);

Jak budować markę osobistą? 8 wskazówek na dobry start

Pomysły na biznes, życie i karierę | BLOG COPYWRITERA

Jak budować markę osobistą? 8 wskazówek na dobry start

7 listopada 2019 Inspiracje 6

 


 

Wpis gościnny Sylwii Chwalany.

 


 

Jeśli chodzi o budowanie marki osobistej, to mogłabym jeszcze niedawno spokojnie zostać leśnikiem albo pustelnikiem nawet. Tak bardzo byłam z tym w lesie.

Ale jestem nieco mniej, więc – póki jeszcze pamiętam, jak to było – opowiem Ci, co zrobiłam, żeby z tego lasu wyjść.

I jak poradzić sobie z głosem wewnętrznego krytyka w głowie, bo gwarantuję Ci – on na pewno będzie przy tym bardzo aktywny.

 


 

Zacznijmy od początku.

Skoro to czytasz, zapewne jesteś copywriterem lub freelancerem. Może prowadzisz firmę. I być może chcesz zbudować markę. A może jeszcze nie wiesz, że chcesz.

 


 

No bo czym jest ta marka osobista, o której wszyscy tak trąbią?

Marka osobista, marka eksperta, wizerunek eksperta – to ładne i mądre słowa, które określają sytuację, w której jesteś czyjąś pierwszą myślą.

Wtedy, kiedy przedsiębiorca próbuje znaleźć copywritera, który napisze dla niego absolutnie wyjątkowe teksty. Albo, gdy szuka grafika-freelancera, który nie tylko odda robotę na czas, ale i na takim poziomie, że wszystkich wyrwie z butów.

Albo, kiedy zastanawia się, z jakiego bloga warto czerpać inspiracje i aktualne biznesowe porady. I pyk, wpadasz mu do głowy Ty – dlaczego? Bo zbudowałeś sobie markę osobistą eksperta w którejś z tych dziedzin.
 

Po co budować markę osobistą?

Na to pytanie pewnie już teraz łatwiej Ci odpowiedzieć: po to, by być czyjąś pierwszą myślą, gdy szuka sprawdzonego fachowca lub osoby, od której chce czerpać wiedzę.

Jeśli ktoś szuka szkolenia i jako pierwszy wpadniesz mu do głowy, jest spora szansa, że od Ciebie to szkolenie kupi (o ile nie zepsujesz tej relacji po drodze).

W większości przypadków jesteśmy przywiązani do swojej pierwszej myśli i trzeba się mocno postarać, byśmy z niej zrezygnowali. Podejmujemy decyzję w ułamku sekundy, a potem już tylko szukamy dla niej potwierdzenia (i robimy to bardzo konsekwentnie).
 

Konkretne korzyści wynikające ze zbudowania marki osobistej

Przede wszystkim jako ekspert będziesz sprzedawać więcej. Zgłosi się do Ciebie więcej klientów, którzy będą chcieli, by pracę wykonał dla nich prawdziwy profesjonalista.

Więcej klientów to także więcej współprac, a za tym idą także większe zarobki.

Ale nie musisz wcale pracować więcej – jako ekspert możesz pracować za wyższe stawki. Klienci i tak się będą zabijać, żebyś dla nich tworzył. Możesz więc pracować mniej, ale ostatecznie i tak wyjdziesz na plus.

Kolejna sprawa: jako ekspert stajesz się pierwszą myślą nie tylko klientów, ale także tych, którzy poszukują osoby, która udzieli wywiadu, przeprowadzi warsztaty czy wystąpi na konferencji branżowej jako prelegent.

A im więcej takich miejsc, tym bardziej rozpoznawalny się stajesz – innymi słowy: Twoja promocja zaczyna napędzać się sama.

A po co Ci rozpoznawalność? Cóż, jeśli jesteś copywriterem – zapewne po to, by zostawić konkurencję w tyle. A na pewno wiesz, że tej tutaj nie brakuje. Ale to podobnie działa także w innych, mniej zatłoczonych branżach.
 
Zatem budujesz markę osobistą po to, by:
• mieć więcej klientów,
• zarabiać więcej (mieć wyższe stawki),
• samo-napędzać swoją promocję,
• stać się rozpoznawalny w swojej branży.

 


 

Jak zbudować swoją markę osobistą od zera?

Załóżmy więc, że jesteś teraz tam, gdzie ja rok temu. Głęboko w lesie. W samym środku Puszczy Białowieskiej. Wokół tylko drzewa i żubry, a Ty zaczynasz się zastanawiać nad tym, czy czasem Twoim marzeniem nie było wieść jednak pustelnicze życie.

No ale nie – przecież Ty chcesz zbudować markę eksperta, na której będziesz zarabiać.
 

Czego potrzebujesz na start?

Przede wszystkim zdrowej dawki pewności siebie, odwagi i… solidnego knebla dla swojego wewnętrznego krytyka.

I, co najważniejsze – unikalnych umiejętności.

Zacznijmy od tych umiejętności. Bo przykładowo takie pisanie tekstów samo w sobie nie jest niczym najbardziej wyróżniającym. Zasadniczo umie to każdy, trochę lepiej lub gorzej.

Ale… unikalne w tym kontekście może być na przykład Twoje wykształcenie lub doświadczenie, które pomaga Ci tworzyć świetne treści z tematyki, na której inni się wykładają i nie mają szans Ci dorównać (specjalizacja!).

Albo kreatywne podejście, dzięki któremu pracujesz inaczej niż reszta copywriterów i jesteś od nich bardziej skuteczny. To może być też empatia, dzięki której potrafisz wczuć się w sytuację potencjalnego klienta i jednym zdaniem trafić go prosto w serce.

A może masz nawet pełen zestaw tych cech?
 

Jak podkreślić to, że masz unikalne umiejętności?

Umieść informację o nich na swojej stronie (czy muszę dodawać, że w procesie budowania marki osobistej jest bardzo ważna?), w swoim portfolio i w swoim bio w każdym miejscu, w jakim tylko masz profil.

Ale nie skupiaj się tylko i wyłącznie na tym, że na przykład pracowałeś w wielkiej i znanej firmie – bo to tylko cecha, która do serca nie przemówi.

Musisz użyć języka korzyści, by opowiedzieć swoim potencjalnym klientom, co dzięki temu zyskują.

Może doświadczenie, jakiego nie ma nikt inny na rynku, oznacza, że tworzysz treści jedyne w swoim rodzaju, niezapomniane i skuteczne, które odróżnią firmę Twojego klienta od setek podobnych firm?

Tworzyłeś już dla wielkich, więc może pomożesz swoim obecnym klientom rozwinąć ich firmy do tego samego poziomu? Daj im tę wizję, dla przedsiębiorcy ona jest naprawdę pociągająca.

Właśnie w ten sposób musisz opowiadać o swoim doświadczeniu – zawsze, kiedy ktoś Cię o nie zapyta. A nawet niepytany, w swoim bio w profilu – tam też zaprezentuj się w ten sposób. Albo w swojej ofercie na stronie.

I właśnie do tego potrzebujesz pewności siebie, by nie wmawiać sobie, że to przecież nic wielkiego. Potrzebujesz jej również do tego, by uwierzyć w siebie.
 

Musisz w siebie wierzyć albo nic z tego nie będzie

Wszystko zaczyna się od Ciebie – jeśli wierzysz w to, że jesteś wyjątkowy i jedyny w swoim rodzaju, w pewien sposób promieniujesz tą energią na inne osoby. W efekcie sprawiasz, że również zaczynają Cię tak postrzegać.

Tutaj dodam, że mnie też nie było łatwo, bo pracowałam prawie z samymi facetami i widzę, że im naprawdę jest łatwiej budować markę osobistą. Mężczyźni zwykle są bardziej pewni siebie i swoich umiejętności, nawet jeśli, rzetelnie mówiąc, mają je na niższym poziomie.

Ba! Zdarzyło mi się niejednokrotnie odczuć, że panowie (na szczęście tylko niektórzy) uważają, że samo bycie facetem wystarczy, by być lepszym copywriterem. Taki nasz polski „Mad Men” w 2019 roku.
 

Musisz wiedzieć, czego chcesz, albo będziesz żyć według cudzych zasad

Nie jest też łatwo budować markę eksperta w środowisku, które ni cholery nie rozumie, co Ty robisz i o czym mówisz. I dlaczego przez całe dnie „grasz na komputerze, zamiast iść do normalnej roboty”. Ale Ty to wszystko po prostu zignoruj. Rób swoje.

Być może nie będziesz rozpoznawalny wszędzie, ale tylko w swojej branży – nie ma w tym nic złego, chyba że chcesz zostać celebrytą.
 

Musisz przypomnieć sobie swoje początki

No i jeszcze jedno: klątwa wiedzy.

Dolega Ci na pewno, jeśli siedzisz w branży od jakiegoś czasu. Dlaczego? Bo już wiesz sporo i… wiesz, jak wiele jeszcze nie wiesz. I zapominasz o swojej dużej wiedzy, bo skupiasz się tylko na brakach.

Bez wątpienia jesteś kimś dla tych, którzy dopiero zaczynają.

Masz unikalną wiedzę, którą możesz dzielić się z tymi, którzy chcieliby ją zyskać. Nie zapominaj o tym – to, co wiesz i co jest dla Ciebie oczywiste, dla innych może być odkryciem!

 


 

Co możesz zrobić, by zacząć być postrzegany jako ekspert?

 

1. Na przykład to, co ja teraz, czyli zaoferuj się, że napiszesz artykuł gościnny. Najlepiej dla kogoś dobrze widocznego w internecie.
 
2. Zgłoś się jako prelegent na wydarzenie z Twojej branży (Check, nawet podwójnie: raz zgłosiłam się sama, raz dostałam taką propozycję).

Jeśli się stresujesz, wybierz lokalne wydarzenie. Albo zaoferuj, że poprowadzisz szkolenie w pracy. Będzie Ci łatwiej zadebiutować w mniejszym, znanym gronie.

 
3. Bądź widoczny w internecie. Miej swoją stronę internetową, pisz regularnie bloga i działaj w social mediach. To raz.

Daj się zauważyć i dziel się tam własnymi, autorskimi (!) wskazówkami, takimi, na jakie jeszcze nikt nie wpadł (bo to żadna sztuka napisać o czymś to samo, co połowa branży).

 
4. Bądź tam, gdzie Twoi klienci. Tam, gdzie ludzie, którzy potrzebują Twojej wiedzy – na forach, grupach na Facebooku czy też portalach. Ewentualnie na blogach – choć tam jest coraz mniej komentarzy.

Postaraj się regularnie odpowiadać na pytania z Twojej branży i po prostu pomagać.

 
5. Udzielaj się u innych ekspertów – komentuj ich wpisy, posty w social mediach czy też bądź aktywny i widoczny w ich grupach na Facebooku. Ale – nie na zasadzie „Świetny wpis, zapraszam do mnie: [link]”, tylko w użyteczny dla innych sposób.

Wypowiadaj się, dziel się swoim zdaniem i wskazówkami. Na linki przyjdzie czas – kto ma do Ciebie trafić, ten na pewno trafi, bez namolnego naganiania. Możesz mu to tylko ułatwić, wstawiając link do swojego bloga w profilu na Facebooku czy w stopce na forum.

 
6. Wspominaj o innych ekspertach w swoich materiałach. Pisz o nich na blogu, oznaczaj na Facebooku czy na InstaStories. Większość twórców i ekspertów lubi być wywoływana do tablicy, więc chętnie odpowie na Twój post, a być może nawet go udostępni (szczególnie łatwo o to na Stories).

Nie bój się odsyłać do cudzych wpisów – dzięki temu Twoje treści będą kompleksowe i jeszcze bardziej pomocne dla odbiorców. Zresztą, najpewniej jeszcze nie grasz w ich lidze, więc ci wielcy eksperci nie stanowią dla Ciebie konkurencji.

A nawet jeśli, to i tak lepiej nawiązywać z nimi dobre relacje. Przykładowo – w swoim pierwszym wpisie na blogu wspomniałam o Pawle Tkaczyku. Efekt? Był pierwszą osobą, która wstawiła komentarz na moim blogu. Polecił mnie też na Twitterze – co dało mi solidnego kopa, i motywacyjnego, i zasięgowego.

 
7. Nie bój się wypowiadać na tematy swojej branży. Ja wiem, copywriterzy i marketerzy to dość mocno zestresowana i sfrustrowana branża (co widać w wielu grupach na Facebooku), aż strach czasami coś napisać.

Możesz więc udzielać się w tych grupach, które słyną z dobrej atmosfery (na przykład u Macieja, polecam!), bądź po prostu robić swoje i olewać hejterów. Ci zawsze będą, warto więc się z tym jak najszybciej oswoić i nie brać sobie do serca ich uwag.

 
8. Bądź jakiś. Nie bój się być wyrazisty. Wyróżnij się albo zgiń – banał, ale tak to właśnie działa. Nie bój się wyrazić zdania odmiennego niż reszta.

Nie bój się wypowiedzieć na temat, którego każdy inny się obawia. Owszem – część klientów może to zniechęcić, ale ostatecznie trafią do Ciebie ci, z którymi dzielisz poglądy.

Zresztą, chcesz być przecież też zapamiętany, prawda? A my znacznie łatwiej zapamiętujemy to, co nas porusza – na przykład kogoś, kto wyraża przeciwstawne zdanie.

Mnie akurat o to łatwiej, bo z natury jestem buntownikiem, ale każdy może sobie wyrobić taką odwagę cywilną do bycia sobą. Umówmy się – i tak nie każdy będzie Cię lubić, więc czemu się spinać i udawać kogoś innego? Przecież to i tak by się w końcu wydało.

 


 

I tu stop.

O budowaniu marki osobistej i wychodzeniu z nią z lasu mogłabym pisać jeszcze długo – bo to całkiem pojemny temat. Ale może już na kolejny wpis.

Przyjąłeś właśnie tak solidną dawkę wiedzy, że musisz ją teraz na spokojnie przetrawić i ułożyć sobie w głowie. A potem możesz śmiało uzupełniać ją dalej – wiesz gdzie! 😉

 


 

Sylwia Chwalana

Jako zdalny copywriter wielokrotnie ląduje na końcu Internetu… i z niego wraca. Zajmuje się tworzeniem treści, marketingiem społecznościowym, a od niedawna także public relations. Pisze o tym również na swoim blogu: SylwiaChwalana.pl

 


 

6 komentarzy

  1. Goga pisze:

    Temat rzeka. Świetne rady i wpis gościnny, gratuluję Wam 🙂

  2. Felicja pisze:

    Wpis świetny. Takich porad mi było trzeba. Dziękuję 🙂

  3. Maria pisze:

    Mam wrażenie, że bycie ekspertem jest sprawą priorytetową dla osób, które chcą się pokazać. I wychodzi różnie – co widać na forach i fejsie. W obliczu tego mam refleksję, że wychodzi to trochę tak… na siłę. I takich ekspertów teksty potem poprawiamy… albo też odbieramy sfrustrowanego klienta.

    • Takich też na swojej drodze spotkałam i mogę powiedzieć jedno: zwykle dość łatwo można ich rozpoznać. To widać niemal na pierwszy rzut oka, czy ktoś chce budować markę, bo ma parcie na szkło i efekt Krugera-Dunninga w pełnej krasie , czy dlatego, że faktycznie na czymś się zna i ma coś wartościowego do powiedzenia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Copy link
Powered by Social Snap