiać do monitora. Zagęszczenie ludzi bystrych na piksel kwadratowy totalne!

„Zawsze coś się dzieje. Posty zmuszają nawet najbardziej leniwe odmęty mózgu do kreatywnego tworzenia treści. No i ludzie. Ludzie! Jesteście niesamowici. Uwielbiam was czytać„.

„Ogromnie (jak nigdzie) zaangażowana społeczność. I to bez linkpartów”.

Wszyscy są równi:

„Tu nie ma głupich pytań. Każdy znajdzie tu odpowiedź niezależnie na jakim poziomie znajduje się on i jego blog. Tu każdy jest równy. A my tworzymy jakąś taką zżytą (słownik podpowiada zużytą) społeczność, bardzo przyjacielską, kulturalną i pozytywną”.

„Otwartość, życzliwość, kreatywność. Bez spiny i kija w d…ie. I bez szufladkowania na znany, nieznany, wie wszystko, nie wie nic itd. itd.”

Rzadko spotykana kultura* dyskusji:

„Myślę, że brak tu większych zgrzytów oraz obrażania się nawzajem. Każdy może też brać udział w konwersacjach, jak i tylko obserwować. Taka brytyjska ta grupa. Posh, z kultura i paluszkiem do góry przy herbatce. Indeed. Podoba mi się tu”.

„To, czym ta grupa z całą pewnością odróżnia się od innych, to z całą pewnością kultura wypowiedzi. Naprawdę należę do wielu grup. Ludziom wystarczy mały impuls, żeby zaczęli się kłócić. Tutaj nawet, jeśli „zaiskrzy”, konflikty są, że tak się niepoprawnie politycznie wyrażę – zabijane w zarodku”.

Luźna atmosfera:

„Luźne gacie. W sensie, ze tak bez spiny. I wesoło. I na poziomie. I w ogóle milusio”.

Admin, który nie ma kija w tyłku 🙂 I jest niezwykle pomysłowy, otwarty na drugiego człowieka”.

„Koegzystencja wolności i swobody wypowiedzi. Z jednej strony tolerancja, z drugiej brak cenzury”.

„To jest jedyna grupa, w której mogę powiedzieć to co myślę, a i tak każdy będzie myślał, że jak zwykle robię sobie jaja”.

Admin czynnie uczestniczący w dyskusjach:

„Mnie się podoba to, że na zadania i zabawy nie ma głupich odpowiedzi. Dzięki temu nie wstydzę się udzielać. Na innych grupach nie ma tylu aktywizujących zadań, więc to też odróżnia. Admin-człowiek, którego „czuć” w grupie, a nie Admin-Strażnik-Porządku. No i LUDZIE! Wszyscy mega pozytywni”.

„Ta grupa podoba mi się, ponieważ nie ma w niej głupich pytań. Są tylko głupie odpowiedzi 😀

„Bardzo dużo interakcji z adminem. Aktywizuje ludzi, zachęca, ośmiela, pokazuje, że każdy jest równy, że nie ma się czego wstydzić. Przełamuje ich zawstydzenie i pociąga w tym innych za sobą”.

Dobre stargetowanie:

„Dobrze i skutecznie określona grupa docelowa, co skutkuje kreatywnością, wsparciem i zaangażowaniem”.

Swojskość:

„Jest swojska. Dosłownie, mimo że nikogo z was nie widziałam na oczy, to jakoś się znamy, kojarzymy. 🙂 Na innych grupach tego nie czuję. 😉

Unikalna treść:

„Przede wszystkim brak tematów, które powtarzają się w co drugiej grupie”.

Brak komercji:

„Brak komercji (współprace, sponsorowane i inny crap, gdzie 200 osób walczy o względy jakiejś agencji od budyniów)”.

„Brak postów w stylu „wykup mój kurs za jedyne 999,99 zł już dziś”, co często robią założyciele wielu grup”.

„Brak nachalnej promocji np. akcji promowania własnych postów, linkowania itp. Dużo kreatywnych zadań. Posty są tylko na temat. Wysoki poziom uczestników szczególnie poziom ironii 🙂

Mnóstwo wyzwań:

„Superciekawe, nierzadko trudne i emocjonujące, dające do myślenia zadania od admina. Odbieram je jako codzienną gimnastykę dla umysłu, pobudzającą kreatywność. I to za darmo!”

Praktyczna wiedza:

„Dużo ciekawych informacji „między wierszami”, do których można dotrzeć śledząc temat i komentarze. Widać, że jest tu dużo inteligentnych i niezapatrzonych w siebie osób”.

„Jedyna grupa z zadaniami, na które chce mi się zwrócić uwagę, bo są sensowne, ciekawe i działają tak, jak działać powinny na rozwój blogera”.

Atmosfera warta wszystkich pieniędzy:

„Za każdym razem, kiedy wyciągam telefon i przeglądam aktywność wszystkich członków – czuję taką cudowną, ciepłą atmosferę, chęć pomocy oraz integracji płynącej od admina, jak i twórców, których posty wyrywają czytelników z butów. Nie wspomnę już o kreatywności poprzeplatanej z humorem jak w kolorowym szaliku. Fajnie, że jesteśmy”.

Dawanie zamiast brania:

„Przeważa tu zasada: dawać, dawać, dawać. A nie tylko brać, jak na większości grup, z których się wypisałam jakiś czas temu”.

I najważniejsze:

„Odróżnia ją to, że nie próbuje naśladować innych grup, ale „jest sobą”. I my jesteśmy w niej sobą. 🙂


Podsumowanie

Przepis na sukces?

Absolutnie fantastyczni, świetni ludzie, którzy rozwalają system + admin wkładający mnóstwo czasu i jeszcze więcej serca w rozwój grupy. 

Czy można go skopiować i powtórzyć? Mam nadzieję, że nie 😉


Jak nazywa się ta grupa?

Jak zrobić wpis na bloga, żeby czytelnika wyrwało z butów


Podziękowania

Dziękuję Iwonie Siekierskiej za inspirację, Małgorzacie Kalbarczyk-Leonczuk za bycie „matką chrzestną” tej inicjatywy oraz wszystkim, którzy codziennie tworzą tę najlepszą grupę na Facebooku 🙂


*) Raz tylko zdarzył się post, który przez mój brak reakcji spowodował kryzys. Na szczęście to już historia, z której wyciągnąłem wnioski.


Koniecznie zobacz też te wpisy:

Nazywam się Gaweł Ktaczyk i zarabiam na życie wywoływaniem histerii

Nieszczęścia są rude, jeżdżą multiplą i grają na altówce

Tatuś Muminka na drodze gniewu

 

  • Ta grupa jest taka piękna, że aż słów mi brakuje 🙂 🙂 Ten ranking, prezenty, zaangażowanie! 🙂 No rozmiękam po prostu! 🙂

  • Nie ma za co 😉 A tak całkiem serio to nasuwa mi się jedna refleksja. Świat blogerów jednak jak wielki by nie był to „mijasz” wciąż te same twarze. Różnica jest taka, że na Twojej grupie wszystkie te twarze się uśmiechają i chcą mówić… często wszystkie w tej samej chwili 😛

    • Też to zauważyłem. Niby blogów są tysiące, a mam wrażenie, że większość blogerów znam 😉

  • Nie ma za co. Polecam i polecać będę, bo atmosfera jest nie do podrobienia. 🙂 No i ten ranking! Pierwszy i prawdopodobnie ostatni, w którym się znalazłam. 😀

  • Żeby nam sodówa od tego lukru nie strzeliła! 🙂

  • Po takiej reklamie muszę to sprawdzić 🙂 prośba wysłana.

  • Aż muszę zajrzeć. Robi wrażenie.

  • Uwielbiam tą grupę 🙂 Zdecydowanie najlepsza blogowa grupa na FB 🙂
    PS. Piszę tak, bo zostałam zacytowana we wpisie 😉

  • No i jest to najlepsza grupa fejsbukowa i kropka. I amen 🙂

  • Aż się zaciekawiłem co to za miejsce i postanowiłem dołączyć do grupy:)

  • O kurcze, nie wiem co teraz mam napisać 🙂

    Każde, nawet najmniejsze dobro, które płynie z tej grupy, niesamowicie mnie cieszy 🙂

    Dziękuję za #dobrykomentarz.