Debiut na najlepszym blogu w Polsce

Jak pisać o motoryzacji, by zaintrygować osoby, które nie mają o samochodach zielonego pojęcia? Najlepiej naszpikować tekst odniesieniami z zupełnie innych bajek: filmu, architektury, mody, a nawet z Pudelka i okolic.

Oto maleńki fragment artykułu opublikowanego na blogu Kulturą w płot (czyli na Blogu Roku 2014).

Czerwiec ’91. Dwa lata wcześniej upadł w Polsce komunizm, ale po naszych drogach nadal pędzą stada polonezów, żuków, maluchów i dużych fiatów. I wtedy pojawia się następca Fiata 126p – Cinquecento.

Samochód wzbudza skrajne opinie. Niektórzy pytają, dlaczego kończy się tak nagle, jakby projektantowi w połowie pracy skończyły się pomysły.

Na domiar złego wszyscy mają problem z wymówieniem (nie mówiąc już o zapisaniu) nazwy tego miejskiego autka.

„Cińkuś”, „cienki”, „cienas”, cinkłe-coś tam – Polacy radzą sobie jak mogą z wyrazem, z którym przeciętny włoski trzylatek nie ma żadnych problemów (…)

I jeszcze jeden fragment na zachętę:

Toyota MR2. Wydawać by się mogło, że co jak co, ale w takiej nazwie nie kryje się żadna pułapka. Niestety, Francuzi mieli na ten temat inne zdanie. MR2 czytane po francusku bardzo przypominało słowo oznaczające końcowy produkt przemiany materii (delikatnie mówiąc).

toyota mr2


Cały artykuł – tutaj.



Warto zobaczyć także:

10 sposobów na wywołanie opadu szczęki u czytelnika (pełna wersja)

Opisy produktów prawie jak sceny filmowe

Jak zagonić mózg do roboty? Zobacz triki pobudzające kreatywność (cz. 1)

Jak (tanim kosztem) zostać copywriterem? Poradnik dla tych, którzy zamieszkali w Bieszczadach


Z KIM WSPÓŁPRACUJĘ
OPINIE ZACHWYCONYCH KLIENTÓW
KONTAKT