Doroczny przegląd techniczny bloga


 

A gdyby tak na coroczny przegląd techniczny samochodu, zamiast autem, przyjechać swoim… blogiem?

 


Czynności wstępne

– Poproszę prawo jazdy i dowód rejestracyjny.
– To na bloga też trzeba mieć prawko?
– Oczywiście.
– Mam papiery na fejsbuka, tłitera, instagrama, ale na bloga…
– Czyli brak.
– Da się coś z tym zrobić?
– Jak się DA, to się zrobi.
– Czyli…?
– Bankomat jest po drugiej stronie ulicy.


Ogumienie

– Proszę pana, te opony są całkiem łyse. Zupełnie jak ich wła…
– Takie geny.
– Mamy jesień, prawda? Zdaje pan sobie sprawę, że wena przychodzi teraz coraz wcześniej…
– Zauważyłem.
– I co pan zrobi, jak nagle pana zaskoczy jakimś pomysłem? Będzie się pan ślizgał po tematach?
– Zawsze się ślizgam.


Klakson

– I klakson też nie działa. Nie przeszkadza to panu? Jak się pan ogania od hejterów?
– Nigdy nie miałem hejterów.
– No to już pan ma.


Skrzynia biegów

– A propos biegów. Idę dziś na „Blade runnera 2049”. A pan?
– Nie rozumiem.
– Żart taki.


Zapraszam do biura

– I co ja mam z panem zrobić…
– A jakie są opcje do wyboru?
– Nie mogę dopuścić pańskiego bloga do ruchu.
– Dlaczego?
– Blogosfera nie jest gotowa na takie eksperymenty. Zagraża pan normalnym, uczciwym…
– Czyli mam założyć nowy blog?
– Tak będzie najrozsądniej, przykro mi. Sto złotych się należy.


Wyjazd

– Halo, proszę pana, niech pan zaczeka!
– Tak?
– Jest jedno wyjście. Pan se da spokój z tym blogiem. Teraz modne są grupy.
– Mam założyć grupę?
– Tak. Co pan powie na taką nazwę: Jak zrobić wpis na bloga, żeby czytelnika wyrwało z butów? Dobra, nie?
– Nie rozumiem.
– Żart taki.



 

  • Hmm… Dziwny jakiś jestem. Nie rozumiem tych żartów.
    Ide do bankomatu 🙂

  • Nie wiem co myśleć. Jakiś niedosyt czuje po przeczytaniu… Ile musiałeś z bankomatu wybrać?

    • Wpis był pierwotnie dłuższy, obejmował różne elementy „przeglądu”, ale ulitowałem się nad czytelnikami i skróciłem go 🙂 Na szczęście nie musiałem iść do bankomatu 😉

    • Ale dziękuję za ten głos. Każda informacja zwrotna jest dla mnie na wagę złota.

  • Hmmmm, porównanie zacne, ale diabeł tkwi w szczegółach. Podczas przeglądu technicznego – jak sama nazwa wskazuje – obywatel inspektor sprawdza stan techniczny pojazdu. Nie interesują go uprawnienia osoby przyprowadzającej pojazd na przegląd 😉

    • Wiem, ale czasami można trafić na upierdliwca, który prześwietli cię do pięciu pokoleń wstecz 🙂

      • Bywa i gorzej, bo są tacy, którzy „sztruclowi” nie chcą podbić przeglądu 😉

  • Haa, dobre porównanie 😀 Aż poprawił mi się humor z rana. Tylko bankomatu w pobliżu brak 🙁

  • Nie zgodzę się tylko z tym, że ta grupa to żarto, ob mi się tam podoba. Przyjdę jeszcze pewnie coś naprawić panie mechaniku 🙂

  • Hahahaha 😀 😀 Uwielbiam Twój dystans do siebie 😀 i poczucie humoru 😀 Świetny pomysł na wpis, żeby zareklamować grupę 😉 (Bój się o powiększanie liczby członków, coraz bliżej celu! Nawet ziemia drży) 😀 😀 😀

    • Pierwotnie nie chciałem nic reklamować. Po prostu – czekałem do mechanika i nie miałem co robić :))) Aż tu nagle… 😉

      • Dobry bajkotekściarzu… 🙂 Dzieciom coś napisz 🙂 Czytałeś im Muminki? (Swoją wersję? 🙂

  • Jesteś mistrzem tworzenia czegoś z banału! Uśmiałam się, zastanowiłam i zadumałam w jednym, krótkim wpisie, brawo 🙂

  • No coż, moge tylko pozazdroscić lekkosci palców 😀 cudownie sie czytało, takie notki to ja lubię 🙂

    • To złudzenie 🙂 Nawet tak krótki tekst to pierdyliony poprawek (a tego nigdy nie widać).