);

Chopin i twarde narkotyki, czyli katastrofalne przeróbki (dobrej) muzyki

Pomysły na biznes, firmę i karierę | Blog copywritera

Chopin i twarde narkotyki, czyli katastrofalne przeróbki (dobrej) muzyki

15 listopada 2016 Inspiracje Muzyka 41

Polak potrafi.

Potrafi z jednej strony wspiąć się na wyżyny swojego talentu, a z drugiej – bez mrugnięcia okiem zmasakrować całkiem dobrą muzykę. Zupełnie jakby nie znał zasady mówiącej, że „lepsze jest wrogiem dobrego”.

Posłuchajcie trzech różnych utworów i ich przeróbek (+ małego żartu na koniec).
 


 

1) Fryderyk Chopin i jego etiuda „Rewolucyjna”

Oto oryginał w mistrzowskim wykonaniu.

Dla tych, którzy z historią mają mało wspólnego: etiuda ta powstała w reakcji na wydarzenia powstania listopadowego. W największym skrócie – Polacy porwali się z motykami na słońce, a finał mógł być tylko jeden.

Chopin przelał na papier nutowy cały swój… wkurw. To chyba odpowiednie słowo, choć nieco wulgarne:

Przeróbka – moim zdaniem bardzo udana (w przeciwieństwie do dwóch kolejnych). Jaki instrument lepiej wyrazi ekstremalne emocje zawarte w etiudzie Chopina niż gitara elektryczna?


 


 

2) Hymn Światowych Dni Młodzieży

Najpierw wersja oryginalna.

Ciekawostka: jej autor nigdy nie miał do czynienia z muzyką, nie znał nawet zapisu nutowego. Mimo to – udało mu się stworzyć utwór trafiający do serc osób przybyłych na Światowe Dni Młodzieży. Wystarczy przeczytać komentarze na YouTube, by się o tym przekonać:

A teraz przeróbka, po wysłuchaniu której można stracić wiarę (w ludzi):  😉


 


 

3) Piosenka „Hera, koka hasz, LSD”

Czas na tytułowe twarde narkotyki. Piosenka zaprezentowana została na Przeglądzie Piosenki Aktorskiej. Jej przesłanie jest raczej jasne: ironiczne, groteskowe, mocno przegięte itd.

Okazuje się, że wystarczy zmienić nieco stylistykę oraz miejsce, w którym piosenka ta jest wykonywana, by włos się zjeżył na niejednej łysej głowie.

Hera, koka… jako piosenka weselna – brzmi trochę przerażająco. Dlaczego? Bo ma się wrażenie, że jest śpiewana, także przez gości weselnych – zupełnie na poważnie, bezrefleksyjnie.

Ot, taka tam normalna historia z życia wzięta:


 


 

4) Hymn Ligi Mistrzów

Na koniec – żart. Posłuchajcie, ile można wycisnąć z tego niezwykle podniosłego utworu:

 


 

 

41 komentarzy

  1. Goga pisze:

    „Chopin przelał na papier nutowy cały swój… wkurw.” – Jakie to piękne! Cała esencja artystyczna 🙂 Hera, koka, Hasz, LSD… Zdecydowanie mocno przegięte! 😀 Przypomniała mi się „piosenka” ->> https://www.youtube.com/watch?v=hlqU5aszCJs Znasz?

  2. Natalia Skwierawska pisze:

    Ostatni filmik mnie jednak rozwalił 🙂

  3. Takie „odświeżanie” klasyki raczej rzadko wychodzi na dobre. Co do przeróbki Hymnu – słyszałam kiedyś 😀 Było jeszcze kilka takich piosenek z zabawnymi polskimi napisami 😀

  4. Tomasz Jedoń pisze:

    No właśnie, czy warto było sięgać po tego kwasa?! A jak już, to czy warto było wychodzić po ten browar? Ech, tyle wątpliwości:) https://www.youtube.com/watch?v=c1f1rQ2fNos

  5. Natalia G. pisze:

    „Hera,koka, hasz…” zanim tego posłuchałam i zobaczyłam pomyślałam, że to jak „windą do nieba” jako pierwszy taniec weselny młodej pary. Ale całkiem się ta nuta w klimat imprezy wpisała i o to chodzi 😀

    • Maciej Wojtas pisze:

      Muzycznie jak najbardziej pasuje, ale słowa – przynajmniej na początku wesela – są trochę za ostre 😉
      Co innego potem, kiedy właściwie wszystkim gościom jest już wszystko jedno :))

  6. Sylwia Antkowicz pisze:

    Genialny wpis! Nie jestem zbyt religijna, ale oryginalna wersja też do mnie dużo bardziej przemawia. I już wiem, skąd zespoły czerpią inspiracje na wesela.Co do hymnu Uefa to czesto powstają takie przeróbki. Z jednej strony brzmi naprawdę podobnie, a z drugiej nie wiem, czy takie utwory powinno sie przerabiac. Chociaz z 2 strony to nie hymn narodowy, a sportowy

  7. Motyw Kobiety pisze:

    Ja lubię różne przeróbki – bo każdy ma inną wrażliwość i może mu się podobać inny dźwięk, który wg niego bardziej odzwierciedla znaczenie tekstu. Mnie się np.bardziej podoba wykonanie piosenki „Zabiorę cię” w wyk.Karolaka niż oryginał. Za to jak usłyszałam przeróbki „Nothing compares”- kiszka. Bo dla mnie ta piosenka jest bardzo emocjonalna i nie oczekuję, że ktoś będzie chciał się popisać swoim wokalem przy jej wykonywaniu, ale że opowie to, co dzieje się w środku- i moim zdaniem Shinead O ‚Connor to zrobiła i nikt inny.

    • Maciej Wojtas pisze:

      Podsumowując to jednym słowem – wszystko (a przynajmniej bardzo dużo) – jest sztuką. Od gotowania ziemniaków, przez pisanie bloga, aż po przerabianie muzyki.

  8. Utworów klasycznych, moim zdaniem, nie powinno się ruszać. Choć, nie powiem, Chopin w wersji rockowej jest całkiem, całkiem.
    A tak w ogóle, to nawet utwory już (bardziej) współczesne w wersjach coverowych rzadko przypadają mi do gustu. Nie miałam jeszcze efektu WOW, gdzie mogłabym powiedzieć, że nowsza wersja podoba mi się bardziej niż oryginał.

  9. Remix hymnu ŚDM :/ Dobrze że obciąłem włosy, wystarczy że założę dres i mogę jechać na Chrystotekę 😀
    https://uploads.disquscdn.com/images/10f6445da474495d713bc51e156f91da8700693f2b4a57082b6bca92042db267.jpg

  10. Zaniczka pisze:

    Umarłam „co się zobaczyło to się nieodzobaczy” – Hera weselna rozwaliła mój system nerwowy to powinno być karalne – nieeeeeeeeeee wymazać z pamięci chcę.

  11. No że też ja na swoim weselu nie bawiłam się przy tak kolorowym utworze!

  12. Aga Antosiewicz pisze:

    Myślę, że muszą powstawać masakry, żeby dało się w pełni docenić kunszt i artyzm! 😉

  13. Paweł Polejowski pisze:

    Pozwolę sobie zaznaczyć, że Hera, Koka, Hasz, LSD w wykonaniu Karoliny Czarneckiej to także cover zespołu The Tiger Lillies i utworu Heroin and Cocain. 😉 No i Chopin na gitarze elektrycznej też mi nie leży…jeżeli muzyka klasyczna w takim wykonaniu to tylko i wyłącznie Vivaldi i jego Cztery Pory Roku. 🙂

  14. Emilia Mańk pisze:

    Rock Loves Chopin – znam i uwielbiam całą płytę – warta przesłuchania.
    Co do reszty utworów – niezłe 😀

  15. Narwany pisze:

    Chopina znam już od podstawówki, ale wersja po przeróbce mnie po prostu urzekła! Co do Hymnu ŚDM,to byłem na Studniówce i powiem Ci, że mimo wielkiego entuzjazmu co do ŚDM’ów i tej imprezy, to przeróbka jest porażką. Nie chodzi mi o to, że to remix, ale o to, że spodziewałem się czegoś WOW! Tymczasem remix jest do kitu… Na koniec chciałem jeszcze piosenki o dragach, ale chyba ze względów bezpieczeństwa nie chce mi się odtworzyć 😀

  16. Oj , „kaszanka” rządzi 😀 Mnie rozwala jeszcze „Anielski orszak niech Twą duszę przyjmie” w wetsji dance.

  17. Mr. Kaffeino pisze:

    gitarowe brzmienia do mnie przemawiają ale oryginału nie przebiją. Nie wiem czy pamiętasz jak na początku lat 90-tych wydawano na cd „muzykę poważną na wesoło”, miałem kilka egzemplarzy, po kilkukrotnym przesłuchaniu, rzuciłem w kąt. Niby poważna na wesoło a wyszedł dance. Profanacja.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *