10 pomysłów na zrobienie czegoś ze swoim blogiem


 

Jak odświeżyć formułę bloga?

Jak zmienić bloga w „coś więcej niż blog”?

 


1) Blog codzienny

Bardzo wielu blogerów uskarża się na brak weny, zapału, napędu do pisania. Myślę, że problemem jest tutaj konieczność wzięcia się za bary z paroma tysiącami znaków. To normalne.

Sam trzaskam scenariusze spotów radiowych zupełnie bez wysiłku. Natomiast na myśl o pisaniu scenariusza 90-minutowego filmu zaczynam gwałtownie szukać wymówek.

Rozwiązaniem może być blog codzienny, w którym każdy wpis liczy zaledwie kilka zdań. Tylko tyle, bo nie chodzi o zamęczanie ludzi historiami, które nawet nas nudzą, tylko o wyciśnięcia z każdego dnia kilkudziesięciu słów esencji.


2) Zmiana szablonu

Zmiana szablonu to coś więcej niż nowy wygląd bloga.

Struktura szablonu może wpływać na treść bloga, przynajmniej w teorii. Wyobraźcie sobie np. szablon, w którym niemożliwe jest umieszczanie zdjęć. Albo taki, w którym można wstawiać tylko 500 znaków tekstu, a resztę mogą stanowić wyłącznie multimedia.

Zmiana szablonu bloga przypomina remont mieszkania. Niby metraż się nie zmienia, ale życie staje się jakby nieco przyjemniejsze.


3) Cykl cotygodniowy / comiesięczny

Czy można oprzeć bloga wyłącznie na różnego rodzaju cyklach?

Wydaje się, że takie podejście rozwiązuje problem braku weny. Wadą może jednak stać się stosunkowo szybkie znużenie czytelników tą formą. Chociaż jeśli cykl będzie naprawdę spektakularny…


4) Coś spektakularnego (szalonego)

Wywiady z ludźmi, do których trudno dotrzeć. Podróże do miejsc, które są ciekawsze, niż się to w pierwszej chwili wydaje. Rzucenie kulinarnego wyzwania telewizyjnemu celebrycie.

To wszystko wymaga wysiłku, ale nagrodą jest wybicie się znacznie ponad przeciętność.

Jeżeli robić swoim blogowaniem coś spektakularnego, to kiedy, jeśli nie teraz?


5) Adaptacja

A gdyby tak wykorzystać istniejącą treść i po małej adaptacji stworzyć z każdego wpisu:

  • odcinek filmiku na YouTube
  • odcinek podcastu
  • rozdział e-booka
  • komiks
  • infografikę
  • lajwa
  • pozycję w e-sklepie

6) Dorobienie firmy do bloga

Przeważnie jest tak, że ktoś w firmie podejmuje decyzję o otwarciu bloga firmowego.

Dlaczego nie odwrócić tego procesu i do istniejącego bloga nie „dorobić” własnej firmy? Oczywiście związanej z tematyką bloga lub jego części.


7) Przejście z bloga na FB (tylko)

Facebook zawłaszcza kolejne obszary internetowej aktywności ludzi.

Podejrzewam, że w przyszłości FB oraz internet będą synonimami. Nic dziwnego, że pojawiają się blogerzy, którzy rezygnują z bloga i postanawiają funkcjonować wyłącznie w tym medium.


8) Zamknięcie bloga i otwarcie nowego

Czasami taki radykalny krok może okazać się zaskakująco ożywczy. Zamiast latami męczyć się ze swoim starym (blogiem), można wydać kilka złotych, zmienić adres i zacząć nowe blogerskie życie.


9) Wypisanie się z blogosfery

Miałem takie myśli podczas krótkiego świątecznego detoksu (dlatego był taki krótki).

Kilkadziesiąt godzin bez internetu pozwoliło mi jednak na nowo odkryć piękno realnego świata. Koniecznie muszę to powtórzyć.


10) Znalezienie ponadczasowej misji bloga

Przekształcenie bloga w narzędzie do zmieniania świata (życia czytelników) na lepsze. Bez konieczności monetyzowania strony, bez gonienia za sponsorami.

Nie ukrywam, że taka wizja zaczyna pociągać mnie coraz bardziej…



Blogujesz? Koniecznie rzuć okiem na te wpisy:

O słowach, które mają moc przyciągania ludzi

Pierwsza w Polsce zakładka „o tobie”

10 sposobów na wywołanie opadu szczęki u czytelnika (pełna wersja)

Triki blogowe: „głębia ostrości”

Triki blogowe: „metoda podstawiania”

Chcesz pisać lepiej? Lepiej to wytnij

  • Punkt 10 i mnie pociąga 🙂

  • Paula Paula

    10) Znalezienie ponadczasowej misji bloga – super!

  • FB nie stanie się synonimem internetu. Zaufaj mi. Nie z tą polityką. Co więcej, za kilka lat będzie służył zupełnie innym celom niż dziś. Poza tym wrzucanie rezultatów własnej pracy w postaci treści, w miejsce gdzie tak naprawdę nic nie jest Twoje, ciężko uznać za rozsądne.

    • W takim razie wygląda na to, że jestem pesymistą 🙂

      Oby Twoja wizja wygrała.

  • O ja… To może Ty mi wytłumaczysz skąd to odżegnywanie się od monetyzacji?… Ciągle to spotykam. Być może jest to kontra do mojego nastawienia, którego nie kryję. Jestem jednak na etapie, że mam trochę dość „tylko” pasji a chciałabym, żeby to było źródło mojego dochodu (pewnie jedno z kilku, ale jednak). Przyjemne źródło dochodu.

    • Chodziło mi o blog nieskażony komercją, czysto ideowy, rozwalający system 🙂

  • Nic tylko wdrażać 🙂 Albo szukać jeszcze innych pomysłów 🙂
    Zaintrygował mnie punkt 5, bo w sumie dlaczego nie nadać nowego życia już istniejącym wpisom? Dzięki 🙂

  • Właśnie wykonałem krok nr 8. Zobaczymy co się stanie. 😉

  • Monika (mama na całego)

    To to już na pewno wydrukuję 🙂 Kiedyś miałam detoks od blogosfery – to naprawdę pomaga 🙂 Ale co do facebooka to jednak nie byłabym taka pewna. Rozmawiałam niedawno z jedną dziewczyną, która odniosła blogowy sukces i zarobiła mnóstwo pieniędzy. Podzieliła się ze mną informacją, że śledzi wszelkie internetowe trendy w USA i z jej obserwacji wynika, że jesteśmy jakieś dwa lata za nimi. A oni teraz odchodzą już od FB i skupiają się bardziej na tworzeniu list mailingowych – w dotarciu do klienta oczywiście. No, ale to tylko czas pokaże, jak będzie u nas. A to, że FB będzie wiecznie żywy to w to nie wątpię…..

    • Hmm… ja z kolei obserwuję u ludzi zmęczenie newsletterami. Sam subskrybuję ich sporo, ale regularnie czytam maks. dwa 🙂 Pewnie dlatego, że wiem, że a każdym razem znajdę tam prawdziwą petardę 😉 Może to jest przepis na sukces?

      • Monika (mama na całego)

        To prawda, że newsletter może męczyć, zwłaszcza, gdy dostajesz go co dwa dni, jest mega długi i nudny. Newsletter – petarda to co innego. Sama nad nim pracuję, by nareszcie wysłać go moim subskrybentom.

        • Zapisałem się :))

          • Monika (mama na całego)

            Haha, to mi synapsy spalą się teraz od myślenia…..ale to jest dopiero motywacja 🙂 Dzięki.

  • Rozmyślam głęboko nad pkt 6. Byłoby to połączenie pasji i pracy. Trzeba tylko ogarnąć fundusze i zrobić ten najtrudniejszy pierwszy krok 🙂

  • Punkt 5 u mnie w fazie planowania 🙂 Bardzo inspirująca lista!

  • Podoba mi się wpis, pomaga wybrać dalszy kierunek 🙂 Myślę o 3 i 4 punkcie. 5 to duże wyzwanie, a 6 jeszcze większe, ale to byłoby coś (spełnienie jednego z marzeń) <3 Czasami mam ochotę na 9, ale wtedy przypominam sobie o 10… Chcę zmieniać świat 😉 #dobrykomentarz

    • „Chcę zmieniać świat” – fajny pomysł na hasło reklamujące blog 🙂