Pierwsza w Polsce zakładka „o tobie”


 

Macie na swoich stronach zakładkę „o mnie”?
Jeśli tak, to najwyższy czas na zmiany.

 


Wszyscy piszą to samo

Strona „o mnie” to jedna z najtrudniejszych rzeczy, jakie dostaję do napisania. Zauważyłem, że wszystkie tego rodzaju zakładki zaczynają być do siebie coraz bardziej podobne.

Co prawda coraz rzadziej widuję teksty typu „nasza firma jest najlepsza, bo tak”, ale wypierają je równie mało oryginalne „robimy to z pasją, bo wszyscy tak robią”.

Czy naprawdę czytelników to interesuje? Co w ogóle ich interesuje? Odpowiedź jest prosta: oni sami.


Ja, ja, ja

Wyobraźcie sobie, że jedziecie w tak zwane „odwiedziny do rodziny”.

Wpadacie tam rzadko, bo gospodarz cały czas nawija o sobie i swoich sukcesach. Ględzi tak, że człowieka szlag trafia z zazdrości. Dlatego dla zachowania zdrowia psychicznego cały czas udajecie przed nim podziw i zainteresowanie.

Niespodzianka

Nie wiecie jednak, że tym razem gospodarz przygotował dla was niespodziankę. W jednym ze swoich pokoi umieścił szafę z napisem „informacje o xxxx”, czyli właśnie… o was.

Nie korciłoby was, żeby zajrzeć do środka? Myślę, że wątpię.


Strona o tobie. Tak, o tobie

Dlatego na blogu już wkrótce zagości zakładka „o tobie”. Moim zdaniem, czytelnikom będzie bardzo, ale to bardzo trudno powstrzymać się, żeby ją ominąć.

Sprytne?


Co napiszę w zakładce „o tobie”?

Myślę, że napiszę tam coś w tym stylu:

Drogi przyszły Kliencie, trafiłeś tu:

1) najprawdopodobniej z polecenia, bo informacje o dobrych copywriterach rozchodzą się pocztą pantoflową

2) bo chcesz zarabiać jeszcze więcej niż teraz

3) przez przypadek, ale tak ci się tu podoba, że chcesz zostać dłużej

4) bo nie możesz znaleźć zakładki „kontakt” (jest tutaj)

5) bo wpisałeś w Google frazę „milionerzy formularz zgłoszeniowy” (to najpopularniejsze zapytanie internautów odwiedzających tę stronę)


Ale jak znam życie, po milionie poprawek powyższy tekst będzie wyglądał zupełnie inaczej 😉


 

A Ty? Co napiszesz w zakładce o Twoim czytelniku lub kliencie?

 


  • Mój czytelnik lubi muzykę. To wiem na pewno, w innym wypadku nie miałby czego szukać na blogu.

    • Bo lubi dobrą muzykę i nie słucha byle czego 🙂

  • Podoba mi się twoja wersja i wiesz co? Bardziej to chwytliwe dla potencjalnego usługodawcy 🙂

    • To wersja zupełnie przykładowa. Finalna będzie bardziej chwytać klienta za serce i otwierać mu portfel 🙂

  • No to czekam na efekt końcowy :)))

  • Ja tam w zakładce „o mnie” piszę o mnie, bo wychodzę z założenia, że jeśli już ktoś mnie odwiedza, to miło będzie jeśli się przedstawię, powiem jedno zdanie o swojej osobie, podziękuję za odwiedziny i zachęcę do pozostania ze mną na dłużej. Nie wszystko musi być chwytem marketingowym, czasami wystarczy zwykła ludzka uprzejmość 🙂

    • Tekst odnosi się bardziej do stron komercyjnych, nastawionych na sprzedaż.
      Ale tak czy inaczej masz rację co do takiego bardziej ludzkiego podejścia.

  • Taka prawda socjologiczna – ludzie skupieni są głównie na sobie. Stąd też skuteczność reklamy (a zatem i tekstów, o którym piszesz) powinna już na wstępie odnosić się do nich samych i korzyści, jakie będą mieli, jeśli skorzystają z Twojej oferty ;).

    Btw. zakładka „O mnie” nie bez przyczyny tak się nazywa – w końcu każdy lubi sobie trochę pofantazjować, jaki jest super :P.

    • Dlatego w swojej zakładce „o mnie” wymieniłem swoje wady :)))
      Tak na przekór wszystkim 😉

      A co do skupienia ludzi na sobie – 100% racji.

  • Ej! Świetny pomysł! Choć z drugiej strony mógłby trafiać jedynie w naszą niszę, a przecież fajnie byłoby przekonać do siebie kogoś, kto (przynajmniej na razie) się do niej nie zalicza.

  • Monika Nowak

    Opisy na stronach „O mnie” u innych są często dla mnie najtrudniejsze do przejścia, i można je podsumować krótko: NUDA. Niełatwo też napisać je tak, aby zaciekawić czytelników. Twój pomysł jest świetny!

  • Mi o wiele łatwiej napisać zakładkę o kliencie niż tekst o sobie 🙂 Może to dlatego, że łatwiej o obiektywizm 🙂 Nigdy też nie miałabym śmiałości napisać, że moja firma jest najlepsza, to czysty brak skromności 🙂 PS. Widzę w tekście coś bardzo dyskretnego 🙂

    • Coś dyskretnego?? :))

      • Przeskok myślowy 🙂 Fraza o milionerach świetnie wpasowana 😀 (to w kontekście tego, o czym ostatnio gadaliśmy -> mycie w misce i inne dziwne słowa 😉

  • Beata Hanichet

    Uwielbiam każdy Twój wpis i podejście do pisania <3

    • Dzięki 🙂
      Podejście jest zawsze takie samo – na luzie 🙂

  • Zawsze zastanawiałam się po co ktoś obcy ma czytać o mnie. Czy naprawdę go to cokolwiek obchodzi?

    • Hmm… zależy jakie czytelnik ma zamiary wobec autora 🙂
      [jeśli np. jest to zamiar matrymonialny… 😉

    • Ja zawsze czytam zakładki o mnie. Na każdym blogu. Zazwyczaj to ona w pierwszej kolejności decyduje, czy zostanę na danym blogu dłużej. Ale pewnie nie wszyscy tak mają, wiem 😉

      • A ja lubię, kiedy jest kontrast pomiędzy tym co na blogu, a tym, co w zakładce „o mnie”. Kiedy blog jest świetny, a autor pisze o sobie jedno-dwa zdania.

      • Widocznie jesteś oryginalna i tyle (aż tyle!).

  • ha! argumenty mnie przekonały! sama założę taką zakładkę „O Tobie” (i napiszę, że to od Wojtasa pomysł) 🙂