Sztuczna inteligencja + copywriting: czy AI odbierze mi pracę?


 


 
Czy osoby z branży kreatywnej powinny obawiać się rewolucji, jaką jest szeroko rozumiany rozwój sztucznej inteligencji?

Jeszcze jakiś czasu powiedziałbym, że TAK.

Dziś coraz bardziej skłaniam się ku odpowiedzi NIE.
 


 

Czy sztuczna inteligencja zagraża branży kreatywnej?

 
Algorytm gry w szachy, który pokonuje każdego szachistę.

Algorytm gry w go, który potrafi więcej niż mistrz mistrzów w tej dziedzinie.

Algorytm opracowujący struktury białek, który w 2 tygodnie potrafi wykonać 20 tysięcy razy więcej pracy niż pojedynczy naukowiec w 4 lata…
 
 
Postawmy sprawę jasno: sztuczna inteligencja nie potrzebuje reklamy.

Nie potrzebuje słownych fajerwerków, żeby zrobić na nas wrażenie.

Wystarczy, że pokaże swoje możliwości, by wbić każdego w fotel.
 
 
Obserwując chociażby rozwój usługi Google Translate, można dojść do wniosku, że już wkrótce praca tłumacza przejdzie do historii.

Pamiętam, jaka była jakość googlowskiego tekstu w okolicach 2011 roku, a jak wygląda to dziś.

Poziom jest niekiedy tak wysoki, że trudno uwierzyć, że przekładu nie dokonał żywy człowiek.
 
 
Czy to jednak powód do bicia na alarm?

Myślę, że nie.
 


 

Teksty copywriterskie pisane przez AI?

 
Na moim copywriterskim poletku raz po raz pojawiają się głosy mówiące o zmierzchu naszego fachu.

Poziom skomplikowania języka polskiego jest, póki co, w miarę skuteczną zaporą przed zakusami sztucznej inteligencji.

Obawiać powinni się ci, którzy na co dzień używają prostszych języków, takich jak na przykład angielski.
 
 
Moim skromnym zdaniem, narzędzia oparte na AI będą zagrożeniem dla tych, którzy wykonują najmniej twórcze i najbardziej żmudne, a przy tym czasochłonne zadania.

Po prostu szybkość, z jaką narzędzia te rozprawiają się z tego rodzaju wyzwaniami, jest wręcz oszałamiająca.

Dobrym przykładem jest tutaj platforma content intelligence o nazwie Contadu, z którą od niedawna próbuję się zaprzyjaźnić:
 

 
 
Z tego, co zdążyłem już zauważyć, narzędzie to świetnie radzi sobie z generowaniem treści typowo informacyjnych.

Pomaga umieszczać w tekstach te dane, które są faktycznie poszukiwane i wyszukiwane przez internautów.

Równocześnie pozwala tak zoptymalizować tekst, by pomóc artykułom zdobywać jak najwyższe pozycje w wyszukiwarkach.
 


 

Który kawałek tortu zostanie dla nas?

 
Na szczęście copywriterskie zadania typu wymyślanie nazw marek i produktów, tworzenie koncepcji kreatywnych czy chociażby scenariuszy spotów reklamowych – wciąż (jeszcze) są domeną ludzi.

To pierwsza dobra wiadomość.
 
 
Druga jest taka, że narzędzia wykorzystujące AI będą niewątpliwym wsparciem dla osób kreatywnych, które wykonują zadania wymagające sporego wysiłku wyobraźni.

Podkreślę to raz jeszcze: będą wsparciem, uzupełnieniem, wyzwalaczem pomysłów, katalizatorem idei, a nie zagrożeniem.

Przykładem mogą być serwisy, w których można zobaczyć, jak AI konwertuje tekst na obraz (imagen.research.google albo openai.com/dall-e-2).
 
 
Każdy, kto w swojej pracy musi codziennie docierać do granic swojej wyobraźni, by stworzyć coś, czego nie stworzył jeszcze nikt, z radością przywita narzędzia podsuwające takie hiperkreatywne rozwiązania.

Obcując z wytworami AI, osobom takim będzie łatwiej tworzyć rzeczy jeszcze bardziej świeże i nowatorskie niż do tej pory.
 
 
Tak właśnie postrzegam koegzystencję dwóch inteligencji: ludzkiej i nieludzkiej 🙂

Być może nadmiernie optymistycznie, ale to już inna sprawa.
 


 

Jak AI wpłynie na sposób myślenia copywriterów?

 
Trudno wskazać konkretny kierunek tych zmian, ale z pewnością takie zmiany nastąpią.

Posłużę się tutaj pewną historyczną analogią, którą „przerobiłem na własnej skórze”.
 
 
Otóż pamiętam czasy, kiedy prace zaliczeniowe na studiach tworzyło się na maszynie do pisania.

Specyfika konstrukcji maszyny do pisania w realny sposób wpływała na styl pracy, a nawet na sposób myślenia człowieka, który na tejże maszynie działał.

Niemal wszystko należało przemyśleć odpowiednio wcześniej.

Idealnie było mieć tekst stworzony na brudno, który następnie był przepisywany na czysto.

Każdy błąd, każda literówka czy pomyłka w kolejności akapitów oznaczała konieczność korekty lub (w skrajnych przypadkach) napisania całej strony od nowa.
 
 
Rewolucja, jaką było pojawienie się komputerowych edytorów tekstu, zmieniła wszystko.

Od tej pory można było popełniać miliony błędów, nie ponosząc żadnych konsekwencji.

Można było pisać od razu na czysto.

Nie trzeba wreszcie było mieć wszystkiego przemyślanego w najdrobniejszych szczegółach, ponieważ wszelkie poprawki były teraz nanoszone w czasie rzeczywistym.

Nawiasem mówiąc, uważam, że obniżyło to jakość tekstów, ale to tylko moja prywatna opinia.
 
 
Czy wejście AI w świat copywritingu spowoduje podobny przełom?

Myślę, że trzeba się na to przygotować.
 


 

2 podejścia do AI

 
Podsumowując, kiedy na horyzoncie pojawia się rewolucja technologiczna, można przyjąć dwa podejścia.

Pierwsze: zignorować ją i uznać, że nic się nie dzieje. Zamknąć oczy, licząc po cichu na to, że może ta rewolucja „sama sobie stąd pójdzie”.

Drugie podejście: przyłączyć się do tej fali, wskoczyć na nią w miarę wcześnie. Być na fali, zamiast pod.

Nie wiem jak Ciebie, ale mnie bardziej kusi ta druga opcja.
 


 

Co będzie dalej?

 
Czy osoby z branży kreatywnej powinny obawiać się kolejnej rewolucji, jaką będzie połączenie uczenia maszynowego z wynalazkiem komputera kwantowego?

Dziś skłaniam się ku odpowiedzi TAK.

Czy za jakiś czas powiem NIE?

Dobre pytanie…
 


 

Szukasz copywritera IT? Zapytaj o darmową próbkę swojego zlecenia:

 
Wypełnij poniższy formularz:
 

    Zobacz odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania
     


     

     


     

    Jeden komentarz

    1. Hej, jaki masz stosunek do generatorów treści opartych o AI (np. Rytr, OpenAI)? Różne testy wykazały, że ich jakość jest coraz lepsza, a cena… no nie oszukujmy się, za ZZS liczone są grosze. Czy za jakiś czas duża część copywriterów nie stanie się „specjalistami ds. generowania treści”? 😉

    Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

    Copy link
    Powered by Social Snap