1

Odwiedź mnie na Facebooku i LinkedIn!

 


 

Mój profil na LinkedIn

Fanpage na Facebooku


 


 




Jak przegrać swoje życie?


 


 
Co trzeba zrobić, żeby umierając, dojść do wniosku, że przegrało się swoje życie?
 


 

1)

Gdybym:

mimo dziesięcioleci starań,

mimo nadludzkiego wysiłku,

nie odniósł żadnego pisarskiego sukcesu,

tylko do końca życia klepał puste teksty o niczym,

ALE

moi bliscy byli ze mną szczęśliwi,

czy oznaczałoby to,

że przegrałem swoje życie?
.
.
.
Oczywiście, że nie.
.
.
.

2)

Gdybym:

został najlepszym copywriterem w Polsce

dostał Oscara za scenariusz

otrzymał literackiego Nobla

sprzedał milion sztuk swoich książek

i stał się influencerem influencerów

ALE

moje dzieci wyrosłyby na nieszczęśliwych ludzi,

a żona co wieczór żałowałaby, że za mnie wyszła

czy oznaczałoby to,

że przegrałem swoje życie?
.
.
.
.
Nie, choć byłoby naprawdę blisko.
.
.
.

3)

Gdybym wspiął się na każdy szczyt kariery, który jest do zdobycia,

gdyby żona była najszczęśliwszą kobietą na świecie,

dzieci miały wszystko, a nawet jeszcze więcej,

gdyby odnosiły spektakularne sukcesy,

miały cudowne rodziny

i żyły jak w bajce,

ALE

z powodu moich zaniedbań,

dlatego, że byłem leniwy,

że za mało się starałem,

że nie byłem dobrym przykładem,

że nie pomagałem się podnieść,

że przymykałem oko na zło,

że byłem egoistą,

że za mało się modliłem,

że nie zrobiłem wszystkiego, co mogłem,

gdyby okazało się kiedyś, że z tego powodu

któryś członek mojej rodziny

wylądował po śmierci w piekle,

to oznaczałoby,

że przegrałem swoje życie.
.
.
.
Naprawdę.
 


 




Nie zarabiaj na swojej pasji!


 


 
Ostatnio pewna znana osoba napisała do mnie w komentarzu:

„Czy nie lepiej robić to, co się kocha i dodatkowo zarabiać na tym pieniądze?”

W pierwszej chwili chciałem jej przytaknąć. Poczułem jednak, że coś w tym zdaniu nie trybi.
.
.
.
Doszedłem do wniosku, że autorka nie ma racji.

Jest dokładnie odwrotnie.

Zarabianie na pasji to… błąd!

Zarabianie na tym, co się kocha, to strzał w kolano.

Zaraz Ci to wyjaśnię.
.
.
.
1) Wyobraź sobie, że uwielbiasz przytulać swojego męża.

Mniejsza o to, co dokładnie to znaczy.

I nagle wpadasz na pomysł, żeby zacząć zarabiać na tym, co kochasz robić.

Powiedzmy, 10 zł za każde rozpoczęte 5 sekund przytulania męża.

Miejsce czułości szybko zajmuje wyrachowanie, chłodna kalkulacja.

Wiem, że to mocno przegięty przykład, ale idźmy dalej.
.
.
.
2) Wyobraź sobie, że Twoją pasją jest ogrodnictwo.

Jesteś tak na tym punkcie zakręcona, że zanim skrócisz gałązkę sekatorem, z góry przepraszasz za czekający ją ból.

Jesteś w stanie godzinami troskliwie omywać preparatem listki zaatakowane przez chorobę.

I nagle postanawiasz zacząć zarabiać na swojej pasji.

Dostajesz wytyczne i termin wykonania zlecenia.

Niby wciąż robisz to samo, ale nie do końca.

Nie masz czasu na powolne wykonywanie znanych Ci już czynności.

W dodatku klientowi nie podobają się krzewy, które dzielnie walczą z chorobą i prawie wygrywają.

Musisz je usunąć, wyciąć, spalić.
.
.
.
3) Wyobraź sobie, że Twoją pasją jest taniec.

Tańczysz w pokoju przed telewizorem, kiedy nikt nie patrzy.

Tańczysz w drodze do pracy, kiedy w parku jest pusto.

I nagle postanawiasz zacząć zarabiać na swojej pasji.

Wychodzisz na ulicę, robisz pierwszy układ, drugi, trzeci.

Reakcje? Tyłka nie urywają.

Zaczynasz więc tańczyć coś, co widziałaś w jednym teledysku.

Ludzie biją Ci brawo.

To nie jest Twój styl, nie podoba Ci się taka choreografia, ale publiczność jest zachwycona.

Pieniądze lądują w Twoim kapeluszu, ale gdzieś z tyłu głowy czujesz, że to nie to.

Spełniasz oczekiwania wszystkich, oprócz swoich.
.
.
.
Tam, gdzie obok pasji pojawiają się pieniądze, tam z czasem dochodzą:

wyrachowanie,

interesowność,

konieczność spełniania cudzych oczekiwań,

wykonywanie wytycznych i tak dalej.
.
.
.
Pisanie nie jest moją pasją.

Jest powołaniem, sposobem na życie – ale nie pasją.

Tworzenie niektórych tekstów daje mi sporo frajdy, ale większość z nich wykonuję wyłącznie dlatego, żeby przeżyć.
.
.
.
Moją pasją jest na przykład astronomia

Gapię się w rozgwieżdżone niebo, kiedy chcę, jak chcę i gdzie chcę.

Gdybym musiał na tym zarabiać, na przykład robiąc zdjęcia na zamówienie, czar prysnąłby pewnie dość szybko.

Coraz częściej patrzyłbym na niebo przez pryzmat tego, czy „to” się sprzeda.
.
.
.
Jak zatem pogodzić pasję z pracą?

Jeśli dobrze pamiętam, Wojciech Kilar, genialny kompozytor, rozdzielał te dwie rzeczy.

Żył z pisania filmowych soundtracków, ale spełniał się w muzyce klasycznej, tworzonej dla siebie.
.
.
.
Wniosek jest prosty, choć nieoczywisty.

Jeśli nie wyobrażasz sobie życia bez czegoś, nie bierz za to coś pieniędzy.

A jeśli już musisz, to miej świadomość, że jest spore ryzyko, że pieniądze zniszczą w Twojej pasji to, co w niej najpiękniejsze:

czystość, niewinność, zachwyt, czułość, delikatność i wszystko, co sprawia, że Twojemu sercu chce się bić.
 


 




Lista najlepszych polskich copywriterów


 


 
Copywriterów są tysiące.

Oto najlepsi z najlepszych.

Top topów i strych strychów.
 


 
Pierwsza dziesiątka prezentuje się następująco:
 
 
10) Adam Adamski

Seowcy jedzą mu z ręki.

Mówi frazami, myśli frazami, wypróżnia się frazami.

Dla rozrywki czyta raporty z Google Search Console.
 
 
9) Bolesław Bolesławski

Słucha radia od rana do wieczora.

Wyłącza je tylko wtedy, kiedy słyszy piosenki, wiadomości albo konkursy.

Słyszy obrazy, widzi głosy.
 
 
8) Celina Celińska

W dowodzie ma 16 poprawek do swojego imienia.

Z żadnego nie jest zadowolona.

Jej domeną jest szukanie wolnych adresów.
 
 
7) Dariusz Darkowski

Wie, dlaczego warto kupić zasłony do sypialni.

Zna 10 najlepszych pomysłów na grilla ogrodowego.

Bloguje o wszystkim, za co mu zapłacą.
 
 
6) Eugenia Genialna

Wystarczy, że dotknie klawiatury, a od razu coś sprzeda.

Wzywa do działania, namawia do klikania.

Jej życiowe motto brzmi „lepiej kup teraz”.
 
 
5) Franciszek Frankowski

Ciągnie programistów za język.

Wydusza z nich słowa, wyciska konkluzje.

Tłumaczy niewytłumaczalne.
 
 
4) Grzegorz Grześ

Zamienia gderanie pyrkającego turbodiesla w gładkie zdania artykułów sponsorowanych.

Przepuszcza toksyczny żargon przez katalizator zainstalowany w laptopie.

Branża moto to jego o, to to!
 
 
3) Hubert Hubert

Jego ulotki dołączone do opakowania są czytane częściej niż książki Mroza.

Kiedy wchodzi do apteki, stężenie wiedzy o lekach wzrasta w powietrzu o 500 procent.

Farmaceuci konsultują się z nim przed użyciem.
 
 
2) Iga Igańska

Lubi nanosić kosmetyczne poprawki.

Jej słowa czasem są lekkie jak krem, czasem pienią się jak szampon.

Nigdy jednak nie szczypią w oczy.
 
 
1) Jan Janowski

Jego książki to bestsellery.

Nikt nie zna jego nazwiska, każdy zna styl pisania.

Ból zerowej sławy łagodzi okładami z wyciągu bankowego.
 


 

Jaki z tego wniosek?

Nie ma czegoś takiego jak „najlepszy copywriter w Polsce”.

Ten zawód jest zbyt „szeroki”, żeby można było ogłosić zwycięzcę we wszystkich kategoriach.

Dlatego, jeśli szukasz copywritera, koniecznie zawęź kryteria, na przykład w ten sposób:
 
 

Najlepszy copywriter:

  • do tekstów seo
  • do blogów firmowych
  • do namingu
  • do scenariuszy reklam
  • techniczny / it
  • motoryzacyjny
  • sprzedażowy
  • farmaceutyczny
  • finansowy

i tak dalej.
 
 

A najlepiej po prostu napisz, co leży Ci na wątrobie:

 

KLIKNIJ FORMULARZ KONTAKTOWY



     


     

    I jeszcze jedno:

    Zapytaj o darmową próbkę tekstu!
     


     




    Zapytaj o darmową próbkę tekstu!


     


     

    Dlaczego copywriterzy nie chcą pisać darmowych tekstów próbnych?

     
    Ponieważ boją się, że zmarnują swój cenny czas na pisanie czegoś, za co nie dostaną pieniędzy.
     
    Obawiają się też, że ich darmowy tekst zostanie przez niedoszłego klienta wykorzystany, czyli zawiśnie gdzieś w internecie.
     


     

    Dlaczego u mnie możesz dostać darmową próbkę?

     
    Bo darmowa próbka to najlepszy sposób, żeby sprawdzić:
     
    – czy Ty i ja nadajemy na tych samych falach
     
    – czy moja wizja tekstu jest spójna z Twoją wizją
     
    – czy mój styl pisania Ci odpowiada
     
    – czy moja wiedza na temat Twojej branży jest wystarczająca
     


     

    Co daję w ramach darmowej próbki?

     
    Zazwyczaj jest to fragment przyszłego zlecenia.
     
    Zdarza się, że przerabiam jakiś inny tekst klienta, pisząc go od zera, po swojemu, w moim stylu.
     


     

    Co stanie się potem z darmową próbką tekstu?

     
    Jeśli darmowa próbka przypadnie Ci do gustu i nawiążemy współpracę, to tekst ten doliczę do faktury.
     
    Jeśli jednak próbka nie przekona Cię, nie spełni Twoich oczekiwań, wtedy tekst zostanie u mnie.
     
    Wykorzystam go wówczas w inny sposób, na przykład jako wpis na blog, inspirację do artykułu itd.
     


     

    Zobacz mój standardowy cennik:

     
    Cennik usług copywriterskich
     


     

    Poznaj opinie moich klientów:

     
    Referencje
     


     

    Zapytaj o darmową próbkę:

     
    Wypełnij poniższy formularz:
     

       


       




      Jak wymyślam moje teksty?


       


       
      Pisanie tekstu przypomina budowanie domu.

      Jedni zaczynają od wykopu pod fundamenty.

      Inni – od dymu z komina.

      Jakie kroki po kolei wykonuję, żeby stworzyć tekst dla klienta albo dla Was?
       


       

      1) CEL

      Najpierw zastanawiam się, do kogo chcę swoim tekstem trafić.

      Nigdy nie jest tak, że pisze się „do wszystkich”.

      Zawsze jest jakaś mniej lub bardziej zawężona grupa odbiorców.

      Im precyzyjniej ją zarysuję, tym celniejsze będą potem strzały z klawiatury.
       


       

      2) EFEKT

      Potem rozmyślam nad tym, co chcę danym tekstem osiągnąć i jakie emocje wywołać.

      Czy chcę rozśmieszyć, wzruszyć, wstrząsnąć?

      Czy może tylko uprzejmie poinformować?

      A może wywołać to wszystko równocześnie?
       


       

      3) FORMA

      Na koniec szukam odpowiedniej formy.

      Odpowiedniego naczynia, do którego przeleję słowa.

      Jedne tematy lepiej prezentują się ubrane w 10-punktową listę, inne – w historię o przemianie bohatera.
       


       

      A CO Z TEMATEM?

      Zupełnie osobną sprawą jest znalezienie tematu.

      Czasami temat zostaje mi narzucony z góry.

      Czasami jednak sam muszę dokonać selekcji pomysłów, które wyłażą mi spod czapki.
       
       
      Czym się wtedy kieruję?

      To, który dany pomysł ujrzy światło dzienne, zależy wówczas od trzech rzeczy:
       
       
      – najważniejszej: co chcę tym tekstem osiągnąć (EFEKT)

      – równie ważnej: do kogo chcę trafić tą historią (CEL)

      – najmniej ważnej: jaki kształt chcę jej nadać (FORMA)
       


       

      DLACZEGO TO TAKIE WAŻNE?

      Oczywiście nie zawsze kolejność powyższych kroków jest dokładnie taka.

      Czasami zaczynam budowę od stworzenia dymu z komina.

      Zawsze jednak uwzględniam te 3 etapy.

      Powód jest następujący:
       


       

      1) CEL

      Tekst napisany do nie wiadomo kogo – trafi do nie wiadomo kogo.

      Głupio wysyłać list, nie pisząc na kopercie adresu odbiorcy.
       
       

      2) EFEKT

      Tekst, który ma wywołać u czytelnika nie wiadomo co – wywoła nie wiadomo co.

      Głupio podawać komuś lekarstwo, nie zapoznając się z treścią ulotki dołączonej do opakowania.
       
       

      3) FORMA

      Tekst wyglądający jak nie wiadomo co – będzie wyglądał jak nie wiadomo co.

      Głupio ubierać się w suknię ślubną, idąc na czyjś pogrzeb.
       


       
      Proste, prawda?
       


       




      Co czytać, żeby lepiej pisać? [5 książek dla copywritera]


       


       
      Wybrałem 5 książek, które musisz przeczytać, żeby nie tylko lepiej pisać, ale generalnie – tworzyć lepsze rzeczy.

      Kolejność książek na liście – losowa.
       


       

      1) „OJCIEC CZY UCIEC” oraz „MATKA CZY WPADKA?”

      Książka składa się z dwóch tomów. Pierwszy adresowany jest do ojców.

      Autor pokazuje, jak przestać być facetem, który stale przed wszystkim ucieka, zwłaszcza przed ojcostwem.

      Drugi tom adresowany jest do matek, szczególnie do tych, które nigdy nie były do tej roli przez nikogo przygotowywane.

      Autorka uczy, jak przeżywać macierzyństwo na więcej niż fabryczne 100 procent.
       


       

      2) „SŁODSZA POŁÓWKA POMARAŃCZY”

      Powieść z delikatną nutką psychologii.

      Swoisty poradnik dla tych, którzy chcieliby stać się dla męża / żony tytułową „słodszą połówką pomarańczy”.
       


       

      3) „SŁOWNIK DZIECIĘCYCH MARZEŃ I LĘKÓW”

      Przewodnik po wszystkim, co każdego dnia rozgrywa się w głowie dziecka.

      Lektura pomaga zrozumieć rodzicom, co naprawdę myślą ich pociechy.

      Książka dość porażająca, bo odkrywa przed czytelnikiem rzeczy, których z pewnością się nie spodziewał.
       


       

      4) „LEKSYKON PTASIEJ MUZYKI ROZRYWKOWEJ”

      Książka oparta na karkołomnym pomyśle przetłumaczenia ptasich śpiewów na język zrozumiały przez ludzi.

      To taka muzyczna wersja tego, co wyprawiał doktor Dolittle.

      Pozwala spojrzeć na przyrodę w nowy sposób.

      Zakochać się w naturze bez reszty.

      Uczy zachwycać się drobiazgami, których inni w ogóle nie zauważają.
       


       

      5) „BOSKIE RÓWNANIE Z JEDNĄ NIEWIADOMĄ”

      Książka lekko naukowa, z pogranicza kosmologii i religii.

      Tytułową niewiadomą jest de facto czytelnik.

      Sam musi zdecydować, czy chce być częścią „boskiego rozwiązania”, czy ma raczej inne plany na wieczność.
       


       

      Problem

      Obawiam się, że może być spory problem ze zdobyciem tych tytułów.

      Powód: te książki nie istnieją.

      Wymyśliłem je na potrzeby tego wpisu.
       


       

      Rozwiązanie

      Tematyka każdej z tych książek nie jest jednak przypadkowa!

      Jeśli chcesz lepiej tworzyć, powinieneś uporządkować jak najwięcej sfer swojego życia.

      Na przykład:

      1) Być jak najlepszym ojcem i jak najlepszą matką.

      2) Być jak najlepszym mężem i jak najlepszą żoną.

      3) Być najlepszym oparciem dla swoich dzieci.

      4) Być człowiekiem, który mimo upływu lat potrafi zachwycić się pięknem natury.

      5) Być człowiekiem, który ma poukładaną przestrzeń duchową.
       


       
      Chaos w każdej z tych sfer będzie negatywnie wpływał na to, co wychodzi spod Twoich palców.

      Nie da się tworzyć sensownych rzeczy, jeśli ma się bajzel w życiu (ok, da się, ale to trudne).

      Trudno jest zapalać innych, samemu będąc zgniłym konarem, który utknął na dnie rzeki 😉
       


       
      PS

      Wymyślając tytuły książek i opisy do nich, pomyślałem sobie, że chciałbym je kiedyś przeczytać.

      Tylko najpierw ktoś musiałby je napisać.

      Są chętni? 🙂
       


       




      Scenariusze i nagrody scenariuszowe


       


       

      Nagrody w konkursach scenariuszowych

      1) Finał najważniejszego konkursu scenariuszowego w PolsceScript Pro (kategoria: słuchowisko radiowe)
       
      2) Wyróżnienie w konkursie scenariuszowym Teatru Polskiego Radia na słuchowisko o tematyce emigracyjnej
       
      3) Nagroda w konkursie Urzędu Marszałkowskiego Województwa Kujawsko-Pomorskiego na scenariusz spektaklu muzycznego dla młodzieży
       


       

      Sztuki teatralne

      Scenariusz sztuki teatralnej o Katyniu – dla Polskiego Teatru Historii. Więcej informacji: TUTAJ.
       
      Obecnie pracuję nad sztuką komediową na konkurs organizowany przez Teatr Powszechny w Łodzi.
       


       

      Słuchowiska dla dzieci

      Przykład słuchowiska dla dzieci (tematyka – zdrowe odżywianie): TUTAJ.
       
      Słuchowisko wysłane na konkurs Polskiego Radia: TUTAJ.
       
      Obecnie pracuję nad scenariuszem wysokobudżetowego słuchowiska dla dzieci (tematyka historyczna). Premiera: grudzień 2022.
       


       

      Scenariusze reklam radiowych

      Przykłady spotów radiowych, do których stworzyłem scenariusz, można zobaczyć TUTAJ.
       


       

      Scenariusze wysłane na konkurs

      Obecnie czekam na wyniki konkursu im. Krzysztofa Gradowskiego na scenariusz filmu fabularnego dla dzieci.
       
      Tytuł scenariusza: „Janko Muzykant i tajemnica zielonego długopisu”.
       


       




      Zostałem finalistą konkursu scenariuszowego Script Pro 2022!


       


       
      To największy (jak dotąd) sukces w mojej scenariopisarskiej karierze.

      Trafiłem do ścisłego finału najważniejszego, najtrudniejszego i najbardziej prestiżowego konkursu scenariuszowego w Polsce – Script Pro.

      Startowałem w kategorii „Audio”.

      Na konkurs zgłosiłem słuchowisko pt. „Pierścionek zaręczynowy za miliony monet”.

      Więcej informacji o finalistach konkursu – TUTAJ.

      Końcowy werdykt jury – TUTAJ.
       


       




      Storytelling: bajka o ołówku i temperówce

       


       

      Uwaga:

      poniższa bajka NIE zawiera elementów autobiograficznych.

       


       

      W pewnym domu żył sobie żółty ołówek.

      Czasem coś skrobnął, czasem narysował, czasem napisał. Choć był jeszcze całkiem młody, z niewiadomego powodu niecierpliwie odliczał dni do swojej śmierci.

      Świdrująca samotność spychała go milimetr po milimetrze na skraj obłędu. Jednej nocy, w akcie desperacji, ostatkiem grafitu wydusił z siebie ogłoszenie:

      Szukam temperówki.

      Przyznacie, że nie był zbyt wylewnym facetem.

      Jakież było jego zaskoczenie, kiedy pod drzwiami domu, w którym całe życie wegetował, zaczęły się ustawiać kolejki strugaczek.

      Po wyczerpującym miesiącu selekcji wybrał wreszcie tę jedyną. (Ona potem twierdziła, że to on został przez nią wybrany).

      ***

      Stało się.

      Bezgraniczne szczęście zaczęło od tej pory przepełniać jego drewnianą obudowę.

      Ale czy aby na pewno?

      ***

      Ilekroć nocą zbliżał się do temperówki, tyle razy rano budził się odrobinę krótszy.

      Tracił cenne centymetry, ale zyskiwał głowę pełną niewiarygodnie świeżych pomysłów. Temperówka napełniała ją bowiem masą grafitowych inspiracji.

      Ołówek rzucił się w wir pracy.

      Za dnia dawał z siebie wszystko. Nocą uiszczał stosowną opłatę za pisarską błyskotliwość, sprawiając swojej towarzyszce nieopisaną radość i poczucie niewysłowionego spełnienia.

      ***

      Bardzo szybko jednak zrozumiał, że to prosta droga do katastrofy. I że każde wyjście z tej sytuacji jest złe. I że w życiu nie można mieć wszystkiego.

      Postanowił gruntownie zadbać o siebie. Drastycznie ograniczył pisanie. Przestał zbliżać się do temperówki na odległość mniejszą niż „dzień dobry, co u ciebie słychać”.

      Ta parę miesięcy później zardzewiała z tęsknoty i umarła.

      ***

      Został sam. Krótki, stępiony, ale w miarę zadbany.

      Pech chciał, że żył jeszcze długo. Długo, monotonnie i boleśnie.

      W końcu został wypisany z życia.

      Jedyną rzeczą, która po nim pozostała, była sterta pogryzmolonych kartek papieru…

      ***

      Jaki z tego morał?

      Kto nie daje z siebie wszystkiego, ten na koniec zostaje z niczym.