„Powiedz, co bierzesz albo daj chociaż namiary na swojego dilera”


 

Wielokrotnie pytaliście mnie w komentarzach o to, „co biorę”. Niektórzy nawet prosili o podanie namiarów na mojego dilera. Najwyższy czas na odkrycie kart.

Jeśli chcecie się rozczarować – czytajcie dalej.

 


Dieta

W niczym nie przypominam Witkacego, który eksperymentował z różnymi specyfikami. Nie stosuję żadnych niedozwolonych środków.

Moje dieta to „3 x zero”:

  • zero alkoholu
  • zero papierosów
  • zero narkotyków (kawa z Biedry się nie liczy)

Ostatnio rzuciłem cukier. Drastycznie i definitywnie, z dnia na dzień. Muszę przyznać, że pierwsze efekty są bardzo zadowalające.


Klimat

Początki mojej tzw. kariery pisarskiej dziwnie łączą się z przeprowadzką w góry. A co za nią idzie – z nieograniczonym dostępem do czystego powietrza. To ono daje potężnego kopa.

Równie ważny jest dla mnie pakiet „cisza i spokój”. Bardzo pomaga mi w skupieniu się na robocie.


Motywacja

Od lat taka sama. Przeżyć, zarobić na chleb, utrzymać rodzinę.


Duchowość

Jeśli już – to czasem odmawiam różaniec. Szok, no nie? 😉


Choroby

Umiejętność bardziej kreatywnego pisania spadła na mnie dość niespodziewanie, stąd można podejrzewać, że stoi za nią jakiś „błąd w matriksie”: guz mózgu, borelioza albo coś w tym guście.


Podsumowanie

Generalnie prowadzę nudne, jednostajne życie pozbawione większych fajerwerków. Rozczarowani?



 

  • Ja nie, bo mam bardzo podobne (no może poza różańcem, nie przepadam za religią, ale to już pewnie wiesz ;). Nie piję (i nie dlatego, że aktualnie nie mogę), nie palę i nie biorę nic 🙂 Długo Ci zajęło rzucenie cukru? Ja niestety popijam coca-colę (jestem uzależniona). Zazdroszczę Ci tego górskiego powietrza i to bardzo! Ja u siebie dodam, że bardzo pomaga też otoczenie 😉 Mieszkam w dzielnicy, gdzie nie ma korporacji, gdzie ma się wrażenie, jakby się czas nagle zatrzymał 😉

    • Rzuciłem w jednej chwili 🙂
      [ale czasami ciągnie mnie do lodów jak cholera 😉

      • Jakieś konkretne smaki? Ja uwielbiam śmietankowe i miętowo-czekoladowe (te drugie po mamie)

  • Ale jak to bez cukru…?

  • Takie ‚nudne’ życie pobudza kreatywność 😀 u mnie jeszcze w gimnazjum znajomi stwierdzili, że palę pietruszkę, bo miałam bardzo pozytywne nastawienie do życia 😀

    • Pietruszkę? 🙂

      • Tak 😀 koleżanka gdzieś przeczytała, że palona natka pietruszki działa jak narkotyk. Nie wiem, czy to prawda, nie próbowałam. Ale ta pietruszka do mnie przylgnęła 😀

        • Nie wiedziałem 🙂
          [ale próbować nie zamierzam]

  • rademachera

    Nie zdziwiona. To właśnie w nudnym życiu spotyka nas najwięcej przygód. Gdybyś był Indiana Jones, to nawet byś tego nie zauważył. Nie mówiąc już o pisaniu…

  • Ooo także nie ruszam tych używek, jedynie plastikowe i metalowe dragi do malowania, i wiesz mi że heroina jest miesięcznie tańsza ;))

    • A rozpuszczalniki albo kleje? 🙂 [chyba, że figurki nie wymagają klejenia]

      • Faktycznie, choć to jest już tak powszechne, iż chłonę jak wodę:)

  • Mnie trochę brakuje tego spokoju ;). Ale w poniedziałek kończą się wakacje 😀

  • Jeśli umiesz bawić się bez alkoholu, to Twoje życie wcale nie jest takie nudne 😀

  • Monika

    Zazdroszczę tych trzech zer 😀

    • Przecież takie zera są na wyciągnięcie ręki 😉

  • Trzy zera i różaniec to dobre metody. Polecam i praktykuję. 🙂

  • pani Mondro

    eeee no faktycznie nudy 😛 ale że i bez cukru? w życiu!

    • Ale bez cukru pisze mi się lepiej :))

      • pani Mondro

        Cholera no, też bym tak chciała pisać, ale bez cukru to ja wściekliznę mam, więc jak? Pisać teksty gryząco- kąsające? 😛

  • Ale jak to „zero alkoholu”? Jak można się bawić bez alkoholu?
    Z drugiej strony zawsze najlepiej mi się pisało (i wymyślało dziwne historie) po Green-upie – to taki dopalacz na guaranie. Ale ten zniknął ze sklepów i są same gówna na taurynie. Dlatego teraz piszę strasznie nudno i nikt nie chce mnie czytać.

    • Nie wiem, jak się bawi bez alkoholu, bo zarobiony jestem 😉

      • To proste: bierzesz dobrą książkę, jeszcze lepsze piwo, siadasz w cichym, spokojnym miejscu i przeżywasz przygodę. Byleby nie było za dużo piwa, bo przestaniesz ogarniać, co czytasz 🙂

  • Zamienię pakiet „cisza i spokój” na „wakacje z dziećmi”. Idziesz na taki deal?

  • Sorry, ale kawa z Biedry jednak się liczy 😛

  • Ada Podejma

    Super wpis, krótko i na temat, no i motywująco.
    Zapraszam do mnie : daughterofholygod.wordpress.com

    • Byłem 🙂
      Fajnie, że są jeszcze tacy ludzie 😉

  • Motywacja u mnie taka sama jak u Ciebie 🙂