3 weekendowe odkrycia: książka, kamień i…


 

Nie trzeba jechać na koniec świata, żeby odkryć coś naprawdę intrygującego.

 


Odkrycie numer 1: Zafon

Skuszony recenzjami na stronie „Lubimy czytać” zamówiłem „Cień wiatru” Carlosa Ruiza Zafona.

Na okładce zobaczyłem informację, że jestem jedną z 14 milionów osób, która kupiła tę książkę. Po chwili dowiedziałem się, że Zafon to gość starszy ode mnie o kilkanaście lat.

I cóż z tego? – pomyślałem. Mało to na świecie bestsellerów znanych z tego, że są znane? Mało to entuzjastycznych recenzji pisanych na zamówienie?

W dodatku książka miała formę sporej cegły. No i te literki: drobne i skaczące tam i z powrotem.

Zacząłem czytać…

Z każdym zdaniem robiłem się coraz mniejszy i mniejszy. Co parę akapitów musiałem przystanąć, żeby zaczerpnąć powietrza i dać głowie chwilę na przetrawienie tego, co przed momentem zakodowała.

Powiem wprost: dawno żadna książka nie zrobiła na mnie takiego wrażenia.

Po pierwsze: styl. Tak obrazowy, że czytelnik już po paru linijkach czuje się w powojennej Barcelonie jak u siebie w domu.

Po drugie: wtrącane mimochodem zdania tak życiowo mądre i spostrzeżenia tak celne, że już dla nich samych warto rzucić się w tę kilkusetstronicową podróż.

I po trzecie, dopiero po trzecie (!), co też świadczy o wadze dwóch pierwszych punktów – akcja. Toczy się ona co prawda powoli niczym machina oblężnicza podjeżdżająca do murów średniowiecznego miasta, ale zdanie po zdaniu wciąga, nie pozwalając odłożyć książki na półkę.


Odkrycie numer 2: kamień, z którego tysiące lat temu wykonano narzędzie zbrodni

No dobra, z tą zbrodnią nie ma stuprocentowej pewności. Ale podejrzenie zawsze jest. A to już coś.

Bo może kamiennym ostrzem nie pozbawiono życia drugiego człowieka, ale na przykład jakaś kobieta, używając prehistorycznego noża, zepsuła swojemu nieokrzesanemu mężczyźnie obiad, na który czekał od trzech dni?

A na to z pewnością jest już konkretny paragraf.

Jako człek, który zmagał się z archeologią przez 5 lat, od razu poznałem, że niby zwyczajne pole truskawek, po którym chodzę, kryje w sobie tajemnicę sprzed grubych tysiącleci (liczba tysiącleci – do uzgodnienia).

A skoro tajemnicę – to i historię, która czeka na kogoś, kto ją opowie. Na przykład teraz, w XXI wieku.

Moment, w którym trzymałem się w ręce krzemienne narzędzie, był jak dotknięcie dłoni człowieka oddalonego ode mnie o tysiące pokoleń…

[to nie mój kamień, ten jest z Wikipedii]


Odkrycie numer 3: SEO

To weekendowe odkrycie zaskoczyło mnie najbardziej. Może dlatego, że swoją „pisarską” karierę zaczynałem właśnie od SEO.

Pamiętam, że po pewnym czasie zauważyłem, że całe to SEO jest to masakrycznie… nudne. Musiało minąć parę lat, żebym przekonał się, że pozycjonowanie stron ma w sobie coś z emocjonującej gry.

Dziś przypomina mi ono pojedynek maleńkiego Dawidka z monstrualnym Goliatem. Przy okazji: to pewnie zbieg okoliczności, ale imię biblijnego żołnierza i nazwa największej wyszukiwarki zaczynają się na tę samą literę.

Dopiero teraz widzę „fajność” tej dyscypliny sportu. Co więcej, nie trzeba być prorokiem, żeby zauważyć, że prawdziwa zabawa dopiero się zaczyna.

W TOP 10 jeszcze nigdy nie było tak tłoczno jak teraz…

  • Zafonem też byłam zafascynowana. Od „Cienia Wiatru” po prostu nie mogłam się oderwać. Ale już „Gra Anioła” trochę mnie zawiodła, wydała mi się zbyt naciągana…

    • Ta druga książka nawiązuje jakoś do „Cienia wiatru”?

      • Niejako. Akcja też dzieje się w Barcelonie w podobnych czasach, tylko opowiada o pisarzu, któremu nie do końca się układa. Klimat jest podobny jak „Cienia Wiatru”. Z tego co się orientuję jest jeszcze trzecia książka z serii, tylko nie pamiętam tytułu.

  • Ania

    Oj tak, Zafon mnie też oczarował, a najbardziej wypowiedzi Fermina 🙂 Wszystkie trzy części z serii Cmentarz Zapomnianych Książek połknęłam raz-dwa. A w październiku jest polska premiera czwartej książki z tego cyklu – już odliczam dni!

    • Kurde, nie wyrobię się z czytaniem do pażdziernika 🙂

  • Nie czytałam jeszcze, ale przeczytam 🙂 Masz rację: nie trzeba wyjeżdżać na drugi koniec świata, żeby coś odkryć. Ja się zakochałam w Mazurach 🙂

  • Kamila Buła

    Wrzuć zdjęcie kamienia, który znalazłeś 🙂