1

Co czytać, żeby lepiej pisać? [5 książek dla copywritera]


 


 
Wybrałem 5 książek, które musisz przeczytać, żeby nie tylko lepiej pisać, ale generalnie – tworzyć lepsze rzeczy.

Kolejność książek na liście – losowa.
 


 

1) „OJCIEC CZY UCIEC” oraz „MATKA CZY WPADKA?”

Książka składa się z dwóch tomów. Pierwszy adresowany jest do ojców.

Autor pokazuje, jak przestać być facetem, który stale przed wszystkim ucieka, zwłaszcza przed ojcostwem.

Drugi tom adresowany jest do matek, szczególnie do tych, które nigdy nie były do tej roli przez nikogo przygotowywane.

Autorka uczy, jak przeżywać macierzyństwo na więcej niż fabryczne 100 procent.
 


 

2) „SŁODSZA POŁÓWKA POMARAŃCZY”

Powieść z delikatną nutką psychologii.

Swoisty poradnik dla tych, którzy chcieliby stać się dla męża / żony tytułową „słodszą połówką pomarańczy”.
 


 

3) „SŁOWNIK DZIECIĘCYCH MARZEŃ I LĘKÓW”

Przewodnik po wszystkim, co każdego dnia rozgrywa się w głowie dziecka.

Lektura pomaga zrozumieć rodzicom, co naprawdę myślą ich pociechy.

Książka dość porażająca, bo odkrywa przed czytelnikiem rzeczy, których z pewnością się nie spodziewał.
 


 

4) „LEKSYKON PTASIEJ MUZYKI ROZRYWKOWEJ”

Książka oparta na karkołomnym pomyśle przetłumaczenia ptasich śpiewów na język zrozumiały przez ludzi.

To taka muzyczna wersja tego, co wyprawiał doktor Dolittle.

Pozwala spojrzeć na przyrodę w nowy sposób.

Zakochać się w naturze bez reszty.

Uczy zachwycać się drobiazgami, których inni w ogóle nie zauważają.
 


 

5) „BOSKIE RÓWNANIE Z JEDNĄ NIEWIADOMĄ”

Książka lekko naukowa, z pogranicza kosmologii i religii.

Tytułową niewiadomą jest de facto czytelnik.

Sam musi zdecydować, czy chce być częścią „boskiego rozwiązania”, czy ma raczej inne plany na wieczność.
 


 

Problem

Obawiam się, że może być spory problem ze zdobyciem tych tytułów.

Powód: te książki nie istnieją.

Wymyśliłem je na potrzeby tego wpisu.
 


 

Rozwiązanie

Tematyka każdej z tych książek nie jest jednak przypadkowa!

Jeśli chcesz lepiej tworzyć, powinieneś uporządkować jak najwięcej sfer swojego życia.

Na przykład:

1) Być jak najlepszym ojcem i jak najlepszą matką.

2) Być jak najlepszym mężem i jak najlepszą żoną.

3) Być najlepszym oparciem dla swoich dzieci.

4) Być człowiekiem, który mimo upływu lat potrafi zachwycić się pięknem natury.

5) Być człowiekiem, który ma poukładaną przestrzeń duchową.
 


 
Chaos w każdej z tych sfer będzie negatywnie wpływał na to, co wychodzi spod Twoich palców.

Nie da się tworzyć sensownych rzeczy, jeśli ma się bajzel w życiu (ok, da się, ale to trudne).

Trudno jest zapalać innych, samemu będąc zgniłym konarem, który utknął na dnie rzeki 😉
 


 
PS

Wymyślając tytuły książek i opisy do nich, pomyślałem sobie, że chciałbym je kiedyś przeczytać.

Tylko najpierw ktoś musiałby je napisać.

Są chętni? 🙂
 


 




Scenariusze i nagrody scenariuszowe


 


 

Nagrody w konkursach scenariuszowych

1) Finał najważniejszego konkursu scenariuszowego w PolsceScript Pro (kategoria: słuchowisko radiowe)
 
2) Wyróżnienie w konkursie scenariuszowym Teatru Polskiego Radia na słuchowisko o tematyce emigracyjnej
 
3) Nagroda w konkursie Urzędu Marszałkowskiego Województwa Kujawsko-Pomorskiego na scenariusz spektaklu muzycznego dla młodzieży
 


 

Sztuki teatralne

Scenariusz sztuki teatralnej o Katyniu – dla Polskiego Teatru Historii. Więcej informacji: TUTAJ.
 
Obecnie pracuję nad sztuką komediową na konkurs organizowany przez Teatr Powszechny w Łodzi.
 


 

Słuchowiska dla dzieci

Przykład słuchowiska dla dzieci (tematyka – zdrowe odżywianie): TUTAJ.
 
Słuchowisko wysłane na konkurs Polskiego Radia: TUTAJ.
 
Obecnie pracuję nad scenariuszem wysokobudżetowego słuchowiska dla dzieci (tematyka historyczna). Premiera: grudzień 2022.
 


 

Scenariusze reklam radiowych

Przykłady spotów radiowych, do których stworzyłem scenariusz, można zobaczyć TUTAJ.
 


 

Scenariusze wysłane na konkurs

Obecnie czekam na wyniki konkursu im. Krzysztofa Gradowskiego na scenariusz filmu fabularnego dla dzieci.
 
Tytuł scenariusza: „Janko Muzykant i tajemnica zielonego długopisu”.
 


 




Zostałem finalistą konkursu scenariuszowego Script Pro 2022!


 


 
To największy (jak dotąd) sukces w mojej scenariopisarskiej karierze.

Trafiłem do ścisłego finału najważniejszego, najtrudniejszego i najbardziej prestiżowego konkursu scenariuszowego w Polsce – Script Pro.

Startowałem w kategorii „Audio”.

Na konkurs zgłosiłem słuchowisko pt. „Pierścionek zaręczynowy za miliony monet”.

Więcej informacji o finalistach konkursu – TUTAJ.

Końcowy werdykt jury – TUTAJ.
 


 




Storytelling: bajka o ołówku i temperówce

 


 

Uwaga:

poniższa bajka NIE zawiera elementów autobiograficznych.

 


 

W pewnym domu żył sobie żółty ołówek.

Czasem coś skrobnął, czasem narysował, czasem napisał. Choć był jeszcze całkiem młody, z niewiadomego powodu niecierpliwie odliczał dni do swojej śmierci.

Świdrująca samotność spychała go milimetr po milimetrze na skraj obłędu. Jednej nocy, w akcie desperacji, ostatkiem grafitu wydusił z siebie ogłoszenie:

Szukam temperówki.

Przyznacie, że nie był zbyt wylewnym facetem.

Jakież było jego zaskoczenie, kiedy pod drzwiami domu, w którym całe życie wegetował, zaczęły się ustawiać kolejki strugaczek.

Po wyczerpującym miesiącu selekcji wybrał wreszcie tę jedyną. (Ona potem twierdziła, że to on został przez nią wybrany).

***

Stało się.

Bezgraniczne szczęście zaczęło od tej pory przepełniać jego drewnianą obudowę.

Ale czy aby na pewno?

***

Ilekroć nocą zbliżał się do temperówki, tyle razy rano budził się odrobinę krótszy.

Tracił cenne centymetry, ale zyskiwał głowę pełną niewiarygodnie świeżych pomysłów. Temperówka napełniała ją bowiem masą grafitowych inspiracji.

Ołówek rzucił się w wir pracy.

Za dnia dawał z siebie wszystko. Nocą uiszczał stosowną opłatę za pisarską błyskotliwość, sprawiając swojej towarzyszce nieopisaną radość i poczucie niewysłowionego spełnienia.

***

Bardzo szybko jednak zrozumiał, że to prosta droga do katastrofy. I że każde wyjście z tej sytuacji jest złe. I że w życiu nie można mieć wszystkiego.

Postanowił gruntownie zadbać o siebie. Drastycznie ograniczył pisanie. Przestał zbliżać się do temperówki na odległość mniejszą niż „dzień dobry, co u ciebie słychać”.

Ta parę miesięcy później zardzewiała z tęsknoty i umarła.

***

Został sam. Krótki, stępiony, ale w miarę zadbany.

Pech chciał, że żył jeszcze długo. Długo, monotonnie i boleśnie.

W końcu został wypisany z życia.

Jedyną rzeczą, która po nim pozostała, była sterta pogryzmolonych kartek papieru…

***

Jaki z tego morał?

Kto nie daje z siebie wszystkiego, ten na koniec zostaje z niczym.




Dziennik copywritera (cz. 1)


 


 

1)

Moją skrzynkę mailową zasypała metrowa warstwa śnieżnego puchu.

Dlatego od dłuższego czasu nie docierają do niej praktycznie żadne nowe zlecenia.

A jeść trzeba…
 
 
Nagle – jest!

Mail z propozycją współpracy.

Duuużo pisania za dobrą kasę.

Ogromny entuzjazm jednak szybko gaśnie.
 
 
Okazuje się, że musiałbym zachwalać zakładanie wkładek domacicznych, czyli rzeczy, które nie pozwalają małemu człowiekowi zapuścić korzeni, skazując go tym samym na obumarcie.
 
 
Odmawiam.
 


 

2)

Siedzę nad bajką na konkurs Biedronki.

Konkurs jest jednak tylko bodźcem.

Takim kopem w tyłek, który jest potrzebny do tego, żebym zabrał się do roboty.
 
 
Dochodzę do wniosku, że w pisaniu bajek wena nie ma absolutnie żadnego znaczenia.

Liczą się umiejętności… architektoniczne.

Dlatego 90% czasu zajmuje mi konstruowanie fabuły i lepienie postaci.
 
 
Dobra rada:

jeśli postać ma być spójna, sięgnijcie po osoby z Waszej rodziny albo po znajomych.

„Podstawcie” tych ludzi w miejsce różnych bohaterów, pozytywnych i negatywnych.
 
 
To zwiększy szansę na to, że stworzycie postacie z krwi i kości.

I zminimalizuje ryzyko, że dana postać zrobi w trakcie bajki coś, co będzie „nie w jej stylu”.
 


 

3)

W grupie ze zleceniami pojawia się oferta adresowana do kobiet, a konkretniej: matek.

Konkurencja spora, bo temat znany jest każdej mamie.

Zgłaszam się.

Zleceniodawca prosi o podanie stawki.
 
 
Odmawiam.
 
 
Zamiast tego proponuję coś lepszego: próbny tekst.

Jeśli „zażre”, to super, wtedy podam stawkę.

Jeśli się nie uda – odejdę z niczym. Bez zlecenia, bez pieniędzy.

Temat tekstu jest pozornie bardzo prosty.

Każdy mógłby napisać go od ręki.
 
 
Wiem jedno: największego wrażenia nie robią wcale piękne zdania czy karkołomne frazy.

Tym, czym najłatwiej jest odróżnić się od innych, jest forma.

Pomysł na ujęcie tematu.

Przy czym, im prostszy pomysł na formę, tym lepiej.
 
 
Sięgam po ujęcie tematu z dwóch punktów widzenia.

Efekt okazuje się mocniejszy, niż się spodziewałem.
 
 
Głupio się czuję, pokonując matki na ich boisku.
 


 

4)

Jutro siadam do zgłoszeń na darmowe 2 miejsca na kursie.

Boję się, że dylemat będzie gonił dylemat.
 
 
Komu dać szansę na zmianę swojego życia zawodowego, a z czasem – również i prywatnego?

(bo przecież to, że pisanie diametralnie zmienia życie, jest oczywiste)
 



 

Kurs copywritingu i kreatywnego pisania:

Kurs copywritingu i kreatywnego pisania: dla początkujących, online, z osobistym mentorem [wersja pełna]


 


 




Jak Prosiaczek zachłysnął się minimalizmem, hygge i zero waste


 


 

Po latach spędzonych w wielkim świecie Prosiaczek wrócił w końcu do domu. 

Stumilowy Las wydał mu się teraz boleśnie prowincjonalny.

I jeszcze bardziej tekturowy w smaku. 

 


 

Prosiaczek i hygge

Prosiaczek, który podczas zagranicznych wojaży zachłysnął się obcymi trendami, postanowił urządzić przyjęcie powitalne na swoją cześć.

Nie wszystko jednak na tej imprezie szło zgodnie z planem:

– Prosiaczku, dlaczego zapaliłeś tyle świeczek? Czy ktoś tu umarł? – zapytał szczerze zdziwiony Tygrysek.

– Tu naprawdę nie ma czym oddychać… – westchnął astmatycznie Osiołek.

– Ignoranci… – syknął w myślach Prosiaczek – Nie dorośli jeszcze do cieszenia się z drobnych przyjemności w gronie przyjaciół.

Prosiaczek zręcznie udawał, że puszcza te uwagi mimo uszu. 

W pewnym momencie zaczął powoli i precyzyjnie rozkładać naczynia na stole. Bardzo bardzo powoli. Zniecierpliwienie gości pęczniało z kwadransa na kwadrans.

Wreszcie Sowa nie wytrzymała:

– To reumatyzm?

– Nie, a dlaczego pytasz?

– Czasami bóle stawów uniemożliwiają normalne funkcjonowanie, wiem coś o tym – Sowa próbowała owinąć swoje poirytowanie w bawełnę.

– Nie, to nie reumatyzm.

– Kamień z serca…

– To slow life.

 


 

Prosiaczek i minimalizm

Wreszcie, po dwóch godzinach Prosiaczek poprosił wszystkich, by zasiedli do obiadu.

Na stół wjechał prawdziwy importowany miodek.

Wydawało się, że teraz przyjęcie ruszy z kopyta.

Puchatek miał jednak co do tego spore wątpliwości:

– Prosiaczku, a dlaczego na każdym talerzu jest tylko taka mała, tycia-tyciuteńka kropeleńka miodeczku?

– Bo less is more.

– Aha. Chyba nie rozumiem.

– To znaczy, że mniej znaczy więcej.

– Aha. Czyli mam rozumieć, że im mniej miodku wkładam sobie do pyszczka, tym zjadam go więcej?

– W rzeczy samej.

– Aha. Czyli gdybym zupełnie przestał jeść miód, to pękłbym z przejedzenia?

– Teoretycznie tak.

Mały rozumek Puchatka najwyraźniej nie był jeszcze gotowy na takie kuchenne rewolucje.

 


 

Prosiaczek i globalne ocieplenie

Po daniu głównym przyszedł czas na podwieczorek: herbatę i ciastko.

Z racji tego, że Prosiaczek powrócił do Stumilowego Lasu dość poważnie spłukany, musiano obejść się bez łakoci.

W powietrzu tańczył wesoło aromat herbaty earl grey, a bursztynowy napar delikatnie muskał kubki smakowe uczestników przyjęcia.

– Otóż lord Charles Grey – Prosiaczek postanowił wziąć na siebie syzyfowy ciężar edukowania swoich przyjaciół – wpadł kiedyś na pomysł, by wzmocnić zapach herbacianych listków olejkiem wytłaczanym ze skórki pomarańczy zwanej popularnie bergamotką.

– Prosiaczku, ta herbata jest jakaś taka… – Tygrysek nie zdążył niestety dokończyć zdania, ponieważ jego rozbrykany układ nerwowy został sparaliżowany przez podstępną neurotoksynę.

– Prawdą jest to, co mówią: walka z nadmierną emisją dwutlenku węgla wymaga ofiar… – cicho westchnął Prosiaczek, roniąc maleńką łzę.

 


 

Prosiaczek i…

Świt z niemałym trudem przebijał się przez gęste listowie Stumilowego Lasu.

Prosiaczek wziął i po raz ostatni spojrzał na swoich martwych przyjaciół.

A potem pozjadał wszystkie rozumy.

I to było zero waste.

 


 

Epilog

Parę dni później przed domem Prosiaczka stanęła tablica informująca, że „Projetk walki z globalnym oćepleniem zafundowała Óńja”.

Zaiste, dysortografia jego nie miała granic…

 


 

Chcesz nauczyć się tak pisać?

Zapraszam Cię na mój kurs copywritingu i kreatywnego pisania:
 

Kurs copywritingu i kreatywnego pisania: dla początkujących, online, z osobistym mentorem [wersja pełna]


 


 

 


 

Zobacz równie pokręcone bajki:

Tatuś Muminka na drodze gniewu

O chłopcu, któremu urodziła się mama

Jak dzieci z Bullerbyn pomieszały Prozac z Relanium

O pani Kursywie, panu Boldzie i tramwaju, który jeździł własnymi torami

Krótka historia pewnej internetowej rodziny




O pani Kursywie, panu Boldzie i tramwaju, który jeździł własnymi torami


 


 
Jak stworzyć ciekawą historię?

Można zacząć od znalezienia ciekawych bohaterów.

Brzmi prosto, ale tylko brzmi.

 


 

Uruchomiłem edytor tekstu i wtedy mnie olśniło.

Przecież w pasku narzędzi od dawna siedzą naprawdę intrygujące postacie.

Nic tylko wziąć je i wstawić do swojej opowieści.

Zobaczcie, co z tego wyszło.

 


 
 


 

Żył sobie kiedyś mężczyzna, któremu w dzieciństwie ktoś powiedział, że jest gruby.

Słowo „gruby” zapuściło głębokie korzenie w sercu Bolda

(bo tak od tamtej pory wołały na niego dzieci z prawidłową przemianą materii).
 

 
Mijały lata.

Pan Bold był samotny i nieszczęśliwy.

Wypracował sobie jednak reakcję obronną.

Wszystko, na co patrzył, pogrubiało się w jego oczach.

Zamiast drzew widział drzewa, a zamiast mebli – meble.

Tylko jego marna wypłata stale wyglądała jak wypłata.
 
 
Po pracy nie spieszył się do domu.

Nie miał do czego.

Wsiadał do dowolnego tramwaju i jeździł nim od pętli do pętli.

Też zauważyliście, że nazwa ostatniego przystanku brzmi jakoś tak… samobójczo?

Pan Bold nie miał co do tego żadnych wątpliwości.
 

 
Pewnego popołudnia z okien wagonu spostrzegł panią Kursywę – kobietę, której od zawsze wiatr wiał w oczy.

Robił to na tyle skutecznie, że biedaczka z przyzwyczajenia chodziła cały czas mocno pochylona do przodu.

Bold spojrzał na nią ze szczerym współczuciem.

„Nie dość, że gruba, to jeszcze krzywa jak wierzba, która nie podniosła się po halnym” – pomyślał.
 
 
Wyskoczył z wagonu.

Pobiegł za Kursywą.

Zaproponował, że podwiezie ją do domu tramwajem.

Przepraszam, może panią podwieźć? – zagaił pan Bold.

Ach, nie trzeba. Mieszkam sto metrów stąd – odparła zawstydzona pani Kursywa.

Nalegam… – nalegał Bold.

Trudno, zaryzykuję… – zaryzykowała Kursywa.
 
 
Kobieta zgodziła się.

Stanęli na przystanku.

Wkrótce nadjechał ich środek lokomocji.

Był jednak jakiś inny niż reszta dwuszynowców.
 
 
Przekonali się o tym, gdy ich tramwaj postanowił pojechać skrótem przez park.

Miał na to prosty patent.

Układał przed sobą tory, a reszty możecie się już sami domyślić.

Łąka? Nie ma sprawy? Rynek miasta? Banał. Środek galerii handlowej? Prościzna!
 
 
Szaleńcza podróż skończyła się mało romantycznie, bo na komisariacie, gdzie Bold z Kursywą przez wiele godzin bezskutecznie zapewniali, że są niewinni.

Jednak ta wycieczka odmieniła życie całej trójki.

Tak, trójki.
 
 
Wkrótce po tym zdarzeniu Bold, Kursywa i tramwaj zwany Podkreślaniem dostali robotę w Microsofcie.

Podobno sam Bill Gates wpłacił za nich kaucję.

Od tej pory mieli dodawać smaku tekstom w milionach edytorów na świecie.
 
 
Bold pęczniał z dumy, kiedy nadawał słowom odpowiednią wagę i znaczenie.

Kursywa mogła wreszcie pokazać swoje zalotne oblicze, pochylając zdania dialogów.

A Podkreślenie miało niezły ubaw, kiedy dla żartów udawało linki, których za cholerę nie dało się kliknąć.
 
 
Tu powinna być puenta, ale dopadł ją skrót Ctrl+X i powiedział, że nie odda.

No wiecie?

Taki numer wyciąć na koniec?

Koniec świata…

KONIEC

 


 
 


 




Konkurs Biedronki „Piórko 2023”: na co zwrócić uwagę?


 


 

Na co warto zwrócić uwagę, zanim zasiądzie się do pisania swojej bajki na konkurs Piórko 2023?

Oto 11 porad zawodowego copywritera 🙂

 


 

Piórko 2023: o czym warto pamiętać, pisząc bajkę dla dzieci na tegoroczny konkurs?

1) O wpleceniu fragmentów humorystycznych
W przypadku bajek dla dzieci to warunek więcej niż konieczny! Nawet jeśli ton opowieści jest raczej minorowy, to w bajkach, tak samo zresztą jak w życiu, chwile smutku przetykane są momentami radości. Humor pomaga rozładować napięcie i z pewnością będzie doceniony przez małego czytelnika.
 
2) O zasadzie „nie mów, tylko pokaż”
To stara scenariopisarska zasada. Doskonale sprawdza się nie tylko w scenariuszach, lecz także, a może nawet przede wszystkim, we wszelkiego rodzaju literaturze. O co w niej chodzi?

Zamiast opisywać stany emocjonalne bohaterów, lepiej pokazać ich podczas wykonywania jakiejś czynności, która zilustruje ten stan. Zamiast pisać, że Marek był smutny, lepiej pokazać jego zachowanie, po którym z daleka będzie widać, że chłopakowi nie jest do śmiechu.

Zamiast pisać, że tego dnia było gorąco, lepiej pokazać jakiś namacalny efekt fali upałów. Dlaczego warto stosować tę zasadę? Ponieważ dzięki niej w głowie odbiorcy będą wyświetlać się całe filmowe sceny. Takie podejście sprawi, że treść bajki zostanie lepiej przyswojona i zapamiętana na dłużej.
 
3) O zamknięciu wszystkich otwartych wątków
Wyobraź sobie, że oglądasz serial. Zżywasz się z różnymi postaciami. I w ostatnim odcinku twoja ulubiona bohaterka czy bohater w ogóle się nie pojawia. Zupełnie jakby scenarzysta o nim zapomniał.

Nie wiadomo, jak się potoczyły losy tej postaci, czy zrobiła to, co przez wszystkie odcinki zapowiadała itd. Straszne uczucie, prawda? Właśnie dlatego przed wysłaniem bajki na konkurs trzeba koniecznie sprawdzić, czy wszystkie najważniejsze wątki zostały doprowadzone do końca.
 
4) O wyposażeniu bohaterów w różnego typu powiedzonka i inne językowe smaczki
Jakby to powiedzieć, panie dzieju… Nosz, kurka wodna! Ej, ej, ej, kolo, weź się ogarnij! Wypraszam sobie tego rodzaju impertynencje i insynuacje! Czujesz to? Ile osób pojawiło się w tych zdaniach? Na pewno kilka. I o każdej można sporo powiedzieć zaledwie na podstawie tych paru słów.
 
5) O zróżnicowaniu języka bohaterów
Ten punkt to praktycznie to samo co wyżej. Każdy człowiek mówi w charakterystyczny dla siebie sposób. Każdy chodził z innymi kolegami do szkoły, oglądał inne filmy, był wychowywany przez innych rodziców. To odcisnęło się na sposobie, w jaki komunikuje się ze światem.

Zasada ta dotyczy również postaci kompletnie fikcyjnych (w tym przypadku trzeba jednak stworzyć historię takiego bohatera).
 
6) O unikaniu naturalistycznej przemocy
Zamiast prawić tu jakieś kazania, powiem tak: pisz bajkę w taki sposób, jakbyś miał ją przeczytać swoim dzieciom. Weź odpowiedzialność za każde słowo.
 
7) O nadaniu głównemu bohaterowi jednej niezwykłej cechy
Przeanalizuj na szybko bohaterów bajek (książkowych / animowanych). Zauważ, że o każdym z nich można powiedzieć jedno słowo, które będzie oddawać jego charakter, cechy, umiejętności.

Spiderman, Pszczółka Maja, Miś Uszatek, smerf Ważniak: każdego z nich można opisać jednym przymiotnikiem. Każdy ma wyróżniającą go cechę / umiejętność. Innymi słowy, twój bohater musi być „jakiś”.
 
8) O umieszczaniu między wierszami informacji adresowanych do rodziców
Wyobraź sobie, że twoją bajkę będą czytali również rodzice (swoim dzieciom przed snem). Dodaj między wierszami jakąś aluzję, która zmusi ich do refleksji. Nie rób jednak tego zbyt często. Pamiętaj, że najważniejszy jest tu dziecięcy czytelnik. To on ma być w pełni usatysfakcjonowany.
 
9) O tym, by cały czas mieć na uwadze główne przesłanie opowieści
Nie trać z oczu tego, co najważniejsze. Jeśli przesłaniem twojej bajki jest „zło dobrem zwyciężaj”, to niech ten duch przenika kolejne rozdziały. Weź przykład z reklam telewizyjnych. Tam przesłanie jest zawsze bardzo jasno zarysowane. Im młodszy odbiorca bajki, tym bardziej musi być ono łopatologicznie zaprezentowane.
 
10) O epickim, poruszającym, zapadającym w pamięć zakończeniu
Wszyscy kładą nacisk na to, by stworzyć początek, który dosłownie wyrwie czytelnika z butów. To oczywiście bardzo ważne. Prawie każdy współczesny film zaczyna się od mocnej sceny. Jej cel jest prosty: przykuć widza do fotela na jak najdłużej. Najlepiej na cały seans.

Jednak równie ważny, a niektórzy twierdzą, że najważniejszy jest koniec, czyli to uczucie, z którym pozostawiasz czytelnika w chwili, gdy zamyka książkę. Zrób wszystko, by nie było to poczucie zmarnowanego czasu.
 
11) O stworzeniu bohatera, którego dziecko polubi od pierwszych zdań
Przygody przygodami, fabuła fabułą, ale i tak najważniejszy w bajce jest bohater, któremu chce się kibicować, za którego zaciska się kciuki. Stwórz kogoś, z kim dziecko będzie się mogło bez trudu utożsamić. Ideał, do którego będzie próbowało dążyć.

 


 

 


 

Piórko 2017

KLIKNIJ TUTAJ

W 2017 roku publicznie zastanawiałem się, co trzeba zrobić, żeby wygrać ten konkurs literacki. Swoje pomysły spisałem tutaj:
 
Jak wygrać konkurs biedronki na bajkę dla dzieci?

 


 

Piórko 2018

KLIKNIJ TUTAJ

W 2018 roku opracowałem nowy plan. Bardzo prosty plan. Składał się z trzech punktów.

Po pierwsze, napisać coś maksymalnie krótkiego i możliwie prostego. No i nie przekombinować z formą. Po drugie, od razu znaleźć odpowiedź na dwa pozornie proste, ale kluczowe pytania: o czym jest ta bajka i co chcę przez nią powiedzieć. Po trzecie, przeznaczyć na pisanie najwyżej tydzień, żeby nie wpaść w spiralę niekończących się poprawek.


 


 

Jaki pomysł na bajkę dla dzieci miałem w 2018 roku?

KLIKNIJ TUTAJ

Postanowiłem skorzystać z pomysłu, który przetestowałem już na swoich czytelnikach. Punktem wyjścia dla nowej historii był ten oto wpis:
 
Bajka o chłopcu, któremu urodziła się mama
 
Zadanie okazało się być bardziej karkołomne, niż przypuszczałem. Wyszła z tego bajka raczej dla młodzieży niż dla dzieci. 🙂

 


 

Chcesz nauczyć się pisać bajki dla dzieci?

 

Zapraszam Cię na kurs, który rozwinie Twoją kreatywność!

To kurs online z osobistym mentorem

WYPRÓBUJ GO ZA DARMO

 


 

Zobacz też ten artykuł o pisaniu bajek dla dzieci:

 
Jak napisać bajkę, którą pokochają Twoje dzieci

 


 




Kurs copywritingu i kreatywnego pisania: dla początkujących, online [2 darmowe miejsca]


 


 

Ten kurs to magia.

Odkrywam dzięki niemu w sobie to, co było głęboko ukryte.

Ostatnio czułam, że moja kreatywność umiera.

Teraz się budzi do życia.

Nikt nigdy aż tyle mi nie przekazał.

Dziękuję.

Dominika Śliwa, uczestniczka kursu

 


 

10 informacji o kursie

 

1)

 

Start: początek lutego 2022 roku.

 

Nabór: do 31 stycznia 2022 włącznie.

 
 

2)

Kurs przeznaczony jest dla osób początkujących i prowadzony w trybie online.

 
 

3)

Tematyka kursu: a) nauka copywritingu, b) nauka pisania tekstów literackich.

 
 

4)

Największym atutem tego szkolenia jest mentoring.

 

Osobiście pomagam każdemu uczniowi – jak osobisty korepetytor.

 
 

5)

W miarę moich możliwości pomagam uczniom pozyskać pierwszych klientów i zdobyć pierwsze cenne referencje.

 
 

6)

Czas trwania wersji pełnej kursu: maksymalnie jeden rok.

 

W DOWOLNYM momencie można ZAKOŃCZYĆ udział w szkoleniu, bez żadnych konsekwencji.

 
 

7)

Kurs składa się z dwóch części: pierwszej (bardziej) teoretycznej oraz drugiej (bardziej) praktycznej.

 

Każda z nich trwa 6 miesięcy.

 

W części teoretycznej dostajesz 6 lekcji, na przerobienie których masz cały rok.

 

W części praktycznej pomagam Ci napisać rzeczy, które nadadzą rozpędu Twojej karierze i pomogą Ci zbudować pozycję w branży copywriterskiej.

 
 

8)

Cena kursu:
 

W promocji: 1 zł za cały kurs.

 
 

9)

”Wymagania sprzętowe”: dostęp do skrzynki mailowej oraz chęć do nauki.

 
 

10)

Z uwagi na charakter szkolenia, zakres materiału, przekazywane treści i kilka innych kwestii – poniższy kurs jest adresowany w głównej mierze do katolików.

 
 

FAQ

Zobacz odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania

 

 

 


 

Kim jestem?

Copywriterem i scenarzystą.

Zajmuję się pisaniem (zawodowo) od ponad 10 lat.

Mam za sobą tysiące długich godzin kreatywnej pracy.

Zanim dotarłem na szczyt, popełniłem wszystkie możliwe błędy.

Dzięki temu będę potrafił Cię przed nimi skutecznie uchronić.

Dowiedz się więcej o mnie
 


 

Co potrafię?

Zamiast pisać o tym, że:

– wykonywałem zlecenia dla topowych polskich agencji reklamowych, co akurat jest prawdą,

– albo że pracowałem dla prestiżowych klientów, co też jest prawdą,

pokażę Ci parę moich tekstów:

KLIKNIJ TUTAJ

 

„200–300 tysięcy straty. Co miesiąc. Naprawdę stać Cię na taką rozrzutność?”

Poruszający artykuł opublikowany na blogu Coraz Lepszej Firmy. (przeczytaj)
 

„Opowieść o miłości, która nigdy się nie kończy”

Barwna, epicka historia opublikowana na blogu marki Crobbe. (przeczytaj)
 

„Tatuś Muminka na drodze gniewu”

Czy da się połączyć bajkę „Muminki” z filmem „Mad Max”? (przeczytaj)
 

Ranking blogów, jakiego jeszcze nie było

Ten tekst odbił się bardzo szerokim echem w blogosferze. (przeczytaj)
 

„Bajka o chrobotku reniferowym”

Zanim przeczytasz, przygotuj sobie zapas chusteczek (przeczytaj)
 

„12 rzeczy, którymi sprawisz ludziom radość”

Najczęściej udostępniany tekst jaki kiedykolwiek napisałem (przeczytaj)
 

Jak opisać zapach szkła?

Opisy produktów mogą być pasjonującą lekturą! (przeczytaj)
 

Moje wyznanie wiary

O tym, co w życiu najważniejsze (przeczytaj)
 
Zobacz cały mój blog


 


 

Czym mój kurs copywritingu różni się od innych?

Będę pracował z Tobą w trybie „jeden na jeden”, jak osobisty mentor.

Pomogę Ci stworzyć ofertę, dzięki której zdobędziesz swoich pierwszych klientów.

Pokażę Ci, jak startować do konkretnych zleceń.

Pomogę Ci również ogarnąć pierwsze zlecone teksty, żeby klient był z Ciebie więcej niż zadowolony.

Chcę postawić na jakość, żeby każdy, kto przejdzie to szkolenie, zdecydowanie wyróżniał się potem na copywriterskim rynku.

I jeszcze taki drobiazg: nauczę Cię wszystkiego, co sam umiem.
 


 

Kogo chcę wyszkolić?

KLIKNIJ TUTAJ

 
Ilu jest copywriterów w Polsce? Lekko licząc, jakieś kilka(naście) tysięcy.
 
Jednak kiedy odsyłam zgłaszających się do mnie klientów – do mojej konkurencji, wtedy dzieje się coś dziwnego.
 
Ludzie ci mówią wprost, że nie chcą, żeby teksty dla nich pisał ktoś inny!
 
Dlatego wyszkolę Cię tak, żeby Twoje prace były co najmniej tak dobre jak moje.
 
Dzięki temu będziesz mógł zostać moim współpracownikiem.

 


 

Czego Cię nauczę w pierwszej części kursu?

W pierwszej części poruszę między innymi takie tematy jak:

KLIKNIJ TUTAJ

 
 
1) Pisanie tekstów na stronę internetową, blog firmowy, landing page
Jedno z najczęściej występujących zleceń.
 
Największa zaleta: czas jego trwania. Szczególnie w przypadku prowadzenia bloga firmowego mogą to być długie miesiące, a nawet lata.
 
Zdecydowanie jest więc o co walczyć!
 
 
2) Tworzenie opisów produktów
Liczba sklepów internetowych stale rośnie. Wzrosty w branży e-commerce w 2020 roku są rekordowe. Ten trend będzie się nasilał.
 
Nietrudno więc zgadnąć, że zapotrzebowanie na skuteczne opisy produktów także będzie coraz większe.
 
Dodajmy do tego osoby handlujące na Allegro, które również potrzebują dobrych tekstów, a okaże się, że umiejętność tworzenia tego typu form warta jest każdych pieniędzy!
 
 
3) Pisanie tekstów reklamowych (artykułów sponsorowanych, treści mailingów itp.)
Artykuły sponsorowane są zazwyczaj okrutnie nudne.
 
A przecież nie musi tak być.
 
Nauczę Cię, jak napisać taki tekst, żeby każdy czytał go z wypiekami na twarzy.
 
 
4) Tworzenie scenariuszy spotów i innych form
Niezwykle cenna umiejętność.
 
Tym bardziej, że świat coraz mocniej wchodzi w wideo.
 
 
5) Pisanie tekstów literackich (bajek dla dzieci, piosenek itp.)
W pewnym momencie poczujesz, że musisz mieć odskocznię od pracy stricte copywriterskiej.
 
Dla wielu takim obszarem kreatywnego działania są na przykład bajki dla dzieci.
 
Warto rozwijać tę bardziej literacką gałąź swojej twórczości.
 
Nie tylko po to, żeby zdywersyfikować swoje źródła dochodu.
 
 
6) Pisanie e-booków
Zaskakująco dużo ludzi bierze się za pisanie e-booków.
 
Część z nich ma sprecyzowany pomysł na książkę, ale brak im umiejętności przelewania swoich myśli na papier.
 
To kolejne z dodatkowych źródeł zarobkowania, które może być w Twoim zasięgu.
 
 
7) Tworzenie mocnego portfolio
Klienci patrzą z reguły na dwie sprawy: na Twoje referencje oraz na portfolio.
 
Chcąc zdobywać zlecenia, musisz zadbać o jedno i drugie.
 
 
8) Zdobywanie i utrzymywanie przy sobie klientów
Zasada jest prosta: raz zdobytego klienta nie powinno się wypuszczać z rąk.
 
Między innymi dlatego, że o wiele mniej wysiłku kosztuje utrzymanie starego klienta niż pozyskanie nowego.
 
 
9) Zasady produktywności
Bycie freelancerem to zajęcie zdecydowanie długodystansowe.
 
Podobnie jak w maratonie, tutaj o wyniku decyduje mądre wykorzystywanie energii oraz rozłożenie sił.
 
 
10) Promowanie swojej działalności i budowanie marki osobistej
Jeśli chcesz odnieść sukces w tej branży, musisz się promować. Nauczę Cię, jak myśleć perspektywicznie i działać długofalowo.

 


 

Pełna lista modułów pierwszej części kursu copywritingu

Lista tematów, które pojawiają się w każdej lekcji, jest długa.

Bardzo długa:

KLIKNIJ TUTAJ

 
1) Inspiracja na nowy miesiąc
 
2) Odpowiedzi na pytania uczniów
 
3) 3 rzeczy, które warto zapamiętać
 
4) Książka dla dzieci
 
5) Czy pisanie jest dla Ciebie?
 
6) Wybór drogi / Biznes oparty na pisaniu
 
7) Strona internetowa copywritera / autora tekstów
 
8) Twoja tekstowa „petarda”
 
9) Budowanie portfolio copywritera / autora
 
10) Reguły marketingu
 
11) Inżynieria wsteczna, czyli „jak oni na to wpadli?”
 
12) Tekst piosenki
 
13) Mailing, który będzie zdobywał dla Ciebie klientów
 
14) Blog copywritera / autora tekstów (opcja A – autorska)
 
15) Scenariusze spotów radiowych
 
16) Tworzenie scenariuszy do spotów wideo
 
17) Pisanie e-booka / poradnika
 
18) Minimalizm – klucz do zwięzłości
 
19) Książka dla dorosłych + scenariusz filmowy
 
20) Rozwijanie biznesu klienta
 
21) Teksty na blogi firmowe
 
22) Zakładanie bloga (moduł występuje 2 razy)
 
23) UX copywriting (moduł występuje 2 razy)
 
24) Posty na FB
 
25) „Efekty uboczne”
 
26) Teksty SEO
 
27) Tworzenie nazw produktów
 
28) Produktywność i okolice
 
29) Blog copywritera / autora tekstów (opcja B – branżowa)
 
30) Opisy produktów
 
31) Zdobywanie i utrzymywanie klientów
 
32) Teksty na strony firmowe
 
33) Promowanie działalności copywriterskiej
 
34) Budowanie marki osobistej / marki katolickiego twórcy
 
35) Mikroćwiczenia dla copywritera i pisarza (do codziennego powtarzania)
 
36) Ruszanie z tematem
 
37) Narzędzia obowiązkowe
 
38) Twoja oferta
 
39) Growth hacking – sposoby na zdobycie popularności
 
40) Jak startować do tych zleceń?
 
41) Empatia – klucz do serca klienta / czytelnika
 
42) Copywriting totalny
 
43) Prowadzenie grupy na Facebooku
 
44) Kaizen – sposób na doprowadzanie spraw do końca
 
45) Artykuły sponsorowane
 
46) Teksty sprzedażowe
 
47) Tworzenie własnej usługi / produktu + projektowanie tekstów na landing page
 
48) Promowanie Twojej twórczości literackiej
 
49) Zrób coś dobrymi słowami
 
50) Napiszmy coś razem!
 
51) Pochwal się swoim tekstem
 
52) Popracujmy nad Twoim tekstem
 
 

 


 

Dlaczego kurs copywritingu i kreatywnego pisania?

Dlaczego będę Cię uczył jednego i drugiego?

KLIKNIJ TUTAJ

 
Dlaczego na kursie dowiesz się nie tylko tego, jak tworzyć treści reklamowe, lecz również tego, jak pisać scenariusz, bajkę dla dzieci czy tekst piosenki?
 
Ponieważ z własnego doświadczenia wiem, że warto być wszechstronnym i szukać inspiracji wszędzie, gdzie to tylko możliwe.
 
Twórca, który ma szerokie horyzonty, pisze teksty bardziej skuteczne, mocniej przemawiające do czytelnika.
 
Każde jego zdanie jest barwne i pełne emocji.
 
Każdego jego słowo ma moc.

 


 

Dlaczego jeszcze warto uczyć się pisania tekstów reklamowych i literackich?

Odpowiedź jest prozaiczna: dla pieniędzy.

Na teksty copywriterskie jest o niebo większe zapotrzebowanie niż na wszystko, co można streścić w słowie „literatura”.

Dlatego nawet jeśli czujesz, że pisanie książek, powieści, bajek dla dzieci jest Twoim życiowym powołaniem, to będę Cię gorąco namawiał do nauki copywritingu.

Zyskasz umiejętność, którą łatwo zmonetyzować.

A przy okazji nauczysz się pisać maksymalnie zwięźle i zrozumiale.

To zawsze Ci się przyda.
 


 

Nad czym będziemy pracować w drugiej części kursu?

Nad tekstami, które pozwolą Ci się wybić w branży.

KLIKNIJ TUTAJ

 
Będą to między innymi:
 
1) Strona internetowa naprawdę zachęcająca do współpracy
 
2) Mocne portfolio, które przekona klientów do Ciebie
 
3) Blog, który pomoże Ci zdobywać serca i portfele klientów
 
4) Pierwsza książka, którą napiszesz (książka dla dzieci / dla dorosłych)
 
5) Pierwszy poradnik / ebook, który wydasz lub wyślesz do wydawnictwa
 
6) Scenariusz filmu / sztuki teatralnej, który napiszesz na prestiżowy konkurs

 


 

Pomogę Ci wypłynąć na szerokie wody!

Pomogę Ci zdobyć pierwszych klientów.

Dzięki temu dostaniesz pierwsze referencje.

Maszyna pójdzie w ruch!

Przekonasz się, jak działa efekt kuli śnieżnej.

Zobaczysz, jak jeden projekt zaczyna przyciągać następne.

I jak jeden zadowolony klient poleca Cię kolejnemu.
 


 

Chcesz, żeby klienci pisali tak o Tobie?

A skoro już mowa o polecaniu…

Rzuć okiem na entuzjastyczne opinie wystawione przez moich klientów.

Ty też możesz regularnie otrzymywać podobne referencje!

Pokażę Ci, co robić i jak pisać, żeby zasłużyć na tak wysokie noty:

KLIKNIJ TUTAJ

 
https://maciejwojtas.pl/referencje-copywritera/

 


 

Czy to wszystko, na co mój uczeń może liczyć?

Oczywiście, że nie!

Ci, którzy mnie znają, dobrze wiedzą, że zawsze daję z siebie więcej niż całe serducho.
 


 

W jaki sposób kurs jest prowadzony?

Uwielbiam dwie rzeczy: prostotę i sprawdzone rozwiązania.

Właśnie dlatego oparłem całą komunikację na starym, poczciwym e-mailu.

Dzięki temu każdy może uczyć się w swoim tempie, pisząc do mnie w dowolnym momencie dnia i nocy.

To dobra wiadomość dla mocno zapracowanych oraz tych, którzy obawiają się internetowych kamer.

W moim kursie pisania najważniejsze jest… pisanie!
 


 

Za co płacisz, wybierając mój kurs?

1) Za dostęp do wiedzy copywritera z 10-letnim doświadczeniem.

2) Za mentoring, czyli za to, że będę cały czas do Twojej dyspozycji i odpowiem na wszystkie Twoje pytania.

3) Za szansę rozwoju swojej kariery, nie tylko copywriterskiej, ale i literackiej.

4) Za perspektywę pracy w mojej agencji (to opcja dla najlepszych kursantów).

5) Za dostęp do grupy na Facebooku, w której cuda są codziennością (to kurs dla katolików, więc pewnie domyślasz się, o co mi chodzi).
 


 

Czas trwania kursu

Założenie jest takie, że kurs trwa rok, ale…

To uczeń decyduje, jak długo chce brać udział w szkoleniu. W każdej chwili może bez żadnych konsekwencji zrezygnować.

Pełna wolność!
 


 

Jak często będę wysyłał Ci nowe lekcje?

W pierwszej części kursu, która trwa 6 miesięcy, na początku każdego miesiąca dostaniesz ode mnie maila zawierającego 40-50 różnych modułów tematycznych.

Każdy z tych modułów będzie rozwijany w kolejnych miesiącach trwania kursu.

Będziesz mógł przerobić dowolną liczbę zagadnień, w swoim tempie.

Masz na to cały rok!

A ja przez cały czas będę do Twojej dyspozycji.

Jak osobisty mentor / nauczyciel / korepetytor.
 


 

Dwie części kursu: bardziej teoretyczna i bardziej praktyczna

Część bardziej teoretyczna to teoria + zadania do wykonania.

Część praktyczna opierać się będzie na pracy nad Twoimi tekstami.

Zajmiemy w niej się tym, czym tylko chcesz: treściami na Twojej stronie czy blogu, Twoją książką dla dzieci lub dorosłych, e-bookiem / poradnikiem, scenariuszem filmowym, Twoim firmowym newsletterem, tekstami piosenek na całą płytę itd.

 


 

Kogo chcę zaprosić do udziału w kursie?

Czas na najważniejszą informację.

To prawdopodobnie jedyny kurs copywritingu w Polsce adresowany do katolików.

Chcę uczyć pisania tych, którzy w swoich codziennych decyzjach starają się stawać po „jasnej stronie mocy”.

Jednym z celów kursu jest zaktywowanie, zmotywowanie, gruntowne wykształcenie i „wypuszczenie na rynek” twórców (pisarzy, tekściarzy, copywriterów) kierujących się w swojej pracy etyką chrześcijańską.
 


 

Dlaczego mój kurs copywritingu adresuję do katolików?

Poznaj motywy tej decyzji:

KLIKNIJ TUTAJ

Moja misja

 
Moje zawodowe motto brzmi: zmieniam świat dobrymi słowami.
 
Dlatego w swojej copywriterskiej pracy staram się wyznaczać jasne granice.
 
Podejmuję się współpracy z klientami tylko wtedy, kiedy mam pewność, że to, co dla nich stworzę, będzie zmieniało ludzi na lepsze.
 
Jeśli widzę, że moje teksty będą mogły spowodować coś nieetycznego – wtedy od razu rezygnuję.
 
Odrzucam zlecenia dotyczące wszystkiego, co szkodzi, uzależnia, deprawuje albo jest niezgodne z moją wiarą.
 
Owszem, tracę przez to sporo zleceń, ale mam czyste sumienie.
 
A to więcej niż bezcenne.
 
 


 
 

Dobrym tekstem możesz zrobić absolutnie wszystko

 
Wiesz, co długo powstrzymywało mnie przed uruchomieniem kursu pisania?
 
Świadomość tego, że słowa mają ogromną siłę oddziaływania.
 
Zdawałem sobie sprawę, że to, czego nauczę moich kursantów, wyposaży ich w potężną broń.
 
Że będą potrafili czarować dowolnymi argumentami, przekonywać do swoich racji, wpływać na decyzje podejmowane przez innych.
 
Doszedłem do wniosku, że nie chcę szkolić kogoś, kto wykorzysta potem zdobytą wiedzę do wspierania działań niezgodnych z moim światopoglądem.
 
 


 
 

Podsumowując:

 
Po pierwsze, zapraszając katolików, w jakimś stopniu minimalizuję ryzyko, że wyszkolę kogoś, kto wykorzysta zdobyte umiejętności w niekoniecznie dobrych celach.
 
Wiem, że ta metoda „filtrowania” kursantów nie jest idealna, delikatnie mówiąc.
 
Z góry przepraszam tych, którzy poczuli się teraz urażeni. Doskonale ich rozumiem.
 
Niestety, nie znalazłem nic lepszego, przynajmniej na ten moment.
 
Po drugie, zależy mi na tym, by uczyć pisania tych ludzi, dla których wartości chrześcijańskie i konserwatywne są ważne.
 
Wierzę, że mój kurs będzie początkiem ich spektakularnej kariery.
 
I że zrobią ze zdobytej u mnie wiedzy naprawdę dobry użytek.
 
 
Dowiedz się więcej:
 
https://maciejwojtas.pl/kursy-dla-katolikow/


 


 

Dlaczego zdecydowanie warto wybrać pełną wersję kursu?

Oto 5 najważniejszych powodów:

KLIKNIJ TUTAJ

 

1) Nieprzyzwoicie niska cena

Kursu z osobistym mentoringiem – w tak atrakcyjnej cenie – po prostu nie ma na rynku.
 

2) Pełna wolność

W każdej chwili możesz zrezygnować z udziału w kursie.
 

3) Fantastyczna społeczność

W opcji pełnej zyskujesz dostęp do grupy na Facebooku.

 

Publikuję w niej oferty pracy dla kursantów (zlecenia od moich klientów).

 

Możesz tam również zobaczyć, jak z zadaniami radzą sobie inni.

 

O tym, że grupa to absolutnie wyjątkowa społeczność nie piszę, bo to oczywiste.
 

4) Przyszłość

Niedawno uruchomiłem agencję kreatywną.

 

Trafią do niej wybrane osoby z pełnej wersji kursu.
 

5) Zadania i mikroćwiczenia

W opcji pełnej kursant wykonuje zadania o różnym stopniu trudności, które potem sprawdzam.

 

Przekuwa w nich teorię – w praktykę.


 


 

OPINIE KURSANTÓW

 


 

Magia obfitości

Ten kurs to magia.

Odkrywam dzięki niemu w sobie to, co było głęboko ukryte.

Ostatnio czułam, że moja kreatywność umiera.

Teraz się budzi do życia.

Nikt nigdy aż tyle mi nie przekazał.

Dziękuję.

Dominika Śliwa, uczestniczka kursu

 


 

Idea, która łączy kurstantów

Nieziemski kurs, na którym nie tylko uczę się pisania i kreatywności, ale też dostaję wiele praktycznych wskazówek na temat codziennej pracy copywritera oraz poznaję realia tej branży.

To nie wszystko!

Najcenniejsze jest dla mnie indywidualne prowadzenia przez Macieja oraz wsparcie grupy, gdzie otwartość i gotowość ludzi do pomocy jest niespotykana, a idea, która nas łączy – pragnienie doskonalenia się w używaniu słów, aby zmieniać świat na lepsze – to coś bezcennego!

Katarzyna Leszczyńska, uczestniczka kursu

 


 

To więcej niż kurs. To formacja!

Przerobiłam sporo kursów, zanim trafiłam do Maćka.

Miały różny poziom, niektóre z nich były naprawdę bardzo profesjonalne. Wiele z nich się nauczyłam.

Kurs u Maćka od początku był zupełnie inny, nie dawał się porównać z poprzednimi.

Brakowało mi kryteriów do jego oceny i nie dawało mi to spokoju.

Zastanawiałam się, na czym polega jego ledwie uchwytna wyjątkowość.

Już przy drugim module mnie olśniło!

To nie kurs, to formacja! Profesjonalna, duchowa, merytoryczna.

Moc wiedzy podana w atrakcyjny sposób, kreatywne ćwiczenia, przejrzystość i przede wszystkim mentorska, dająca absolutne poczucie bezpieczeństwa, obecność Maćka tuż za tobą non stop:

to wszystko sprawia, że masz ochotę frunąć do gwiazd i mierzyć się z najtrudniejszymi zleceniami, którymi się z nami też dzieli.

Uzupełnieniem jest żywa, wspierająca się, rozmodlona grupa na FB (już sobie nie wyobrażam funkcjonowania bez niej, nawet po zakończeniu kursu).

Kurs copywritingu Macieja Wojtasa to absolutny ewenement na rynku!

Gorąco polecam.

Agnieszka Korzeniewska, uczestniczka kursu

 


 

Najbardziej wartościowy kurs, w jakim uczestniczyłam

Pana Macieja Wojtasa kojarzyłam z grup dla copywriterów. Lubiłam czytać jego wpisy blogowe ze względu na ciekawą fabułę, kolorowych bohaterów i nieprzewidywalne zwroty akcji.

Zastanawiałam się dlaczego osoba o tak dużym talencie pisarskim zdecydowała się związać zawodowo z copywritingiem, który dotąd wydawał mi się dość nudną profesją.

Postanowiłam wziąć udział w kursie z ciekawości. Chciałam znaleźć odpowiedź na moje pytanie z nadzieją, że może i ja zacznę czerpać przyjemność z copywritingu.

Wydarzyło się coś więcej.

Kiedy otrzymałam pierwszą lekcję, byłam zdumiona ile wiedzy na temat copywritingu można posiadać (tak, to była dopiero pierwsza lekcja). Każdy z 50 modułów jest bogaty w cenne informacje i wskazówki oraz zawiera ciekawe ćwiczenia.

Bardzo cenię sobie indywidualny mentoring, który pozwala szlifować teksty z niesłychaną dbałością. Zdecydowanym atutem kursu jest również możliwość pozyskiwania Klientów.

Dzięki pośrednictwu Pana Maćka udało mi się nawiązać współpracę z poważnym Klientem już w drugim miesiącu nauki.

Z ręką na sercu mogę powiedzieć, że kurs zmienił moją codzienność.

Po kilku miesiącach pracy z Panem Maćkiem odważyłam się porzucić pracę w korporacji na rzecz rozwijania własnej działalności copywriterskiej, z którą niebawem startuję.

Przy pomocy wskazówek Pana Maćka i innych uczestników kursu dokończyłam i wysłałam do wydawnictw swoją pierwszą książkę.

Grupa na FB to ostatnio jedno z moich ulubionych miejsc w internecie, gdzie jest miejsce na dialog, wsparcie, konstruktywną krytykę i dobre rady.

Jak widzicie, ciekawość popłaca. Kurs copywritingu Pana Macieja Wojtasa to bez wątpienia najbardziej wartościowy kurs w którym uczestniczyłam. Polecam każdemu!

Marta Byrska, uczestniczka kursu

 


 

Kurs, który zmienia życie!

Ogłoszenie o kursie copywritingu dla katolików przemknęło mi przed oczami na Facebooku w sylwestrowy poranek.

Zatrzymało mnie na kilka sekund, ale pomyślałam, że to nie dla mnie.

Przecież ja zajmuję się zupełnie czymś innym.

Pierwsze godziny nowego roku spędziłam na pisaniu zgłoszenia na ten kurs, a wszystkie ustalone wcześniej plany wyrzuciłam do kosza.

Wystarczyło kilka godzin, by to ogłoszenie wywróciło mi życie do góry nogami.

Dlaczego?

Bo w międzyczasie trafiłam na tekst Maćka, który mnie oczarował.

„Tak chcę pisać!” – to była jedyna myśl, która mi się wtedy kołatała po głowie. – „Tylko czy się dostanę?”

Dostałam się.

Teraz ćwiczę pod czujnym okiem Maćka, a moje teksty się zmieniają.

Każda lekcja daje ogrom wiedzy.

Posty na grupie inspirują.

Ćwiczenia zmuszają do spojrzenia na znane rzeczy w inny sposób.

I wszystko mogę przerabiać w swoim tempie, co ma dla mnie kolosalne znaczenie.

Od znajomych i nieznajomych nieraz słyszę, że dobrze im się czyta moje teksty, że powinnam więcej pisać.

Aż boję się myśleć, co by było, gdybym nie zatrzymała wtedy wzroku na tym ogłoszeniu…

Więc jeżeli się zastanawiasz, czy warto się zgłosić na kurs, to powiem Ci tylko tyle:

Nie warto się zastanawiać. Od razu działaj!

Monika Buchaniewicz, uczestniczka kursu

 


 

Bogactwo informacji i inspiracji

Czy warto uczyć się pisania? Warto. Bo słowa mają wielką moc.

A jeśli już się uczyć, to tylko od najlepszych.

Od kilku miesięcy uczestniczę w kursie copywritingu i kreatywnego pisania u Macieja Wojtasa.

Już wiem, że nie mogłam trafić lepiej.

Każda lekcja (zawierająca aż 50 modułów) to bogactwo praktycznych informacji i niezwykłych inspiracji.

A do tego po drugiej stronie maila siedzi profesjonalista o wielkim sercu, odpowiadający na każde pytanie i udzielający cennych wskazówek.

Ten kurs to dobre miejsce, dobrzy ludzie i dobre słowa.

Alicja Tchorz, uczestniczka kursu

 


 

Czy można trafić lepiej?

Kurs copywritingu i kreatywnego pisania Maciej Wojtas rozpoczął w tym roku, ale jak na debiut szkoleniowy to jest kawał dobrej roboty.

Ponieważ pisałam już teksty jako copywriter, chciałam uporządkować wiedzę i pójść dalej.

Lepiej nie mogłam trafić.

Co miesiąc trafia do uczestników kursu duża dawka wiedzy, ćwiczeń, konsultacji.

Do tego grupa na FB, w której można podzielić się tekstem, zainspirować, poćwiczyć pisanie.

Wiem, że niektórzy zdobyli już pierwsze zlecenia.

A mi podczas kursu udało się skończyć kilka opowiadań (mam nadzieję, że powstanie z tego książka) i stworzyć tę stronę.

Warto, prawda?

Renata Czerwińska, uczestniczka kursu

 


 

Czego tu nie znajdziesz?

Jeśli interesują Cię obiecanki-cacanki, gruszki na wierzbie, koty w worku za słoną opłatą, nie wybieraj kursu u Macieja Wojtasa.

Tu jest zupełnie odwrotnie 🙂

Agnieszka Marcinkowska, uczestniczka kursu

 


 

Opinia, która mówi wszystko

Maciej Wojtas jest jedną z trzech osób, które miały duży wpływ na powstanie mojego bloga (romanatryc.pl).

Cenię go nie tylko za doskonały warsztat pisarski, bogatą wyobraźnię, przenikliwość w tekstach i wyjątkowe spojrzenie na świat, ale także za to, że potrafi wyrazić to, co czuję, myślę czy w przeżywam – w sposób doskonały.

Romana Tryc, uczestniczka kursu

 


 

Kurs dla tych, którzy porzucili marzenia o pisaniu

Lekkie pióro nie pojawia się tak po prostu. Wymaga czasu i doszlifowania.

Jeszcze niedawno sądziłam, że już niczego nie napiszę.

Moje, dawniej lekkie pióro, zaczęło mi ciążyć.

Źle mi się nim pisało, to ciągle nie było to.

I wtedy znalazłam ten kurs.

Odkryłam prawdziwe bogactwo: mnóstwo trafnych pytań, które sprawiają, że stale mam nowe pomysły i niemal nie nadążam z ich zapisywaniem i realizowaniem.

Przeczytałam nieznane mi wcześniej historie inspirujące do dalszego działania.

Wróciłam do blogowania.

Zobaczyłam, że jest tak wielu ludzi, którzy wierzą w to samo, co ja.

To bardzo dużo. Jestem wdzięczna.

I uważam, że każdy z nas ma jakąś ciekawą historię do opowiedzenia.

Trzeba jej tylko poszukać, a kurs w tym pomoże.

Anna Moskała, uczestniczka kursu

 


 

Mentor, który przez długie lata doskonalił swój warsztat

Maciej Wojtas to weteran copywritingu.

Z jednej strony mistrz kreatywnego pisania, a z drugiej skromna i życzliwa osoba.

Człowiek, który w swoich tekstach przenosi czytelnika w inny wymiar.

Pisząc, operuje słowami w niezwykle precyzyjny i przemyślany sposób.

Wprowadza poprawki i dopieszcza każdy szczegół tak, żeby maksymalnie zadowolić klienta i poczuć radość z dobrze wykonanego zadania.

Teksty, które wychodzą spod pióra (klawiatury) Macieja, czyta się z zapartym tchem.

Widać, że ich autor to copywriter z powołania.

Monika Gruszka, uczestniczka kursu

 


 

Opinie uczniów: e-maile i komentarze

KLIKNIJ TUTAJ

 
Zajrzałam do pierwszej lekcji i już mi szczęka opadła!
 
 
Każda lekcja jest tak obfita, że mogłabym samą pierwszą przerabiać cały rok.
 
 
Przeglądnąłem lekcję pierwszą i najpierw długo upewniałem się, że to nie zawartość całego kursu. Jestem pod ogromnym wrażeniem pracy i wartości, którą dostarczasz.
 
 
Uważam, że twój kurs jest wart dużo więcej, tyle nam dajesz wartości dodatniej, twój mentoring, opieka nad nami. To naprawdę jest warte bardzo dużo! Najlepszy kurs, jaki do tej pory przerabiałam! Dziękuję!
 
 
Kurs jest rewelacyjny: napisany zwięźle i w prosty sposób, uwielbiam tę prostotę.
 
 
Twój kurs copywritingu jest bardzo dobry, konkretny, bez lania wody. Czyli to co tygryski lubią najbardziej. Pewnie o tym wiesz.
 
 
Jestem już pewna, że ten kurs jest dla mnie. Porusza zagadnienia dotychczas mi, w mojej pisarskiej przygodzie, nieznane. Poza tym uwzględnia indywidualny rytm kursanta i jest bardzo przejrzysty. Genialny! Bardzo mi się podoba.

 


 

Kurs copywritingu w skrócie:

 
0) Start: początek lutego 2022
 
1) Temat kursu: copywriting i kreatywne pisanie.
 
2) Poziom kursu: dla początkujących.
 
3) Czas trwania kursu: jeden rok, z możliwością przedłużenia.
 
4) Płatność: 1 zł.
 

 
5) Idealny kursant: wierzący katolik.
 


 


 

Formularz zgłoszeniowy

 

Zrób pierwszy krok w stronę kursu:

 

1) Opowiedz coś o sobie.

 

2) Podeślij fragment swojego najlepszego tekstu, jeśli taki posiadasz.

 

3) Podaj linki: do swojej strony internetowej, do profilu w mediach społecznościowych.

 

4) Napisz: a) czego najbardziej chcesz się nauczyć; b) z czym masz największy problem.

 

5) Napisz coś o swojej wierze.

 
 
 

Ważne:

 
Przesłanie tych informacji NIE JEST równoznaczne z zapisem na kurs.
 
Na ich podstawie dokonam wstępnej selekcji zgłoszeń.
 
Po przeanalizowaniu zgłoszeń wyślę maila z informacją WYŁĄCZNIE do tych osób, które zakwalifikują się do udziału w kursie.
 
 
 

A teraz wypełnij formularz zgłoszeniowy:

 
Sprawdź folder spam; tam może trafić wiadomość zwrotna dla Ciebie!

 



     


     

    Dlaczego warto zostać copywriterem?

    KLIKNIJ TUTAJ

     
    Umiejętność pisania może diametralnie zmienić Twoje życie.
     
    Dzięki pisaniu tekstów reklamowych, artykułów, bajek, scenariuszy, piosenek i całej reszty różnych innych rzeczy, zdobędziesz nie tylko pieniądze.
     
    Uda Ci się również spełnić parę swoich marzeń.
     
    Co więcej, pisanie otworzy Ci drzwi, które dziś są dla Ciebie zamknięte.
     
    Tak było w moim przypadku.
     
    Mam gorącą nadzieję, że w Twoim będzie podobnie.

     


     

    Dlaczego w ogóle warto uczyć się copywritingu / pisania?

    KLIKNIJ TUTAJ

     
    Wbrew temu, co teraz myślisz, w pisaniu… nie chodzi wcale o pisanie! To czynność dużo bardziej złożona.
     
    1) Pisanie uczy logicznego, precyzyjnego myślenia. To bezcenna umiejętność, dzięki której już na starcie wyprzedzisz swoich konkurentów.
     
    2) Pisanie uczy komunikowania się z innymi ludźmi. Wyrażania się w sposób maksymalnie prosty i zrozumiały. Naucz się tego, a trafisz ze swoim przekazem do każdego na tej planecie.
     
    3) Pisanie uczy empatii. Wpatrywania się w drugiego człowieka. Odczytywania jego potrzeb. Odbierania subtelnych sygnałów, które wysyła.
     
    4) Pisanie uczy spostrzegawczości. Zwracania uwagi na detale, na które inni wzruszają ramionami.
     
    dlacz
    5) W każdym z tych punktów zamiast słowa „pisanie” możesz wstawić „copywriting” i będzie ono nadal prawdziwe.

     


     

    Gdzie zarabiać na pisaniu?

    KLIKNIJ TUTAJ

     
    Copywriting daje co prawda szansę na zarabianie pieniędzy bez wychodzenia z domu, ale jest to zajęcie, które dość szybko powoduje znużenie i wypalenie. Szczególnie u ludzi, których mocno rozsadza kreatywność.
     
    Skąd o tym wiem? Nie tylko z autopsji.
     
    Znam wielu ludzi, którzy startowali z ogromnymi chęciami i szybko przekonywali się na własnej skórze, że zwyczajnie się w tej branży męczą.
     
    Dlatego nie tylko warto, ale i trzeba szukać sposobów na rozwój, spełnienie i dodatkowy dochód – również poza sferą copywritingu.
     
    Tego jak to zrobić, będę uczył na kursie.

     


     

    Zobacz więcej tekstów o copywritingu i sztuce pisania:




    Storytelling: jak spleść trzy historie w jedną opowieść?


     


     

    Wierzycie w zbiegi okoliczności?

    Ja też nie wierzyłem. Aż do tego wpisu.

     


     

    XVII wiek

    Stanisław, po wielu latach wojażowania po świecie, wraca do Polski.

    Jest uroczystość Bożego Ciała.
    Mężczyzna idzie do kościoła.
    Podchodzi do drzwi.
    Naciska klamkę.

    Tym samym uruchamia gilotynę, która już niebawem spadnie na jego głowę.

    Jednak zanim to nastąpi, na kilka godzin trafia do siódmego nieba.

     


     

    Rok 1906

    Mieczysław ma 30 lat. Jest kompozytorem i zapalonym taternikiem.

    Kocha muzykę, ale bez wzajemności. Nie ma szczęścia do krytyków. Każdy na jego miejscu już dawno dałby sobie spokój.

    Teraz bierze się za pisanie poematu symfonicznego opowiadającego o historii miłosnej sprzed trzech wieków.

    Nie, nie chodzi o słynnych kochanków z Werony, tylko o kogoś z polskiego podwórka. On ma na imię Stanisław, a ona Anna.

     


     

    Rok 1974

    Wojciech jest kompozytorem znanym w branży.

    To, czym się zajmuje, dla zwykłego zjadacza chleba oznacza różnego rodzaju piski, zgrzyty i inne bolesne dla ucha dźwięki.

    Niestety takie czasy: dekonstrukcja rządzi. A postęp muzyczny wymaga ofiar. Szkoda tylko, że pierwszymi ofiarami tej rewolucji są słuchacze.

     


     

    XVII wiek

    Stanisław wstępuje do kościoła. Jego uwagę zwraca piękna, młoda kobieta. Zakochuje się w niej od pierwszego wejrzenia, a ona w nim.

    Parę godzin później mężczyzna wchodzi do swojego domu. Wita się ze wszystkimi i zasiada do obiadu.

    Nagle zauważa znajomą twarz. Kobieta, którą poznał w kościele, siedzi przy tym samym stole…

     


     

    Rok 1909

    Mieczysław w końcu trafia do upragnionego raju. Jego koncert w Filharmonii Warszawskiej okazuje się wielkim triumfem.

    Po latach upokorzeń w końcu czuje, że nadchodzą nowe, tym razem naprawdę dobre czasy.

     


     

    Rok 1974

    Festiwal Warszawska Jesień. Te trzy słowa wystarczą, by normalny człowiek przełączył telewizor na drugi program.

    [w 1974 roku „drugi program” i „program drugi” są synonimami]

    Wojciech już wie, że za parę minut ludzie pokochają jego muzykę. A krytycy? Ci będą w szoku.

     


     

    XVII wiek

    Nie on pierwszy i nie on ostatni zakochuje się w niewłaściwej kobiecie. Nie, wybranka Stanisława nie jest mężatką. Zakonnicą też nie.

    Jest kimś o wiele gorszym.

     


     

    Rok 1909

    Mieczysław wybiera się samotnie w Tatry. Bierze ze sobą narty i spory zapas optymizmu, który został mu po niedawnym sukcesie kompozytorskim.

     


     

    Rok 1976

    Wojciech jest u szczytu swojej kariery. Jego muzykę znają w Polsce wszyscy. Nawet ci, którzy nie chodzą na koncerty tzw. muzyki poważnej.

    Kompozytor jest na szczycie, dlatego nie wyobraża sobie, by można było zajść jeszcze wyżej.

     


     

    XVII wiek

    Stanisław zdaje sobie sprawę, że tylko jeden człowiek może wydać zgodę na ich ślub. Związek z przyrodnią siostrą wymaga podpisu samego papieża.

    Przed wyjazdem do Rzymu Stanisław umawia się z Anną, że jeśli sprawy zostaną załatwione pozytywnie – wróci na białym koniu.

    A jeśli nie, to na koniu tak czarnym, jak czarna może być najstraszliwsza rozpacz rozdzielająca dwoje zakochanych w sobie ludzi.

     


     

    Rok 1909

    Czy to sprawiedliwe, żeby człowiek, do którego kariera wreszcie zaczęła się przyjaźnie uśmiechać, zginął tak nagle i w taki sposób?

    Wiadomość o śmierci Mieczysława spada na wszystkich niczym śnieżna lawina, która zakończyła życie tego 33-letniego kompozytora.

     


     

    Rok 1976

    „Kościelec 1909” – taki tytuł nosi kolejny po „Krzesanym” utwór z góralskiego nurtu twórczości Wojciecha Kilara.

    To hołd oddany Mieczysławowi Karłowiczowi, autorowi poematu „Stanisław i Anna Oświecimowie”.

    A Kilar?

    Za kilkanaście lat zauważy, że wcale nie stoi na szczycie, tylko u podnóża góry z napisem „Hollywood”. Co więcej, zdobędzie ten wierzchołek w pięknym stylu.

     


     

    XVII wiek

    Niemal dwa tysiące kilometrów. Tyle dzieli Stanisława od Anny, kiedy ten dowiaduje się, że będzie mógł zawrzeć legalny związek małżeński z kobietą, za którą oglądają się nawet ślepcy.

    Dziś to 2 godziny lotu. Wtedy – to stanowczo za długo. Zwłaszcza dla serca Anny.

    Stanisław nie ma czasu do stracenia. Pędzi tak szybko, jak tylko może. Po tak ekstremalnej podróży jego biały koń wygląda jak siedem nieszczęść.

    Ale najgorszy okazuje się stan sierści biednego rumaka, która z daleka wygląda jak…

    Podobno serce człowieka w stanie wyjątkowego napięcia może ulec śmiertelnej destrukcji.

    W krypcie kaplicy Oświecimów znajdującej się w kościele franciszkanów w Krośnie obok siebie leżą dziś dwie trumny.

    W każdej z nich spoczywa człowiek z pękniętym sercem.

     


     

    Rok 2017

    Czytam biografię Wojciecha Kilara, człowieka, który napisał utwór na rocznicę śmierci Mieczysława Karłowicza, który z kolei w swoim poemacie muzycznym upamiętnił tragiczne losy Stanisława i Anny Oświecimów.

    Jak zostać Wojciechem Kilarem? [prawie recenzja]

    Czytam biografię i już po kilkunastu stronach wiem już jedno:

    chcę być taki jak on, jak Kilar.

    Więcej, zdaję sobie sprawę, że w paru punktach już osiągnąłem ten stan. To nie to, o czym w pierwszej chwili pomyśleliście.

    Ale to pewnie zbieg okoliczności…

     


     

    Rok 2023

    A jednak nie.  😉

     


     

    Zobacz równie niezwykłe historie:

    Krótka historia pewnej internetowej rodziny

    O pani Kursywie, panu Boldzie i tramwaju, który jeździł własnymi torami

    Dlaczego internet doszedł do ściany?

    Lorem ipsum, czyli worek gipsu