Jestem kobieta pracująca. Zdalnej pracy się nie boję!

Dziś mam dla was wywiad z Agnieszką Skupieńską z bloga tosieoplaca.pl.

Agnieszka odkryła trik, dzięki któremu potrafi rozciągnąć dobę do 48 godzin. Nie wierzycie? Wejdźcie na jej stronę i zobaczcie, ile może zdziałać jeden człowiek.


Jeśli marzy się wam:

  • praca w domu,
  • bycie freelancerem,
  • zarabianie dzięki internetowi

– prędzej czy później i tak wylądujecie na jej blogu.


Na początek dwa pytania na wyobraźnię.

Wyobraź sobie, że wstajesz rano i okazuje się, że internet padł. Zero. Po prostu leży i kwiczy. Co robisz, kiedy minie już pierwszy szok?

To akurat proste pytanie 😊

Jeśli jest ładna pogoda, zabieram psa na długi spacer, a jeśli nie – zaczynam od ogarniania domowych obowiązków, a potem biorę się za czytanie książek.


Drugie pytanie na wyobraźnię.

Wyobraź sobie, że masz tyle lat, ile masz, ale jest rok 1997. Internet nie wyszedł jeszcze z pieluch. Czym zajmowałabyś się w takich czasach?

Szczerze mówiąc, nie mam zielonego pojęcia.

Obawiam się, że mogłabym utknąć w szkole i pracować jako nauczycielka albo mieć mało ambitną pracę biurową, w której bym się nudziła jak mops.

Na rozmowach o pracę nie wypadałam nigdy zbyt dobrze i pewnie nie miałabym takiej fajnej pracy, gdyby nie było Internetu.


„Narratologia” – przedrecenzja książki Pawła Tkaczyka


Czy jest jakiś produkt, którego za żadne pieniądze nie promowałabyś na blogu? I to nawet za wielocyfrowe honorarium (żeby było ci trudniej odmówić).

Coraz bardziej wkurzają mnie reklamy leków i suplementów diety, a wraz z rosnącą świadomością dotyczącą pieniędzy, także reklamy szybkich pożyczek.

Miałam ostatnio nawet propozycję od jednej z firm, udzielających ekspresowych pożyczek, ale odmówiłam bez proszenia o szczegóły.


Czy freelancing jest dla każdego?

Komu odradziłabyś ten rodzaj pracy? Jakie pułapki mogą się kryć się za taką formą zarobkowania?

Nie jest dla każdego, to na pewno.

Nie jest to praca dla osób, które nie potrafią się same zmobilizować, by np. dotrzymywać terminów.

Wiadomo, w etatowej pracy mamy szefa czy przełożonego nad głową, groźbę zwolnienia, gdy zawalimy, więc łatwiej się przyzwyczaić, że trzeba rano wstać i iść do pracy.

Pracując w domu nie mamy żadnego bata nad głową i wiem, że dla wielu osób to przeszkoda nie do pokonania.

Druga wbrew pozorom poważna pułapka to konieczność zarządzania swoimi finansami tak, by z tego co zarobimy zapłacić podatki, trochę odłożyć i mieć na życie oraz na czas, kiedy zleceń będzie mniej.

Jeśli ktoś nie umie zarządzać swoimi pieniędzmi, pracując na etacie, to freelance i własna firma nie są dla niego.

Jak myślisz, jak daleko zajdzie freelancing?

Czy dożyjemy czasów, w których wszyscy, a przynajmniej większość z nas będzie pracować w tym trybie?

Nie, nie sądzę, bo są przecież zawody, które wymagają obecności pracownika na miejscu, np. fabryki czy centra handlowe i restauracje.

Ale jeśli chodzi o prace twórcze, jak choćby działalność związana z marketingiem, reklamą – myślę, że coraz więcej będzie pracy zdalnej.

Już zresztą w niektórych agencjach pracownikom pozwala się na pracę zdalną od czasu do czasu, nawet jeśli są zatrudnieni na etacie.


Czy w sytuacji, w której niemal wszystkiego można nauczyć się z Internetu – studiowanie ma jeszcze sens?

(Jacek Kłosiński w jednym ze swoich artykułów twierdzi wręcz, że „wszyscy jesteśmy samoukami”)

Ma sens, pod warunkiem, że na studiach uczymy się od właściwych ludzi. Niby w sieci możemy wielu rzeczy nauczyć się za darmo, ale czy na pewno to robimy?

Tu znowu powraca temat „bata nad głową”.

Na studiach mamy terminy egzaminów, mamy wyznaczone godziny zajęć i ktoś czuwa nad tym, byśmy uczyli się regularnie, więc czy chcemy czy nie – musimy się uczyć.

Jeśli nie studiujemy, nie mamy takiego harmonogramu, mamy wiele wymówek i ważniejszych zajęć na głowie, a nauka schodzi na dalszy plan.


Czy zakładanie bloga, kiedy konkurencja jest więcej niż miażdżąca – to dobry pomysł?

Mam na myśli blog, który docelowo ma na siebie zarabiać. Czy może od razu zająć się vlogami lub innymi formami internetowej ekspresji?

Oczywiście, że tak!

Ja mówię, że blogerzy są jak muzycy. Czy to, że w Polsce są dziesiątki zespołów muzycznych, które zarabiają na płytach i koncertach oznacza, że nie ma sensu zakładać kolejnego? Nie!

Co jakiś czas kolejny nowy zespół staje się modny i popularny i tak samo jest z blogerami. Zauważ, że

blogi, które są dzisiaj wymieniane jako najpopularniejsze to nie te same blogi, które wymieniano 5-8 lat temu.


Gdzie promować swój blog? Wszędzie?

Wszędzie nie – promować tam, gdzie jest Twoja grupa docelowa.

Blog skierowany do nastolatek możesz promować na Snapchacie, ale jeśli kierujesz swoje treści do właścicieli małych firm, to ich na Snapchacie wielu nie znajdziesz.

Facebook jest takim uniwersalnym kanałem do promocji bloga i tam na pewno warto się dobrze zadomowić.


Pytanie na czasie: czy wysoka pozycja w Share Week w czymś pomaga? Czy to tylko przyjemny bonus za ciężką pracę?

Byłam w zestawieniu Andrzeja Tucholskiego już dwa razy i za każdym razem przez cały kolejny rok miałam mnóstwo wejść z jego bloga na swój.

To taki wymierny efekt znalezienia się w rankingu. Myślę też, że fakt, że podlinkowują Cię inni blogerzy, może wpływać pozytywnie na Twoją pozycję w wyszukiwarkach.


Czy pamiętasz dzień, kiedy Twoi bliscy ostatecznie przestali Ci zadawać pytanie o „normalną pracę”?

Bo dla wielu ludzi to, co robi freelancer, oznacza siedzenie w domu i stukanie w klawiaturę.

Pytali, owszem 😊

Nie pamiętam, kiedy przestali, ale po jakimś czasie stało się jasne, że skoro przez wiele miesięcy nie szukam pracy i mam z czego żyć, a jeszcze stać mnie na to, żeby pojechać na wakacje za granicę, to chyba całkiem nieźle sobie radzę 😊


Czy miałaś dni, kiedy chciałaś rzucić copywriting? Albo blogowanie?

Jasne, tak naprawdę to kryzys przychodzi co kilka miesięcy.

Nie myślę, żeby rzucić freelance całkiem, ale zmęczenie wykonywaną pracą sprawia, że zaczynasz szukać innych źródeł dochodu, kombinować co tu jeszcze można zrobić, żeby ta praca nie była taka nudna.

Dlatego od copywritingu przeszłam do blogowania, wydałam dwie książki i dwa kursy online, a teraz nagrywam podkast. Bo ciągle szukam czegoś nowego.


Gdybyś nie musiała się martwić o pieniądze, jakim biznesem zajęłabyś się z przyjemnością / dla przyjemności?

Mam różne takie pomysły.

Kupiłabym jakąś dobrą restaurację albo wypasione pole namiotowe gdzieś nad Morzem Śródziemnym. Albo coś jeszcze innego, nie wiem 😊 Na pewno byłby to biznes, który daje ludziom radość.


Czy chciałabyś pracować na etacie, mieć umowę o pracę i inne tego typu przywileje? A jeśli tak – to gdzie, na jakim stanowisku, w jakiej firmie?

Nie, nie chciałabym, bo i po co?

Jestem niezależna, nieźle zarabiam, pracuję z kim chcę i kiedy chcę, nikt mi nie mówi, co mam robić, rozwijam się w kierunku, który mi odpowiada…

Jaka etatowa praca daje tyle przywilejów? 😊


To teraz dwa pytania z sugestią:

Kiedy wybierasz się na emeryturę i dlaczego tak późno? Dokąd chcesz pojechać na emeryturze i dlaczego tak daleko?

Haha 😊

Nie wiem kiedy, szczerze mówiąc to w ogóle nie mam tego zaplanowanego.

Chciałabym, żeby to nie było po 60-tce, tylko wcześniej. I chciałabym, żeby mnie było wtedy stać na kupienie kampera i podróżowanie po Europie.


Blog już masz, książki wydałaś, podkast nagrywasz. Co dalej?

Kanał na Youtube? Program w telewizji? Linia kosmetyków dla freelancerów? (w sumie to niegłupi pomysł…)

Haha, kosmetyki na worki pod oczami, powstałe od pracy 15 godzin na dobę 😃 To byłby hit!

Na Youtubie już kiedyś byłam z kanałem drinkowym, ale nie przepadam za tym medium.

Na razie skupiam się na podkastach, mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości będzie to nie tylko moje gadanie, ale też wywiady z ciekawymi ludźmi, którzy zarabiają na życie w niebanalny sposób.


PS. Jeśli chcecie rzucić swoją pracę i przejść na freelance – przeczytajcie najpierw książkę Agnieszki pt. Zostań Freelancerem



Motywujące wywiady, które warto przeczytać:

Siedź w kącie, a znajdą cię? To kiepska forma promocji [WYWIAD]

Jak zdobyć pracę marzeń w agencji graficznej w Holandii?

Kręci cię kręcenie? Chcesz tworzyć spoty wideo? Zacznij od tego wywiadu

Jak zwizualizować raj na ziemi? [wywiad]

Jak napisać muzykę do słów piosenki? Wywiad z Vlastą Traczyk

 

  • Świetny wywiad 🙂 Bardzo mi się podoba!

    • Dzięki 🙂 Bardzo lubię tę formę artykułów 🙂

  • Maciek stale Cię obserwuję i jedziesz z tym koksem ostro! Dawaj dalej 🙂

    • Cholera, jakbym słyszał Stinga 🙂
      (The Police – Every breath you take)

      A serio – dzięki! 🙂 Właśnie siedzę nad prawdziwą petardą 😉

  • Andrzej

    Przyznam, ze nie znam bloga tej pani, ale już ją lubię;) za ten tekst, o tym jak ja wnerwiaja leki i suplementy. Uwazam, ze jest to duży problem obecnie, o czym wiele osób powinno napisac. Ja napisalem na ten temat dość mocny tekst. Te wsxystkie reklamy suplementow.czemu mają służyć? Bo z pewnością nie czlowiekowi.

    • Warto poczytać jej blog 🙂 Autorka jest żywym dowodem na to, że pracując w domu, można zarobić dużo więcej niż na najlepszym etacie. Plus daje rady, jak tego dokonać.

  • Fajny, pouczający wywiad. Nie znałam tej pani, ale chętnie sobie więcej poczytam. Zgodzę się co do tego, że freelance nie jest dla każdego i to nie tyko z powodu „dyrektorskiego bata”. Niektórzy potrzebują stałego kontaktu z ludźmi, tak jak ja. Mam co prawda pomysł, żeby za jakiś czas przejść na freelance, najpierw jednak muszę dobrze przemyśleć moją strategię. Już raz próbowałam, nie wyszło niestety tak, jak chciałam.

  • Bardzo ciekawy wywiad. Bohaterka tekstu daje się polubić, a i wie o czym mówi.
    Brawo

  • Ciekawy wywiad, a bloga Agnieszki zdążyłam już poznać 🙂

  • Kasia Kilińska

    Ciekawy, dający kopa do blogowania wywiad. Chciałoby się powiedzieć – też tak chcę! Dobrze to do roboty.

  • Maciej, Agnieszka fajny wywiad. I ta linia kosmetyków dla freelancerów​ na worki pod oczami. Hi hi hi hi Pozdrawiam serdecznie Beata

    • Dziękuję 🙂

      Kosmetyki jak kosmetyki. Czekam na makijaże „a’la freelancer” – imitujące worki pod oczami 🙂

  • Marta

    Bardzo, bardzo fajny wpis! Daje mnóstwo motywacji do działania. Czasami ludzie uważają, że blogowanie to prosta sprawa, a tak na prawdę to ciężka praca. Dzięki za wywiad, chociaż chętnie przeczytała bym więcej 🙂

    • Dzięki 🙂

      Chętnie zadałbym więcej pytań, ale nie miałem śmiałości prosić Agnieszki o poświęcenie mi jeszcze większej ilości czasu.

  • Jan Grochocki

    Chyba zacznę regularnie czytać Agnieszkę 😉 Mądrego zawsze dobrze posłuchać.

    • Warto poczytać 🙂 Masa naprawdę cennych (dla freelancerów) informacji 🙂

      A wywiady – bardzo lubię wymyślać pytania – i tyle 😉

  • czytam Agnieszkę regularnie! świetny wywiad, duży kopniak do działania 🙂 biorę się za pisanie 😉

    • Ale trzeba mieć na uwadze, że jej sukces nie wziął się z powietrza, że stoi za nim nie tylko talent, ale przede wszystkim masa ciężkiej pracy.

  • Jeszcze nie miałam przyjemności poznać bloga Agnieszki, ale z miłą chęcią zajrzę! A wywiad wyszedł super – ciekawe pytania i równie ciekawe odpowiedzi 🙂

    • Warto poczytać, zawsze może urodzić się z tego jakaś nieoczekiwana inspiracja 🙂

  • Elwira Zbadyńska

    Lecę na bloga Agnieszki. Sama od wielu lat pracuję z domu i jako mama trójki uważam, że to najlepsza opcja z możliwych, choć tylko dla tych, które są paniami swojego czasu 😉

  • Bardzo fajny wywiad 🙂

  • Iwona Siekierska

    Podoba mi się to, że Agnieszka nie zamyka się na nowe rzeczy i się rozwija 🙂 Robię podobnie, ciągle się czegoś uczę co sprawia, że zawodowa stagnacja mnie nie dotyczy. Fajne podejście do życia 🙂 Polecam wszystkim 🙂

    • No i dzięki temu unikasz też wypalenia, mam rację? 🙂

  • Mnie właśnie wczoraj internet padł, nagle i niespodziewanie, przez kilkanaście godzin czułam spokój i wolność, a ile zaległych prac niewymagających dostępu do internetu udało się wykonać. 😉 A bloga Agnieszki jeszcze nie znam, chętnie tam zajrzę. 🙂
    Bookendorfina

    • Jasne, tylko ile teraz masz zaległości przez tę awarię? 🙂

  • Bardzo inspirujący wywiad i trochę do mnie trafia. Też pracuję zdalnie, choć nie tak kokosowo.

  • Ciekawa rozmowa, uwielbiam bloga Agi 🙂

  • naszebabelkowo.blogspot.com

    Od pewnego czasu uważam, ze freelancing będzie dla mnie najlepszą opcją – i już poczyniłam pewne kroki, żeby dorobić sobie trochę, będąc jednocześnie w domu, na urlopie wychowawczym. W przyszłości bardzo chciałabym to jakoś rozwinąć – i na pewno zajrzę na bloga Agnieszki, żeby się zainspirować i czerpać od profesjonalistki 🙂

  • Brawo Agnieszka! 🙂 Widzę dużo podobieństw do nas: też nie lubimy się nudzić i szukamy sposobów na urozmaicanie życia..również zawodowego! Historia Agnieszki to połączenie pasji, kreatywności, elastyczności, a także..ciężkiej pracy i wytrwałości w dążeniach!