Jak wygrać ranking Share Week 2018?


 

Dziś wejdę na chwilę w buty Andrzeja Tucholskiego.

(W końcu bycie adminem grupy wyrywającej z kapci – zobowiązuje.)

Spróbuję wybadać, co stało za sukcesem blogerów, którzy w poprzednich latach osiągali najwyższe pozycje w rankingu Share Week.

 


Rzym kontra Kartagina

Zacznę jednak od pewnej historii.

Był czas, kiedy Rzym dopiero rozwijał skrzydła. Choć na lądzie armia radziła sobie świetnie, to na morzu musiała uznawać wyższość floty Kartaginy.

Co więc zrobili Rzymianie? Zdobyli jeden z okrętów nieprzyjaciela, rozebrali go na części i skopiowali… tysiąc razy.

Mieli zatem już sprzęt, ale potrzebowali jeszcze ludzi potrafiących go obsłużyć. Dlatego w ciągu dwóch miesięcy wyszkolili 30-tysięczną rzeszę specjalistów ds. pływania po morzach i oceanach.

Wniosek?

Gdyby Share Week istniał ponad 2000 lat temu, Rzymianie wygrywaliby go co roku. Braliby pod lupę zwycięskie blogi i kopiowaliby z nich co lepsze rozwiązania.

Dlatego w tym wpisie wezmę z nich przykład.


Co trzeba zrobić, żeby wygrać Share Week w 2018 roku?

Przeanalizowałem blogi, które osiągnęły najwyższe miejsca w rankingu (w latach 2012-2017). Oto moje spostrzeżenia.

1) Trzeba być anielsko cierpliwym

Trzeba mieć sporo samozaparcia, żeby nie rzucić bloga po paru miesiącach, roku, dwóch latach, trzech…

Przykład: Janina

2) Można być świeżakiem

Z drugiej strony, można rozbić bank, będąc niemalże debiutantem.

Przykład: Lekka Zmiana Mamy

3) Trzeba zaoferować odbiorcom zupełnie nową jakość

Czyli coś, na co nie wpadł praktycznie nikt wcześniej (strategia błękitnego oceanu).

Przykłady: Pani Swojego Czasu, Janina

4) Warto mieć za sobą wierną i/lub liczną społeczność

Tak naprawdę w tym punkcie streszcza się wszystko. Można wręcz powiedzieć, że wierna/liczna społeczność, która skoczy za tobą w ogień, to 99% sukcesu.

Przykłady: Janina, Wyrwane z kontekstu

5) Trzeba być wyrazistym

Wystarczy jedno zdanie, a już wiesz, kto jest jego autorem. Właśnie to cechuje blogi, które są doceniane w rankingu SW.

Przykłady: StayFly, Janina, ZPOPK, Volatification, Dizajnuch, Agnes on the cloud

6) Warto być ekspertem

To (teoretycznie) najprostszy sposób na osiągnięcie dobrej pozycji w Share Week.

Przykłady: Worqshop, Jest Rudo, Jacek Kłosiński, To się opłaca, Artur Jabłoński, Liczy się wynik, Jak oszczędzać pieniądze

7) Można mieć niezbyt duży blog

W tym rankingu wielkość nie zawsze ma znaczenie. Liczy się charyzma blogera, czyli coś, czego nie da się kupić.

Przykład: Bookworm On The Run

8) Warto być skromnym człowiekiem

Przykłady: Vademecum blogera, Halo ziemia

9) Warto wsłuchiwać się w potrzeby czytelnika

Przykład: Kameralna

10) Warto spojrzeć na problem z drugiej strony

Przykład: Blog ojciec

11) Trzeba mieć po prostu szczęście

A mówiąc precyzyjniej: więcej szczęścia niż rozumu.

Przykład: Maciej Wojtas


Jedna cecha, która łączy wszystkich laureatów to…

… bycie przydatnym.

Zwycięskie blogi charakteryzują się tym, że rozwiązują realne, konkretne problemy czytelników. Najczęściej czytelników płci żeńskiej. To oczywiste, ponieważ blogosfera jest kobietą.

Przy czym warto zaznaczyć, że pod hasło „problem” można podciągnąć rzeczy tak ulotne i niemierzalne jak zły humor.


Kto wygra Share Week w tym roku?

Po przeanalizowaniu danych historycznych myślę, że będzie to osoba, która skutecznie rozwiązuje problemy kobiet i robi to w wyrazisty sposób, mając poparcie swojej wiernej społeczności.

Szósty zmysł podpowiada mi, że będzie to ktoś z facebookowej grupy BLOGI KOT.


Kto powinien wygrać w tym roku?

Mam kilka typów, ale nie chcę ich w tym momencie zdradzać.


Kto nie powinien wygrać w tym roku?

A jak myślisz? 🙂



Blog dla idiotów

Jak stworzyć najbardziej angażującą grupę na Facebooku? [CASE STUDY]

Ballada o miłości

Nieszczęścia są rude, jeżdżą multiplą i grają na altówce

Tatuś Muminka na drodze gniewu

  • Ja Zwykła Matkaa

    Nie mam pojęcia. Już składam gratulacje 🙂 Temu kto zwycięży.

  • Dziękuję pięknie za wspomnienie mojej osoby i to jeszcze w takim gronie. Nawet nie wiesz, jakie to budujące<3

    Życzę Ci z całego serca podium w tym roku! Pięknego weekendu:))

    • Masz niezwykle charakterystyczny styl (który nawiasem mówiąc bardzo lubię).

      A w zdaniu „Mam kilka typów, ale nie chcę ich w tym momencie zdradzać.” – piszę między innymi o tobie 😉

  • blogosfera jest kobietą 🙂

    • Jest, jest 😉 Rzuć okiem na procentowy udział kobiet w swojej grupie 🙂

  • To chyba jedyny konkurs, którego nie da się kupić. Ale chyba.

    • Teoretycznie się da. Przekupujesz blogerów i masz. Albo zakładasz zylion blogów i każdy głosuje na jeden twój – ważne, aby się nie pomylić i nie rozproszyć głosów. 😉

    • Da się. Podobno ludzie się umawiają, kto na kogo głosuje… 🙁

      • I cała misterna analiza poszła się kochać…. 🙁

    • A ktoeyja sie da? A ten smsowy :p

  • Fajnie to przekrojowo ująłeś, bardzo mi miło, że się znalazłem w Twoim zestawieniu 🙂
    Share Week to fenomen ze względu na swoją nieprzewidywalność, w wynikach pojawiają się rzeczywiście blogi mniej znane, a lubiane.

    Natomiast dziwi mnie rokrocznie fakt, że wielcy naszej blogosfery nie dominują czołówki. Nie podejmuję się oceny czy to dobrze, czy źle, może blogerzy złośliwie nie głosują na nich, może najwięksi nie wchodzą w interakcje z mniejszymi, ale ten fakt zastanawia.

    Za to sam wybór na kogo oddać głos jest upiornie trudny, zależny od fazy księżyca, liczby oczek na stuściennej kostce, bądź od stopnia irytacji wobec kociego prześladowania człowieków 😉 o piątej nad ranem 😉

    • Dałem twój przykład, bo masz charyzmę.
      Jeśli pewnego dna zacznę biegać, to przez ciebie :)))
      [a czuję, że ten dzień zbliża się – nomen omen – wielkimi krokami]

      • Dzięki 🙂
        Taki był cel bloga – skoro ja mogę, to (prawie) każdy może, bo to fajna sprawa to bieganie jest, ale…
        Paradoksalnie szczęka mi opada przy każdej osobie, która faktycznie „przeze mnie” zaczyna biegać. „Jesteś odpowiedzialny za to co oswoiłeś” (albo namówiłeś do biegania). Odpowiedzialność ciąży i wywołuje pytania 🙂

  • I teraz wychodzę na jaskiniowca, bo do tej pory nie słyszałam o Share Week 😛

  • Dziękuję za wyróżnienie i umieszczenie w takim gronie – postawienie mnie obok Volanta podnosi moje… cokolwiek co najmniej +100. Ciekawy jestem, co to za zdanie?

    PS. Jednak po głębszym zastanowieniu się stwierdzam, że nie wszystko mi Volant podnosi 🙂

    • rademachera

      Dobrze że dodałeś to Ps… Jakoś mi tak wyobraźnia koziołka wywinęła 😉

    • Masz bardzo charakterystyczny styl 🙂 Wczoraj czytałem wpis o pęcherzu i wiedziałem, jak się skończy :))) [ale to nie wada, wręcz przeciwnie]

      • Hmm, czas kiedyś jakiś wpis skończyć tak, jak się wydaje, bez wolty 😉
        Dzięki raz jeszcze – naprawdę serce roście, zwłaszcza ostatnimi czasy.

  • Bardzo trafna analiza. Ja typuje meskie Koty: Ciebie, Pawla, Jacka oraz na pewno Kocice:Renie i Agatke 🙂

    • Zdecydowanie wygra kobieta 🙂
      Jesteś w gronie osób, które mam na myśli.

      • Dziękuję, ja w tym roku nie liczę na atencję, bo bardzo mało czasu poświęcam na networking. Skupiła się na budowaniu marki i sklepu. Ale miło, że tak pomyślałaęs/napisałeś 🙂

      • Też tak myślę, że kobieta, choć ja obstawiam bloga o takiej nazwie długiej i dziwnej 🙂

  • Dla mnie odkryciem roku, bo to też chyba ważne jest w tej kwestii, jest Twój blog. Jest genialny. Żaden tekst tutaj mnie nie zanudził i nie zawiódł oczekiwań po przeczytaniu tytułu. To świetnie zbudowało w moje głowie Ciebie jako genialnego copywritera, gdybym chciał zlecić napisanie czegoś automatycznie pomyślałbym o Tobie, więc też blog spełnia swoje zadania, a twój sposób pisania i przeróżne formaty postów są kapitalna inspiracja, więc blog jest przydatny :). Gdybym był Share weekem to byś mnie miał 😀

    • Zaczerwieniłem się po czubki włosów (które jeszcze punktowo mi zostały) :)))
      Dziękuję!

  • Kto wygra? Nigdy nie wiem… jak patrzę na konkursy blogów o szyciu … to dla mnie loteria nieodgadniona.

    • Obstawiam kobietę 🙂 [statystyki nie mogą się mylić]

  • Tych problemów kobiet, które są rozwiazywane na blogach jest już za dużo i masa blogów się za nie bierze. A to jak schudnąć, a to planowanie, a to zarządzanie czasem, a to jak godzić pracę z macierzyństwem, jak się motywować i jak się zrelaksować i „odpuszczać” (modne słowo) by ci nie odbiło ze zmęczenia w nawale obowiązków i gonieniu w stronę celu bla bla bla. To wszystko się powtarza, za przeproszeniem – robi się nudne, jest strasznie zachowawcze, sugeruje jak żyć i w tej działce przydałoby się coś co będzie naprawdę inne niż wszystko. Bo inaczej będzie kilku znanych cały czas na topie i trudno będzie się nowym przebić. Tak wogóle ten ranking jest jak Eurowizja – jest nieprzewidywalny. Udowadnia, że nie ma żadnych zasad co zrobić aby wygrać. Wszystko może się przyjąć albo nie przyjąć. Mówi się, np że aby być ekspertem i ludzie Ci zaufali musisz budować swój wizerunej i pokazać swoją twarz. Tymczasem ja przygotowuję na mój blog wywiad z osobą, która w któtkim czasie szybko się rozwinęła, zgromadziła aktywną i zaufaną społeczność…anonimowo. Na wszystkie sposoby albo się da albo nie da. A ostatnia Twoja zasada idealnie podsumowuje. Możesz się produkować, ciężko pracować a najwięcej i tak zależy od szczęścia.

    • „Tymczasem ja przygotowuję na mój blog wywiad z osobą, która w któtkim czasie szybko się rozwinęła, zgromadziła aktywną i zaufaną społeczność…anonimowo.”

      Ajjj! Zaintrygowałaś mnie teraz bardzo! :))

  • To ja chciałam tylko subtelnie wtrącić że zapomniałeś o jednej innej niż wszystkie i wyrazistej- mnie :P.
    A wygra myślę Miniaturowa albo Wojtas Maciej – albo będą w top 3 :).

  • Skromność i wyrazistość… 🙂 Część mojej strategii 🙂

  • Anna Kolmas

    Ciekawe słowa i bardzo prawdziwe. Cierpliwość + jakość + pasja

  • Bardzo ciekawa analiza i pewnie trafne spostrzeżenia- pewnie, gdyż wolę patrzeć na to z dystansu ciesząc się niczym nie zmąconą realizacją pasji 😀

  • Magda

    punkt 7 – jest dla mnie nadzieja