„Gramatyka: podręcznik dla rodziców” (ebook)

Szkoła języka polskiego | Nauka kreatywnego pisania | Kursy i korepetycje online | Copywriter z 12-letnim stażem

„Gramatyka: podręcznik dla rodziców” (ebook)

6 czerwca 2017 E-booki 0


 


 

Co dzieci myślą o gramatyce?

 
Wszystko – poza tym, że jest ona ciekawa i przydatna.
 
Dzieci nie widzą sensu we wkuwaniu przypadków, trybów, rodzajów i innych dziwnych rzeczy, którymi wypełnione są książki i ćwiczenia do jej nauki.
 


 

Wyzwanie

 
Dlatego postanowiłem stworzyć serię przyjaznych podręczników do gramatyki.
 
Już samo słowo „podręcznik” brzmi groźnie.
 
W połączeniu z „gramatyką” staje się odpowiednikiem zimnej, gęstej owsianki, na którą nikt nie ma ochoty.
 


 

Jest metoda!

 
Na szczęście znalazłem sposób na to, żeby przekazać informacje dotyczące gramatyki w taki sposób, by uczenie się sprawiało mnóstwo frajdy rodzicom i dzieciom.
 
Tak, również rodzicom!
 
A właściwie głównie im, bo to do nich kieruję tę książkę.
 
To oni będą mogli stać się nauczycielami, korepetytorami dla swoich dzieci.
 
 
Tą tajemniczą metodą nauki gramatyki jest storytelling, czyli coś, co robię zawodowo od wielu lat.
 
Storytelling sprawi, że Twoje dziecko na dłużej zapamięta to, co chcesz mu przekazać.
 
A przy okazji, na własnej skórze przekona się, że uczenie się nawet tak abstrakcyjnych rzeczy może sprawiać mnóstwo radości.
 
I dzięki temu przestanie podchodzić do gramatyki jak pies do jeża.
 


 

Przeczytaj fragment pierwszego e-booka (temat: części mowy)

 

ROZDZIAŁ PIERWSZY: PRZYMIOTNIK

 
Cóż to była za kraina!
 
Rzekami płynął miód, a z kranów ciekło świeże mleko.
 
Znudzone ryby posuwały się leniwie w stronę morza, kosztując złocistej słodyczy.
 
Ludzie kąpali się w kryształowych wannach wypełnionych białym płynem.
 
Drzewa rodziły owoce przez cały rok, nawet zimą.
 
Warzywa na wyścigi wyskakiwały z grządek do wiklinowych koszyków.
 
 
Pogoda była delikatna jak ptasi puch.
 
Chmury z góry przepraszały za zbyt grube krople,
 
pioruny uderzały cicho w niezamieszkane połacie terenu,
 
a wiatr skrupulatnie przestrzegał znaków z ograniczeniem prędkości.
 
 
W samym środku tej krainy stał zamek, w którym mieszkał król Przymiotnik Pierwszy Wielki ze swoją żoną, córką i całym dworem.
 
I to właśnie ten człowiek sprawił, że baśniowy raj zamienił się w piekło.
 
Jak do tego doszło?
 
 
Pewnego dnia dowiedział się od mędrca, co to znaczy być Przymiotnikiem.
 
Od razu wydał rozkaz, żeby każdy poddany, który znajdzie się w jego pobliżu, wypowiedział jedną pochwałę na jego cześć.
 
Dopisał drobnym drukiem, że pochwała musi być zupełnie nowa.
 
Jeśli ktoś powtórzy czyjeś słowo albo powie coś negatywnego pod adresem władcy – to wyląduje w wilgotnym lochu.
 
 
Król chciał być obsypywany przymiotnikami na okrągło, dlatego codziennie wychodził z zamku na obchód swojego królestwa.
 
– „Wspaniały!”
 
– „Cudowny!”
 
– „Niezwykły!”
 
– „Zjawiskowy!”
 
Takie brylanty raz po raz leciały w jego stronę.
 
Czasami król zaskakiwał poddanych, pytając:
 
– A czyj jest ten najokazalszy zamek na świecie?
 
– Twój, panie!
 
– A która moja korona jest najdroższa?
 
– Ta wysadzana milionem diamentów!
 
 
Na początku było łatwo.
 
Ale w pewnym momencie ludziom zaczęło brakować pomysłów.
 
Dlatego uradzili, żeby dodać więcej mocy słowom, które już zostały wypowiedziane.
 
– „Wspanialszy niż…!”
 
– „Cudowniejszy niż…!”
 
– „Bardziej niezwykły od…!”
 
– „Bardziej zjawiskowy od…!”
 
Takie słowne fanfary towarzyszyły teraz władcy na każdym kroku.
 
Ale i te pochwały wkrótce się wyczerpały.
 
 
Ludzie sięgnęli więc po najcięższe działa.
 
Zaczęli przyozdabiać zużyte wyrazy cząstką „naj”.
 
– „Najwspanialszy!”
 
– „Najcudowniejszy!”
 
– „Najbardziej niezwykły!”
 
– „Najbardziej zjawiskowy!”
 
 
Parę miesięcy później stało się to, czego każdy się obawiał.
 
W słownikach zabrakło przymiotników, którymi można byłoby przywitać przechadzającego się króla.
 
Poddani zaczęli powoli zapełniać lochy zamczyska.
 
Nocami, zza drzwi więzienia dało się usłyszeć, co ludzie sądzą o swoim władcy:
 
– „Głupi!”
 
– „Okrutny!”
 
– „Zły!”
 
– „Podły!”
 
 
Kiedy wystrzelano tę drobną amunicję, sięgano po większy kaliber przymiotników:
 
– „Głupszy niż…!”
 
– „Okrutniejszy od…!”
 
– „Gorszy niż…!”
 
– „Bardziej podły niż…!”
 
 
Na koniec w powietrze wylatywały prawdziwe słowne bomby atomowe:
 
– „Najgłupszy!”
 
– „Najokrutniejszy!”
 
– „Najgorszy!”
 
– „Najpodlejszy!”
 
 
Mieszkańcy krainy przestali wychodzić z domów, żeby przypadkiem nie natknąć się na króla Przymiotnika Pierwszego Wielkiego.
 
Aż pewnego dnia przed zamkiem pojawił się młody rycerz.
 
Stanął pod murami i zaczął krzyczeć:
 
– Hej, ty!
 
– Do mnie mówisz, blaszany człowieku? – zdziwił się król.
 
– Do ciebie, ty taki, siaki i owaki!
 
– Że co??
 
– Przyjechałem poślubić twoją córkę.
 
– Że jak???
 
– Zdobędę jej rękę, nie mówiąc ani jej, ani tobie – ani jednego słowa! Ani pół przymiotnika!
 
– Jak masz na imię, zuchwalcze?!
 
– Nie powiem ci.
 
– Rozkazuuuu…!
 
– Sam zgadniesz, kiedy zacznę robić to, co zaplanowałem!
 
– Masz tupet! – wrzasnął Przymiotnik, nerwowo poprawiając białą perukę.
 
– Powiem ci więcej, choć miałem nic nie mówić.
 
– Nic już nie mów! Naprawdę… dość!
 
– Ludzie sami będą mnie obsypywać przymiotnikami. Twoimi przymiotnikami! A najwięcej ich wypowie do mnie twoja piękna córka! – roześmiał się nieznajomy.
 
 
CDN
 
 

Zadanie dla Ciebie, drogi Rodzicu!

Wytłumacz swojemu dziecku, jak rozpoznać przymiotnik.

Ta część mowy odpowiada na pytania:

– jaki?
– jaka?
– jakie?

– który?
– która?
– które?

– czyj?
– czyja?
– czyje?

 


 

Cały e-book o częściach mowy pojawi się już wkrótce!

 


 

Chcesz o coś zapytać? Napisz do mnie:

 


     

     


     

    Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *