Muzyka sprzed wieków, która brzmi jak…

Zupełnie przypadkiem natknąłem się na utwór włoskiego kompozytora Claudio Monteverdiego (1567-1643). Szczerze mówiąc, nie spodziewałem się niczego porywającego.

Pierwsze dwie minuty zdawały się potwierdzać moje przypuszczenia: ot, kolejny kawałek, który może zainteresować najwyżej skrajnych pasjonatów tzw. muzyki dawnej.

Tymczasem po 120 sekundach okazało się, że dalsza część  Lamento della ninfa brzmi niezwykle… współcześnie. Niemalże jak fragment z dorobku Ennio Morricone.

Piszę o tym, ponieważ stylizacje muzyki tworzonej obecnie – na utwory z dawnych epok – nie są niczym wyjątkowym. Natomiast podróż w drugą stronę to zjawisko zdecydowanie warte odnotowania.

Posłuchajcie utworu przepełnionego głębokim smutkiem i równocześnie nad wyraz przejmującego swoim pięknem. To naprawdę powstało prawie pięć wieków temu!



  • Podobny zaskocz miałem przy słuchaniu „Charcona a la vida bona” Aranesa. Utwór z XVI wieku ale melodia brzmi zdecydowanie młodziej:
    https://youtu.be/bkkBUaASKY4

  • Wow, niezwykły, przejmujący, uniwersalny utwór. Uniwersalny pomimo upływu czasu

  • Ponadczasowa.
    A może i podsłuchana przez współczesnych?
    A może twórca miał przebłysk tego co kiedyś nadejdzie. Niektórzy pisarze w podobny sposób tłumaczą swoje pomysły 🙂

    • To raczej chodzi o to, że kanony wypracowane przed wiekami (zwłaszcza w baroku – mam tu na myśli muzykę), są stosowane do dziś, nawet nieświadomie. I to w każdym współczesnym gatunku muzyki: od lekkiego popu po ciężki rock.

      • Po raz kolejny potwierdza się myśl, że ludzie lubią słuchać znane już melodie 😉

  • Przesłucham i powiem Ci, że przeraźliwie mi się podoba. Utwór jest przeraźliwy, dokładnie tak. Działa na wyobraźnię, mocno. Na moją działa tak, że gdybym go usłyszała w jakiejś zaciemnionej sali, nie wiem czy bym potrafiła zostać tam kilka godzin – gęsia skórka gwarantowana :)) Nie wiem dlaczego mam skojarzenia z My Immortal Evanescence (po dobrym „liftingu” oczywiście), ciekawa jestem jakby to brzmiało, gdyby np. Evanescence grał w baroku 🙂 Wyobrażasz sobie? (taki spontaniczny pomysł wpadł mi do głowy) :)) Chyba za dużo w głowie po jednym dniu. https://www.youtube.com/watch?v=5anLPw0Efmo

    • Najlepsze jest to, że ta muzyka ma jakieś pół tysiąca lat. Trzeba przyznać, mieli wtedy dobry gust 😉

      • Ale jak to brzmi nawet gdy powie się to na głos! „Muzyka, która ma pół tysiąca lat!” Brrr! 🙂

        • Słowa mają moc 😉
          Pół tysiąca lat brzmi lepiej niż „muzyka z XVI wieku”.