Jak dostać się do polskiej edycji „Saturday Night Live”?


 

SNL to legendarny amerykański program telewizyjny, w którym występowali między innymi

  • Dan Aykrod, 
  • Eddie Murphy,
  • Bill Murray,
  • Chevy Chase
  • czy Robert Downey Jr.

Niedługo zadebiutuje polska wersja tego programu. Jak się tam dostać?

 


Co trzeba zrobić, żeby dostać się do ekipy piszącej skecze dla SNL? Na początek trzeba wykonać trzy koszmarnie trudne zadania. Oto one:

1) Monolog dla Janusza Gajosa

Mój pomysł na monolog jest dość nietypowy.

Wyobraźcie sobie, że Janusz Gajos dostał pracę w Facebooku. I jego zadanie polega na podkładaniu głosu do… reakcji znajdujących się pod postami („wrr”, „wow”, „lubię to” i innych).


2) Absurdalna reklama nieistniejącego produktu

Miałem wkleić tu link z wyjątkowo obleśnym fragmentem „Dnia świra” zawierającym parodie reklam, ale wielu z Was czyta tego bloga do porannej kawy, więc sami rozumiecie…

Mój pomysł na reklamę nie jest specjalnie odkrywczy. Chcę sparodiować telezakupy Mango + wykpić słynne polskie narzekanie na wszystko.

Wyobraźcie sobie urządzenie dla agentów obcych służb, którzy chcą się wtopić w tłum Polaków. Dzięki wymyślonemu przeze mnie elektronicznemu gadżetowi każdy szpieg może narzekać, stękać i biadolić jak stuprocentowy mieszkaniec kraju nad Wisłą.


3) Parodia programu „Projekt Lady”

Przyznam się, że nie jestem fanem tego programu. Na potrzeby tej rekrutacji odpaliłem YouTube. Zacząłem się jednak zastanawiać, jak sparodiować coś, co samo w sobie wygląda dość niepoważnie.

Mój pierwszy pomysł na parodię programu był banalnie prosty: odwrócenie ról.

Chciałem zrobić tak, żeby to uczestniczki prezentowały nienaganne maniery, a zadaniem prowadzących było sprowadzenie ich do parteru / albo na złą drogę.

Uznałem jednak, że to będzie zbyt proste 😉


„Janusz Gajos dubbinguje reakcje na Facebooku” [skecz kabaretowy]


[fot. Wikipedia (Gage Skidmore, Rnunezart, gdcgraphics)

  • Fajne pomysły i trzymam kciuki za Ciebie 🙂

  • Świetny pomysł!

    • Pomysł jak pomysł, ale zrobić z tego coś, co chociaż trochę będzie śmieszne – katorga :))
      Naprawdę podziwiam twórców (dobrych) kabaretów. To bardzo ciężki kawałek chleba.