24 godziny 58 minut

Jestem copywriterem. Najtańszym z najlepszych

24 godziny 58 minut

12 czerwca 2017 Inspiracje 11


 

Po kilku pierwszych zdaniach pomyślisz, że znasz zakończenie. 

 


Godzina 13.00 (John)

John siada do stołu. To jego ostatni obiad.
Za 24 godziny wszystko się skończy.

Godzina 13:06 (Mary)

Mary wie, że 24 godziny to za mało, żeby cokolwiek zmienić. Musi jednak spróbować.

Dzwoni więc po raz dziesiąty. A sekretarka w laboratorium po raz dziesiąty tłumaczy, że szybciej się nie da. To znaczy da się, ale wtedy wyniki mogą być niemiarodajne.

Godzina 14:11 (John)

John od ponad godziny delektuje się jagnięciną z dzika w sosie truflowym. W innej sytuacji można by było powiedzieć, że facet gra na czas.

W jego przypadku – czas nie gra już roli.

Godzina 15:38 (Mary)

Mary dostaje wiadomość z laboratorium: są wyniki. Ale to nie jest rozmowa na telefon. Kobieta wsiada więc do samochodu. Jeszcze nie wie, że w ciągu kolejnych godzin złamie większość przepisów drogowych.

Niektóre nawet kilka razy.

Godzina 17:01 (John)

John bierze ostatnią kąpiel. Żartuje, że chce stanąć czysty i pachnący „po drugiej stronie”. Wisielczy humor to jedna z niewielu rzeczy, jakie mu pozostały.

Wisielczy – to idealne określenie.

Godzina 20:45 (Mary)

Parkingi pod centrami handlowymi to koszmar dla kogoś, kto bez GPS-a nie idzie nawet do łazienki.

Samochód Mary gdzieś zniknął. Albo „został zniknięty”. Kobieta musi w inny sposób pokonać 300 kilometrów. Tylko jak?

„I czy z punktu widzenia prawa karnego krótkotrwały zabór mienia to bardziej pożyczka czy kradzież?” (taka jest jej pierwsza myśl, kiedy wsiada do cudzego samochodu, który zaparkował poza zasięgiem sklepowych kamer)

Godzina 10:32 (John)

John jest przewożony z budynku, w którym spędził ostatnie 22 lata życia, na miejsce, w którym wszystko wreszcie się skończy. Wreszcie, bo czekanie tyle lat na nieuniknione – jest najgorszą torturą.

Godzina 11:03 (John)

Pierwsi goście już są. Przyszli zobaczyć na własne oczy, co się stanie z Johnem. Przyjechali wcześniej, bo w przeciwieństwie do kina, tutaj najlepiej zająć miejsce w pierwszym rzędzie.

Godzina 12:59 (Mary)

Mary dobiega do budynku. W ręce trzyma plik kartek. Jest w nich dowód niewinności Johna. Najgorsze, co może teraz jej się przydarzyć, to utknięcie w tej pancernej wind…

Godzina 13:00 (John)

Serce Johna wali jak oszalałe. A jeśli Mary się spóźni? Może gdyby zabrała się za to wcześniej, gdyby wcześniej uruchomiła tę cholerną procedurę, nie stałby teraz przed tłumem ludzi z miną skazańca.

Godzina 13:01

Udało się! Mimo ostrej zbieżności nazwisk, wyglądu i upodobań kulinarnych – wszystko jest w porządku. Mary i John mogą wziąć ślub. Wyniki badań są jednoznaczne: nie są rodzeństwem.

Super, tylko co oznacza ta mała gwiazdka w ostatnim zdaniu dokumentu z laboratorium?

Godzina 13:02

Jak ona mogła tego nie zauważyć? Jak to: ona jest jego matką, a on jej ojcem?

Tego dowiecie się w kolejnym odcinku serialu „Genetyka dla początkujących”.


Właściwie tutaj powinienem zakończyć tę historię. Postanowiłem jednak dopisać ciąg dalszy. I to był błąd, ponieważ wkręciłem się w robotę, która nie ma końca. Tę opowieść można ciągnąć i ciągnąć…


Godzina 13:04

„Dopiero w kolejnym??”

Richard prosi strażnika o jeszcze kilka chwil. Chce obejrzeć napisy końcowe tego odcinka „Genetyki”.

Godzina 13:05

Film wreszcie dobiega końca. Richard robi tak żałosną minę, że strażnik nie ma sumienia wyciągać go akurat teraz na egzekucję. Odpala więc kolejny odcinek serialu.

Godzina 13:58

Matka miłosiernego strażnika wychyla głowę z kuchni i woła: „Chłopcy, dosyć tej zabawy! Ile razy wam mówiłam, żebyście zostawili kajdanki tatusia”.

Kajdanki tatusia…

A to dobre. Biedna kobieta, najwyraźniej coś jej się pomieszało w głowie. Przecież oni nie mają tatusia, a ona nie ma dzieci. Nigdy ich nie miała. Tak, to niesprawiedliwe. To nie…

Godzina 13:58

…sprawiedliwe!  To niesprawiedliwe!

„Panie Adams, znowu pan wrzeszczy przez sen. Proszę wstać na chwilę, muszę poprawić pościel” – głos pielęgniarki przywołuje staruszka do porządku. „Wiem, że John był niewinny. Powtarzał pan to tysiące razy”.

Godzina XX:XX

Przewijasz ten wpis do początku i próbujesz znaleźć jakieś drugie dno… Czytasz raz, drugi, trzeci. Zastanawiasz się, o co chodziło z tym Johnem.

[zdradzę ci sekret: ja też nie wiem]

 

11 komentarzy

  1. Goga napisał(a):

    Fajna opowieść 🙂

  2. Maciej Wojtas napisał(a):

    Ostatnio wziąłem urlop, ale bardzo małą dawkę (raptem kilka godzin 😉

  3. Niko Nikodem Sadlowski Sadłows napisał(a):

    Daj troche tego towaru

  4. Matka Wielowymiarowa napisał(a):

    Heh, lubie takie zabawy z czytelnikiem 🙂 Karola Jusin

  5. pani Mondro napisał(a):

    pisz pisz tylko szybciej 😉

  6. myslobook.pl napisał(a):

    Bardzo mi się podoba! Fajnie budujesz napięcie i łączysz wątki 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *