Zanim go powiesili, czyli sztuka opowiadania historii

Czy w świecie, w którym na coraz to bardziej znudzonych widzów czekają technologie 3D, 4D itp. – zwykłe litery, zwyczajne słowa przelane na papier mają jakiekolwiek szansę, by przebić się ze swoją ofertą?

Czy dialogi w filmie są naprawdę niezbędne?

Wiadomo, że kino u swych początków obywało się zupełnie bez dialogów. Ale czy widzieliście współczesny film zupełnie pozbawiony słów, a mimo to wywołujący emocje? Jeśli nie – obejrzyjcie „A Thousand Words”.