34 genialne rady trzech pisarzy [+komentarze]


 

Zebrałem 34 porady, które powinny zainteresować osoby chcące na poważnie zająć się pisaniem. Autorami rad są trzej pisarze: Kurt Vonnegut, Neil Gaiman oraz Stephen King.

 


Moim zdaniem, najważniejsze są te cztery rady:

1. Znajdź temat, który Cię poruszy

Zgadzam się w stu procentach.

Trudno jest wykrzesać z siebie entuzjazm do tworzenia artykułu o rodzajach płyt gipsowych. Jeszcze trudniej jest pisać o rzeczach, które nie wywołują w nas żadnych emocji.

2. Po skończeniu, pozwól tekstowi odleżeć chwilę

Druga, ogromnie ważna rzecz.

To niezwykłe, ile poprawek można nanieść na drugi dzień do tekstu, który dzień wcześniej wydawał się idealny. Z drugiej strony, bardzo trudno jest wstrzymać się z opublikowaniem, jeśli po napisaniu tekstu jesteś z niego naprawdę dumny.

3. Pamiętaj, że czytelnik musi dać się uwieść historią, nie precyzją języka

Prawda, prawda i jeszcze raz prawda.

Ileż to filmów zrealizowanych za ciężkie miliony dolarów okazało się niestrawnymi gniotami tylko dlatego, że historia w nich opowiadana – nie poruszała publiczności (delikatnie mówiąc).

4. Miej odwagę ciąć

O wycinaniu, jako sposobie na poprawę jakości tekstów, pisałem już tutaj.



Lista wszystkich rad – poniżej:

Kurt Vonnegut:

1. Znajdź temat, który Cię poruszy.

2. Nie ględź.

Mam wrażenie, że to postęp technologiczny sprawił, że książki są coraz grubsze. O ile łatwiej jest pisać i skreślać, jeśli ma się do dyspozycji edytor tekstu, a nie maszynę do pisania (o zwykłym papierze już nie wspomnę).

3. Pisz prosto.

Proste przekazywanie myśli jest, wbrew pozorom, bardzo trudne.

4. Miej odwagę ciąć.

Brzmi jak rada dla początkującego chirurga.

5. Staraj się mówić własnym głosem.

Ten punkt powtórzy się też później. Autentyczność, oryginalność – zawsze jest w cenie.

6. Mów wprost.

7. Ulituj się nad czytelnikami.

Czy wiesz, że podobno w Guantanamo torturowano więźniów jedną z piosenek Britney Spears? Wyobraź sobie, co by było, gdyby zamiast jej utworów aplikowano więźniom twoje teksty 😉


Neil Gaiman:

8. Pisz.

Dodałbym do tego drugie polskie miasto: Przemyśl.

9. Układaj słowo za słowem. Znajdź takie, które pasują i po prostu je zapisz.

A to było złośliwe 😉

10. Skończ to, co piszesz. Krok po kroku, rozdział po rozdziale.

11. Po skończeniu, pozwól tekstowi odleżeć chwilę.

Wiem, że to już było, ale nie zaszkodzi powtórzyć.

12. Pamiętaj: kiedy ludzie mówią Ci, że coś jest nie tak, albo że coś w tekście im zgrzyta – prawie zawsze mają rację.

Pytanie: gdzie znaleźć ludzi, którzy powiedzą ci to prosto w oczy?

13. Popraw, co potrafisz. Gonienie za ideałem jest jak ściganie horyzontu. Pędź przed siebie.

To prawda. Nie mam na swoim koncie ani jednego tekstu, o którym mógłbym powiedzieć, że jest skończony i doskonały.

14. Śmiej się z własnych dowcipów.

To trudne, zwłaszcza jeśli z góry zna się puentę.

15. Pisz szczerze i przekaż wszystko najlepiej jak umiesz.


Stephen King:

16. Skończ z telewizją, przerzuć się na książki.

Zgadzam się z tym w sześćdziesięciu procentach. Telewizja i kino to potężna kopalnia inspiracji. Chyba, że Kingowi chodzi tu o sam proces pisania i konieczność odcięcia się wówczas od świata.

17. Przygotuj się na więcej krytyki niż myślisz, że jesteś w stanie znieść.

18. Nie trać czasu, próbując zadowolić ludzi. Trzeba nauczyć przestać się martwić o opinie innych.

Odnośnie krytyki – warto poznać tę historię:

19. Pisz przede wszystkim dla siebie i miej z tego radość. Jeśli pisanie daje szczerą satysfakcję, to znak, że można będzie to robić przez całe życie.

Z tego, co obserwuję, istnieją dwa rodzaje pisarzy: ci, którzy mają satysfakcję z pisania i ci, którym czynność ta przychodzi z trudem i sprawia ból.

20. Pamiętaj o rzeczach, które są najtrudniejsze, to dzięki szlifowaniu warsztatu na trudnych kwestiach, pisanie będzie przychodziło coraz łatwiej.

21. Pisząc, odłącz się od reszty świata.

Pomyśl o „outsourcingu” takich rzeczy jak odbieranie dziecka z przedszkola czy robienie zakupów.

22. Nie wstydź się własnego stylu.

Dodałbym więcej: pisz tak, żeby to ciebie naśladowano.

23. Unikaj przysłówków i długich akapitów.

Co do długich akapitów nie mam wątpliwości – nie są zbyt przyjazne dla czytelnika. Ale dlaczego powinno się unikać przysłówków? 

24. Pamiętaj, że czytelnik musi dać się uwieść historią, nie precyzją języka. To zdarzenia powinny wciągnąć czytającego w opowieść, nie ich językowa poprawność. Najlepszym pisarzem jest ten, który tworzy swoją prozą poczucie bycia poza światem – czytelnik powinien zapomnieć, że w ogóle czyta.

25. Kładź nacisk na przejrzysty opis.

Zgadzam się.

26. Nie próbuj kopiować stylu znanych ci pisarzy.

Na szczęście znam ich tak niewielu, że nie mam z tym problemu 😉

27. Kiedy tworzysz, pisz dla siebie. Nie kalkuluj, kto będzie gotów kupić tę książkę, nie kastruj jej pod czyjeś gusta. Pisz tak, żebyś sam był zadowolony z efektu, żebyś miał poczucie, że właśnie taką historię chciałeś opowiedzieć.

Nie do końca się z tym zgadzam. Musisz wiedzieć, dla kogo piszesz, kto będzie odbiorcą twojej książki / tekstu.

28. Tworzysz historię, nie opracowujesz słownik. Język, którym się posługujesz, nie może być nieskazitelny. Zastanów się, czy bohater naprawdę jest w stanie mówić bezbłędnie.

Tak, pod warunkiem, że piszesz o dzielnych przygodach profesora Bralczyka.

29. Czytaj, czytaj i jeszcze raz czytaj. Tylko tak rozwiniesz swój język. Jeśli nie masz czasu na czytanie, odpuść sobie pisanie. Nie zrobisz tego dobrze.

Coraz bardziej przekonuję się, że to prawda. Szkoda tylko, że żeby mieć czas na czytanie, trzeba mieć zabezpieczone finansowo „tyły” (i koło się zamyka).

30. Zdrowie i małżeństwo. To dwa sekrety sukcesu, które pozwalają na efektywną pracę i ułatwiają osiągnięcie zadowalających rezultatów.

Bardzo celna uwaga. O ileż łatwiej jest pisać, jeśli z tyłu głowy nie ma tkwiących jak drzazgi wyzwisk z małżeńskiej kłótni.

31. Odłóż pracę na bok. Kiedy skończysz pisać, odłóż całość na sześć tygodni. Po tym czasie przeczytaj książkę od deski do deski. Z jednej strony będzie znajoma, z drugiej – będziesz czytał ją jak cudzy utwór… a cudze utwory najłatwiej się poprawia.

Kolejny dowód na to, że teksty są jak bigos. Najlepiej smakują na drugi, a nawet trzeci dzień.

32. Wyrzuć zbędne elementy. Pozbądź się ornamentów dekoracyjnych oraz nudnych opisów. Niech w tekście zostanie sama esencja.

Prawda. Wszystko, co oddala czytelnika od założonego celu – jest zbędne. Nie znaczy to jednak, by usuwać np. opisy przyrody. Jeśli chcesz, by czytelnik się nimi zachwycił w danym momencie – zrób to tak, żeby naprawdę wyrwało go z butów 😉

33. Pisanie ma sprawiać Ci przyjemność. Nie pisz dla pieniędzy. Nie pisz dla sławy. Pisz, żeby sprawić radość sobie i innym. Reszta przyjdzie z czasem, nie da się jej zaplanować.

„Nie pisz dla sławy i pieniędzy” – radzi sławny i bogaty Stephen King 🙂

34. Po prostu zacznij pisać! Bez tego elementu wszystkie pozostałe rady na nic się nie przydadzą. Nie ma innego sposobu na tworzenie, niż usiąść i zacząć pisać.

Ech, żeby to było takie proste…



Źródła:

  • http://spisekpisarzy.pl/2014/08/7-rad-kurt-vonnegut.html
  • http://spisekpisarzy.pl/2015/02/8-rad-neila-gaimana.html
  • http://www.newsweek.pl/kultura/11-rad-stephena-kinga-jak-zostac-wzietym-pisarzem-newsweek-pl,artykuly,343802,1.html
  • http://niestatystyczny.pl/2017/05/26/parszywa-dwunastka-rad-stephena-kinga-jak-pisac

 

  • Bardzo mądre porady, chociaż niekoniecznie odkrywcze. Większość z nich znałem, do niektórych doszedłem sam. Ale warto do nich wracać, żeby je sobie utrwalić. Ja będę wracał.

    Mam też dwie uwagi:
    #16 Jestem pewien, że King powiedział dosłownie, co chciał przekazać. Filmy są fajne, ale oglądasz już przeżutą papkę wg czyjejś wizji czasem lepsze, czasem gorsze. Może to być dobra rozrywka, ale umysł a zwłaszcza wyobraźnia wtedy nie pracują. Czytając książki wszystko musisz sobie sam wyobrazić, to zajebiście stymuluje wyobraźnię. Ponadto ważne są same słowa. Im więcej czytasz, tym łatwiej będzie potem przenieść myśli na klawiaturę.

    #27 tu też zgadzam się z Kingiem. Kiedyś popełniłem takie hasełko: „łatwiej wszystkich wkurwić niż wszystkich zadowolić”. Jeśli już mam kogoś zadowolić to niech będę ja. Na pewno znajdą się inni o podobnym guście, którzy polubią moje pisanie. A pisanie pod target? Skąd wiesz jaki jest target i jaki ma gust? A nawet jeśli wiesz, dla kogo piszesz, to skąd wiesz, jaki rodzaj literatury lubi? Inna spraw, że jeśli będizesz na siłę pisał „pod publiczkę” to będzie bardzo sztuczne. Jeśli piszesz dla siebie i tak jak Ty lubisz, to będzie bardzo naturalne.

    • Co do numeru 16 – zgodzę się.
      Co do 27 – chyba wyszła ze mnie moja copywriterska / agencyjna natura 🙂 [targety, srety… 😉

      • Hehe, pewnie tak. Copywriting na zamówienie to jednak trochę co innego niż pisanie książki. Ja, gdy grafikuję, dla klienta to też robię tak, żeby jemu się podobało. Ale gdy robię coś własnego i chcę się pochwalić (może nawet sprzedać projekt) to robię taki, żeby mi się podobał.

  • Kamila Buła

    „Pomyśl o „outsourcingu” takich rzeczy jak odbieranie dziecka z przedszkola czy robienie zakupów. ” Można „Pomyśl” zamienić na „Pomarz” i wtedy będzie to nawet wykonalne 😀

  • Milena Kantarska (ŚladamiKobie

    Podziwiam ludzi jak tak super prowadzą bloga 😉

  • Porady świetne – chociaż jak na razie nie planuję pisania książki 😉

  • A propos Kurta Vonneguta, oprócz rad dotyczących pisania miał bardzo fajny sposób na tworzenie fabuły książki od końca, który wykorzystuję do planowania podczas pracy coachingowej z moimi Klientami. Nawet nazywa się planowanie wg. strategii Vonneguta 😉

  • teksty są jak bigos. Najlepiej smakują na drugi, a nawet trzeci dzień.
    Maciej, bardzo fajny tekst. No i tu chyba najbardziej chodzi o te przyjemnosc pisania. Bez nie dlugo sie nie pociagnie. Pozdrawiam serdecznie Beata

    • Zgadzam się – musi być przyjemność (co nie znaczy, że dobry tekst nie będzie rodził się w bólach, wręcz przeciwnie).