1

Blogi, które podziwiam – dlaczego są takie dobre? (odc. 2)

 


 

W jednym z ostatnich artykułów przedstawiłem wam blog „Czarna skrzynka”:

Blogi, które podziwiam – dlaczego są takie dobre? (odc. 1)

Dziś czas na kolejny blog, który znielubiłem od pierwszego wejrzenia. Jeśli czytaliście powyższy wpis, to wiecie, co oznacza takie określenie.

 


 

Pamiętam, kiedy natknąłem się na niego po raz pierwszy. To był koszmar. Musiałem przestudiować wszystkie artykuły za jednym zamachem. Niestety, po paru godzinach wchłaniania wiedzy – poddałem się.

Znakomitych tekstów, cennych informacji i celnych stwierdzeń było tam stanowczo za dużo jak na jeden dzień czytania.

 


 

3 kroki do blogowego sukcesu

O ile  twórca „Czarnej skrzynki” ujął mnie sposobem prowadzenia narracji oraz świetnym stylem pisania, to w blogu, który chcę wam przedstawić, najbardziej spodobała mi się postać jego autorki.

(hmm… rozumiem wasz tok myślenia, ale to nie to, co wam teraz chodzi po głowie 😉

Co konkretnie mam na myśli? 

 


 

1) Przede wszystkim – pracowitość

W każdym wpisie widać masę czasu, który autorka poświęciła na jego przygotowanie. I nie chodzi tylko o to, że wpisy są długie i wyczerpujące (w sensie – wyczerpują temat, a nie czytelnika).

Widać, że każde zdanie jest przemyślane i… potrzebne. Brak tu częstych na innych blogach słownych „zapychaczy”.

 


 

2) Chcesz być autorytetem? Nie sil się na bycie ekspertem

Blogerka ta nie ma problemów z przyznaniem się do tego, że jeszcze niedawno się na czymś nie znała albo, że popełniała błędy. Mimo to, uchodzi w swojej blogowej niszy za prawdziwy autorytet.

Zaskakujące, prawda?

Intuicja przecież podpowiada, by starać się pokazać czytelnikom, że na danej dziedzinie znamy się w stopniu super-hiper-mega-eksperckim.

Że mamy z niej co najmniej doktorat, a każde nasze zdanie można by wyryć na kamiennej tablicy, by z naszej mądrości mogły korzystać kolejne pokolenia.

Tymczasem tutaj autorka bloga pokazuje swoją drogę do zdobycia naprawdę imponującej wiedzy. Nie tylko swoje udane próby, ale też bolesne porażki.

Przypomina pod tym względem bohatera filmowego, którego widownia lubi i ceni właśnie za starania.

Moim zdaniem, właśnie dzięki temu staje się bliższa swoim czytelnikom.

 


 

3) Postaw na… skromność

Autorka sprawia wrażenie osoby wyjątkowo skromnej. Kobiety, która wie, co jest w życiu ważne, a co jest zwykłą bzdurą. W jej tekstach bardzo wyraźnie widać życiową mądrość.

Jest zupełnym przeciwieństwem nastoletnich blogerów piszących arcypoważne artykuły typu „20 rzeczy, których nie wiecie o związkach damsko-męskich” 😉

 


 

Czy tak wygląda przepis na blogowy sukces?

Fakt, te trzy cechy (pracowitość, szczerość i skromność) nie wyglądają jakoś wyjątkowo efektownie. Wręcz przeciwnie, są takie… zwyczajne. Dobra, nie będę już dłużej trzymał was w niepewności.

Po prostu odwiedźcie ten wyjątkowy blog 🙂

 


 
 


 

OFERTA: prowadzenie bloga firmowego


 


 




Blog dla idiotów


 


 

To najostrzejszy wpis na moim blogu.

Jeśli nie musisz, nie czytaj dalej.

 


 

Wstęp

W pewnym mieście wojewódzkim żyła sobie 25-letnia kobieta.

Wyglądała jak zdzira.
Ubierała się jak zdzira.
Malowała się jak zdzira.
Pachniała jak zdzira.
I zachowywała się jak zdzira.

Brakowało jej tylko napisu na czole: „jestem zdzirą”.

Kobieta była samotna i nieszczęśliwa. Marzyła o mężczyźnie, który zobaczy w niej kogoś więcej niż to, czym epatowała. Pragnęła związać się z człowiekiem, który pokochałby ją tak po prostu, tak za nic.

Niestety…

Dzień w dzień i noc w noc przyciągała wyłącznie poszukiwaczy kobiet na literę „z”.

 


 

Czy to ma coś wspólnego z blogowaniem?

Okazuje się, że bardzo wiele.

Jeśli potraktujesz czytelników jak idiotów – będziesz przyciągał idiotów.

Jeśli podejdziesz do ludzi z szacunkiem – otrzymasz od nich to samo.

Jeśli każdym zdaniem dasz do zrozumienia, że wierzysz w ich inteligencję – będziesz gromadził wokół siebie mądrych i błyskotliwych.

Jeśli w swoje teksty będziesz wkładał całe serce – los ześle ci fanów, którzy głośno to docenią.

Jeśli będziesz pisał byle jak – ściągniesz na blog byle kogo.

 


 

Wnioski?

To od ciebie zależy, kto będzie odwiedzał twój blog.

Zastanów się, na kim naprawdę ci zależy.

I kolejny wpis zaadresuj do swojego wymarzonego czytelnika.

 


 




Naprawdę chcesz zarabiać na pisaniu? [wersja do słuchania na blogu]

Zgodnie z obietnicą, mam dla was wersję mp3 artykułu pt. Naprawdę chcesz zarabiać na pisaniu?

Czego dowiecie się z nagrania?

1) Dlaczego kobiety częściej sięgają po klawiaturę
2) Kiedy debiut książkowy ma szansę na sukces
3) Czy warto pisać teksty piosenek
4) Dlaczego pisanie poezji to kiepski pomysł
5) Pisanie książek: na które nisze warto postawić
6) Na czym najszybciej można zarobić
7) Jak wykorzystać recycling treści (ale od trochę innej strony)

Miłego słuchania:

http://maciejwojtas.pl/wp-content/uploads/2016/12/Maciej_Wojtas_naprawde_chcesz_zarabiac_na_pisaniu_final.mp3




Dylemat copywritera: czym wypełnić portfolio?

 


 

Chcesz zostać copywriterem, ale nie masz portfolio?

Zobacz listę tematów artykułów, które mogą:

  • stać się twoją wizytówką
  • stać się reklamą twoich umiejętności
  • stać się dowodem twojej kreatywności
  • pokazać twoją techniczną biegłość w pisaniu
  • pomóc ci złapać klienta
  • pomóc ci zrobić wrażenie na ludziach z agencji

 


 
Uwaga: tematy nie są proste w realizacji. Jeśli nie czujesz się na siłach, odpuść je sobie.
 


 

10 powodów, dla których […] to najlepszy zawód na świecie

Wybierz jakiś rzadki zawód, nietypową specjalizację. Albo stwórz zawód fikcyjny, nieistniejący. Ewentualnie opisz jakieś bardzo prozaiczne zajęcie. Masz tutaj pełną dowolność.

Artykuł w formie listy to coś, co będziesz pisał / pisała stosunkowo często. Warto więc przećwiczyć tę umiejętność.

 


 

10 powodów, dla których […] to najgorszy zawód na świecie

Pobawiłeś się w adwokata, to teraz zabaw się w prokuratora. Taka umiejętność również może ci się przydać w tym fachu. Opisz ten sam zawód, ale od możliwie najgorszej strony.

Copywriter to takie schizofreniczne zajęcie, w którym jednego dnia wychwala się coś pod niebiosa, by drugiego wdeptać to w ziemię.

Na przykład dziś piszesz, że wyjazd nad polskie morze to podróż schodami prosto do nieba, a jutro (dla innego klienta), że kąpiel w Bałtyku powoduje raka z przerzutami, a Gdańszczanie lubują się w zjadaniu dzieci wygrzewających się na plaży.

 


 

Artykuł sponsorowany, w którym w ogóle nie pojawia się nazwa produktu…

…a i tak świetnie wiadomo, o co chodzi.

Artykuł sponsorowany, który wygląda jak „normalny”? To duża sztuka. Jak to zrobić? Tutaj masz świetny, choć żartobliwy przykład na to, że można pominąć kluczowe słowa, a i tak będzie się zrozumianym:

https://www.youtube.com/watch?v=ZRFuHD_00dY
 


 

Trzy opisy tego samego produktu (np. mleka)

Z tym, że każdy opis skierowany będzie do innej grupy wiekowej (do dzieci, dorosłych oraz starców zwanych też seniorami).

Tworząc takie opisy, nauczysz się patrzeć na produkt tak, by wyciągać z niego cechy istotne dla danego odbiorcy.

 


 

Nietypowy opis produktu

Produkt dla dzieci opisany tak, jakby był dozwolony wyłącznie dla dorosłych. Ewentualnie produkt dla dorosłych opisany tak, jakby był przeznaczony dla dzieci.

 


 

Słowniczek wyjaśniający zjawiska charakterystyczne dla jakiejś branży / jakiegoś zjawiska

Przykład:

Słowniczek copywritera (wersja dla zgorzkniałych) – cz. 2

 


 

Artykuł w formie FAQ

Na przykład na ważny dla każdego copywritera temat: jak zdobywać zlecenia copywriterskie.

 


 

Tutorial tłumaczący krok po kroku jak zrobić coś, co każdy umie zrobić

Na przykład jak zasznurować buty, jak włączyć komputer albo jak przejść na drugą stronę ulicy. Umiejętność przetłumaczenia najprzeróżniejszych zagadnień na język zrozumiały przez każdego, warta jest każdych pieniędzy.

Dobry copywriter z jednej strony potrafi bez trudu wytłumaczyć zawiłości fizyki kwantowej nawet najbardziej nieogarniętym przedszkolakom.

Z drugiej, nawet najprostsze rzeczy umie zobrazować tak, by swoim barwnym tekstem wywołać gorące wypieki na twarzach czytelników.

 


 

Zobacz też:

Jak (szybko) stworzyć portfolio, które zauroczy klienta?




Słowniczek copywritera (wersja dla zgorzkniałych) – cz. 3

 


 

Trzecia część słownika copywritera.

 


 

Facebook

Serwis pochłaniający czas i odciągający od pracy.

W efekcie copywriter traci klientów, których z takim trudem zdobył… na Facebooku.

 


 

Rodzina

1) Osoby genetycznie spokrewnione z copywriterem.

2) Osoby podnoszące copywritera na duchu (Nie martw się, w końcu znajdziesz normalną pracę)

3) Osoby zadające mu niewygodne

 


 

Pytania

Serio da się z tego wyżyć?

A propos życia i kolei losu:

 


 

Śmierć babci

1) Cykliczne wydarzenie rodzinne w życiu wielu copywriterów.

Statystyki policyjne są zatrważające: tygodniowo ginie więcej krewnych copywriterów niż osób w wypadkach samochodowych w ciągu całego roku.

2) Hasło, które za każdym razem wyciska łzy z oczu klienta. Za pierwszym i drugim – łzy szczerego bólu, za trzecim i następnym – łzy równie szczerego śmiechu.

 


 

Śmiech

Reakcja alergiczna.
Występuje samoistnie na widok niektórych ogłoszeń publikowanych na facebookowej grupie dla copywriterów.

 


 

Klient

Człowiek, który pokłada nadzieję w słowach copywritera.

 


 

Frycowe

Dobrowolna opłata za wejście do elitarnego klubu copywriterów.

 


 

Bankomat

Urządzenie przeliczające setki tysięcy napisanych znaków na dziesiątki zarobionych złotych.

 


 

Przelew

Pierwotnie: lew z wyjątkowymi zdolnościami.

Obecnie: bankowy odpowiednik imprezowego faceta. Teoretycznie potrafi dotrzeć na miejsce w ciągu 15 minut. Bardzo często jednak szlaja się z innymi przelewami, dochodząc do celu po tygodniu, miesiącu, a nawet roku.

A to wszystko przez kobiety. A konkretnie przez

 


 

Księgowe

Osoby wykonujące najlepszy zawód świata.

Ich praca składa się z niekończących się urlopów.

Z drugiej strony, osoby te zaskakująco często chorują.

Ale czy to nie idealny powód do wzięcia kolejnego urlopu?

 


 

Urlop

Okres, gdy kulturalny człowiek nadrabia zaległości w czytaniu.

W przypadku copywritera są to zaległości w pisaniu.

 


 

Wikipedia

Bank darmowych tekstów do parafrazowania.

 


 

Parafrazowanie tekstów

Przerabianie oryginalnego tekstu tak, by po przeróbce liczył on pięć razy więcej znaków, a treść nie uległa drastycznej zmianie:

Przykład:
Mamo, jutro wychodzę za mąż.

Mamo, jutro podpisuję dożywotni kontrakt na wymianę płynów ustrojowych z właścicielem klubu Dzika Orchidea.

 


 

Umowa

Zadrukowana kartka papieru, którą nieuczciwy klient radzi copywriterowi umieścić w miejscu, w którym wyrastają

 


 

Hemoroidy

Źródło bólu (zob. Natchnienie copywritera).

Przyczyną ich powstawania jest siedzący tryb życia oraz pita w nadmiarze

 


 

Kawa

Ciecz w kolorze kawowym.

Stosowana do rozruchu zaspanego copywritera.

 


 

Natchnienie copywritera

Reakcja na widok pustej lodówki.

Może powodować wzmożoną motywację.

 


 

Motywacja

1) Nastawianie budzika o dziesiątej wieczorem na czwartą rano.

2) Chęć stania się kimś liczącym się w branży (zob. Paweł Tkaczyk).

 


 

Paweł Tkaczyk

Człowiek, który opowiada historie za pieniądze (zob. Storytelling).

 


 

Storytelling

Opowiadanie pasjonujących historii (zob. Śmierć babci).

CDN (?)

 


 




Słowniczek copywritera (wersja dla zgorzkniałych) – cz. 2

 


 

Druga część słownika copywritera.

 


 

Blokada twórcza

Cz

 


 

Marketing szeptany

Mówię wam dziewczyny co za tragedia mój kochany kotek mruczuś wziął i po dwudziestu latach umarł kompletnie na amen i pochowałam go w ogródku więc musiałam kopać ręcami a ziemia jest taka brudna na szczęście użyłam wcześniej takiego żelu do paznokci firmy MASZKARA I SYNOWIE i moje paznokcie są cały czas jak nowe wystarczyło tylko przepłukać wodą jak chcecie to łapcie linka do strony no to hejka trzymajcie się ciepło…

 


 

Content marketing

Owijanie reklamowanego produktu w grubą warstwę tekstowej bawełny.

 


 

ASAP

Termin oddania gotowego tekstu.

Stosowany w komunikacji mailowej z agencją reklamową.

Skrót od Albo (zrobisz to) Szybko Albo Paaa!

 


 

Lekkie pióro

Przedmiot służący do szybkiego wypełniania tekstów wodą.

Od pierwszego do ostatniego zdania.

 


 

Research

Wyszukiwanie merytorycznych informacji na dowolnie wybrany temat.

Aby wykonać research niezbędny jest dostęp do internetu.

W przypadku braku dostępu do sieci copywriter pisze z tzw. głowy.

 


 

Rozrzut tematów

Dobry research to podstawa, ponieważ praca copywritera to bardzo często pisanie o rzeczach tak odległych od siebie jak:

  • charakterystyka wałów napędowych,
  • rodzaje biustonoszy push-up,
  • zakres uprawnień operatora dźwigu
  • czy domowe sposoby na terminalną fazę raka trzustki.

W dodatku odbywa się to wszystko silną

 


 

presją czasu

Jak silna to presja?

Taka, jaką odczuwa początkujący chirurg, który za godzinę będzie po raz pierwszy w życiu usuwał pacjentowi woreczek żółciowy.

Niby nic, ale…

Wyobraźcie sobie, że operacja jest za godzinę,
a nasz „doktor” jest dopiero na etapie biegania z koszykiem
po polu truskawek i zbierania owoców,
które zawiezie rowerem do skupu,
w którym wypłacą mu pieniądze,
które przeznaczy na bilet na pociąg jadący do miasta,
w którym przesiądzie się na autobus do drugiego miasta,
w którym jak się okaże zamknęli ostatnią księgarnię,
więc zapisze się do biblioteki,
w której za tydzień wyrobią mu kartę czytelnika,
dzięki której będzie mógł wypożyczyć ksero z ksera ksera z rozdziału o usuwaniu woreczków żółciowych,
który to rozdział znajduje się w podręcznik chirurgii dla studentów pierwszego roku medycyny.

A książka jak na złość jest akurat po gruzińsku.

 


 

Czasami tak właśnie wygląda praca copywritera:
mordercza presja czasu + brak zielonego pojęcia o tym, o czym ma się pisać.

 


 

Zobacz pierwszą i trzecią część słownika.

 


 




Słowniczek copywritera (wersja dla zgorzkniałych) – cz. 1


 


 

Uwaga: tekst ma charakter ironiczny.

Niezalecany jest osobom z wrodzonym brakiem poczucia humoru.

 


 

Copywriter

Człowiek, który na jednym oddechu, bez mrugnięcia okiem potrafi ci wmówić, że papierosy to coś, co jest absolutnie niezbędne dla prawidłowego rozwoju twojego niemowlęcia.

W przeciwnym razie jesteś wyrodną matką, którą powinny zająć się odpowiednie służby.

Bez grama wysiłku potrafi znaleźć milion argumentów, którymi przekona cię, że np. owoce i warzywa powodują raka i choroby serca.

I drugi milion, że jest dokładnie odwrotnie.

 


 

Tekst seo (precel)

Tak zwana literatura śmieciowa.

Tekstowy odpowiednik muzyki disco polo albo frytek smażonych na sto razy przepalonym oleju.

Artykuł naszpikowany obsesyjnie powtarzającymi się frazami.

Tworzony dla robotów Google.

Strach pomyśleć, co sądzą biedne roboty o kondycji ludzkości po lekturze tego rodzaju arcydzieł.

 


 

Deadline

Ostateczny, nieodwołalny termin oddania tekstu.

Najczęściej jest to na przysłowiowe „wczoraj”.

Co ciekawe, im krótszy deadline, tym dłuższe oczekiwanie na zapłatę za wykonaną pracę.

 


 

Freelancer

Człowiek, który robi to z wieloma agencjami równocześnie.

Zdarza się, że traktowany jest przez agencje jak tzw. jeleń albo baran.

Nie posiada prawie żadnych praw, za to ma mnóstwo obowiązków (człowiek – orkiestra).

Czasami wydaje się mu, że jest sam sobie sterem, żeglarzem i okrętem.

 


 

Brief

Dwa zdania instrukcji, które copywriter-freelancer dostaje w mailu.

W wersji „full” jest to załącznik na 20 stron.

Pół biedy, jeśli brief jest niezmienny przez cały czas trwania zlecenia.

Gorzej, jeśli w międzyczasie zmienia się tak zwana

 


 

Koncepcja

Bywa, że czasami jest to jedynie ulotny pomysł, zwyczajne widzimisię, mglista idea.

Koncepcja pełni rolę drogowskazu, dzięki któremu copywriter (przynajmniej teoretycznie) ma wiedzieć, jak dojść do celu.

 


 

1000 znaków ze spacją

Jednostka miary szybkości wklepywania tekstu do komputera.

W przypadku, gdy copywriterowi kończą się pomysły w połowie kolejnego tysiąca znaków, często stosuje się praktykę rozcieńczania tekstu, czyli dolewania tak zwanej

 


 

Wody

Co to jest woda?

Woda to związek chemiczny (nawiasem mówiąc, jeśli chodziliście kiedyś do placówki edukacyjnej podstawowego szczebla, czyli tzw. podstawówki, to z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością pamiętacie, że istniał przedmiot szkolny o cokolwiek dwuznacznej nazwie chemia), składający się z pierwiastków chemicznych takich jak tlen (niezbędny do oddychania, podtrzymujący proces spalania) oraz wodór (przy okazji ciekawostka – wodór stosowany jest do napędu samochodów).

Tak właśnie wygląda lanie wody.

 


 

Zobacz drugą i trzecią część słownika.

 


 




Lubisz patrzeć na gwiazdy? Chcesz zarobić na kosmicznej pasji?

Przy okazji największego od dwunastu lat deszczu meteorów, który spadł w tych dniach na  Ziemię, przyszło mi do głowy pytanie:

Czy w Polsce można się utrzymać z astronomii?

Zajrzałem do internetu i okazało się, że niestety, nie ma lekko. Nawet samo Google było trochę zdziwione moim pytaniem. Co więcej, samo podjęło decyzję o tym, co powinienem zobaczyć:

astro2

Delikatnie zasugerowało, że lepiej wyjdę na zapiekankach albo kebabie niż na astronomii:

astro1

Wracając do tematu.

Można co prawda szukać jakiejś niezagospodarowanej niszy, na przykład prowadzić prelekcje astronomiczne w szkołach i przedszkolach, ale prawda jest taka, że lepiej zostać programistą.

Przynajmniej takie nastroje panowały w branży w 2008 roku:

Studiowanie astronomii nie jest sposobem na zapewnienie sobie sukcesu materialnego. Jeśli Twoim priorytetem jest kasa, to zapomnij. Wybierz raczej informatykę. Albo… prawo. [więcej…]

A jeśli ktoś bardzo chce?

Jeśli ktoś bardzo chce związać swoje życie z astronomią, to jak mówią lekarze:

w takich przypadkach medycyna jest bezsilna.

Świetnym przykładem jest to, co robi Karol Wójcicki. Człowiek ten naprawdę kocha Kosmos (pewnie z wzajemnością) i potrafi wyjątkowo skutecznie wszystkich zarażać swoją pasją.

To naprawdę „galaktyczny świr” w najbardziej pozytywnym tego słowa znaczeniu 🙂

Bo jak inaczej określić kogoś, kto tłucze się swoim anglikiem w Bieszczady, kilkaset kilometrów w jedną stronę, żeby zrobić zdjęcie Drogi Mlecznej?

Albo śpi 30 minut na parkingu pod lasem, bo przez całą noc liczył „spadające gwiazdy”?  Obejrzyjcie ten filmik, a już po paru sekundach poczujecie, co to znaczy kochać swoją robotę:

Jednak Karol Wójcicki to dopiero zapowiedź dania głównego. A będzie nim…

… historia jak z amerykańskiego snu

Okazuje się, że pasje z dzieciństwa można bardzo fajnie spieniężyć w dorosłym życiu. Oto Andy Weir:

andy

Jest synem fizyka. Od dzieciństwa był zafascynowany kosmosem, ale został programistą. Pewnego dnia wpadł na pomysł, którego realizacja zajęła mu długie trzy lata.

Postanowił napisać książkę o człowieku, który prawie

umarł na Marsie i musiał z tym żyć.

Już pewnie wiecie, że chodzi o słynnego Marsjanina. Trzy lata drobiazgowych badań i eksperymentów dotyczących wszystkich aspektów życia (przeżycia) na powierzchni Marsa przyniosły efekt w postaci niezwykle realistycznej i merytorycznie doskonałej książki.

Niestety wydawcy nie docenili ogromnego wysiłku pisarza.

Grunt to nie tracić nadziei

Andy Weir zaczął więc wrzucać kolejne fragmenty książki na swojego bloga. Wkrótce czytelnicy zasugerowali mu, żeby zrobił z tego e-booka, bo ściąganie każdego odcinka jest dla nich trochę męczące.

Jak stworzyć ebooka / napisać poradnik? [15 rad zawodowego copywritera]

Andy posłusznie spełnił tę prośbę. Okazało się, że i to było za mało. Zaczął dostawać informacje, że część internautów ma problem ze ściągnięciem pliku i wgraniem go do czytnika.

Na szczęście i na to znalazł się sposób:

prom

Andy zrobił więc coś, co nadało jego karierze nieziemskiego przyspieszenia: umieścił plik z książką na Amazonie. Wycenił Marsjanina na 99 centów.

35 tysięcy

Tyle razy Andy Weir był w szoku, kiedy ktoś kupował jego dzieło życia (tyle plików Marsjanina znalazło nabywcę).

A dalej było… jeszcze lepiej! Zaraz zgłosiło się do niego prestiżowe wydawnictwo. Domyślacie, się, co oznaczało to dla kogoś, kto tyle razy słyszał od wydawców teksty typu:

nie, to się nie sprzeda, nie jesteśmy zainteresowani, fajne, ale nie, oddzwonimy…

Jednak najlepsze wciąż było przed Andym. Okazało się, że książkę chce zekranizować sam Ridley Scott. Oczywiście jeśli jej autor się zgodzi.

Zgodził się. Sześciocyfrowa zaliczka musiała być bardzo przekonująca.

Film zdobył 7 nominacji do Oscara.
Główną rolę zagrał Matt Damon (pierwszy z lewej) 🙂

damon2

Dziś Andy Weir pracuje nad kolejną książką.
A wszystko zaczęło się od pewnego spojrzenia w nocne niebo:

galaktyka



Zobacz też inne wpisy:

http://maciejwojtas.pl/tani-copywriting/

Jaś Fasola, łazik marsjański i najlepszy bramkarz świata

Jak w rok zmienić zawód / branżę (cz. 1)


[fot. Nicolas Genin, Wikipedia]


 




Wtyczki, które zmienią Twojego bloga w kombajn do czesania kapusty


 


 

„Czesanie kapusty (kapuchy)” to jeden z synonimów zarabiania pieniędzy.  Zobacz 9 wtyczek do WordPressa, dzięki którym zarobisz lub zaoszczędzisz pieniądze.

(+ jedną superwtyczkę, która rozwala system)

 


 

Google XML Sitemaps

Wtyczka generująca mapę twojego bloga. Dzięki niej roboty Google nie zabłądzą w gąszczu stron, wpisów, tagów czy kategorii.

W efekcie blog będzie bardziej widoczny w wyszukiwarce, a to da ci więcej wejść na stronę. A więcej wejść to… (sam wiesz co).

Wtyczka nie będzie ci potrzebna, jeśli plan twojego bloga przypomina rozkład warszawskiego metra:

metro

 


 

Analytics Code Integration

Wtyczka, pośrednio dzięki której dowiesz się, które wpisy na blogu są najbardziej popularne, a których poza tobą nikt nie czyta.

Jak przełożyć tę wiedzę na pieniądze? To proste. Pisząc więcej o tym, o czym ludzie chcą czytać, mocno rozbujasz statystyki wejść na bloga.

Brzmi banalnie, ale dopiero wczoraj na to wpadłem.

gazeta

 


 

Contact Form 7

Wtyczka, dzięki której na twoim blogu pojawi się formularz kontaktowy. Przyda się zwłaszcza w sytuacji, gdy ktoś będzie chciał nawiązać współpracę z tobą. Zwłaszcza tę bardziej komercyjną.

Albo jeśli nie lubisz kontaktu telefonicznego.

telefon retro

„Nie chce mi się z panem rozmawiać. Proszę użyć formularza kontaktowego”

 


 

All in one SEO

Wtyczka, dzięki której ustawisz na przykład inny tytuł wpisu „dla ludzi”, a inny dla wyszukiwarki Google.

A generalnie – wywindujesz bloga na wyższe pozycje, co bezpośrednio przełoży się na większe zainteresowanie internautów twoją twórczością.

Na zdjęciu – tablica z nazwą pewnej walijskiej miejscowości. Wersja na górze na pewno nie jest dla ludzi:

nazwa miejscowości

 


 

Beacon Plugin

Wtyczka do tworzenia e-booków. Wystarczy zainstalować i dodać atrakcyjną treść. Prościzna.

Więcej o wtyczce oraz o tym, jak dzięki niej zarobić, przeczytasz tutaj.

 


 

Antispam Bee

Wtyczka, dzięki której zaoszczędzisz na rachunkach za prąd. Dlaczego?

Ponieważ nie będziesz tracił cennych minut, a więc i kilowatogodzin na żmudne usuwanie komentarzy zachwalających potencjał viagry.

licznik

 


 

Wtyczka zapisu na newsletter

Na przykład Official MailerLite Sign Up Forms. Pomoże ci stworzyć bazę subskrybentów. Podobno da się przekuć bazę na realne pieniądze.

Nie wiem, jeszcze nie próbowałem 🙂

 


 

Zgoda na Cookies

Wtyczka, która oszczędzi ci problemów, na wypadek gdyby jakiemuś prawnikowi przyszło do głowy ściganie cię za brak informacji o „ciasteczkach”.

cupcakes-879265_640

„Czy przyrzekasz jeść ciastka, całe ciastka i tylko ciastka?”

 


 

WordPress PopUp

Popup, czyli wyskakujące okienko wzbudza u internautów podobne emocje jak policjant wyskakujący z krzaków z radarem w ręce.

Jednak fakty są niezaprzeczalne: zarówno popup, jak i policjant są w stanie skutecznie wyciągnąć od ludzi niemałe pieniądze.

Na zdjęciu – typowy policyjny popup:

popup

 


 

Superwtyczka, która zmienia nudny tekst w porywający artykuł

Na koniec prawdziwa petarda. Rewelacyjna wtyczka, która zamienia praktycznie każdy tekst w porywający artykuł. Niestety pełna wersja jest płatna. Ale i tak warto ją poznać.

Więcej informacji: tutaj. 😉

 


 




Chcesz trafić na stronę główną Onetu? [przewrotny poradnik dla blogerów]

 


 

Zanim zobaczycie, jak trafiłem na główną stronę Onetu, pokażę wam, co trzeba zrobić, żeby się tam znaleźć. Czytajcie do końca.

 


 

Chcę pokazać wam prosty trik, dzięki któremu można błyskawicznie przetestować:

  • różne rodzaje krojów pisma,
  • różne wielkości fontów,
  • układ i zawartość tekstu,
  • i właściwie wszystko, co ma związek z wizualną stroną waszego bloga.

 


 

Co ważne – takie testowanie jest zupełnie „bezbolesne” dla waszej strony, a wyniki testów dostajecie natychmiast, w czasie rzeczywistym.

 


 

Dlaczego warto się tego nauczyć?

Bo dzięki tej umiejętności będziecie mogli jeszcze bardziej dopieścić wygląd swojego bloga.

W niniejszym artykule zajmę się tylko rodzajami i wielkością fontów, ale to zaledwie mała część tego, co można zrobić dzięki tej funkcji przeglądarki (tak, to właśnie przeglądarka będzie bohaterką tego wpisu).

 


 

Co będzie potrzebne?

1. Przeglądarka Chrome (choć w sumie każda inna też może być).

2. Podstawowa znajomość HTML i CSS.

3. Podstawowa znajomość panelu administracyjnego WordPressa.

 


 

Do dzieła!

1. Wchodzimy na bloga i prawym przyciskiem myszy klikamy jakiś element tekstowy, na przykład tytuł, a następnie wybieramy opcję „zbadaj”:

on1

2. Ekran podzieli się na dwie części:

jedną z widokiem bloga i drugą – z widokiem całego „zaplecza”:

on2

3. Ponieważ prawym przyciskiem myszy został kliknięty tytuł bloga, dlatego w prawej kolumnie szukamy „site-title”.

Następnie klikamy lewym przyciskiem myszy „font-size”.

Jak się okazuje – można edytować tę wartość 🙂

on4

W tym przypadku zamieniłem wielkość „3rem” na „9rem”.

Efekt pojawia się od razu w lewej części ekranu:

on3

4. Czas na zmianę fontu (kroju pisma). Ponieważ zaznaczony został tytuł bloga, szukamy znacznika H1.

Jak widać, znajduje się on nieco poniżej „site-title”:

on5

5. Teraz klikamy na wartość obok „ i zmieniamy to, co znajduje się w cudzysłowie.

W podanym przykładzie będzie to zamiana „Lato” na „Palatino linotype”:

on6

 


 

Jak zapisać zmiany?

1. Wchodzimy do panelu admina naszego WordPressa i klikamy „Wygląd”, a następnie „Edytor”.

Szukamy frazy „.site-title” i zmieniamy wielkość fontu. Po wszystkim klikamy „Zaktualizuj plik”.

I tyle 🙂

on7

 


 

Czas na Onet

Używając tego triku, można w parę sekund zmienić także treść strony. Po kliknięciu w interesujący nas tekst podświetli się on także w oknie „zaplecza” strony.

W ten sposób można zadebiutować w dowolnym portalu. Oto oryginalna wersja dzisiejszej strony głównej Onetu:

onet0

A to ta sama strona po małej ingerencji:

Onet.pl