12 lat małżeństwa i ani jednej sprzeczki. Czy to możliwe?


 

Kiedy na własnym ślubie słyszysz kazanie o napaści ZSRR na Polskę 17 września 1939 roku, to zaczynasz podejrzewać, że ksiądz mówi do ciebie szyfrem: „stary, przygotuj się na długą i wyczerpującą wojnę z kobietą, która siedzi obok ciebie”.

A tymczasem…

 


4 (sprawdzone) rady faceta

Tymczasem nie było tak źle i chyba wiem, dlaczego. Oto 4 triki, które pomogą Wam przetrwać pierwsze kilkanaście lat po ślubie.

Wiem, wiem.

„Triki” i „przetrwać” to nie są zbyt fortunne słowa w odniesieniu do tak poważnej sprawy, jaką jest małżeństwo.


1) Życie dzienne / życie nocne

Traktuj żonę tak, jakbyś chciał, żeby w przyszłości ktoś traktował twoją córkę.
[córkę, którą teraz nosisz na rękach i świata poza nią nie widzisz]


2) Gniew

Jest takie przysłowie: Niech nad waszym gniewem nigdy nie zachodzi słońce. I tyle w tym temacie. To po prostu działa.


3) Jej dobro

Niech dobro żony będzie dla ciebie największym priorytetem. Za każdym razem.


4) Dobro dzieci

Najlepsza rzeczą, jaką możesz zrobić dla waszych dzieci, to być jak najlepszym mężem dla ich matki.



A jakie są Wasze sposoby na długoletni związek?


Lepiej mieć dziecko czy Mercedesa? [test porównawczy]

Lepiej się ożenić czy dostać raka? [test porównawczy]

  • Tak krótko i tak w punkt. PIeknie chciałabym by wszyscy męzczyzni mieli taką madrość.

    • Myślę, że sporo facetów podziela te poglądy, o których napisałem.

      • pani Mondro

        Może podzielają, ale ze stosowaniem już słabo 😉

        • Hmm… masz rację. Wystarczy że nie mają córki i cała koncepcja się sypie 🙂

  • Krótko bo to dla mężczyzn 🙂 Jeśli dobrze się domyślam, świętujecie za 3 dni ale już dziś życzę Wam wszystkiego najlepszego!

    • Dziękuję 🙂

      Muszę zrobić wersję dla kobiet 😉

  • Oj tak, coś w tym jest, trzeba być bardzo dobrym przykładem dla dzieci, szczególnie gdy dużo obserwują 🙂 Myślę, ze dobrze się też sprawdza taka małżeńska bezinteresowność (np. Zmywanie naczyń zanim druga osoba otworzy usta, takie małe, drobne uczynki bez oczekiwań). Mam krótki staż małżeński, ale nauczyłam się, że czasem warto dać od siebie więcej, bo to jest lepsze niż oczekiwania 🙂 Choć tu też trzeba równowagi, bo potem łatwo o lenistwo :)) My mamy taką zasadę od lat (jeszcze grubo przed małżeństwem): „Jednego dnia ja zrobię coś dla Ciebie, drugiego dnia Ty coś dla mnie) to nasz taki mobilizator, żeby zrobić coś dla siebie nawzajem nawet jak się czasem nie chce :))) Działa i oby działało do końca 😉 Choć ja, jak widzę dobroć Łukasza to normalnie fruwam i mogłabym zrobić dla niego wszystko 🙂
    Wszystkiego najlepszego! 🙂

    • „nauczyłam się, że czasem warto dać od siebie więcej”

      Ta zasada działa też w odniesieniu do klientów (tak mi się skojarzyło 😉

      • W pracy zawsze daję z siebie ponad 100 % normy 🙂

      • Do klientów i nie tylko 🙂
        Nawet nie trzeba robić więcej – ważne żeby tak to zrozumiała druga połowa :p

  • 17 września… o tak, pamiętny dzień 😛

  • Przetrwać te wszystkie burze, bo po nich świeci słońce 🙂

    • Ale jak w lecie zbyt długo i mocno przygrzewa, to w prognozie pogody pojawiają się ostrzeżenia przed gradobiciem. Przypadek? 😉

      • Przypadek to jest przed małżeństwem, potem już wszystko jest planowane 😉

  • Wszystkiego najlepszego i byś pozostał wierny swoim zasadom 😉
    /Pozdrawiam,
    Szufladopółka

    • Dziękuję 🙂

      Spisałem je na blogu, żeby nie zapomnieć, kiedy zapuka do mnie pan Alzheimer 😉

  • Macie rocznicę 17 września? Jeśli tak, to my też 🙂 (7.) Bardzo mi się podobają twoje punkty – bo wcale nie trzeba się o tym rozpisywać. Ponieważ noszę się z podobnym postem, nie zdradzę mego sekretu na dobre małżeństwo – ale niebawem będziesz mógł o tym przeczytać. :-)) Wszystkiego wspaniałego na…dalszej drodze życia!

    • To już trzecia osoba z 17 września :))

      Dziękuję za życzenia i czekam na Twój wpis 🙂

  • Elwira Zbadyńska

    Świetne recepty i mądre podejście do związku. Życzę kolejnych lat przepełnionych miłością!

  • Ok, czyli jesteś dwanaście lat po ślubie i masz dzieci. Wiem już o Tobie coraz więcej. Teraz jeszcze chyba tylko zdjęcie 🙂
    I oczywiście, wszystkiego najlepszego!

  • Bardzo mi się podoba ten kawałek o słońcu 🙂 Pora jeszcze takie mini przykazania dla żony wymyślić?

    • Musiałbym jej zapytać 🙂
      Ale chyba pokrywają się z moimi ;))

  • Czasami mniej znaczy więcej, zwłaszcza w słowach. 😉

  • Gratulacje 🙂

  • www.misstwentysomething.com

    wow! gratuluje! Zycze kolejnych wspanialych lat : )

  • Ale czasen drobna sprzeczka też jest zdrowa 🙂

  • Krótko, zwięźle i na temat 🙂

  • Agata Maj Cher

    Wow! Ale z Ciebie fajny mąż 🙂

  • elka

    Ten wpis powala, to wpis, który prześlę mojemu narzeczonemu, akurat przed ślubem 🙂 ideał do lektury dla Niego :P.

    • Dziękuję 🙂 To sprawdzone rady, powinny zadziałać u każdego.

  • Punkt dwa to prawda, która swoje korzenie ma w Biblii. Odnoszę wrażenie że to właśnie Kościół ma bardzo ciekawą „ofertę” dla małżonków, tylko trzeba ją poznać i wtedy można z niej czerpać.

    • Właśnie stamtąd ją zaczerpnąłem. I po tych wszystkich latach mogę powiedzieć jedno: to naprawdę działa 🙂

  • Jedyne co przychodzi mi do głowy, żeby napisać to: Ja też tak chcę 🙂 Gratulacje!

  • Proste ale idealne zasady 🙂 Wszystkiego dobrego!

  • Izabela

    ! Zycze kolejnych wspanialych lat

  • Paulina Wlezień

    Cenne rady – nie mam co narzekać naprawdę, bo mój mąż również stosuje je na codzień. Chociaż sprzeczki się zdażąją – uczymy się z czasem jak się „ładnie kłócić” i za każdą kłótnią jest coraz lepiej 😉